Dodaj do ulubionych

INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi?

25.04.11, 14:00
To juz lata cale... na forum spotkalismy sie we wrzesniu/pazdzierniku 2007 - poczatkowo myslalam, ze to zupelnie anonimowe rozmowy... wymiana mysli, opinii, swiatopogladow. Stopniowo wyodrebnialy sie pewne grupy, pojawiali sie "przeszkadzacze" tzn. trolle a niekiedy klony. Tam mozliwe bylo klonowanie doslowne - tutaj moga byc tylko zreczne podrobki.
Oczywiscie, ze nie bylo mozliwosci udowodnienia, ze sie nie pisalo tego czy tamtego, bo klon najpierw przybieral postac kogos o znanym nicku, potem pojawial sie troll, ktory to wszystko uwiarygodnial.
Wiekszosc z Nas ma te doswiadczenia za soba i... wlasnie te doswiadczenia sprawiaja, ze niekiedy przygladamy sie "nowym", ktorzy jak sie okazuje wcale nowymi nie sa - ale ja wcale nie o tym chcialam... o trollach pisalo sie juz tyle i w roznych miejscach, ze zapewne powstaly na ten temat i prace doktorskie.
Internet - forum - dla osob stabilnych i niepoddajacych sie wplywom, swietne miejsce do spotkania nowych ludzi i wymiany opinii.
Katastrofa jednak moze sie okazac dla kogos kto ma slaby "garnitur psychiczny" kto jest podejrzliwy i wszedzie weszy spiski...
Wiele miesiecy temu, mialam taka rozmowe - wyszlo na to, ze jestesmy odgornie sterowani, rezyserowani, grupa zostala wlasnie tak skonstruowana, zeby mozna bylo ja obserwowac, potem ponoc byly jeszcze mistyfikacje ze zdjeciami, fotomontaze, poszerzanie twarzy, szpiegowanie IP, a w koncu jakoby na jakims blogu ukazal sie jakis krecony serial z zycia marginesu na kanwie wydarzen na forum... czytalam to wtedy jak science fiction i nie wierzylam oczywiscie... bo jak mozna cos takiego wymyslic - skoro forum jest otwarte, wiec i tak kazdy moze sobie czytac i robic co mu sie podoba - jesli poddawalam to w watpliwosc, bo np. grupa sie rozdzielala, wtedy padal argument, ze to jest wszystko zaplanowane... a poniewaz poddawalam to WSZYSTKO w watpliwosc efekt musial byc jeden... to ja we wlasnej osobie naleze do tego smiesznego spisku.

Tak wiec oswiadczam, rzeczywiscie, mam umowe z matrixem, matrix mi dobrze placi za to, ze obserwuje, steruje, manipuluje... i to nie byle KIM, specjalnie zgromadzilam tu grupe "wybrancow" grupe testowa i steruje... wszystkim: zmianami pracy AL, zajeciami Majki, Zuza - na co mam wplyw w Twoim przypadku? moze decyduje o tym kiedy bedziesz robic pranie? steruje kafelkami Zorro i decyduje kiedy Czarek idzie do kosciola i za to wszystko pobieram wysokie oplaty... bo przekazuje te wiadomosci dalej - biore tutaj na siebie role internetu, ktory jak "pajak" wszystko oplata i osacza i zapamietajcie sobie: NIKOGO Z WAS Z SIECI NIE WYPUSZCZE....big_grinbig_grinbig_grin

Tylko tak sie zastanawiam, na ile trzeba byc chorym, zeby to wymyslic... co to jest? obsesja? czy mania przesladowcza...Aaaaa... oczywiscie, ze musi to w tej sytuacji robic osoba zza granicy...
Czy to mozna leczyc? czy mozna wtedy opuszczac swoje cztery sciany - bo byc moze w Media Markt bedzie otwarty komputer i... zaatakuje....

