Dodaj do ulubionych

Rebusy a język polski

12.11.02, 22:24
Oto, jak (skandalicznie) język polski traktują autorzy rebusów:

03 „Staranna robota braków rejestr załatwi”
03 „Kwiaty barwią znów rabaty”
01 „Czułe kobiety na dusery”
01 „Obieli szadzią drzewa luty”
01 „Czeka łan na kosy”
01 „Listkami listopad alejki ścieli”
01 „Święto wita sztandarów biało-czerwona manifestacja radości”
01 „Tarapaty z czasem ci stwarza telewizja”
03 „Jak obie takie same wygrać mamy nagrody?”
01 „Do mordercy trafia kryminału kara jedynie”
01 „Dobrze mieszaniec cechy ras adaptuje”
03 „Pora czyni uroczym las”
01 „Po pas zaległa z nagła ziemię śniegowa pierzyna”
01 „Po twarzy wali stale życie mięczaka”
01 „Pozyska ładna szarada niemało słów pochwał”
01 „Projekt organizatora determinuje”
03 „Kaca po balu mam”
03 „Rankami lipiec na pola zwołuje kosiarzy sygnałami przepiórek”
01 „Roboty nad plan tempo ciągle wzmaga się, zwęża misternie sieci swoje nad
nierobami”

(Wszystkie przykłady wziąłem z Indeksu rebusów.
01 to rebus klasyczny, a 03 - anagramowy).
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Rebusy a język polski 13.11.02, 12:52
      Zgadza się, granda jak z Piły do Śmiłowa, ale jaka jest na to rada? Tylko
      jedna: nie publikować. Jednak tworzywo jezykowe jest wyeksploatowane do cna i
      autorzy uciekaja sie do takichwlasnie wytrychow. Dla mnie najbardziej wQr...
      jest rebus ARY "Partacz kiwa nas". Pomijajac fakt, ze zlozony jest wylacznie z
      protez, (par - taczki - wan - as) i "odkrywczosc" stwierdzenia, zbrodnia
      popelniona na szyku w zdaniu trojwyrazowym powinna byc scigana z cala
      bezwzglednoscia.
    • reptar Re: Rebusy a język polski 13.11.02, 16:04
      To, o czym jest w tym wątku, zaczęło się na innym, jest więc parę spraw, które
      tutaj pojawią się z pozoru jak deus ex machina. Chciałbym jednak odpowiedzieć
      właśnie tutaj, nie tam, a to dlatego, by zebrać jeden temat w jeden wątek.
      „Rebusy a język polski” - temat, w którym wiele jeszcze zostało do powiedzenia.


      zb.wo napisał:

      > Tymczasem mam małe pytanie-uwagę: czy warto wyciągać tak wielką armatę
      > (atakować aż tak ostro) rozmaitość występujących form i w jakiej intencji ma
      > się to odbywać (t.zn. czy siła tego ataku jest proporcjonalna do
      > spodziewanych wniosków, nie mówię o innych efektach)?


      Jeśli nie rażą Cię przykłady przedstawione w poście otwierającym ten wątek, to
      znaczy, że krecia robota została wykonana, i nieważne, czy w złej, czy w dobrej
      wierze. Przez lata nikt nie wyciągał armaty, ani wielkiej, ani małej, i co z
      tej tolerancji dziś mamy? Powszechne przyzwolenie na takie traktowanie języka.
      Niedostrzeganie, milczenie, kiedy coś, co mogłoby być piękne (polszczyzna!),
      odchodzi w zapomnienie.

      Gdybyś takie zdania czytał w gazetach, słyszał z ekranów, nie skomentowałbyś?
      A gdyby Twoje dzieci tak mówiły, nie poprawiałbyś ich? Mamy w imię tolerancji
      udawać, że ułożenie rebusu z rozwiązaniem „Czułe kobiety na dusery” jest czymś,
      czym warto się chwalić? Chyba nie o to chodzi w tolerancji.

