Dodaj do ulubionych

Nasz sklepik

28.01.07, 20:34
Mam pytanie, czy robicie Państwo zakupy w osiedlowym sklepiku, bo wydaje mi
się, że grozi mu plajta. Z czterech sprzedawczyń zrobiło się dwie, a za
chwilę powstanie sklep na przeciwko budki ochroniarzy, a poza tym działa Rosa
i Mela.
Obserwuj wątek
      • ania_dawid Re: Nasz sklepik 29.01.07, 10:32
        Sklep jest bardzo źle zaopatrzony.
        Sprzedawczynie twierdza ze mieszkańcy wyklupili, to przepraszam ile oni tego
        zamawiaja po 2 szt na na ponad 400 mieszkań?
        Bylismy tam ostatnio to nie było nawet ziemniaków, ani sera białego, ani
        żadnego mięska mielonego, pieczywa (i nie była to póżna godzina tylko w
        godzinach południowych) i wielu innych rzeczy
        • betina99 Re: Nasz sklepik 29.01.07, 12:13
          fajnie że jest sklepik na osiedlu,ale ja tez mam zastrzezenia co do
          zaopatrzenia. Jesli nie moge tam kupić luzem nawet marchewki to ide do innego
          sklepu i tam juz robie całe zakupy. Jeśli chodzi o warzywa i owoce to jest
          cienko, także nabiału mógłby byc wiekszy wybór. Moze kiedys sie poprawi...
          pozdrawiam serdecznie
          • scorp33 Re: Nasz sklepik 29.01.07, 13:26
            Witam,
            nasz sklepik osiedlowy jak każda działalność biznesowa opiera się na zasadach
            komercyjnych oraz zasadach zdrowego rozsądku. Proszę postawić się w sytuacji
            drugiej osoby (właściciela sklepu) - sprowadzę dużo różnorakiego asortymentu,
            również i szybkopsującego, klientów jest mało, przeważnie kupują drobiazgi. To
            co się nie sprzeda jednego dnia na następny należy wyrzucić. Zamiast zysku z
            prowadzenia działalności ma straty. Co robić ? Sprowadzę tylko ten asortyment
            na jaki jest zapotrzebowanie i tylko w takich ilościach jakie na pewno się
            sprzedadzą.

            Mimo mniejszego asortymentu niż w marketach ja osobiście jestem bardzo
            zadowolony z istnienia naszego sklepiku - nie muszę gnać do Markpolu po kilka
            drobiazgów, które się akurat skończyły. Osobiście życzyłbym sobie i innym
            mieszkańcom osiedla, aby sklepik istniał jak najdłużej.
            Pozdrawiam
            • bylozadarmo Re: Nasz sklepik 29.01.07, 16:05
              Ludziska spokojnie !!! jak w każdej tego typu działalności trzeba przynajmniej
              6 miesięcy na zweryfikowanie co dana społeczność preferuje. Jeśli KULTURALNIE
              wspomnicie Pani ekspedientce, że fajnie by był twarożek z kaparami smile to
              zapewne taki zaczną sprowadzać. Narazie trwa Tzw. zatowarowanie i weryfikacja
              asortymentu...
    • dangol Re: Nasz sklepik 29.01.07, 21:17
      Robimy zakupy prawie codziennie.
      Denerwuje mnie jedna rzecz: przychodzę do sklepu i pytam się o to i owo, rzeczy
      dosyć popularne i bywające w sklepie. Dostaję odpowiedź "będzie jutro" i tak
      trzy dni pod rząd, a towaru jak nie było, tak nie ma. Czwartego dnia już nie
      czekam na towar i kupuję go gdzie indziej.
      • max211 Re: Nasz sklepik 13.02.07, 09:20
        Witam
        Moje opinie są bardzo pochlebne na temat naszego sklepiku. Jest ona bardzo
        potrzebny bo nie każdy po ciężkim dniu pracy ma ochotę na latanie po molochach
        i woli spokojnie pod domem zrobić zakupy.
        Co do towaru, o którego Państwo pytacie, a sklepik nie posiada, to zgadam się z
        osobą, która wspomniała o stratach. Jeśli ktoś DZIŚ ma zachciankę na coś, sklep
        sprowadza a potem zainteresowany zapomina o tym, to normalne, że dla nich są to
        duże straty! Myślmy realnie...

