Dodaj do ulubionych

Pytanie o nauczanie indywidualne

12.03.16, 20:21
Mamusie, Tatusiowe,
Moje dziecię ma orzeczenie o autyzm, w przedszkolu ponoć wysokofunkcjonujący. Od kilku miesięcy na orzeczeniu, wiek przedszkolny. Jest od około roku na MK, nie jest w ogóle poddany terapii behawioralnej, chcemy tego uniknąć. A dzwoniłam po integracyjnym i tam tylko behawioryzm. I nie za bardzo mam wyjście.

Jest w prywatnym ogólnym obecnie. Ma nauczyciela wspomagającego. Wszystko niby ok... gdyby nie to, że... przeraża mnie, jak terapia jest realizowana. Diagnoza logopedyczna wykonana przez logopedę po studiach była (niecała 1 strona) skopiowana skopiowana z internetu... dotyczyła nie mojego dziecka. Przedszkole nie widzi w tym problemu,.. 'przecież parę zdań z internetu każdy skopiować może'. I że nie dotyczy mojego dziecka, to nie mnie oceniać... IPET zawierał masę błędów i też na zasadzie kopiuj-wklej. Mylą motorykę małą z motoryką dużą.... WWR (zajęcia zamknięte, bez rodziców) prowadzili bez diagnozy, uczyli go rzeczy, które on doskonale umie (np. wskazywanie palcem.... ). Wpisują, że zajęcia z Weroniki Sherborne indywidualne to korekta postawy. itp można by wymieniać i wymieniać. Jak przychodzę z zarzutami, to słyszę, że to ja mam przepraszać za swoje podejście.

Jestem załamana i przerażona. To przedszkole nie powinno przyjmować dzieci z orzeczeniem, jeżeli tak prowadzą terapię. Kogo mogę prosić o pomoc? PPP? Jakąś fundację? I czy nie wiecie może, jaką mam szanse na uzyskanie pozwolenia na nauczanie indywidualne? Będę chodzić z dzieckiem na WWR i logopedię sama najwyżej.

Dzięki za jakiekolwiek sugestie.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 00:59
      Generalnie Cię rozumiem. Serio.
      Ale z perspektywy lat, które ja mam za sobą i moim Miskiem to wiem, że i kontakty w gruie sa na równi ważne. Oczywiście możesz mówić, że wyjdziesz na plac zabaw, że pójdziesz do klubiku. Ja osobiście bym nie podjęła sie moderowania takich kontaktów i uczenia naszych dzieci.

      Nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu. Wszystko jest wazne. I ta logopedia ale nei wiem czy nei wazniejsze kontakty społeczne, których nei nadrobisz.
      • wanderratte Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 08:45
        > Ale z perspektywy lat, które ja mam za sobą i moim Miskiem to wiem, że i kontakty w gruie sa na równi ważne. Oczywiście możesz mówić, że wyjdziesz na plac zabaw, że pójdziesz do klubiku. Ja osobiście bym nie podjęła sie moderowania takich kontaktów i uczenia naszych dzieci.

        Z pracy doktorskiej L. E. Shyersa ( ufdc.ufl.edu/AA00017640/00001 ) wynika, że rola edukacji zbiorowej jest przeceniana. Przy czym ta praca dotyczyła ogółu dzieci. W przypadku dzieci autystycznych może być inaczej.
        Ale na logikę: celem jest przygotowanie dziecka do pokojowego współżycia z dorosłymi, co wymaga nauczenia go zasad obowiązujących wśród dorosłych. Od kogo może się ono tych zasad nauczyć? Od innych dzieci, które same tych zasad jeszcze nie znają, czy od dorosłych, którzy te zasady znają i ich przestrzegają?
        • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 10:13
          Patrząc na to jak pisane sa prace "naukalne" to powatpiewam ostatnio w ich zawartośc ;) Studenci zamieszczaja ankietki, ojcowie wpisują jako matki z 2 dzieci, byle byłoby więcej ankietek..
          I już. Lecimy. Mammy pracę.
          To tak przy okazji.

          Co do kontaktów: owszem, obserwacja. Ale jakoś potem sie robi "stary malutki". W takim sensie, że rzeczywiście dzieci zasad nei znaja, ale sa na tym samym poziomie poznawczym, a nie jest "bo wiesz synu.."...
          • ellenai1 Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 12:21
            Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
            Najbardziej boję się, że pozbawię dziecka 'przyzwyczajenia' do pracy jako grupa. Jeżeli wiecie, o co mi chodzi. By nie rozwalał zajęć w szkole, tylko wiedział, że wszyscy siedzą w ławce i pracują, to on też.
            Nie chodzi mi o kontakty z rówieśnikami. Nie jest to dla mnie priorytetem. Niestety widzę, że ja i syn mamy bardzo podobne cechy. Nie wiem, czy ja mam też 'asd'. Nie wiem i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Zawsze byłam 'odludkiem', na studniówce czytałam książkę, baaaardzo długo nie mialam ani jednej koleżanki/ kolegi. Na wycieczki rodzicie nie lubili mnie wysyłać, bo narzekali opiekunowie, że ja tylko w kącie sama siedzę i z nikim nie chcę się bawić. I wiem, że żadne TUS'y, srusy by na mnie tego kontaktu nie wymusiły/nauczyły. Miałam problemy w szkole z czytaniem, z matematyką. Nie chodziłam do przedszkola, byłam bardzo słaba manualnie. Ale za tamtych czasów zwalano to na moją leworęczność i lateralizację skrzyżowaną, którą też ma prawdopodomnie mój syn.

            Zdecydowanie nie chcę go pozbawiać terapii, właśnie logopedię i WWR uważam za podstawy. A przedszkole się z nich nie wywiązuje. Jasne, że ugadałam, że przedszkolny logopeda już nie prowadzi syna. Że innego załatwię i będę dochodzić. Ale dziecko cały czas prawie choruje. Przez 3 ms miał tylko 5 wwr, z czego połowę i tak umiał wcześniej. Więc biję się z myślami czy indywidualne nie byłoby lepsze.

            Pozdrawiam :)
            • holina Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 12:40
              Czytając Twój post zastanawiam się, z jakich powodów Twoje dziecko ma mieć nauczanie indywidualne ? Przedszkole z tego co piszesz w ogóle nie stosuje się do poleceń zapisanych w orzeczeniu, a już wystawianie opinii kopiuj / wklej jest rzeczą karygodną. ( Ja taką opinię skopiowaną z internetu miałam z PPP więc już nic mnie nie zadziwi ) I dziwne, że takie rzeczy mają miejsce w przedszkolu prywatnym. Na Twoim miejscu natychmiast szukałabym dla syna innej placówki, która zajmie się dzieckiem ale przede wszystkim będzie realizowała terapię, tym bardziej że przedszkole prywatne dostaje pełną subwencję na Twoje dziecko. Więc realizujcie terapię / zajęcia ale dlaczego od razu indywidualne ? To, że Tobie rówieśnicy nie byli potrzebni do szczęścia to nie znaczy, że synek nie potrzebuje kontaktów z dziećmi. Powinnaś uporządkować na początku harmonogram zajęć dziecka w przedszkolu i poza nim, zostać przy wspomagającym, a o indywidualnym będziesz najwyżej pomyślisz za rok / dwa jak dziecko będzie w szkole i faktycznie nie będzie innego wyjścia.
              • ellenai1 Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 13:03
                Dzięki za odpowiedź.
                Chodzi mi o to, że jestem z małej miejscowości i nie mam za bardzo wyboru.
                Integracyjne oferuje tylko behawioryzm (pewnie to z puli państwowej?), a ja nie chcę behawioryzmu, bo on bardzo dobrze reaguje na MK i w obecnym przedszkolu brak behawioryzmu się sprawdza.
                Inne nie przyjmują dzieci orzeczonych.

