m.maska
07.02.19, 13:37
Faktura „Kup Pan cegłę”, czyli komedia filmowa „Dług Kaczyńskiego”
luty 07, 2019 12:41 /Matka Kurka
Muszę zacząć od gorących podziękowań dla funkcjonariuszy z Czerskiej, bo od wielu lat nie mogę się doprosić faktur od Owsiaka i zarządzanych przez niego podmiotów zlecających usługi firmom rodzinnym. Tymczasem GW nie cacka się z austriackim „biznesmenem” i zaprzyjaźnionymi z redakcją pełnomocnikami: Giertychem i Dubois. Po tym, jak brukowiec opublikował taśmy z ofertą korupcyjną dla prezesa NFOŚ Kazimierza Kujdy, przyszedł czas na publikację słynnej faktury i tu się zaczynają dziać prawdziwe i klasyczne dla „biznesmenów” III RP.
Po pierwsze nie ma żadnej faktury od austriackiego „biznesmena”, ale jest refaktura:
Powyższy „dokument”, z którego jeszcze się pośmiejemy, wystawiła firma:
NUNEATON SPÓŁKA Z OGRANICZONA ODPOWIEDZIALNOSCIA
ul. GRZYBOWSKA, nr 2, lok. 29
00-131 WARSZAWA
KRS: 0000655036
REGON: 366168687
NIP: 5252690805
Firma ta jest spółką celową spółki "Srebrna", a zarządzał nią „biznesmen” Gerald Birgfellner. Sam fakt, że spółka celowa wystawia refakturę spółce "Srebrna", to jest ekonomiczne i fiskalne kuriozum, ale bez tego kuriozum dla Geralda Birgfellnera cały „biznes” nie miał sensu. Pan Gerald Birgfellner nie był w stanie w żaden sposób udokumentować usług wykonanych na rzecz spółki „Srebrna”, czego domagał się Jarosław Kaczyński, no to wystawili refakturę, bo co mu zależy i kto mu, co zrobi? Poza Geraldem Birgfellnerem nikt nie wie, gdzie jest pierwotna faktura, kto ją wystawił i za jakie usługi.
Powstaje dokładnie taka sama sytuacja, jak w filmie „Dług”. Paru gości gada sobie luźno o jakiejś inwestycji. Jeden mówi, zobaczę co się da zrobić i po paru dniach wraca z rachunkiem za swoje "usługi", gdzie widnieje tylko jedna pozycja: „Poniosłem koszty”. Przekładając to na życie zwykłego śmiertelnika, sytuacja jest analogiczna do takiej oto codzienności. Wchodzimy do sklepu i od progu atakuje nas sprzedawczyni: „W czym mogę pomóc”. Coś tam nam wciska, coś proponuje, w końcu wychodzimy ze sklepu bez zakupu. Za dwa dni przychodzi „refaktura” i to nawet nie ze sklepu, ale od firmy X za „umowę ustną” zawartą w sklepie. Taki poziom idiotyzmu i desperacji włączył najgorszy sort. Przy czym mówimy o świstku papieru na 1 580 058 zł, a tak wygląda refaktura na 143,69 zł.
Według tego sytemu „świadczenia usług”, firma należąca do mojej Żony, w której jestem notarialnym pełnomocnikiem i mam zawartą umowę od dzieło, może Jarosławowi Kaczyńskiemu, jako prezesowi PiS wystawić refakturę, powiedzmy na 3 000 000 zł, za „Świadczenie usług PR-owych na rzecz PiS”. Niestety ludzie się w takich ordynarnych sztuczkach gubią i PiS musi rzeczywiście wystawić komuś rozgarniętemu fakturę za solidny PR, bo wiemy jakie są zdolności PiS w tym zakresie i jak to się tragicznie wiele razy kończyło. „Faktura” opublikowana przez GW zostałaby wyśmiana przez każdą księgową, ale ludzie nie rozumieją na czym polega prymitywna manipulacja i to jest problem.