      Bo jeśli tak, to... dlaczego nie tolerowałbyś (bo zakładam, że nie tolerowałbyś)
      krzyżówki z błędami ortograficznymi? Przecież to by było dokładnie to samo.
    • asci Re: Rebusy a język polski 02.12.02, 14:05
      O, matko i córko!!! Reptar, skąd ty to wytrzasnąłeś.
      Jedyne co mi przyszło do głowy, to myśl, że nieumiejętność rozwiązywania przeze
      mnie rebusów, jak widać, nie wynika tylko z mojej niewiedzy czy braku
      doświadczenia. Takie łamańce (chyba raczej powinno się je nazwać koszmarkami)
      potrafią odgadnąć tylko najbardziej doświadczeni szaradziści.

      Teraz wiem, że słusznie omijam rebusy.
      Pzdr. A.
      • reptar Re: Rebusy a język polski 04.12.02, 13:50
        asci napisała:

        > O, matko i córko!!! Reptar, skąd ty to wytrzasnąłeś.


        Redakcja "Rozrywki" wydała parę indeksów rebusów. Mam dwa: niebieski (lata 1955-
        -1979) i zielony (1980-1993). Przy każdym rebusie jest podany rodzaj, miejsce i
        czas jego publikacji oraz autor. Przykładowo „Pozyska ładna szarada niemało słów
        pochwał” to 01, czyli rebus klasyczny, opublikowany w „Szaradziście” w numerze
        17 z 1959 roku, a autorem jest Wiol.
    • uhuhu Rebusy a drzewa. 02.12.02, 14:36
      Ojej, naklepałem się tyle w poprzednim poście, a nic się nie pokazało, no to
      jeszcze raz...

      W najnowszym wydawnictwie Rozrywki, zatytułowanym "Rozrywka dla każdego",
      natknąłem się na rebus anagramowy, który urzekłmnie swym rozwiązaniem. Na
      ilustracji widnieje PŁUG, a obok niego jakieś drzewo, przy czym pług i drzewo
      są w dodatkowej ramce. Początkowe litery rozwiązania: G. P.

      Pierwsze rozwiązanie, co do głowy mnie przyszło, brzmiało GŁUPI PALANT (PŁUG I
      PLATAN). Przeraziłem się, że coś takiego trafiło na łamy, ale pomyślałem - może
      przyjęli i trudno. Ale po chwili zastanowienia dotarło do mnie, że coś takiego
      po prostu NIE MOGŁO trafić na łamy. No i wymyśliłem rozwiązanie nr 2 - GŁUPI
      PALI (PŁUG I LIPA). Nie znam się na drzewach na tyle, by rozpoznać je po
      liściach (no, oprócz kasztanowca i klonów...), więc brałem znane mi drzewa z
      literą P i przestawiałem.

      Stawiam, że GŁUPI PALI to rozwiązanie autorskie. Akurat nie palę, ale jakbym
      palił, to bym się trochę obraził za taki rebus (mniemam, że autor miał na myśli
      palaczy nikotyny, chociaż kto wie - może myślał o kotłowych? ;-)).

      Wracając do wątku głównego - sam szyk rebusu to nie wszystko. Dobrze, gdy treść
      coś tam w sobie mieści. Na treść też trzeba popatrzeć ;-))

      Zerknijcie na ten rebus - jest na stronie z innymi rebusami anagramowymi, w
      serii, w której prezentowane są różne typy rebusów. Czy to na pewno jest lipa?
      I w związku z tym czy ten rebus to lipa?!
      • jw1969 Jakość rebusu 07.01.03, 12:55
        Ja bym tak bardzo nie krzywi się na rebus, w którym sztuczny szyk wyrazów
        rozwiązania zrekompensowany jest szczególną urodą członów czy choćby jednego z
        nich. Cóż z tego, że rozwiązanie jest całkowicie poprawne z punktu widzenia
        zasad gramatyki i składni, jeśli do konstrukcji rebusu uzyto oklepanych,
        krótkich członów. Ja kiedyś próbowałem swoich sił w tej materii i przyjąłem
        sobie za punkt honoru wprowadzać do rebusów obiekty niebanalne (niestety, żadan
        z tych rebusów nie zyskał akceptacji redakcji periodyków szaradziarskich).
        Zasada jest taka: umyślam sobie, że chcę wpakować w rebus np. znanego
        anglojęzycznego dramaturga (z tych, co to się drastycznie inaczej pisze niż
        wymawia). W efekcie otzrymuję rebus kołowy o treści nieco dziwnej, ale -
        dlaczego nie?
        Oto kolejne człony:
        - pan (imię z początku alfabetu) w objęciach pani (imię z końca alfabetu) - to
        wszystko wspak,
        - miasto na Dolnym Śląsku, siedziba pierwszoligowego klubu piłkarskiego
        (niestety, nie Wrocław) w pobliżu sklonowanych bohaterów powieści Dołęgi-
        Mostowicza;
        - wprost - napój, wspak - imię;
        - i wreszcie rzeczony dramaturg.