                Tylko z tych powodów rozważam indywidualne, bo wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem od behawioryzmu.
                • holina Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 15:31
                  Ale jedno nie wyklucza drugiego. Przedszkole ( tym bardziej prywatne ) powinno realizować takie terapie jakie dziecko ma zalecone w orzeczeniu i muszą się do tego ustosunkować. Jeżeli np dziecko ma mocno opózniony rozwój mowy, to w pierwszej kolejności jest logopedia a nie np TUS. Zresztą subwencja na pewno pokryje wiele innych zajęć. Indywidualne nie ma z tym nic wspólnego. Ja wiem, że każde przedszkole jest inne i inaczej podchodzi do każdego dziecka. Ale np integracyjne nie może wam narzucać swoich terapii, bo akurat tylko tymi się posługują, tylko powinni dopasować zajęcia do potrzeb konkretnego dziecka.
                  U nas też w mniejszej miejscowości dziecko z autyzmem ( syn koleżanki ) uczęszcza do integracyjnego prywatnego przedszkola. Ostatnio z nią rozmawiałam to mówiła,że chłopiec ma w ramach orzeczenia ogrom zajęć logopedę, pedagoga specjalnego, TUS w małej grupie, psychologa, SI, dogoterapię, muzykoterapię. Ma tego o ile się nie mylę 10 h w tygodniu plus asystenta. Resztę dnia spędza w grupie realizując program przedszkolny. Była też zainteresowana nauczaniem indywidualnym, bo synek rozwalał zajęcia, ale nie zdecydowała się. Z tego co wiem dzieciak się poprawił i jest dużo lepiej, z tym że nauczyciele musieli wprowadzić tego asystenta.
                  • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 15:36
                    W masowej szkole "wiele innych zajęć" to dokładnie 4 godziny w tygodniu.
                    W prywatnej - różnie. Czasem w ogóle, na papierze logopeda i psycholog.
                    Bywa różnie.
                    Przedszkole to fajna sprawa - mozna mieć nie dośc, że za darmo to rzeczywiście WWR jak i terapie. Zazdroszczę. Serio
                    • holina Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 16:33
                      Otóż to. W przedszkolu jest jednak większy program terapeutyczny niż w szkole, dlatego autorka powinna moim zdaniem przycisnąć placówkę, żeby realizowali to co dziecku potrzebne. Poza tym dochodzi WWR więc tych zajęć się trochę uzbiera. Natomiast w szkole już tak to kolorowo nie wygląda. Dziecko pozostaje bez zajęć w ramach WWR. Od szkoły dostanie zajęcia z psychologiem, często takim który o autyzmie nie wiele wie i rewalidacja. Dlatego ten okres przedszkolny warto jest wykorzystać na maxa....
                      • ellenai1 Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 16:45
                        Dzięki dziewczyny!
                        Od jutra biegam zapytać osobiście w integracyjnym publicznym, prywatny u nas to typowo behawioralny, na żadne ustępstwa nie idą ('no bo jak inaczej dziecko może funkcjonować?').
                        A tu patrzę na ten jeden oddział i faktycznie wszystko na miejscu- SI, logopedia (z sylabami!, a nie glottodydaktyka i literowanie.....), Weronika Sherborne z rodzicami (!), muzykoterapia. Mam nadzieję tylko, że odpuszczą z tym behawioryzmem :)
                        • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 14.03.16, 10:38
                          Behawioryzm i behawioryzm. Wszystko zalezy. Obserwuj.
                          Podążanie i niedyrektywne metody też nie są takie super.
                          Dobry terapeuta będzie stosował dokładnie wszystko z głową - przeplatał, zamieniał. W zalezności od dnia, minuty, godziny, chęci dziecka do pracy
                          • ellenai1 Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 14.03.16, 19:31
                            Ja wiem, że wszystko zależy, ale może ja się 'sparzyłam'. W moim mieście diagnozy pod kątem autyzmu dokonywały behawiorystki dwie. I po przedstawieniu diagnozy usłyszałam bardzo złe prognozy. Diagnoza pisemna była tak smutna i dobijająca, jakby to dziecko nic nie umiało. I dostałam ćwiczenia do domu i kazano mi wprowadzić behawioryzm w domu (czyli cokolwiek dziecko zrobi dla mnie, to ma dostać nagrodę). Niecała jedna strona ćwiczeń w tym np. że mam prosić dziecko o powtórzenie wyraźnie słowa 'samolot' i jak to zrobi ma dostać nagrodę.

