al-szamanka
23.02.14, 18:06
Są osoby w necie, którzy piszą w taki sposób, że nie tylko między wierszami, ale i w stosowanych przez nie słownictwie przebija wyjątkowa pogarda dla drugiego człowieka.
Niemniej mają o sobie wyjątkowe mniemanie.
I tak, kobieta uważająca pielęgniarkę zmieniającą pampersy za osobę odrażającą i godną tylko tego, aby ją wykpić, reklamuje się jako wysoce empatyczna, wrażliwa, anielsko cierpliwa i pełna cnót wszelakich.
Facet nazywający swoich chorych pacjentów zwierzętami, bomisiami, niuśkami i symulantami zabierającymi mu drogocenny czas pokazuje się natomiast jako krynica sprawiedliwości, człowiek ekstremalnie litościwy, poświęcający się do granic możliwości i ostatniej koszuli na karku.
Oczywiście tylko gdyba w ten sposób... że gdyby, to on by...
No ale jak to klakierzy podziwiają! - jako cenne, wartościowe i wielkie.
Podziwiają gdybanie.
I będą to robić, gdyż wspólne interesy łączą - nawet takie, gdy chodzi tylko i wyłącznie o dokopanie innym.
I na tym chciałam właściwie zakończyć
Ale postanowiłam inaczej, bo sprowokowała mnie wzmianka o odmawianiu sobie drinka, gdyż pieniądze można przeznaczyć na wyższe cele - te, pomocy rodzinie.
Zdaje sobie sprawę, wścieknięty, jak bardzo zaaferował cię Aperol - bo ja o nim wspominałam, bo ja czasami go piję. Tak chciałeś wiedzieć co mi smakuje, że pierwsze co zrobiłeś w Monachium, to pobiegłeś się przypatrywać co to takiego.
Mnie to tylko śmieszy.
Ale żebyś się wkurzył, to ci coś powiem.
Moja rodzina przyjmuje ode mnie wszystko, co uważa, że może przyjąć.
Mamie kupiłam mieszkanie, bratu podarowałam działkę 12 arową i opłaciłam budowę bardzo przytulnego bungalowu. Oczywiście też go wyposażyłam. No i w zeszłym roku znowu kupiłam mu samochód, bo poprzedni już się zestarzał.
I wiesz, obojętnie mi co ja mam, co jem i jakim autem jeżdżę (moje jest małe, zardzewiałe i stare, ale jeździ), ważne, aby moja rodzina miała dobrze.
I różniąca jest taka, że ty gdybałeś, a ja czynię.
A teraz możesz sobie zarechotać... albo zapłakać jak sęp.