        Pierwsze litery: A. L. N., A. L. - S.

        Wracając do tej pary (pierwszy człon rebusu): mężczyzna o tym imieniu na ogół w
        rebusach występuje niekompletnie ubrany. Co do kobiety, to jeśli ktoś nie lubi
        w rebusach dat imienin (ja nie lubię), mógłby napisać, że nosi imię ostatniej
        cesarzowej austriackiej. Albo (to nowość!) pewnej pani profesor, bardzo
        aktywnej posłanki z Platformy Obywatelskiej.

        Miłego rozwikływania!

        • reptar Re: Jakość rebusu 07.01.03, 14:06
          jw1969 napisał:

          > Ja bym tak bardzo nie krzywi się na rebus, w którym sztuczny szyk wyrazów
          > rozwiązania zrekompensowany jest szczególną urodą członów czy choćby jednego
          > z nich. Cóż z tego, że rozwiązanie jest całkowicie poprawne z punktu widzenia
          > zasad gramatyki i składni, jeśli do konstrukcji rebusu uzyto oklepanych,
          > krótkich członów.

          Też bym się nie krzywił, gdyby to było jedyne wyjście. Nie znając rebusów
          pięknych i kunsztownych pod OBYDWOMA względami - zachwycałbym się takimi,
          jakich bronisz. Problem w tym, że te dwie rzeczy DA SIĘ pogodzić.

          Wrócę do raz już użytego porównania: a cóż by ci szkodził w krzyżówce błąd
          ortograficzny zrekompensowany szczególnie ładnym kształtem diagramu?
          Bo mnie - gdyby to była jedyna albo jedna z pięciu krzyżówek, jakie
          wyprodukowała ludzkość - nic by mi przeszkadzał. Ale skoro istnieją krzyżówki
          bez błędów ortograficznych...
          • reptar Re: Jakość rebusu 07.01.03, 21:57
            Przyszło mi do głowy jeszcze coś. Wezmę jako przykład jeden z rebusów z wykazu
            rozpoczynającego ten wątek - „Po pas zaległa z nagła ziemię śniegowa pierzyna”.
            Otóż nie miałbym temu rebusowi absolutnie NIC do zarzucenia, gdyby pod spodem
            zamiast P.P.Z.Z.N.Z.Ś.P. napisano: P.(7) P.(8) Z.(2) Z.(3) N.(4) Z.(1) Ś.(5) P.
            (6) albo P.(3) P.(4) Z.(7) Z.(5) N.(6) Z.(8) Ś.(1) P.(2)... Albo jeszcze jakoś,
            bo szyk nie jest w polszczyźnie całkiem sztywny, jedna upieram się, że „po pas”
            (podobnie jak „śniegowa”) powinno stać przy „pierzynie”, a „zaległa” przy
            „ziemię”, bo związki między tymi wyrazami są najmocniejsze. Mogę przy okazji
            podeprzeć tę teorię odpowiednim cytatem ze słownika poprawnej polszczyzny.

            I to już wszystko. Niczego nie zmieniłem w konstrukcji, w doborze wyrazów, w
            procesie rozwiązywania. To jest dokładnie to samo zadanie w tym samym kształcie,
            w jakim się ukazało. Cała proponowana innowacja jest względem tego tworu niejako
            zewnętrzna - dodanie informacji o uporządkowaniu wyrazów.