https://i53.tinypic.com/d5dm0.jpg
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 14:03
      p.s. a najwazniejszy pewnie dowod, to fakt, ze moge wstawiac znaki diakrytyczne i tego nie robie - moge, ale mi sie nie chce - w szybkich, krotkich wypowiedziach, nie chce mi sie przestawiac klawiatury... czy mam temat rozwinac? ok - bo wprawdzie mam wtedy znaki diakrytyczne, ale nie wiem gdzie znajduja sie nawiasy, wykrzykniki, znaki zapytania...
    • al-szamanka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 15:14
      Oj, Maseczko, moje dzisiaj jest tak chaotyczne, że zaczynam Ciebie podejrzewać o umowę z matrixem. Zapewne słono Ci zapłacili za to, że nieodpowiedzialnymi manipulacjami mojego IP, jak i różnorodnością reklam na moim monitorze, spowodowałaś, że w drodze do łazienki ześliznął mi się ze stopy papeć, przez co doznałam zachwiania i uderzyłam biodrem w klamkę. Robi się siniak, postanowiłam zrobić obdukcję i kosztami zakupu maści oczywiście Ciebie obciążyć. Zastanawiam się tez, czy moje sporadyczne problemy z modzillą nie zostały sprowokowane przez Ciebie...zapewne w celu podglądania ile słoików nutelli zjadam i czy rzeczywiście są to słoiki duże. W związku z tym postanowiłam jutro z samego rana podjechać do Bauhausu i zakupić kłębek dobrego drutu aby wzmocnić mój "garnitur psychiczny".
      Mam już dość tego szpiegostwa i spisków, i niewoli netowej, czas zorganizować rewolucję żołądkową.
      SPRANI NETOWO ŁĄCZMY SIĘ!!!....i do boju (albo do mysiej dziury!)
      • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 15:29
        WY sie tutaj akurat wypowiedzieliscie wg planu onej osoby... bo wg przeprowadzonego przez nia sledztwa - to sterowanie idzie zza granicy, wiec bardzo mozliwe, ze jestescie ze mna w spolce i sadzac po Waszym natychmiastowym odzewie - wszystko sie zgadza... pajaki zarzucily sieci... jest Nas juz troje... jeszcze tylko Artur i sprawa jest jasna: Majeczka, Zuza i Czarek sa naszymi ofiarami... przy czym stosujemy w Naszych postach przekazy podprogowe w ten sposob wplywajac na niczego nieswiadome ofiary...
        Nie bede juz blizej ujawniac metod jakimi sie poslugujemy - bo to nie lezy w interesie matrixu, ktory jest w koncu Naszym mocodawca...

        Ja wiem, ze nie kazdy chce byc statysta - niektorym udaje sie tego uniknac, chocby przez zagladanie do nas pod innymi nickami - zeby ich matirx nie namierzyl... bo moze przyjsc w nocy i udusic.
        • maja-z-podworka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 15:42
          No...właśnie coś mnie w nocy dusiło! Co prawda myślalam, że to z przejedzenia mam złe sny, ale teraz to mi dałaś do myslenia!

          Maseczko....wiadomo, że zawsze są ludzie, którzy wszędzie wizą spisek. Sami sie temu czasem poddajemy, patrząc podejrzliwie na niektórych naszych rozmówców....co gorsze -czasem okazuje się, że podejrzenia nie były bezzasadne, co podtrzymuje atmosferę podejrzliwości.
          Nie mamy wpływu na postrzeganie tego świata przez innych - myslę, że nie warto się zajmować teoriami spiskowymi. Ludzie, którzy je tworzą zawsze będą nieszczęśliwi i ex definitione niczego im się nie da wytłumaczyć. Zabawne, że często padają ofiarą zręcznych manipulatorów, którym, jako jedynym, wierzą bezgranicznie...
          • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 15:52
            Ale nie w tym przypadku - teoria powstala mniej wiecej w grudniu 2009... i kwitla, rozrastala sie i przybierala ksztalt pajeczyny...

            Majeczko i o to chodzi, zebys niczego nie zauwazyla i zeby Ci sie wydawalo, ze to z Ciebie a jednak ktos Toba steruje...przeszlas juz takie pranie mozgu, ze nawet tego nie zauwazasz - pomysl jaka ja zdolna jestem - chyba poprosze o premie...
            Przemysl to - dlaczego wlasnie na tym forum jest tyle osob zza granicy - bo to jest internetowa siatka szpiegowska... ale mi sie dzisiaj zebralo na szczerosc - naprawde nie jestem pewna, czy moi mocodawcy mnie za to pochwala... moze lepiej skasujmy ten watek? chociaz przeciez matrix wszystko widzi i wszystko wie...
            • maja-z-podworka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 16:06