                            Przez przedszkole behawioralne jedno u mnie integracyjne to rozumiem właśnie prowadzone przez te panie, co robiły diagnozę. Nie wiem, czy mam znowu ochotę słyszeć, jak mu beznadziejnie idzie, a nagród w domu też nie wprowadzam. Jakoś robi raczej bez tego póki co.

                            A jak ktoś sobie w przedszkolu daje nagrody dzieciom i nazywa to behawioryzmem, to nie mam najmniejszego z tym problemu. Ale w domu ja chcę, by on pracował bo tak ma być, a nie bo dostanie nagrodę. Ja mam problem ze znalezieniem dobrego terapeuty. W wieku 3,5 lat (jak nie mówił prawie) u 'dobrego terapeuty' (ale wtedy nie miał orzeczenia) był zmuszany do pracy przy wielkiej histerii. Pani uznała, że mu się nie chce robić i przez 15 -20 minut kazała mu jakieś zadanie wykonać, a mój w wielkiej histerii też nie odpuszczał i zwymiotował kilka razy z płaczu. Przez rok pozbawiłam dziecko opieki logopedycznej i robiłam z nim MK w domu, bo dwóch innych logopedów podobne postępowało. W końcu liczyłam na przedszkole w wieku 4,5 lat, a tu dostałam diagnozę dziecka ściągnięta z internetu i pani nigdy nie widziała (ani nie pracowała) z autystą... Jak powiedziałam, że to ściągnięte z internetu to usłyszałam w obronie 'przecież ja się na autyzmie nie znam'... Czasem już nie wiem, co robić i którędy iść.
                            • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 14.03.16, 19:51
                              Dla mnie durne dawanie nagrody tez jest bez sensu i cała ja protestuję, gdy słyszę o "żetonach jedzeniowych". A tak usłyszałam na wykładzie pani z placówki, która ma spore rzekomo osiągnięcia właśnie w behawiorce i dodatkowo podobno potem 50% ich uczniów trafia do masówek.
                              Z drugiej strony ... gdy ide do pracy to pracuję dlatego, że za te pracę dostaję kase a nie uśmiech prezesa. Ja wiem, niby dorosła osoba, ale jakże prosta równiez behawiorka
                            • jagoda280486 Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 15.03.16, 21:28
                              chyba jakies praktyki musiala miec bo przeciez niedostala by dyplomu zawsze mozesz poprosic w przedszkolu zeby pokazali ci kwalifikacje tej pani (musza) mozesz wystapic o suo tam juz jest zastrzezenie ze ktos musi przepracowac minimum 6 m. w placowce zajmujacej sie czr a co przedszkola dostalas ipet czyli ten kto go napisal musi byc pedagogiem specjalnym badz wspomagajacym 2 stopnia rewalidacji tez nie moze prowadzic nikt inny psycholog tez musi miec uprawnienia do pracy z czr jedyne kto nie musi to logopeda
          • wanderratte Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 13.03.16, 19:30
            > Patrząc na to jak pisane sa prace "naukalne" to powatpiewam ostatnio w ich zawartośc ;) Studenci zamieszczaja ankietki, ojcowie wpisują jako matki z 2 dzieci, byle byłoby więcej ankietek..
            > I już. Lecimy. Mammy pracę.
            > To tak przy okazji.

            A jakieś konkretne uwagi do pracy, na którą się powołałum, masz?

            > Co do kontaktów: owszem, obserwacja. Ale jakoś potem sie robi "stary malutki".

            Czyli?

