mavellis
13.04.06, 11:38
Plaga ekspansji przedmieść jest szkodliwa dla Torunia!
Plaga swobodnej i nieuporządkowanej ekspansji przedmieść jest szkodliwa dla
Torunia!
To działo się w 70-tych latach w USA i na zachodzie. W efekcie centra miast
ubożały, biedniały, tworzono zamknięte enklawy bogatych na przedmieściach,
którzy nie utrzymywali miasta głównego. W śródmieściach niszczały sklepy,
taniały domy, ubożały i nie były już takim magnesem.
Jeśli ktoś widział totalnie zdewastowane sródmieście Detroit (ruiny w
centrum, chocby na skyscrappercity/forum) - wie o czym mówię.
Dzis koszt rewitalizacji śródmieść na zachodzie jest kilka razy wyższy, niż
gdyby dbano o to na bieżąco.
To samo dzieje się wokół Torunia - wyrastają tysiące domów, całe dzielnice
bogatych. To już nie tylko Nieszawka, Złotoria, Lubicz, Grebocin, Przysiek-
Rozgarty i Łysomice, ale i Krobia, Brzozówka, Obrowo, Osiek, Ostaszewo,
Czarne Błota, Kąkol i Cierpice, nawet Dobrzejewice. Są skupiska nowych domów
i najbogatszych mieszkańców Torunia całymi kilometrami! To uciekajace
pieniądze. Bardzo duże pieniądze. I najbardziej prężni obywatele.
Z CZEGO TO WYNIKA?
Miasto się dusi. Mamy najwięcej inwestycji mieszkaniowych w regionie, które
wypełniają miasto po brzegi. Największa ilość dużych firm budujących bloki.
Duży głód mieszkaniowy podnosi ceny - mamy 5 miejsce w kraju jesli chodzi
cenę mieszkania (nawet 3500-3600 zł/m kw.!) - taką jak Poznań.
Jest bardzo mało terenów pod budowę mieszkaniową i praktycznie żadnych dla
gospodarki. Jedziemy w tej chwili na resztkach (Stawki) i na wyburzeniach
(Polchem, Tormięs, pojedyncze kamienice). Ile tak można i jak bardzo podraża
to koszty inwestycji?
Sharp i SSE ląduje w Gminie Łysomice i tam będzie płacił podatki, chociaż to
Torun utrzymuje magnesy dla Sharpa (szkoły, uczelnie, A-1, S-10). Toruń
wydaje i inwestuje, a sąsiad zarobi. Bo nie jesteśmy w stanie zaproponować 3-
4 (czy nawet jednego!) zwartego terenu 50-100 ha.
Od 30-40 lat nie zmieniano większości granic miasta. TO NIENORMALNE.
Rada Miasta i prezydent chowają głowę w piasek, łatwiej i przyjemniej jest
żyć bez konfliktów i negocjacji z sąsiednimi gminami. Ale czy radnym zostaje
się, by było łatwiej i przyjemniej?
Dużą szkodę robią też pośrednicy. Miasto sprzedaje działki po 20-30-40 zł i
cieszy się, jak hurtowo sa kupowane przez małą ilość pośredników. Tylko, że
za chwilę te działki można kupić po 150-170 zł za metr!!! Kto to kupi?
W efekcie ludzie kupują działki na przedmieściach, bo są 10 razy tańsze.
Nie ma mechanizmów zabezpieczenia przed spekulacją, lepszego reklamowania
przetargów, obowiązków zagospodarowania ziemi w konkretnym czasie itp.
Mamy duże i znaczne magnesy dla osiedlenia, dla studentow, turystow - chyba
największe w regionie. Mamy tez jako jedyne duże miasto dodatni przyrost
naturalny. Cieszymy się, że nie wyludniamy i nie starzejemy sie w takim
tempie jak Bydgoszcz. Ale nie dbając o to, stracimy atuty miasta.
CZY POWINNIŚMY SIĘ Z TEGO CIESZYĆ?
Absolutnie nie. Centrum może zacząć ubożeć. Bogaci będa budowac swoje
rezydencje 20 km od centrum i tam będą dbać o infrastrukturę. Tam będą płacić
podatki. Miasto, z którego zyją, pracują, korzystają, uczą się, leczą itp -
nie dostanie od nich złotówki podatku. Dzielnice wymagające dużych nakładów
(Bydgoskie, Jakubskie) będą miały coraz mniej chętnych - bo drożej, gorzej,
trzeba wyburzać, konserwator na głowie itp.
Tracimy też efekt promocyjny - aglomeracja toruńska utrzymuje i skupia ok.
260 tys. ludzi, a w spisach widniejemy jako 209 tys. I tak nas widzi
potencjalny inwestor budujący np. aquaparki.
JAK TEMU ZARADZIĆ?
Włączyć przedmieścia w końcu! Spowodować znaczący wzrost terenów pod
wszelakie inwestycje. Zatrzymać bogatych w mieście i ich podatki.
Reklamować przetargi na działki miejskie jak najszerzej w okolicy. Wprowadzić
zapis, że 1 osoba nie może kupić więcej niż 2 działki. Wprowadzić obowiązek
uzyskania pozwolenia na budowę w ciągu 18 miesięcy, inaczej nalezy działkę
sprzedać (wzrośnie ruch ziemią) lub dopłacić miastu rożnicę do ceny rynkowej.
Postarać się o własne, silne media. To co robią bydgoskie gazety, reklamując
5-10 razy bardziej Bydgoszcz i jej firmy/tereny/budowy - jest nieuczciwe i
powoduje rozwój naszego sąsiada (czy raczej powstrzymywanie wyludniania)
kosztem rozwoju Torunia. To jak wczoraj dziennikarz Jacek Kowalski
przedstawił toruńskie inwestycje:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=40178238 - zakrawa o farsę.
A bydgoska Wyborcza robi to po raz chyba piętnasty w ciagu ostatnich 2-3 lat.
Spowodować usamodzielnienie torunskiego studia TV. To bardzo ważny czynnik
kreowania wizerunku, który w jaskrawy sposób jest od dawna naginany na
niekorzyść Torunia. TVB ośmiesza nasze miasto, a gloryfikuje swoje.
Wyegzekwować ustalenia, zapłacić, pomóc, naciskać -nie wiem. Nie jestem
politykiem.
Może sprowadzić prywatną TV naziemną jak ma np. Szczecin (Echo)? Telewizja to
ogromny czynnik miastotwórczego kształtowania wizerunku w całym regionie.
Pomyśleć o skupianiu i kierowaniu ekspansji mieszkaniowej w 1-2 skondensowane
obszary. Idea dwumiasta i zagospodarowania ZłejWsi jest bardzo dobra - oba
największe miasta skupią sie, stworza zwarty, silniejszy organizm. Korzyść z
bycia częścia 700 tysiecznej metropolii dla obu miast stołecznych nalezy
tłumaczyc m.in. 360-tysiecznej Bydgoszczy, bo oni chyba nadal uważaja, ze
sami są w stanie konkurować z Poznaniem, Wrocławiem czy Krakowem. Nie są w
stanie, zresztą my też nie.
Warto właczyć Gminę Zławieś Wielka do myślenia. Dlaczego oni nie tworzą
zwartego planu zagospodarownia, wytyczenia 10-12 centrów handlowych między
Toruniem a Bydgoszcza i kilkunastu tysięcy działek?
Warto wróci do ciekawej koncepcji zagospodarowania:
www.torun-bydgoszcz.pl/duze/119.htm
Plan zagospodarowania ZłejWsi dawno stracił ważnośc, i nie mają pieniędzy na
nowy. Brak planu, brak infrastruktury, brak chęci - to przeszkoda, a nie
łącznik B-czy i T-nia. Dotychczasowy plan dla Rozgart, Czarnych Błot, Górska
przewiduje - UWAGA! - zalesienie tych obszarów...
Należy stworzyć WIZJĘ, koncepcję kształtu Torunia za 20-50 lat. Określić
kierunki rozwoju, skalę, miejsca, obszary, hamonogram rozrostu miasta.
"Plan Wielkiego Krakowa" na początku XX wieku podniósł to malutkie wówczas
miasto z upadku iw ydźwignął na metropolię.
Czy naprawde nie chcemy być silną 260-tysięczna aglomeracją?
Im później, im bardziej te tereny się zagospodarują, tym będzie trudniej.
To ostatni dzwonek.