Kiedys byla taka zabawa towarzyska pod nazwa "flirt"... szczerze? nigdy sie w to nie bawilam, mialam w rekach, wiedzialam na czym polega, ale jakos nie bylo to wsrod moich kolezanek i kolegow popularne. Dzisiaj jest wirtual i zabawa moze sie dopiero krecic.
Nawet oczu nie trzeba zamykac, nie trzeba niczego udawac, pisac mozna wszystko, wszystko jest dozwolone, a kiedy nie ma sie czasu mozna ewentualnie delikwenta/delikwentke przekazac komus, kto ten czas ma. Siadzie przy kompie i bedzie zabawiala niczego nieswiadomego/nieswiadoma... tak wiec jest to zabawa dla calej rodziny. Maz za zone, zona za meza, kazdy z kazdym. I tylko po drugiej stronie siedzi frajer...
Pamietam pewna rozmowe z Hauerem, wtedy zapytal mnie: rozmawialas z x-em przed chwila, odparlam: tak... jestes pewna, ze z nim?, powiedzialam: tak... glosowo? nie i wszystko bylo jasne. Hauer w tym momencie wiedzial, ze x nie bylo w domu...
I tak to sie kreci...
Na kogo wypadnie na tego bęc!!!! emocjonalne wampiry zawsze potrzebuja swiezej krwi...
Dobrej Nocy wiec...