              Pamiętam....Moim zdaniem z premią kwartalną możesz się w tej sytuacji pożegnać, a za ujawnianie tajemnic służbowych czekają Cię z pewnością dotkliwe kary. Ty się lepiej zastanów....
              Ale temat, który wpisałaś w nagłóku tego wątku jest ardziej ogólny niż rozważanie fobii jednej osoby.
              Ogólnie można chyba powiedzieć, że internet powinien być zakazany dla osób, które nie potrafią twardo stać na ziemi i wyraźnie odróżniać świat realu od fikcji. Umiejętność uświadomienia sobie tego, co wiem na pewno, a co jest moim domysłem jest tutaj podstawowa. Warto też nie wykazywać nadmiernego przywiązania do swoich pierwszych wrażeń smile W necie bywają one bardzo mylące....
              Komu internet służy? No...na przykład nam, Maseczko smile
              • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 16:43
                Maju - no wiec wlasnie... trzeba umiejetnie z tego medium korzystac... ale mysle, ze moje umiejetnosci swiadcza w tym wypadku na moja niekorzysc... powiedzialabym tak: skoro taka jestem oblatana, tzn. niechybnie, ze jestem naslana smile

                Internet jest rzecza wspaniala... cudowna...
                Pamietam jak mialam praktyke w centrum informatycznym na Politechnice Wroclawskiej - pierwsze miejsce gdzie pojawil sie "zaczatek internetu" - bo mozna bylo poprzez modem laczyc sie miedzy wydzialami - to byl wtedy hit. W koncu do diaska, jestem z wyksztalcenia programista, pracowalam kilka lat jako programista - byloby wstyd gdybym nie potrafila tego medium wykorzystac dla siebie... dla kogos kto logicznie mysli, jest to zrozumiale i jasne, zapewne byloby dziwne, gdyby bylo inaczej - ale tylko jesli uzywa sie logiki... w przeciwnym wypadku moja znajomosc internetu bedzie wskazywac na "pajaka"...

                I dlatego uwazam, ze internet nie jest dobry dla osob, ktore wszedzie doszukuja sie spiskow i podstepow.
                Masz racje Maju... owszem i ja obserwowalam, obserwowalam trolle, obserwowalam rozne nicki ale nigdy mi nie przyszedl do glowy scenariusz jak z Big Brother - ze ktos moglby mna sterowac - bo w koncu wiem co pisze, jak pisze i kiedy pisze...no tak, ale to przeciez nie mna a ja jestem tutaj jakoby scenarzysta... takie cos moze wymyslic wylacznie ktos, kto sam jest niestabilny...
            • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 16:07
              Oczywiście że to wszystko żart co piszecie ale coś takiego jak pranie mózgu istnieje naprawdę. Przecież wiecie o tym. Nie rozpiszę się na ten temat bo o politykę chodzi ale każdy zna ten termin - medialne pranie mózgów, lemingi itd. Tu w necie nikt mózgu mi nie wypierze, media też nie bo jestem odporny, co najwyżej można mnie okłamywać co do siebie czy do swoich intencji względem mnie ale i tak prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw. My tutaj w większości i nie tylko tutaj /mówię o wątkach/ znamy się bardzo długo bo blisko cztery lata - z Tobą Masko znam się chyba najdłużej a później z Ulissesem Mają i Kocicą. Przez taki szmat czasu chyba można poznać człowieka co nie smile a że wszyscy jesteśmy ułomni i popełniamy błędy to inna sprawa, do błędu zawsze można się przyznać i naprawić go. Pozdrawiam wszystkich których poznałem w necie, nadal tu obecnych i nieobecnych także smile
              • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 16:31
                I tu sie Czarek mylisz, bo sa osoby, ktore uwazaja naprawde tak jak napisalam... niestety. Niby sie znamy, ale w koncu nie znasz mnie osobiscie, w przeciwienstwie do AL, Majki, Zuzy, Ulissesa, Hardego... wiedza wszystko... spotkali, rozmawiali... spotkalam tez inne osoby i co z tego? skoro jedna z nich o zgrozo, mimo, ze mnie spotkala, dotknela ubzdurala sobie taka wersje i jest o tym przekonana - w dodatku pisze o tym do kogos, kogo wlasnie nie zna i pewnie raczej nie spotka... smieszne? powiedzialabym, ze komiczne nawet....
                • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 16:49
                  Oczywiście że mogę się mylić ale myślę że raczej co do drobiazgów a nie co do meritum Masko. Powiem tylko że bezsensownym byłoby kilkuletnie udawanie że nie jest się tym za kogo się podaje. Po co to w jakim celu ? zdarzają się oczywiście sytuacje że ktoś robi to w określonym celu - by oszukać na przykład, okraść - uwieść ? pisano niedawno na portalu że facet przez kilka lat udawał kobietę w necie i uwodził innego faceta który zakochał się bardzo. Gdy wreszcie spotkali się po kilku latach ten drugi zabił tego pierwszego bo tak bardzo był zawiedziony że on nie jest kobietą big_grin
                      • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 17:27
                        Alez to nie troll - to sa realia - ja przeciez sie nie ukrywam - bo musze moja robote robic wink- jestem niemal codziennie, nawet kiedy jestem w kraju... prawie nie odchodze od kompa - chociaz potem bede musiala odejsc - ja bym sie nawet posunela dalej - moze jako maska to pisze nawet wiecej osob...i wlasnie o to chodzi big_grinbig_grinbig_grin
                      • maja-z-podworka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 17:43
                        Problem w tym, że Maska nie pisze o trollu, Czarku. Wiem o czym pisze ....Coż....każdy ma prawo do własnych błęów. Praemonitus - praemunitus.....ale każdą broń można odrzucić...ostrzeżenia zlekceważyć. Trudno - ktoś ma takie przekonanie i tak już pewnie zostanie....
                        To, że zna Ciebie Maseczko o niczym nie świadczy - po prostu zna osobę, która tworzy całą tę manipulację.
                        Twoim problemem w takich wypadkach jest to, ze nie potrafisz pogodzić się z odrzuceniem przezkogoś racjonalnych wyjaśnień. Wydaje się, że to niemożliwe, że ta osoba nie widzi takich oczywistych rzeczy? Tymczasem im bardziej przekonujesz, tym mniej jesteś wiarygodna...
                        Bywa też tak, że bardziej wierzy się komuś, kogo nie zna się osobiście - wierzy się wtedy wlasnym wyobrażeniom o tej osobie - nie ma nic silniejszego od własnej wiary w to, że "ja wiem na pewno".
                        To prawdziwy problem internetu - nie wiemy tak naprawdę - kto siedzi po drugiej stronie ekranu....było już wiele tragedii wynikających z wiary w to, co ktoś, kogo nawet nie możemy zobaczyć, mówił o sobie.