        Również nie wydaje mi się, żeby groziła mu plajta... no chyba że nasze
        społeczeństwo całkowicie będzie wolało dorabiać kapitał zagranicznych
        inwestorów (M1, carrefoure, itd.) a nie nasz polski. Wolę zapłacić 2 zł więcej
        niż oglądać „pielgrzymki marketowe” uncertain

        Jeśli latem będą mieli dobre lody to ja z nimi zostaje!! smile)

        Pozdrawiam
        MaX
        • domariusza Re: Nasz sklepik 13.02.07, 23:56
          Zgadzam się w zupełności. Gnanie kawałek - choćby na wspólna po bułeczki czy
          papierosy to przesada - nie mieszkamy na wsi.
          Osobiście zależy mi na naprawdę dobrej wędlinie i mięsie. Mogą się wzorować na
          Piotrze i Pawle w M1. W tej chwili można tyylko kupić myśliwską za 38 zeta -
          trochę drogo choć smaczna.
          Pozdrawiam.

    • justynawis1 Re: Nasz sklepik 27.02.07, 19:51
      Przyznam sie ze zagladam (kiedy musze)pieczywo, jakis napoj. Zdarzylo mi sie
      zrobic zakupy i wyrzucic bo mieso smierdzialo tak ze bieglam do smietnika
      biegiem aby nie zasmrodzic mieszkania,a na pytanie czy jest makaron do lazanek
      uslyszalam ze takim nie handluja. Paranoja, przynam sie ze wole wsiasc w
      samochod i pojechac na Wspolna,sklep dobrze zaopatrzony a jak czegos nie maja
      na pewno kupi sie na drugi dzien. Klient witany jest od drzwi usmiechem.
      • max211 Re: Nasz sklepik 28.02.07, 14:34
        Muszę przyznać, że ze zdziwienie czytam Pani wpis. Codziennie robię tam zakupy
        i z czymś takim się nie spotkałam. Trochę trudno mi w to uwierzyć. Albo Pani
        przekolorowała albo reklamuje Pani sklep na Wspólnej smile Nie podważałabym Pani
        zdania gdybym tam nie robiła zakupów.
        Co do sklepu na Wspólnej to również mogłabym coś powiedzieć ale przecież nie
        chodzi tu o konkurencje miedzy sklepami ale o nasze wygodne zakupy, prawda? wink
      • mati9957 Re: Nasz sklepik 01.03.07, 13:01
        do pani justynawis1

        Ja jestem bardzo zadowolony ze sklepiku. Obsluga bardzo mila i uprzejma. Towar
        super. Ale jak pani pisze ze nie maja makaronu do lazanek to rzeczywiscie sklep
        zle zagospodarowany - dziwna jest pani. Uwazam ze nie musza wszystkim handlowac
        na co pani bedzie miala zachcianke - i bardzo dobrze, przejdzie sie pani na
        wspolna dobrze to pani zrobi z tego co widze. A PARANOJA TO JEST JECHAC NA
        WSPOLNA SAMOCHODEM- TRAGEDIA IM GLEBIEJ CZYTAM. Jak zabke otworza za szlabanem
        to bedzi pani sobie jezdzic mogla samochodzikiem do zabki. smieszna sasiadka
      • martinka912 Re: Nasz sklepik 02.03.07, 17:10
        Wiec ja chciałam napisac ze absolutnie sie nie zgadzam z pania o opinii naszego
        sklepiku...!!! Sklepik jest zaopatrzony jak na osiedle dobrze. Jeśli chodzi o
        mięso czy wędliny to nie zdarzyło mi sie kupic coś starego... naprawde! Może sie
        pani wypchac swoimi opowiastkami na temat tych bredni!! A co do ekspedientek to
        są bardzo przemiłe panie... A szef jest przeuroczy smile
        • dzynu Re: Nasz sklepik 26.03.07, 19:23
          Szybka analiza SWOT dla sklepu. Może być pomocna lalusiowi (właścicielowi),
          który w ogóle nie zna się na handlu, marketingu tworzeniu długotrwałych relacji
          z klientem.

          Mocne strony:
          - bliskość,
          - godziny otwarcia w miarę przystępne,
          - ceny przystępne i to na tyle ...

          Słabe strony:
          - słaby asortyment (mały wybór) i małe zapasy,
          - jak się przyjdzie to wiecznie czegoś już nie ma, mało tego nawet na drugi
          dzień co moim zdaniem jest niedopuszczalne
          - właściciel nawet nie pomyśli, że skoro ktoś o coś pyta kilka razy o dany
          produkt, którego nie ma na półkach to może warto to w końcu nabyć i nim
          handlować.
          - obsługa nie przekazuje wskazówek właścicielowi
          - jedyny wyznacznik koszty, zamiast jakość wyrobów (przecież i tak nikt nie
          robi tutaj zakupów na cały tydzien, tylko zapewne w markecie, dlatego na
          półkach powinien być towar markowy dobrej jakości jak przystało na delikatesy,
          - warzywa to już totalne dno ...
          - stosowane ograniczenia (pół chleba pod koniec dnia się nie sprzedaje bo
          piekarnia nie przyjmuje takich zwrotów, proszę o wędlinę z jednego kawałka to
          jest problem, bo inny jest zaczęty i starsza Pani, z reszta bardzo sympatyczna
          pyta młodą, czy mozna tak sprzedaż, a młoda leci do właściciela)Totalna
          paranoja, to juz klient nie może sobie wybrac towaru? Chcę kupić Gazetę
          Wyborczą bez płyty - wszędzie można, ale nie w naszym sklepie. Zero
          poszanowania klienta!!! Ja już nie mówię o elastyczności, ale o minimum. Oni
          powinni dwa razy lepiej się starać bo dopiero zaczynają, a tu co dno!!!

          W poprzednim miejscu zamieszkania to, aż było miło wejść do sklepu, jak nie
          kupiłem gazety codziennej to mogłem nawet na drugi dzień ją uzyskać. nie
          zależnie od tego, czy sprzedawca miał zwrot, czy nie po prostu załatwiał z
          własnej nie przymuszonej woli w ruchu ze zwrotów innych punktów. Kiedyś
          sprzedawczyni powiedziała, że robię zakupytylko po południu, a ja jej na to, że
          jak wychodzę to sklep jeszcze jest zamknięty. Oczywiście sama mi zaproponowała
          bym stuknął w szybe bo ona i tak zawsze jest jakies 30 min wcześniej.
          Przykładów mógbym jeszcze podawać wiele, ale tylko bym jeszcze bardziej
          zdyskredytował te pseudo delikatesy na naszym osiedlu.

          Szanse:
          - jedna jak sie zmieni właściciel, albo obecny zmieni podejście

          Zagrożenia:
          - planowany sklep przed bramą wjazdową na osiedle, market MarcPol (10 min na
          pieszo), sklep na Wspólnej, nowy mini market usytuowany troche dalej przy ulicy
          Mickiewicza (zawsze można podjechać wracając z pracy).


          • max211 Re: Nasz sklepik 27.03.07, 13:59
            A teraz analiza M.A.X dla Pana Dzynu. Może być pomocna niezmiernie zaradnemu i
            niezwykle uprzejmemu, który tak dobrze zna się na handlu, marketingu tworzeniu
            długotrwałych relacji
            z klientem smile


            ”- jedyny wyznacznik koszty, zamiast jakość wyrobów (przecież i tak nikt nie
            robi tutaj zakupów na cały tydzien, tylko zapewne w markecie, dlatego na
            półkach powinien być towar markowy dobrej jakości jak przystało na delikatesy”

            Jak widać jest Pan klientem „marketowym” wiec po co zawraca Pan sobie głowę
            miejscem, które według Pana jest.... (cytat: niedopuszczalne)
            Dokładnie wie Pan gdzie są molochy, zna dobrze ceny, półki i z całą rodziną z
            gazetką promocji może przyjemnie spędzać czas. W zamian za to, siada Pan przed
            komp. i smaruje na kogoś, kto coś w tym ..... kraju chce zrobić.

            Czy pomyślał Pan jak ciężko jest coś samemu otworzyć? Albo jak to jest pracować
            po 16h dziennie? Oczywiście, że nie!! Lepiej przecież usiąść, wyładować swoje
            chore flustracje i narzekać. Ile w Panu siedzi złości i agresji.... a to
            wszystko dlatego, że nie chcieli sprzedać gazety BEZ płyty?? No cóż uncertain

            Moja rada?!
            Może warto się zastanowić nad sobą, albo nad zmianą sklepiku?


            Pozdrawiam MAX
            • martinka912 Re: Nasz sklepik 27.03.07, 19:39
              Dzięki ci Max za wypowiedź na temat naszego sklepiku...Ten pan Dzynu urwał się z
              gruszki,albo spadł z dużej wysokości i się bardzo potłukł na głowę. Walę z
              grubej rury, bo pan Dzynu bardzo mnie wkurzył, chyba bardzo mu zależy żeby sklep
              splajtował i rozgłasza to pewnie wszędzie??? Klienci są zadowoleni,ale nie
              wszystkim można dogodzić, żeby dogodzić to trzeba mieć fortunę i zaopatrzyc
              sklep. Dziś poszłam po sałatę i była...Zrobiłam pełne zakupy, to co chciałam. A
              pan Dzynu niech się znów czepnie tej gruszki albo poleci w kosmos i niech robi
              sobie zakupy w molochach i niech mu panie ekspedientki otwierają nawet godzinę
              wcześniej sklep. żeby zrobił sobie zakupy !!! Normalnie oszołom !

              Max, jeszcze raz dzięki - jestem z Tobą wink
            • dzynu Re: Nasz sklepik 28.03.07, 15:47
              Jak się chce coś robić to niech się to robi dokładnie. W wolnym rynku to klient
              dyktuje wlaścicielowi co powinno być na sklepowych pólkach bo jak nie to może
              zwijać interes ze swoją ideą. Przecież to do nas klientów zależy co sie będzie
              sprzedawało. Ja tylko mówię o szacunku dla klienta i nastawieniu
              proklientowskim. Kiedyś przy mnie facet sie wkurzył bo nie dostał papierosów
              danej marki i zwracał wlaścicielowi uwagę na ten sam aspekt tzn. że przychodzi
              trzeci dzien z koleji i dalej braki sa nie uzupełnione. Poza tym może jestes
              mniej wymagającym klientem, tego nie wiem. Ja uważam, że nawet jak ktoś
              handluje sznurówkami to powinien to robić z przekonaniem i szacunkiem klienta.
              A teraz odpowiedź w sprawie mojego nastawienia do marketów. Jak mam robic
              zakupy w takim sklepie w którym muszę się wykłócać, spowiadać dlaczego chcę
              ten, a nie inny kawałek (bardziej świerzy) wędliny to rzeczywiście wybieram
              market, bo tam mi nikt nie narzuca swojego zdania.
          • jakuba78 Re: Nasz sklepik 27.03.07, 22:03
            Buahahahahahahah.
            DZYNU miszczu. Naprawdę już dawno się tak nie uśmiałem. Kolego żyjesz w wolnym
            kraju - jeżeli masz ochotę iść rano po cztery bułeczki do marcpola proszę - ja
            nie mam nic przeciwko. Wybacz ale zeraz zamówisz w sklepie osiedlowym kawior
            bezpośrednio z Moskwy i będziesz nastepnego dnia krzyczał że nie ma - jak to
            mówią klient nasz pan: powinni Ci zamówić całą skrzynkę. Wiesz co zamów sobie
            ten kawior na Wspólnej, w Marcpolu czy gdzie tam sobie chcesz - ja (i zapewne
            właściciel, którego prosty człowieku obraziłeś nazywając lalusiem) jestem za -
            omijaj ten sklep szerokim łukiem.
            PS: Jak będziesz do swego ulubionego sklepu schowaj wystającą słomę - tak jak
            często to robisz.
            Z poważaniem
      • dzynu Re: Nasz sklepik 28.03.07, 15:36
        Nie ma sprawy życze pwodzenia! Przecież tak jak ktoś wcześniej napisał każdy
        robi zakupy, gdzie uważa za stosowne. Ja mówiłem sam za siebie i zamierzam
        robic zakupy tylko w sklepie tylko w razie konieczności. Z resztą nie jestem
        osamotniony w swojej ocenie, ponieważ osób niezadowolonych z każdym dniem
        przybywa. Na tym forum już kilka razy ktoś opisywał, że kupił nie świerzy
        towar, więc to chyba nie są jakieś moje wymysły chorej wyobraźni. Poza tym
        pragnę podkreślić, że ja podałem tylko przykłady z ostatniego tygodnia, może
        dwóch. Dodatkowo podkreślę, iż czepiałem się niskiego poziomu zapasów, słabej
        jakości warzyw, no i tych dziwnych przymusów. Jeszcze nie trafiłem na towar,
        który w domu okazał się trefny. Może to za sprawą nosa i właśnie przebierania w
        towarze i omijania tego mniej świerzego.
        • max211 Re: Nasz sklepik 28.03.07, 17:05
          Jakoś Pan zmiękł... Wypowiedzi stały się bardziej ostrożne... Jakoś mniej w
          Panu frustracji. Cieszę się smile

          P.S "Świeży" jak i "świeżego" pisze się przez „Ż” a nie „RZ” tongue_out

          Pozdrawiam MaX
          • martinka912 Re: Nasz sklepik 28.03.07, 18:07
            Bardzo się cieszę z tego,iż pan Dzynu zrobił sie poważniejszy i nie gada głupot
            o naszym sklepiku, bo ja uważam zupełnie inaczej i na pewno nie chce żeby
            sklepik splajtował przez gadki takiego osobnika... Z tego co wiem, to jest
            więcej pozytywnych opinii niż negatywnych panie Dzynu....!!! ;p

            Pozdrawiam i więcej optymizmu proszę...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka