Wczoraj odwiedziłam Galerie Centrum w Warszawie żeby pogapić sie co nowego
mają:-). Nic nie kupiłam ale przy wyjściu "brzeczałam" na bramce i zatrzymał
mnie ochroniarz. Musiałam czekać 15 min na przybycie pani, która jak
podejrzewam miała mnie zrewidować. Zabrała mnie na wartownię i tam musiałam
wybebeszyć swoja torebkę. Okazało się, ze brzęczały puder i cienie które
kupiłam jakieś pół roku temu. Tamtejsze kosmetyki są ofoliowane a do opakowania
kosmetyku mają przyklejony plastiko...