            Jak taka informacja na końcu wpłynęłaby na jakość zadania?
        • kouba Re: Jakość rebusu 22.02.25, 22:05
          Ada lubi nudyzm, a Leszek spirytyzm (Adam Zyty wspak, Lubin u Dyzm, ale, Szekspir)

          Ciekawi mnie czy mimo rozbieżnych zainteresowań związek ten przetrwał próbę czasu ;)

          PS. Czy 22 lata to sporo czasu na rozwiązanie jednego rebusu? ;)
          • mariosoares Re: Jakość rebusu 23.02.25, 00:16
            Można to modyfikować. Na przykład: wysepka koralowa, wiadome miasto koło Nikodemów, piwko, autor Hamleta, wieś w gminie Gołdap wspak. Też by tego redakcja nie opublikowała, bo kto zna takie małe miejscowości :-)
    • reptar Przywróćmy licencje! 16.12.02, 13:15
      Pierwsze rebusy, z jakimi styka się kandydat na szaradzistę, to takie drukowane
      w „Misiu” i „Świerszczyku”. Jest na przykład narysowana KROWA, za krową litery
      NEK, z przodu skreślone K, i jeszcze do kompletu równość OW=UMI. I dziecię po
      chwili namysłu odczytuje rozwiązanie RUMIANEK.

      Szaradziści „dorośli” i „wyrobieni” w ogóle zdają się nie uznawać takiego czegoś
      za rebus. Licencja pogania licencję - w ogóle słowo licencja znaczy mniej więcej
      tyle co „cecha dyskwalifikująca”. Ale dlaczego? Przecież reguły są jasne i
      jednoznaczne, a rozwiązanie wymaga takiego samego wysiłku, jak rozwiązanie
      „dorosłego” rebusu (poza tym, że człony i treść dopasowane są do poziomu dzieci,
      ale to wynika z czego innego, a mianowicie z tego, że tylko w pismach dla dzieci
      drukuje się takie rebusy).

      Ja, patrząc z pozycji rozwiązującego, uważam, że takie rebusy są o wiele
      przyjemniejsze, bo to, do czego się dochodzi, brzmi dużo przyjaźniej i miewa
      więcej sensu, niż sztuczne rozwiązania arcydzieł dorosłej rebusistyki.

      I właściwie byłbym za przywróceniem licencji do łask. Co z tego, że mniejsza
      sztuka ułożyć, skoro większa przyjemność rozwiązać!
      • kicior99 Re: Przywróćmy licencje! 07.01.03, 18:41
        pamietasz rebusy z Wyborczej sprzed 2 lat? Pelno licencji, ale rozwiazanie
        dawalo satysfakcje.
        • reptar Re: pamietasz rebusy z Wyborczej sprzed 2 lat? 08.01.03, 01:14
          kicior99 napisał:

          > pamietasz rebusy z Wyborczej sprzed 2 lat? Pelno licencji, ale rozwiazanie
          > dawalo satysfakcje.



          Niestety, nie kojarzę. Wyborczą kupuję tylko dwa razy w tygodniu, więc mogłem
          przegapić. Pamiętam tylko te obrazki-skojarzenia w Gazecie Telewizyjnej (np.
          kiedy trzeba było odgadnąć „Czy leci z nami pilot?”, obrazek przedstawiał
          bociany oglądające się na lecący za nimi uskrzydlony pilot do telewizora).

          Rebusy z licencjami pojawiają się też od czasu do czasu w „Przekroju”, takie na
          całą stronę, bardzo „graficzne”. Ale to rzadko, może ze dwa razy w ciągu
          ostatnich kilku lat.
          • djjack Re: pamietasz rebusy z Wyborczej sprzed 2 lat? 08.01.03, 12:15
            Te rebusy z Gazety Telewizyjnej to chyba wspomnienia dotyczące takiej zabawy
            Szymona Majewskiego, która nosiła tytuł "OD ZETKI DO GAZETKI" i była nadawana
            chyba w niedzielne popołudnie w latach 93-96. Do dzisiaj pamiętam kajdanki
            założone na pompę i rozwiązanie "Ujęcie wody", albo konia z dwoma tyłami i
            rozwiązanie "Zadyma". Jeżeli ktoś chce sobie przypomnieć większość z tych
            skojarzeń - jest strona poświęcona tym konkursom

            www.ibib.waw.pl/~siskos/zet/
        • jw1969 Re: Przywróćmy licencje! 08.01.03, 10:28
          kicior99 napisał:

          > pamietasz rebusy z Wyborczej sprzed 2 lat? Pelno licencji, ale rozwiazanie
          > dawalo satysfakcje.

