Dodaj do ulubionych

Re: separacja

16.09.02, 12:09
Witaj,
Twoja sytuacja przypomniała mi pewną historię w mojej
rodzinie, która dała wszystkim do myślenia. Moja ciotka
w
latach 70. wyszła za mąż z wielkiej miłości. Zamieszkali
z
moją Babcią (czyli jej Mamą), urodził im się syn. Moja
Babcia - była kobietą o despotycznym charakterze, która
zawsze "wiedziała lepiej" stała się przyczyną rozpadu
związku, który cała rodzina uważała za wspaniały i pełen
miłości. Była separacja, potem próby powrotu (bo
obydwoje
wciąż się kochali), które moja Babcia umiejętnie
stopowała. Marian postawił wtedy Eli warunek: musisz
uniezależnić się od swojej Matki. Ciocia nie dała
rady...
Po dwóch burzliwych latach małżeństwo rozpadło się
doszczętnie. Wujek wyjechał do USA, ciotka po 5 latach
znalazła sobie partnera. Nauczona doświadczeniem
(szkoda,
że tak późno) zerwała pępowinę, która łączyła ją z
charyzmatyczną Matką. Wyprowadziła się, wyszła za mąż.
Jej
małżeństwo nie należy niestety do udanych, a ciocia
często
wspomina swój życiowy błąd - brak siły w
przeciwstawieniu
się niszczącej i zaborczej miłości Matki, która
próbowała
żyć za córkę, bo myślała że to oszczędzi jej
rozczarowań.
Babcia pomyliła się, chociaż do końca swoich dni była
przekonana, że "Marian nie był dla Eli". Coż, Ela sądzi
inaczej...
Babcia chciała także manipulować życiem mojego Taty, ale
nie udało się. Tata okazał się silnym człowiekiem, który
w
porę powiedział: "Stop". Zdaniem Babci "Zosia też nie
była
dla Szczepanka". Hmmm... moi rodzice są od 28 lat w
miarę
szczęśliwym małżeństwem. Nie ominęły ich kryzysy, ale
potrafili wyjść z nich obronną ręką. Zapytałam się
kiedyś,
co decyduje o trwałości ich związku, usłyszałam
"Umięjętność kompromisu, walka z wewnętrznym egoizmem i
miłość".

BP, sama zdałaś sobie sprawę z tego, że Twoje małżeństwo
przechodzi poważny kryzys (separacja) z powodu zbytniego
"zaangażowania" rodziny w wasze życie. Żeby pogodzić się
z
mężem, żeby zacząć naprawiać, to co zostało między wami
zachwiane - musisz zmienić się przede wszystkim TY.
Twoje
widzenie rodziny, małżeństwa - powinno zostać głęboko
przemyślane. Nie wiem dokładnie w jakim stopniu Twoja
Rodzina (konkretnie Mama) wtrącali się w wasze życie,
ale
to wystarczy by zabić porozumienie.

Na teraz: spróbuj przemyśleć w jaki sposób można
naprawić
między wami stosunki. Przeanalizuj błędy, pamiętaj o
sukcesach smile Poważnie porozmawiaj z Mamą, dając jej do
zrozumienia, że jesteś dorosłą osobą i ty decydujesz o
swoim życiu. Pewnie takich rozmów z nią będziesz musiała
przeprowadzić mnóstwo, ale Ona musi zrozumieć, że nie
może
przytłaczać ludzi, którzy są Ci bliscy. Twoja Mama robi
błąd charakterystyczny dla wielu rodziców kochających
zaborczą i krzywdzącą miłością - każdego człowieka
bliskiego ich dzieciom wkładają do szufladek:
"podejrzany"
lub "wróg". Wtedy wszystkie błędy, małe kłopoty i
większe
nieporozumienia - "zwalane" są na mężów córek i żony
synów. Rodzice robią to, bo wydaje mi się, że wiedzą
lepiej. Paradoksalnie niszczą dziecko z miłości...

BP, powinnaś spróbować uniezależnić się od Mamy.
Powinnaś
jej twardo powiedzieć, w jakim zakresie życzysz sobie
"dobrych rad", a w jakim sama sobie radzisz. Może to być
trudne dla Ciebie i dla niej - ale to jedyna droga, żeby
uzdrowić stosunki między wami. Im prędzej to się stanie
tym lepiej! Ty zdołasz uratować małżeństwo. Myśl o
sobie!
W kontaktach z Matką stań się na chwilę egoistką. To
Twoje
życie - i ona nie przeżyje go za Ciebie. To Ty płaczesz
w
poduszkę, przeżywasz załamania i wielkie radości - nie
ONA! Zrób to nawet kosztem chwilowego ochłodzenia
waszych
stosunków.

Kolejny krok: rozmowa z mężem. Przyznanie się do błędów,
powiedzenia: przepraszam. Jasny komunikat, że nie chcesz
rozpadu małżeństwa. Przypomnienie szczęśliwych chwil we
dwoje. Może spróbujecie gdzieś wyjechać na kilka dni
(lub
weekend) nic nikomu nie mówiąc? Albo zamkniecie się w
mieszkaniu na dwa dni (bez odbierania tel i przyjmowania
gości)? Chodzi o to, by zdystansować się do sytuacji i
znaleźć metodę rozwiązania problemu.

Separacja to nie koniec świata! To jeszcze nie rozwód.
To
czas na odpoczęcie od siebie i spojrzenie się na
problemy
z potrzebnego dystansu. Porozmawiaj z mążem i daj mu
czas
na przemyślenie wszystkiego. Powiedz mu jak bardzo go
kochasz i żałujesz, że tak to się wszystko potoczylo!
Zaproponuj także konkretne kroki zmian w waszym życiu.
Mam nadzieję, że wciąż WSPÓLNYM życiu...

Pozdrawiam Cię. Życzę powodzenia.
Pisz, jak układają się sprawy.
Jeżeli masz ochotę, pisz na priva smile

Milusia smile
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka