m.maska
25.10.15, 13:37
www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR14/C3500/3536_QZE12180-pytania-10.HTM
Witryne prowdzi profesor biologii - chyba wie lepiej niz dziennikarze i politycy czy teolodzy o czym pisze
Płeć.
Sprawy związane z płcią, zmianą płci, zapłodnieniem in vitro, wreszcie homoseksualizmu stały się tematem 'zapchajdziurą' dla różnych mędrków i dziennikarzy. Każdemu kto ma płeć, wydaje się, że o płci może perorować i dzielić się swoimi przemyśleniami. Niestety, często bzdurnymi. Każdy kto liznął nieco biologii, choćby na poziomie szkoły średniej wie, że płeć wszystkich zwierząt, jak i człowieka, zakodowana jest w genach. I jeśli głowa nie zgadza się z genami, to głowę przede wszystkim należy leczyć, bo genów jeszcze nie potrafimy.
To samo dotyczy homoseksualizmu. Homoseksualizm zdarza się u wielu zwierząt, ale wszędzie jest po prostu aberracją biologiczną. Można przejawy homoseksualizmu znosić czy tolerować, ale stawianie homoseksualizmu na jakimś piedestale chwalebności jest po prostu nonsensem.
To samo trzeba powiedzieć o zapłodnieniu in vitro. To nie jest leczenie bezpłodności, o czym ciągle trąbią media. Można powiedzieć nawet, że z biologicznego punktu widzenia jest wprost przeciwnie. Utrwalać może bezpłodność w następnych pokoleniach. Jeśli kobieta nie może zajść w ciążę, a dziecko zostanie poczęte poza organizmem, są podstawy by sądzić, że cecha bezpłodności utrwali się w następnych pokoleniach. Ze znanych tylko sobie względów wypowiadają się na ten temat dziennikarze, politycy, teologowie, a jakoś nikt nie oddaje głosu genetykom czy po prostu biologom.