            > W takim sensie, że rzeczywiście dzieci zasad nei znaja, ale sa na tym samym poziomie poznawczym, a nie jest "bo wiesz synu.."...

            Czytania i pisania dzieci uczą się od mądrzejszych od siebie. Dodawania i odejmowania dzieci uczą się od mądrzejszych od siebie. Robienia zakupów dzieci uczą się od mądrzejszych od siebie. Opieki nad zwierzętami dzieci uczą się od mądrzejszych od siebie. I tak dalej, i tak dalej. I to działa.
            • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 14.03.16, 10:36
              Pisze stary malutki czyli mamy wiele takich dzieci, które potem widac, że ni diabła nei maja kontaktów z dziećmi, ale za to... och ach kontaktów z doroslymi az nadto. Wypowiedzi na pziomie dorosłego, przemyslenia także. Az neifajnie prawdę mówiąc, bo dzieciak coraz bardziej jest odsuwany od grupy i nikt go nei chce. Ja rozumiem - mozna miec to gdzieś i latać po cmentarzach. Ale czy rzeczywiście jest to satysfakcjnujące? Chyba nie. Bo w pewnym momencie do kazdego dochodzi, że do czegos potrzebuje tej drugiej osoby. I nie umie z nia "współżyć"

              Teraz rozumiem, e do zycia społecznego potrzebna jest opieka nad zwierzętami. Dziękuję ;) Super. A jakies rzetelniejsze przykłady?
              • wanderratte Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 15.03.16, 20:49
                Zacznę od końca. Umiejętność opieki nad zwierzętami nie należy oczywiście do umiejętności społecznych. Za to jest jedną z bardzo wielu umiejętności, których dzieci uczą się od dorosłych. I jednym z bardzo wielu dowodów na to, że do nauki wcale nie jest potrzebna obecność ludzi "na tym samym poziomie poznawczym". Za to w nauce bardzo pomóc może kompetentny nauczyciel.
                Przy czym nie mam zielonego pojęcia, jak radzenia sobie z ludźmi uczą się neurotypowe dzieci. Nie wypowiadam się również za wszystkich autyków. Ale jeśli o mnie chodzi, to wiedza o zachowaniach i reakcjach neurotypowych (zwłaszcza neurotypowych ekstrawertyków) jest dokładnie taką samą wiedzą jak wiedza o falach de Broglie'a.

                A jeśli chodzi o potrzebę posiadania przyjaciela lub przyjaciół, to jak na osobę z ZA jestem bardzo towarzysku. Większość aspich, których znam, jest mniej towarzyska ode mnie. I z doświadczenia wiem, że do znalezienia przyjaciół wcale nie jest potrzebna umiejętność dogadywania się z tzw. normalnymi rówieśnikami. Pisałum już o tym u siebie na blogu ( 666rem.wordpress.com/2015/06/23/mit-umiejetnosci-spolecznych/ ), teraz to rozwinę: jakoś w czasach wczesnej podstawówki pojechałum z rodzicami na obóz narciarski. Poznałum tam chłopca, z którym całymi popołudniami i wieczorami rozmawiałuśmy o interesujących nas rzeczach. Np. o konstrukcji okrętów podwodnych typu Tajfun. Żadnu z nas nie umiału dogadać się z innymi dziećmi. Ale też żadnu z nas nie miału najmniejszego problemu z dogadaniem się z kimś podobnym do siebie.
                I tak już zostało. Przynajmniej w moim przypadku, bo co się teraz dzieje z tym człowiekiem, tego nie wiem. Nadal nie dogaduję się dobrze z tzw. normalnymi ludźmi. Ale mam grupę przyjaciół i fantastyczną dziewczynę, a większość współpracowników mnie lubi. Na czym polega trick? Na odpuszczeniu sobie tzw. normalnych ludzi i skupieniu się na tych, którzy są choć trochę podobni do mnie. Mogą być neurotypowi, ale muszą być geekami.

                Co więcej, zmuszanie dziecka do kontaktów z przypadkowymi rówieśnikami wcale nie musi spowodować, że nauczy się ono z nimi dogadywać. Równie dobrze może spowodować, że dziecko nauczy się niesportowych technik walki wręcz ("Z bokserskiej szkoły życia..."). Tak było w moim przypadku. Polecam zapoznać się z opracowaniem Biura Analiz i Dokumentacji Kancelarii Senatu "Agresja i przemoc w szkołach" ( www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatopracowania/34/plik/ot-613_2.pdf ).

                Podsumowując: mam zespół Aspergera, ułożyłum sobie życie, wiem, co było dla mnie ważne, a co uciążliwe. I przymusowe kontakty z "kolegami" i "koleżankami" były uciążliwe.
                Oczywiście nie każdy aspi jest taki sam. Ale założenie, że wszyscy ludzie z ZA potrzebują kontaktów z tzw. normalnymi rówieśnikami, jest błędne.

                A jeśli chodzi o "latanie po cmentarzach", to pudło: ostatni raz po cmentarzu chodziłum w trzyosobowej grupie. Co więcej, spudłowałaś prawdopodobnie podwójnie, bo osoba, do której prawdopodobnie nawiązujesz, ma przynajmniej kilkoro znajomych również w realu ( 666rem.wordpress.com/2015/12/19/o-szczurze-co-jezdzil-nie-tylko-koleja/ , kociswiatasd.blox.pl/2016/01/DOBRZE-BYC-SOBA.html ). Swoją drogą już jej pogratulowałum fejmu.
                • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 15.03.16, 21:50
                  No właśnie.
                  "Ważnymi elementami funkcjonowania grupy są mechanizmy psychologiczne oddziaływania członków grupy na jednostkę. Są to:
                  - naśladownictwo,
                  - konformizm
                  - identyfikacja.

                  Naśladownictwo- przejawia się w zachowaniu wszystkich członków grupy. Jest skłonność do świadomego powtarzania czynności wykonywanych przez innego osobnika. Jednostka często w grupie może postępować zupełnie inaczej niż w domu. W grupie naśladuje innych, nie chce się od nich odróżniać i chociaż nie zawsze mu to odpowiada, postępuje tak jak koledzy.

                  Konformizm- polega na upodobaniu form zachowania członków grupy. Najczęściej tym terminem określa się upodobania pod względem wyglądu zewnętrznego.

                  Identyfikacja- polega na uznaniu siebie za członka , grupy, przyjęci jej celów, norm
                  zwyczajów. Jednostka jak cała grupa akceptuje wszystkie ustalone normy i podporządkowuje się im i przestrzega. "

                  "Hierarchiczna struktura każdej grupy zakłada różnorodność ról społecznych pełnionych przez jej członków. Jeśli członek grupy postępuje zgodnie z normami, jego zachowanie jest akceptowane przez innych. Akceptacja odczuwana jest jako nagroda.

                  Przeciwnie, jeśli ktoś postępuje nie zgodnie z regułami, spotyka się z brakiem akceptacji. Bywają w przedszkolu dzieci nieśmiałe i małomówne. Pełnią one rolę najczęściej przypisana przez nauczycielkę .Ten rodzaj izolacji można przełamać przez stopniowe ośmielanie dziecka, powierzanie mu najpierw prostych, potem nieco trudniejszych zadań do wykonania., włączanie go w zabawy zespołowe i życzliwą pomoc okazywaną w codziennych sytuacjach.
                  Dzieci w relacjach z rówieśnikami uczą się przedstawiać własny punkt widzenia, słuchać, co mają do powiedzenia inni, stają przed koniecznością uzgadniania stanowisk i dochodzenia do wspólnych rozwiązań.
                  Role , w jakich dziecko występuje w grupie rówieśniczej, mogą być rolami przez ni przyjętymi lub nadanymi przez nauczyciela lub przypisanymi jednostce przez grupę. Wiążą, się z pewnymi umiejętnościami, które jednostka posiada.