          To chyba było w "Gzazecie Teliwizyjnej", a rysował Tomasz Broda - dobrze
          kojarzę? To satyryk, więc całość była dowcipna, a skojarzenia - ciekawe. Ale
          pod względem konstrukcyjnym przypominało to właśnie rebusy ze "Świerszczyka"
          czy tomików "Wesołej zabawy".
      • mariosoares Nie licencjom! (prawie) 25.01.06, 17:43
        Proszę, nie wprowadzajcie licencji typu krEt=źlE do Rewii lub do Rozrywki!
        To byłoby zejście do poziomu pisemka dla małych dzieci. Rebus to zadanie
        obrazkowe i bardzo się cieszę, że przez tyle lat obywało się bez takich
        licencji. Jedyne dopuszczalne licencje to typu "i=j" , "n=ń", ale tylko dla
        dobrych haseł (patrz dawne Kalendarze Szaradzisty). Oczywiście, gnioty językowe
        trzeba tępić, bez względu na autora, ale także trochę tolerancji w tym względzie
        się należy, tak jak bywało do tej pory. Nie idźcie na łatwiznę! Nie obniżajcie
        poziomu zadań szaradziarskich tylko dlatego, że poziom w szkołach się obniżył!
        Prostackim licencjom stanowcze NIE!
    • reptar Rebusy z licencjami w "Gazecie w kratkę" 29.08.03, 12:09
      Uważam, że bardzo dobrą robotę robi "Gazeta w kratkę", popularyzując rebusy
      z licencjami. To musi być to samo źródło, z którego pochodzą wspomniane już
      rebusy w "Przekroju", bo i styl ten sam, i Przekrojowe nazwisko autora. Gorąco
      popieram!

      I wcale mi nie przeszkadzają nawet tak grube licencje jak ta, że narysowano
      wiatrak i kazano dokonać podstawienia WIATR=JEDN.
      • uhuhu Re: Rebusy z licencjami w 'Gazecie w kratkę' 29.08.03, 13:27
        reptar napisał:

        > I wcale mi nie przeszkadzają nawet tak grube licencje jak ta, że narysowano
        > wiatrak i kazano dokonać podstawienia WIATR=JEDN.


        A mi przeszkadza. Uważam, że to jednak przesada, aż tyle wymieniać. słowo
        JEDNAK można ładniej rozpisać np. na dwie licencje JEŻ (Ż=D) i RAK (R=N). Dalej
        jest z licencją, a już tematyczniej się robi, bo dla zwierzaczki. Dla mnie
        licencja WIATR=JEDN to prawie tak samo, jak zrobić jakiś rebus, a w objaśnieniu
        napisać: Rozwiązaniem są personalia polskiej uczonej o inicjałach M. S.-C. :)

        • reptar Re: Rebusy z licencjami w 'Gazecie w kratkę' 29.08.03, 17:49
          Moja hipertolerancja w tym wypadku wynika z osadzenia tych rebusów w konkretnym
          kontekście. "Gazety w Kratkę" nie uważam za czasopismo szaradziarskie, lecz za
          rzecz z pogranicza (cóż wspólnego z szaradziarstwem mają "Niezbędnik Eskimosa"
          czy "Opowieści wakacyjne ku przestrodze czytelników"?). Podobnie wygląda to
          w "Przekroju", który też szaradziarskim pismem nie jest. Gdyby takie licencje
          zamieszczano w "Rebusie" albo w "Maksie", też bym wybrzydzał. A tutaj - ot,
          harce i tyle, przy czym widać (według mnie widać), że taki siermiężny styl jest
          zamierzony, a nie wynika z nieudolności. Poza tym autor nie jest szaradzistą,
          i takie pośrednie podejście (coś między laikiem a pasjonatem) jest całkiem
          sympatyczne, a poza tym... może i potrzebne, jako taki łącznik, muzyka środka.
          Trochę inny świat niż nasz, ale dobrze, że istnieje.

          W dzisiejszej "GwKratkę" jest jeszcze jedna wyjątkowo gruboskórna licencja:
          narysowany jest kret, mamy KR=ŹL i jeszcze przekreślone T; odczytujemy "źle",
          więc z oryginalnego kreta wzięto raptem jedną (!) literę. Traktuję to jako żart.
          Jako dość dobry żart, w tym kontekście.

          A że przy okazji rozwiązanie da się zrozumieć, że nie jest to jakieś kolejne
          "Port dokarmia kraj o waluty krocie", bo tak Zasłużonemu Rebusiście wyszło,
          to osobna sprawa, o której też przypominam (MSPANC), twierdząc to co zwykle.


          --
          * MSPANC - jak podaje słownik skrótów internetowych: "mogłem się powstrzymać,
            ale nie chciałem".
          • reptar Rebusy z licencjami w 'Krzyżówkach Jolkach' 11.02.05, 21:34
            reptar napisał(em):

            > Moja hipertolerancja w tym wypadku (...) Gdyby takie licencje zamieszczano
            > w "Rebusie" albo w "Maksie", też bym wybrzydzał. A tutaj - ot, harce i tyle


            Ile to minęło? Bez mała półtora roku, prawda?...

            Mój pogląd na rebusy przeewoluował już do stanu, w którym licencje będę chwalił
            *również* w czasopismach stricte szaradziarskich. W kioskach "Rewia. Wydanie
            specjalne - Krzyżówki Jolki", a w tym bardzo dużo rebusów z licencjami. Brawo!!!
            Moje pełne poparcie!
    • jw1969 Re: Rebusy a język polski 14.02.05, 15:56
      Reptar odświeżył temat, ja raz jeszcze czytam podane przezeń przykłady złej
      polszczyzny w rebusach i coś mi one przypominają. Czy podobne frazy nie
      pojawiają się czasem w poezji? Zwłaszcza wtedy, kiedy rytm bądź rym wymusza
      jakąś inwersję, a czasem jest to świadomy zabieg twórcy. Potraktujmy może język
      rebusów w podobny sposób!
      • reptar Re: Rebusy a język polski 15.02.05, 08:00
        Jak głęboko miałaby ta nobilitacja sięgać? Czy wszystko, co jest rebusem,
        chciałbyś zwolnić z gramatyki i sensu?

        W poezji wcale nie jest aż tak łatwo. Wierszoklecie niby wolno więcej, a mimo
        to jeden stworzy poezję, drugi nie wyjdzie poza grafomaństwo. Pisał Słowacki:
        "Strofa być winna taktem, nie wędzidłem" - i to mi się wydaje wyznacznikiem.
        Poetą jest się tylko dopóty, dopóki się panuje nad tworzywem. W przypadku
        rebusów (cytowanych w poście inicjującym ten wątek) widzę zdecydowaną dominację
        tworzywa nad autorem, niestety.

        Nie miałbym zatem nic przeciwko analogii do poezji, jeśli uwzględniamy powyższą
        konotację. "Rozbicie na człony być winno taktem, nie wędzidłem". Taryfa ulgowa?
        Tak!, ale bez przesady.
        • jw1969 Re: Rebusy a język polski 15.02.05, 13:41
          Jeśli tworzywo ciekawe, to dopuściłbym więcej niż wówczas, gdy jest kiepskie.
          A szyk w polszczyźnie daje się wykręcać na różne sposoby, grunt, żeby sens dało
          się wyczytać.
    • reptar Licencje zdobywają "Rozrywkę" 07.01.06, 17:34
      Na razie nieśmiało. Zadanie Marcina Zielińskiego na ostatniej stronie okładki
      nru 1/2006. Nie nazwano tego rebusem. Nie nazwano tego licencją. Ale to jest to!

      Bardzo podoba mi się inicjatywa redaktora Marcina Z. Tu szufladka, tam metagram,
      bogatszy arsenał chwytów i od razu okazuje się, że można "rzeczami", a dobrze.
    • wisa46 Re: Rebusy a język polski 22.01.06, 18:05

      Spójrzcie za okno!
      O dno waśń jeży.

      Oczywiście z licencją.(ń=n,j=i).Autor BERZ.Przecież to jest perła!
      I tego samego autora:
      Zło u, przed,za i pod stępem.

