tomek.125
02.02.19, 23:00
www.youtube.com/watch?t=533&v=cdIWIBzDtVU
Rzucił zakochaną w nim dziewczynę i postanowił zostać księdzem. Słyszałem, czy tam czytałem kiedyś kapłana mocno oponującego przeciwko takiemu obrotowi spraw. Mówił on, że tam, gdzie już jest wielka miłość i plany na życie nie można sobie zlekceważyć uczuć drugiego człowieka; nie można mu łamać serca.
Oczywiście nie mam pojęcia czy tak było w tym wypadku.
Że w takich zaawansowanych narzeczeńskich relacjach wiążą już ludzi zobowiązania prawie-że małżeńskie i odstępstwo od nich jest praktycznie zawsze rodzajem zdrady i dramatycznie niszczy drugą osobę. I że kapłaństwa na takiej krzywdzie budować się nie powinno.