vulture
01.11.03, 17:11
Podobno jest moda na rock. Podobno, no bo jakoś do łask wracają powoli
wykonawcy, którzy przez ostatnich kilka lat raczej nie byli obecni w mediach,
jest sporo nowych zespołów rockowych i w ogóle jakoś do normy rzeczy wracają.
Zauważyłem jednak pewne śmieszne zjawisko – w związku z tą modą niektórzy
wykonawcy popowi, prawdopodobnie nie wiedząc, co ze sobą zrobić, nagle
starają się wyglądać rockowo. Ale tylko wyglądać, co daje nieco komiczny
efekt. Postrzępione ciuchy, niby-punkowe makijaże, w tle spoceni faceci z
gitarami, w teledyskach dzieciaki, wyglądające jakby przyszły na koncert
Kreatora, a z głośników papka popowo-dyskotekowa. Tak ostatnio prezentują się
Sugababes, Mel C, Celine Dion (spocony podkoszulek i autokar buehehe) i kilka
innych zasłużonych dla rocka postaci. Britney rozwalająca gitary o głośniki
w „I Love Rock’n’Roll” też była niezła. Przyszłość rocka w najlepszym wydaniu.