      Pycha!

      W takim końskim temacie: ...koniec wałkonie karier ... razi mnie
      karier(chód konia).O autorstwo sprzeczało się dwoje,ARA i ZDZICH.

      Moja trawestacja tego pomysłu:O,GIER KONIEC WAłKONIE!Tego ROZRYWKA pewnie
      by nie wydrukowała ponieważ jest zbyt podobny do poprzedniego.
      W tym miejscu odpowiedz koledze na ilustrację CO MI NOWY ROKU DASZ?
      Oczywiście wspakowy jednosytuacyjny:Z sadu Kory(Jackowskiej)woni moc.

      • megalomaniac Re: Rebusy a język polski 23.01.06, 08:00
        a mnie w rebusach anagramowych podoba się gdy:
        każdy wyraz rozwiązania to osobny anagram:

        RAZI BUTA GBURA w niedawnej RR chyba 01.01.06r.
        (ZAIR TUBA BRUBA)

        • wisa46 Re: Rebusy a język polski 23.01.06, 22:31

          czy te potworki anagramowe są gdzieś poza RP nazywane rebusem?
          To one przyczyniły się do degradacji rebusów!To takie moje odczucie.
          Pozwolę sobie przytoczyć jeszcze kilka pomysłów BERZa.Ciekaw jestem
          kto się pod tym pseudonimem ukrywał?
          1)Lud z kości,gra za tomem.
          2)Powieka,chusta,łanie,równość.
          3)Wazy skaza,w szeregu łap Ra(kołowo).
          4)Sama baba kusi do niecnoty-tu nie znam rozbicia na człony?
          Być może(sama baba,kusi,Doniec,noty).
          5)Urwisko,chaszcze,ryś,miech.
          6)Stoi kalosz,morze...
          Rebus nr2 powtórzył po latach Marian Butrym,nie wiem czy świadomie?
          Dałem tu przykład pomysłow autora,o którym KREOL nawet nie wspomniał!
          • mig72 Re: Rebusy a język polski 25.01.06, 16:32
            wisa46 napisał:

            > czy te potworki anagramowe są gdzieś poza RP nazywane rebusem?
            > To one przyczyniły się do degradacji rebusów!To takie moje odczucie.

            Absolutnie się z tym nie zgadzam! Owszem, dobry rebus anagramowy nie trafia się
            często, ale perełki z tej dziedziny biją na głowę wiele zwykłych rebusów.

            Oto garść przykładów:

            1. Stary zamek, upiorny i ponury, straszy tam
            (KAMERZYSTA, PIORUNY, PIORUNY, STARSZY MAT)
            2. Łza biedę podlewa (ŁABĘDZIE, PODWALE)
            3. Towarzysz Szmaciak (WZORZYSTA SAMICZKA - na zdjęciu motyl)
            4. Wzrasta płaca zaradnych
            (Fotografie: TRASA W-Z, PAŁAC Kultury i Nauki, praskie HRADCZANY)
            5. Dama zamysł zataja (Zdjęcia: ADAM MAŁYSZ, AZJATA - skoczek Funaki)

            O ile dobrze pamiętam, te trzy ostatnie to dzieła prawdziwego mistrza
            tej dziedziny - pana Marka Nowackiego.
            A może ktoś coś dorzuci...
            • wisa46 Re: Rebusy a język polski 25.01.06, 21:38

              O,kurczę!Uderz w stół...
              Przecierz anagramy rysunkowe w łatwiejszej formie nazywamy szyfrogramami i tego
              nazewnictwa nalezało by się trzymać!
              Takie moje nie drukowane(boa z kozą),każdą literę należy wykorzystać 2x.
              Początkowe litery:o.z.o.z.z.z
              Co prawda przykład jest gotowcem.Rozwiązujący mógłby wybierać między podanym
              a, boa i koza...
              Czekam na głosy oponentów!
    • reptar Szpak jak przewyborny rebusista ;-) 10.06.06, 11:56
      "Mają świadomość, że czekają ich ciężkie chwile Czesi jeszcze"

      - Dariusz Szpakowski, TV
      wzięte z sport.gazeta.pl/Mundial2006/1,73035,3407476.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka