rena-ta49 02.08.15, 14:20 pani J.Mucha wyliczyła, że gdyby K.K.Baczyński nie zginął w PW1944r to zmarłby w ubiegłym roku. Ciekawe czy miesiąc śmierci też mu przewidziała? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.maska Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 15:37 a mnie zawsze w domu mowili, ze "gdyby babcia miala wasy to bylaby dziadkiem"... Genialna mysl ta pani Mucha wysnula, moglaby jeszcze zlecic symulacje komputerowa, zeby moc to poprzec konkretniej... tak i tak by wygladal... Odpowiedz Link
m.maska Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 15:38 Skad ludziom przychadza tak kretynskie pomysly? nie do wiary... Odpowiedz Link
super.halusia Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 15:51 A jednak przychodzą takie kretyńskie pomysły Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 18:59 Trzeba będzie te jej złote myśli notować,będzie wesoło Kampania wyborcza dopiero się zaczyna,jeszcze nie raz "błyśnie" Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 18:40 A czego oczekiwać od muchy? Brzęczenia nad uchem... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 19:00 annalotta napisała: > A czego oczekiwać od muchy? Brzęczenia nad uchem... To już naprzykrzanie jest,trzeba trzepnąć gazetą Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 19:15 annalotta napisała: > A czego oczekiwać od muchy? Brzęczenia nad uchem... Właśnie, właśnie... bo takie uprzykrzone są. Jak ta poniżej. Zabić muchę Lubię świeże powietrze i spokój pensjonatów na uboczu. Taka atmosfera wyjątkowo sprzyja mojej pracy naukowej. Przekonałem się o tym już niejednokrotnie. Zawsze, gdy wewnętrzny impuls zmuszał mnie do opracowania nowej teorii, poddawałem się namowom wypróbowanych przyjaciół, którzy tajemniczymi sposobami załatwiali pokój w ulubionym hotelu - nawet podczas sezonu, kiedy oficjalnie nie ma już wolnych miejsc. Dyrekcja i większość kelnerów znała mnie doskonale, nikt nie zadawał zbędnych pytań, a posiłki przynoszono o ściśle określonych godzinach. Idealne warunki. Najlepsze, jakie naukowiec może sobie tylko wymarzyć. Tak było i tym razem. Spokojnie, krok po kroku rozwijałem skomplikowane wzory i równania. Powoli zaczynała mnie już rozpierać słuszna duma, albowiem rozumiałem, że tym razem nie pracuję nad tylko epokowym odkryciem. Szykował się przełom, po którym wszystko, do tej pory oczywiste i prawdziwe, miało wyglądać kompletnie inaczej. Jutro powita człowieka innym obliczem i obojętne mi było czy zagości na nim grymas okrucieństwa, czy może uśmiech łaski. Naukowcy nie zastanawiają się nad takimi banałami. I wtedy pojawiła się ona. Nie wiem w jaki sposób wpadła do pomieszczenia, jako że nigdy nie otwierałem okna, a poza tym zabezpieczono je mocną siatką. Początkowo siedziała na parapecie i czyściła odnóża - dziwnie powykręcane i tak samo czarne, jak obrzydliwie drgający odwłok. Jakoś to zniosłem, ale gdy zaczęła latać zygzakiem z kąta w kąt, bucząc przy tym jak w furii, nie wytrzymałem. Rzuciłem na oślep butem. Coś tam spadło, coś szczeknęło, ale przynajmniej uspokoiła się. Jednakże jej obecność źle wpłynęła na obliczenia. Przez to paskudne stworzenie musiałem cofnąć się do przedostatniego wzoru, gdzie w momencie rozkojarzenia ująłem ostatnie liczby w nawias. W rezultacie zbłądziłem potężnie, a na korekturę zmarnowałem dobre trzy godziny. Napięcie opadło, gdy znowu wyszedłem na prostą. Mój cel zajaśniał niczym słońce na horyzoncie. Zatarłem z radości ręce... Przeleciała tuż koło ucha i wylądowała na kartce między różniczką i dwa koma cztery. Aż mnie coś dźgnęło pod żebrami na widok takiej profanacji. Mogłem ją bez problemu walnąć, ale obawiałem się plamy na obliczeniach. Chyba o tym dobrze wiedziała, gdyż, tupiąc w miejscu wszystkimi odnóżami, świdrowała w różnych kierunkach jednym okiem. Latały w nim złowrogie, krwiste błyski, a odbicie mojej postaci, makabrycznie powielane w każdym z ommatidiów, kurczyło się coraz bardziej, jakby to właśnie ona, mucha, miała największy wpływ na przejawy życia tego świata. Jakby to ona miała największą moc sprawczą. Dmuchnąłem, by spędzić ją z kartki. Nic. Dopiero po paru sekundach odwróciła się, wypinając na mnie odwłok. Bezczelna, nędzna kreatura! Miała mnie w garści i wiedziała o tym. Jak sparaliżowany wpatrywałem się w każde, najmniejsze nawet drgnięcie kosmatych odnóży, czarnych jak smoła i jak smoła lepkich. Obrzydliwych. Czekałem, aż wyniesie się z mojej pracy. Czekałem, aż będę mógł ją zatłuc niczym wściekłego psa. Jak zadżumionego szczura, albo moskita napompowanego malarią. A ona kpiła sobie ze mnie w żywe oczy. Bydle takie! W pewnym momencie ruszyła się. Zrobiła parę kroków w jedną stronę, parę w drugą, a potem jakby od niechcenia podfrunęła, przysiadając na brzegu lampki. Szybko wrzuciłem moje cenne papiery do szuflady, waląc jednocześnie na oślep starym brulionem. Huknęła pękająca żarówka, ale mało mnie to obeszło. Mucha kołowała pod sufitem, warcząc niczym helikopter. Puściłem się za nią uzbrojony w mokry ręcznik - aby bardziej bolało, gdy nareszcie trafię. Fakt, sprytna była. Chwilami nawet udawała, że mój atak się powiódł. A gdy na czworakach przeszukiwałem podłogę, wypatrując tego, co z niej zostało, ona czaiła się w jakimś zakamarku, aby po pół godzinie wypełznąć z niego i triumfalnie przelecieć mi koło nosa. Jednak na każdego przychodzi kres. Dopadłem ją przy oknie, i znowu butem. W uderzenie włożyłem wszystkie siły jakimi jeszcze dysponowałem. Nareszcie! Leżała wśród okruchów szkła jak mały, czarny kleks. Jak zgnieciony strup. W zmiażdżonych oczach zgasły krwawe refleksy, odwłok przestał mi ubliżać. Poczułem się jak prawdziwy zwycięzca, co zresztą było zrozumiałe. Po godzinach walki nareszcie zlikwidowałem potwora. Zadzwoniłem po kelnera, chcąc się pochwalić chociaż przed tak prostym człowiekiem. Przyszedł, rozejrzał się i w mgnieniu oka wlepił mi w ramię zastrzyk. Dzisiejszy świat jest dziwny. Nigdy nie wiadomo czego się można po kimś spodziewać. Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 19:19 Jak ktoś gada od rzeczy, to jedyną słuszną drogą jest milczenie i ignorowanie. Czasami z gadania o niczym powstają prace magisterskie i dziesiątki felietonów. Inaczej takie wypowiedzi się "nakręca" i zamiast o rzeczach ważnych zaczynamy pisać o lwie, dywagować o długości życia, czy czytać setny artykuł o Kulczyku. O śmierci kobiety, która 30 last spędziła na pomocy umierającym w hospicjum nikt nie pisze. O młodych ambitnych ludziach, którzy mają coś do powiedzenie i/lub zrobienia pisz się przy okazji konkursów lub jak już wygrają stypendium za granicą. O tym gdzie szukać linków do debat publicznych nikt nie pisze. O witaminie C lewoskrętnej, która jest wspaniałym lekiem nikt nie pisze. O zmowie karteli farmaceutycznych i niby leczeniu nas, nikt nie pisze. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 19:31 annalotta napisała: > Jak ktoś gada od rzeczy, to jedyną słuszną drogą jest milczenie i ignorowanie. > Czasami z gadania o niczym powstają prace magisterskie i dziesiątki felietonów. > Inaczej takie wypowiedzi się "nakręca" i zamiast o rzeczach ważnych zaczynamy p > isać o lwie, dywagować o długości życia, czy czytać setny artykuł o Kulczyku. > O śmierci kobiety, która 30 last spędziła na pomocy umierającym w hospicjum nik > t nie pisze. > O młodych ambitnych ludziach, którzy mają coś do powiedzenie i/lub zrobienia pi > sz się przy okazji konkursów lub jak już wygrają stypendium za granicą. > O tym gdzie szukać linków do debat publicznych nikt nie pisze. > O witaminie C lewoskrętnej, która jest wspaniałym lekiem nikt nie pisze. > O zmowie karteli farmaceutycznych i niby leczeniu nas, nikt nie pisze. ... bo to jest takie nieważne Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 19:39 A mi jest obojętne gdzie pochowali Kulczyka, czy jest number one czy number 10. Czy lew miał obrożę, czy nie. Ale chciałabym wiedzieć jak to możliwe, że ktoś chce rekompensować "frankowiczom" ich zachłanność i brak odpowiedzialności, zapominając że był okres gdy ci co dzisiaj płaczą i rwą włosy z głowy, byli w siódmym niebie i chwalili się na lewo i prawo jak to przerobili Państwo i chytrze wzięli kredyty we frankach, Jakoś jak mieli "górkę" to nie oddawali nic do wspólnej kasy, a jak zaczęło się spadanie w dół, to całe społeczeństwo ma się dołożyć. Bo chyba nikt nie wierzy, że banki za to zapłacą. Odpowiedz Link
m.maska Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 22:14 Tez mi jest to obojetne gdzie pochowaja Kulczyka i jaki problem komunikacyjny w zwiazku z tym bedzie mial Poznan. A jesli chodzi o frankowiczow - pelna zgoda... tyle, ze czesto bylo tak, ze odmawiano im kredytu zlotowkowego. Ja z zasady nigdy zadnych pozyczek i kredytow nie bralam, dlatego malo mam wyrozumialosci dla kredytobiorcow, a szczegolnie dla tych, ktorzy nie potrafia liczyc swoich dochodow a czesto kieruja sie chciejstwem. Odpowiedz Link
super.halusia Re: Gejzer intelektu PO, 02.08.15, 23:45 Będzie jeszcze brzęczeć i to ostro Odpowiedz Link
al-szamanka Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 05:21 "Błyskotliwa i bystra", zupełnie na tym samym poziomie jak ten, któremu przytaknęła. Bo wg nich Annalotta, to my, zamiennie, na potrzebę chwili!!! Hmm, że też rodzą się ludzie z tak szczątkową wyobraźnią. Odpowiedz Link
m.maska Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 10:29 hahaha... a bo to kazdy sadzi wg siebie... przerobili te rozne partity i lopezow to sie im wydaje, ze wszyscy tak jak oni... male ludziki tak maja... Odpowiedz Link
m.maska Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 10:51 Po niemiecku to sie nazywa: Intelligenzbestie... einfach eine Leuchte Tam po prostu iluminacja nastapila... Odpowiedz Link
m.maska Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 10:53 ... pamietam AL jak Ci przypisywano role czerwonej malpy tez... mnie nie, bo ja wtedy akurat na Cyprze bylam... oni tak juz maja, ze jak im sie jedna lampka zapali to nastepuje reakcja lancuchowa... Odpowiedz Link
m.maska Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 13:09 A jak sie malpie da jeszcze brzytwe... to........... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 18:42 "jak im sie jedna lampka zapali to nastepuje reakcja lancuchowa... To wtedy mamy choinkę Odpowiedz Link
m.maska Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 16:43 Hahaha... nie, no podobno Ty to AL i ja na zmiane tak bestie intelektualne sobie to wymysilily... ale pisz, nie przejmuj sie, niektorzy tak maja... nawet polonisci, ktorzy powinni rozrozniac styl pisania, jacy polonisci takie umiejetnosci Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Tannaw gejzer intelektu 03.08.15, 18:23 annalotta napisała: > Ze niby mnie nie ma? Piszesz, więc jesteś, a tym, że sobie ubzdurali, że jesteś raz Maseczką raz mną nie przejmuj się. Ci ludzie nie potrafią zrozumieć, że swoje zdanie wyrażamy pod własnymi nickami, bo co by nam dało pod innymi. To są trolle od lat, dlatego myślą, że wszyscy tak robią. Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 19:12 Bardzo to zabawne i dziwne zarazem Nie przejmuję się, tylko z podziwu dla wyobraźni innych wyjść nie mogę. W sumie, fajnie jest być Wami Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 20:48 JA sobie wstawić obrazem na dole? Jako podpis? Odpowiedz Link
m.maska Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 20:54 Klikasz na "ustawienia" - obok Twojego nicku po prawej stronie na gorze. Otwiera Ci sie "Moje Forum". Na dole jest pole na "sygnaturke". Umiesz adresowac obrazki? jesli masz juz adres obrazka to wstawiasz go pomiedzy [img] i zamkniecie tez w nawiasie kwadratowym ale /img - jesli napisze to w nawiasie kwadratowym to znika, dlatego opisowo tylko Odpowiedz Link
annalotta Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 21:02 Dziękuję. Muszę pomyśleć nad "obrazkiem". Twoje są świetne Odpowiedz Link
m.maska Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 21:07 A dziekuje, tez dojrzewalam powoli... czasmi wydaja mi sie wciaz zbyt duze. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Gejzer intelektu PO, 04.08.15, 19:54 annalotta napisała: > Bardzo to zabawne i dziwne zarazem > Nie przejmuję się, tylko z podziwu dla wyobraźni innych wyjść nie mogę. > > W sumie, fajnie jest być Wami To nie wyobraźnia, to prymitywizm. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Gejzer intelektu PO, 06.08.15, 15:06 Dzisiaj ja chyba schowali,niczym się do tej pory nie popisała Odpowiedz Link