                        Pamiętasz spotkanie z Hauerem smile
                        "- Ale skąd możecie wiedzieć, że nie jestem seryjnym mordercą?!
                        - Nie wiemy....Dlatego siedzimy w restauracji w środku miasta smile..."

                        Pamiętasz też (i nie tylko Ty) zdjęcia....które były autentycznymi zdjęciami, ale nie tych ludzi, którzy je za takie podawali...
                        • maja-z-podworka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 17:47

                          Moja wypowiedź spóźniona, ale napisałam to wcześniej, potem na chwilę musiałam odejść od kompa. Wyslałam bez czytania jak dalej przebiegała rozmowa.
                          Tak...znamy takich ludzi.....
                          nasze przygody na forum to materiał na niezłą powieść, Czarku - sam mógłbyś napisać parę rozdziałów. Stąd podejrzenia, że ktoś świadomie zbiera taki materiał wydaje się komuś rozsądne.
                          • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 18:02
                            Może jest jakiś wielki brat, który to wszystko 'księguje' ? smile co tam pisać Maju, nasze życie to jedna wielka księga, co dzień na wieczór zapisywana nowa w niej kartka. To co tu na forum to epizod wobec całości. Ale ważny epizod nie przeczę. Tak się nieraz zastanawiam nad tym wszystkim o czym pisze Maska. Po jaką ch...ę kłócić się ,obrażać itd skoro można inaczej. Sam z natury jestem człowiekiem niekonfliktowym ,wesołym i ugodowym a mimo to - swego czasu dałem się ponieść. Dlaczego ? bo okazałem niby rycerskość wobec skrzywdzonej jak mi się wydawało kobiety ? sam nie wiem. Po prostu dałem się ponieść. Ale nauczyło mnie to czegoś, zapewniam Ciebie o tym droga Maju ? solidaruch zapewnia smile
                            • maja-z-podworka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 18:24
                              Musimy czasem wybierać, komu uwierzyć. W sieci jest to bardzo trudne - łatwo wybieramy tych, którzy mówią rzaczy, które chcielibyśmy usłyszeć...Odrzucamy tych, którzy mówią prawdę, jeśli brzmi nieładnie....
                              Wybieramy źle..... bo mamy za mało informacji a zachowujemy się tak, jakbyśmy wiedzieli wszystko.
                              Każdy z nas w którymś momencie dawał się otumanić, Czarku.
                              • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 18:33
                                Pamietasz Majeczko nasza wielodniowa dyskusje nt. czy jezeli ktos ladnie sie wyslawia to jest automatycznie wartosciowym czlowiekiem? i co Nam wyszlo ... ze literatura zna wielu szubrawcow, ktorzy potrafili pieknie pisac....bo tutaj w koncu o pisanie chodzi.
                                • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 18:45
                                  Macie rację - Obie smile ale pamiętajcie o jednym. Że człowiek jest tylko człowiekiem i nie wiem, czy z powodu swojego charakteru, nie postąpiłbym podobnie jak wtedy gdyby to się wróciło ? oczywiście wykluczam obrażanie a właściwie to ubliżanie z mojej strony ale mnie po prostu łatwo podejść z jednej strony. Jestem bardzo uczulony a właściwie łatwo mi wmówić swoją krzywdę. Tak było wtedy. Zagrała na mnie jak na fortepianie ,doskonale wiedziała w jakie klawisze uderzać. A może mi to się tylko wydaje ? nie osądzam ,nie będę nikogo osądzał Jej też nie.
                          • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 03:05
                            maja-z-podworka napisała:

                            >
                            > Moja wypowiedź spóźniona, ale napisałam to wcześniej, potem na chwilę musiałam
                            > odejść od kompa. Wyslałam bez czytania jak dalej przebiegała rozmowa.
                            > Tak...znamy takich ludzi.....
                            > nasze przygody na forum to materiał na niezłą powieść, Czarku - sam mógłbyś nap
                            > isać parę rozdziałów. Stąd podejrzenia, że ktoś świadomie zbiera taki materiał
                            > wydaje się komuś rozsądne.
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 25.04.11, 17:13
      Mialam kiedys kontakt z pewna nautka, nie tylko na chacie ale i na wizji i fonii - znalam i znam personalia - chociaz w realu jej nigdy nie spotkalam - przekonywala mnie dlugo i namietnie, ze Krzys ex fabula nigdy nie istnial... wyciagnela taki wnioski na podstawie tego, ze utrzymywala z nim czeste kontakty mailowe i rozmawiala na gg a potem Krzys przestal sie odzywac i... jak twierdzila jego skrzynka pocztowa byla zlikwidowana.
      Krzys sam wspominal, ze znowu inna nautka miala problem z jego osobowoscia, a to uwazala ze jest on tez nauta X to znowu ze nautka Y... wmawiala mu to ponoc uparcie.

      Ale najlepsze w tej zabawie sa trolle, ktore najpierw fabrykowaly cos, tylko w jednym celu, zeby potem przyjsc i przyprawic komus gebe.

      Dlaczego to robia? tak jak kiedys napisal do mnie Hauer... ludzie sie bawia, neurastenia....
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 12:11
      Problem polega na tym, o czym kiedys pisala Maja, ze moj zdrowy rozsadek niekoniecznie musi byc zgodny ze zdrowym rozsadkiem kogos innego...
      Kazdy ma wlasna logike, na skutek takich a nie innych doswiadczen wyciaga sie z tych samych wydarzen czesto diametralnie rozne wnioski...
      Tylko, ze jesli sa one calkowicie sprzeczne z logika pozostalych uzytkownikow netu to moze wtedy nalezaloby swoja idee fixe ponownie przemyslec...
      • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 12:21
        Sory ale moim zdaniem za bardzo się przejmujesz. Nie możesz przejść nad tym do porządku ? po prostu olać to i żyć po swojemu ,jak zechcesz. Ja tak mówię ale w Tobie nie siedzę więc może i Ciebie nie rozumiem. Sama jak wiesz bardzo przejąłem się kiedyś pewną sprawą i pewną osobą i też nie docierały do mnie pewne oczywistości smile dopiero czas to rozwiązał, może też czasu potrzebujesz ? ale ja i tak nie wiem o co tu biega big_grin big_grin
        • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 12:33
          Czarek, alez mnie to zupelnie nie rusza - dla mnie istotne jest, ze ja wiem kim jestem, ze wiem kim Wy tutaj jestescie i Wy wiecie kim ja jestem - jesli ktos ma obsesje, to powinien sie trzymac jak najdalej od miejsc, ktore moga to poglebiac i to nie tylko w ten sposob, ze nie bedzie pisal, czy sie logowal ale nawet czytal...
          Mozesz tutaj pojsc na dowolne forum i otworzyc dowolny watek i jak sie wczytasz to nagle stwierdzisz, ze ooooooo... tu pisza o mnie.
          To juz tez mielismy - to juz tez przezylismy i bylo naprawde bardzo smiesznie.
          Ale o tym przy okazji...
          Tylko dlaczego akurat o mnie? wlasnie dlatego, ze jestem kontrowersyjna - Ci ktorzy mnie znaja beda twierdzili, ze jest wlasnie tak jak widza na forum, ci ktorzy mnie nie znaja, beda sie doszukiwali drugiego, trzeciego i piatego dna - niech grzebia... to nie moja strata czasu. A poza tym jesli ktos nie ma nic lepszego do roboty, to ma przynajmniej czyms czas zajety.
          Mowie Ci Czarek - moj nick wyraznie kogos niepokoi... a to takie proste bylo... pamietasz Klisze? pamietasz, ze pisalam na poczatku razem z nia?..
          • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 12:46
            Pamiętam Kliszę, pojawiła się i zniknęła jak meteor. Podobno urodziła dziecku bodaj we Francji. Pamiętam też że Jej nick przypisywano Tobie. Pamiętam wszystkie wyzwiska pod Twoim adresem. Mówią ,że są tacy którzy sami na siebie bluzgają, by wzbudzić czyjeś współczucie i litość big_grin mi akurat do Ciebie to nie pasuje. Po co niby miałabyś to robić ? ja zresztą w takie rzeczy się nie zagłębiam bo i po co. Znam Ciebie wystarczająco długo /a Ty mnie/ by nikt nie podpuścił mnie przeciw Tobie. Tu w necie trzeba mieć dystans do każdego ale bez przesady, trochę zaufania też trzeba mieć.
              • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 13:08
                Otoz to... i pytanie bylo konkretne i odpowiedz Majeczki tez... komu sluzy? na przyklad NAM...
                to ze niektorym szkodzi...to juz inna sprawa.

                Czarek, wiem co sugerujesz, z tym uzalaniem sie nad soba - dzisiaj z perspektywy czasu widze to zupelnie inaczej - Ona nie pisala na siebie, to zalatwili jej jej "netowi przyjaciele" - mysle, ze byla roczarowana netem i to nie bez powodu - bywa, ze niektorzy bawia sie ludzmi - ale jesli trwa to za dlugo, to wczesniej czy pozniej to co nieprawdziwe i wykreowane, rozsypuje sie.
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 15:56
      Aaaa... jesli ta osoba to czyta - to zapewnic ja musze, ze wcale nie tesknie za krajem - mam tu swoja fuche w matrixie, mam swoje grono znajomych i przyjaciol, mam swoja prace i swoje hobby, roznorakie zreszta... no i mam swoje podroze...
      A kraj odwiedzam nie z tesknoty za nim...bo gdyby tak bylo, robilabym to duzo czesciej, a nie robie...a juz najmniej tesknie za Rodakami.
        • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 16:57
          Czarek, bo nie - im wiecej mialam kontaktow z Rodakami w necie, tym bardziej mi sie odechciewalo....
          Odwiedzam kraj, bo mieszka tam moja Mama, wtedy spotykam sie ze znajomymi... ale dla nich samych, nie jechalabym...
          Jak juz wspomnialam - Komus kto nie ma pojecia o emigracji moze sie wydawac, ze MY tesknimy... AL, Zorro...? tesknicie?
          Ja tesknie za Mama, tesknie do kolejnego spotkania z Maja i Zuza...
          Wlasnie dlatego o tym wspominam... no i wystarczy mi przeciez ta fucha jaka mam w matrixie: zobaczcie jak fajnie wysterowalam watki... a Zorro to samo zrobil ze swoim - jesli ktos ma tego rodzaju obsesje - wyczyta z tego cuda i w zadnym wypadku nie przyjmie do wiadomosci, ze my zwyczajnie rozmawiamy... zapewne dostalismy tematy. Jakby nie krecic, mozna wszystko podporzadkowac wlasnej teorii...
          • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 17:24
            Oczywiście ja Ciebie nie oceniam Masko bo nie mam prawa. Nigdy nie byłem na emigracji /tylko wewnętrznej, za komuny/ więc nie wiem jak to jest. Jednak osobiście nie wyobrażam sobie bym teraz opuścił kraj. W fabryce wprowadził mnie w opozycję /82r/ pewien młody chłopak. Na imię miał Adam i był bardzo przystojny smile ale też i wielkim patriotą. Najpierw sprawdził mnie ,czy ja nie trefny - dostawałem tzw podpuchy - a później dostałem adresy kontaktowe po prasę itd. Po kilku miesiącach zniknął nagle. Zapytałem gościa ,który z Nim pracował co jest. Wyjechał do Stanów powiedział ,nagle wyjechał. Po kilku latach przysłał przez kogoś list w którym m.in zwraca się do mnie. Że przeprasza że tak bez pożegnania ale nie mógł inaczej i że właśnie - strasznie tęskni za krajem. Masko - znam pewną kobietę ze Szczecina która wyszła za Holendra i tam mieszka. Piszę mi często że Ona nie może się tam zaaklimatyzować a ma wszystko a nawet więcej. Nie cieszą Ją rzeczy materialne tylko tęskni za Polską. Wymusiła na mężu że kupili działkę na wyspie Uznam i kiedy tylko mogą jeżdżą tam. Ile razy ja Ją pocieszałem - a śliczna z Niej dziewczyna big_grin nie wierzę że nie tęsknisz za Wrockiem przecież to Twoja mała Ojczyzna !! mam dwóch kuzynów we Wrocku i gdy spotykamy się /a pochodzą z Mazowsza/ to dla Nich Wrocek to właśnie Ich Ojczyzna smile jeden z Nich pracuje w urzędzie miejskim i odpowiada m.in za wrocławskie mosty. Jest po WAT ale nie tym tuskowym big_grin
            • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 17:47
              Czarek tesknie za Wrockiem?... bardziej tesknie za Lizbona czy Barcelona... we Wrocku juz wszystko znam... a tam jeszcze nie wszystko.
              Powiem tak, tam jest moja Mama i do niej jezdze...nie do miejsca a do najblizszej mi osoby... gdyby moja Mama dzisiaj mieszkala np. w Moguncji, to jezdzilabym tam i na pewno w ogole nie jezdzilabym wtedy do kraju.
              Smieszy mnie tylko wlasnie, jesli komus sie wydaje, ze wie co ja czy inni emigranci czuja i fakt naszego pobytu na forum laczy wlasnie z tesknota za krajem...a moze jednak z ta indoktrynacja ktora my sie zajmujemy - indoktrynujemy polskie forum... zaklocamy stosunki miedzyludzkie... smile pewnie takie mamy wytyczne - taka piata kolumna... big_grinbig_grinbig_grin
          • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 18:45
            Każdy z nas pewne sprawy postrzega inaczej - chodzi o emigrację. Ona pochodzi ze Szczecina Zorro dlatego Ją właśnie tam ciągnie. Ja nie odważę się nikogo z emigrantów osądzać bo jak powiedziałem ,nie mam prawa. Mówisz że przyjeżdżając do Polski przyjeżdżasz tylko do Mamy Masko. To coś jak ja do Ojca, chociaż w tym sam kraju, w tym samym mieście. Jak wiesz urodziłem się i wychowałem na warszawskiej Woli a Ojciec w tym mieszkaniu mieszka od 50 - tego. Cały czas tam mieszka i ani myśli to zmienić .Ale jak zmienić skoro ma już 89 lat. Ja gdy jeżdżę Go odwiedzić, to gdy dochodzę do bloku, to omiatam wzrokiem każdy kawałeczek otoczenia. Tutaj siadywaliśmy z dziewczynami mówię Janeczce smile tutaj graliśmy w piłkę a tutaj na tym trzepaku robiliśmy fikołki smile do dziś są te dwa trzepaki. Piaskownicy nie ma ale trzepaki pozostały. Takie metalowe kikuty. Nie wiem ale gdyby mnie los rzucił gdzieś poza granice to tęskniłbym niewyobrażalnie - za tym właśnie co powyżej big_grin
            • al-szamanka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 19:17
              I tu Ci przyznam racje, Czarek, tęskni się za miejscami, z którymi związane są wspomnienia szczególnie zabarwione emocjonalnie. Ale i one z czasem się rozwiewają, tracą znaczenie. Rok temu odwiedziłam w Polsce miejsca, które od lat pragnęłam znowu zobaczyć. To już nie było to. Okazało się, że tak naprawdę piękne były wspomnienia....i są nadal, ale miejsc tych nie chce mi się powtórnie zobaczyć. Najbardziej tęsknię, gdy wyjeżdżam z miasta, w którym teraz mieszkam, już od trzydziestu lat. To jest moje miejsce.
              • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 19:27
                AL ja Ciebie doskonale rozumiem. Trzydzieści lat to szmat czasu, zapuściłaś tam korzenie a przeszłość wyblakła, to normalne. Jestem przekonany że gdybym był na Twoim miejscu ,mówiłbym tak samo jak Ty. Jednak powtórzę za słowami pewnej piosenki - szanujmy wspomnienia smile
                  • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 19:46
                    Ale mi przypomniałaś smile moja Ciocia na Pomorzu /koło Brodnicy/ też piekła chleb. W dużych prostokątnych blachach, pamiętam to. A jak pachniał smile też to pamiętam. Piekła dlatego że tam chleb przywozili tylko dwa razy w tygodniu. Gdy byłem na wakacjach Babcia wysyłała mnie już od rana i siedziałem kilka godzin w rowie czekając na dostawę big_grin razem z innymi dzieciakami.
                    • al-szamanka Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 19:53
                      Moja piekła w prawdziwym, kamiennym piecu chlebowym, ale nie używała blach. Bochenki były wielkie i okrągłe, gdy piekła, pachniały na cała wieś. Potrafiłam zjeść ogromną pajdę z masłem i konfiturą wiśniową, albo miodem akacjowym. W życiu nie jadłam nic pyszniejszego big_grin
                      • czarek_777 Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 26.04.11, 20:04
                        Musiała mieć duży talent do pieczenia chleba albo dostała w spadku przepis. Ja z kolei miałem Dziadka /z Płocka/ który był rzeźnikiem i robił znakomite wyroby. Oczywiście przed wojną. Krótko po wojnie zmarł na raka a ja jako młody chłopak gdy jeździłem po okolicznych jeziorkach wędkując to spotykałem się z dowodami sympatii i uznania dla Niego. Zawsze pytali, jak to na wsi - skąd jesteś ,jak się nazywasz - tak i tak mówiłem do Babci przyjeżdżałem. Gdy wymieniłem nazwisko to zaraz padało aaaaaaaaa Walenty S pamiętam, świetny wędliny robił i nie jednego kielonka razem wypiliśmy pod Jego kiełbasy smile jeszcze Babcia robiła pyszne piwo jałowcowe. Po prostu pychota tak dobre. Wędliny mięso i piwko przechowywane było w podziemnej piwniczce . Lód wytrzymywał tam niemal cały rok.
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 27.04.11, 13:55
      No tak, wlasnie dostalam nowe wytyczne - przyszly wyjatkowo tradycyjna droga - bo tak latwiej sie kamuflowac - w matrixie dzialaja tez sily wrogie i moglyby to odczytac... tajne rozkazy zamazalam - ale poniewaz juz i tak wszystko wiecie... wiec mozecie i tego sie dowiedziec - tzn. gdzie siedza Nasi szefowie... wink

      https://i55.tinypic.com/2jcvec0.jpg

      zamazane przeze mnie rozkazy przekaze Wam podprogowo... smile

      https://i52.tinypic.com/2zgdk3p.jpg

      Pamietajcie, haslo: Behe odzew: Mot-o-cykl
      • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 27.04.11, 14:41
        Mamy jednak tez swoich agentow, ktorzy nadal dzialaja underground... moj kamuflaz sie wysypal, ha i to gdzie... tego nie powiem - bo juz bym za daleko sie posunela a badania przeciez sa nadal prowadzone. Niektorzy nawet o tym nie wiedza i nie podejrzewaja, ze sa doswiadczalnymi krolikami i ze ich reakcje sa przewidywalne, bo IP ich zdradza... a przeciez znamy tez ich ID - wiec nawet jesli zmienia IP, bo wiadomo, ze mozna - to ID zmienic sie nie da.
    • m.maska Re: INTERNET...komu sluzy, komu szkodzi? 27.04.11, 16:46
      Bo takim nie do konca zorientowanym, to wydaje sie, ze haker, to moze im wpuscic wirusa, ale po co? normalnie wpuszcza sie szpiega, ktory wszystko odczyta i przekaze dalej... wirus, moglby informacje wykasowac albo uniemozliwic ich odczytanie - przeciez nikt nie bedzie dzialal wbrew sobie...
      Odciecie od sieci, to jest ewentualnie wyjscie z tej sytuacji, ale pozostaje jeszcze telefonia komorkowa - powiedzmy sobie szczerze, ze tak naprawde, to i tak ucieczki nie ma - jesli mamy juz kogos na oku, a wybitne indywidualnosci mamy, bo to sie rozumie samo przez sie, ze sa bardziej dla nas interesujace niz te zupelnie przecietne, to nie odpuscimy - jesli ja bede zmuszona to zrobic, to przejmie taka indywidualnosc ktos inny - przy czym doprowadzi sie nawet do tego, ze upatrzony osobnik sam niczego nieswiadomy bedzie tego kontaktu szukal i oczywiscie jak najbardziej znajdzie i bedzie przekonany, ze to jego wlasny wybor.