                  Dzieci w kontaktach z rówieśnikami stosują wobec siebie te same kryteria ocen, jak wobec innych, co jest niezbędnym elementem rzeczywistych interakcji społecznych. Dopóki ktoś nie potrafi reagować na siebie tak, jak reaguje nań społeczność, dopóty nie należy on naprawdę do tej społeczności.
                  Podstawą funkcjonowania dziecięcych grup społecznych są wzajemne sympatie i antypatie, dlatego społeczność dziecięca cechuje się dużą labilnością, zmiennością ról i pozycji jednostki.

                  Kontakty z rówieśnikami stymulują rozwój ruchowy, poznawczy, społeczny i emocjonalny dziecka. Przede wszystkim w relacjach z rówieśnikami, a nie w relacjach z dorosłymi, dziecko uczy się : nawiązywać kontakty społeczne, współpracować, Zgłaszać inicjatywy, bronić własnych interesów, negocjować, dochodzić do wspólnych rozwiązań, pełnić rolę przywódcy i podporządkowywać się kierownictwu innych. Interakcje z rówieśnikami wspierają rozwój umysłowy.
                  Już sama obecność Kolegów wpływa mobilizująco na aktywność poznawczą dzieci w wieku przedszkolnym. W obecności rówieśników dzieci rozwiązują zadania szybciej i lepiej, niż wówczas ,gdy muszą je rozwiązywać w samotności. Kontakty z rówieśnikami stymulują również rozwój emocjonalny. W nich dziecko uczy się wyrażać emocje w sposób społecznie akceptowany, rozpoznawać stany emocjonalne u innych.














                  Literatura:
                  1. ?Wychowanie w Przedszkolu?- czasopismo 2010/ 1 s. 17- 23 pod red. Mariola Woźniak
                  2. E. Aronston, D. T. Wilson, R. M. Alert, ?Psychologia społeczna. Serce I umysł? Warszawa 1997
                  3. W. Okoń, ? Słownik pedagogiczny? Warszawa 1987
                  4. J. Turowski ?Socjologia. Małe struktury społeczne? Lublin 2001
                  5. E. B. Hurlock ?Rozwój dziecka? Warszawa 1985
                  6. Z. Skorny ? Psychologia Wychowawcza dla nauczycieli? Warszawa 1990
                  7. B. Łaciak ?Świat społeczny dziecka ? Warszawa1998"

                  Wystarczy???
                  • wanderratte Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 16.03.16, 07:09
                    Nie, nie wystarczy. O wynikach eksperymentu sprawdzającego, jak w rzeczywistości zachowują się dzieci nauczane w domu, pisałum już wcześniej. I nie zamierzam się powtarzać. Ale skoro poruszyłaś temat rozwoju poznawczego, to polecę Ci jeszcze artykuł S. L. Martin-Chang, O. N. Gould i R. E. Meuse z 2011 roku:

                    www.researchgate.net/publication/232544669_The_Impact_of_Schooling_on_Academic_Achievement_Evidence_From_Homeschooled_and_Traditionally_Schooled_Students

                    Obecnie jest to najlepsze badanie na temat skuteczności nauki w domu. Niestety, bo gdybym to ja byłu jego recenzentum, nie puściłubym go. Ale na chwilę obecną nic lepszego nie ma.

                    A teraz najlepsze: badania, o których napisałum, dotyczyły ogółu dzieci. Dzieci autystyczne natomiast są zdecydowanie mniej towarzyskie od swoich neurotypowych rówieśników. Co więcej, nawet większość dorosłych autyków źle się czuje w zatłoczonych, głośnych miejscach.
                    • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 16.03.16, 12:12
                      Z tego co cały czas przytaczas to wychodzi, że rówieśnicy nie sa nam potrzebni ;)
                    • madziulec Re: Pytanie o nauczanie indywidualne 16.03.16, 12:13
                      Aha. Nie piszemy o edukacji. Piszemy o ogólnie społecznych kompetencjach. Bo Einstein czy Zweistein nie jets nam niezbędny. Bo tego już mamy w postaci dziecka z autyzmem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka