Dodaj do ulubionych

Ależ tu cisza

10.02.09, 14:03
https://cosgan.de/images/midi/konfus/c090.gif

Nie no nie ma obowiązku pisać https://cosgan.de/images/midi/konfus/c050.gif

Ale w ramach przewietrzenia wkleję linka z Zakątka do głosowania w ankiecie na miau do głosowania lutowego w Krakvecie
Zakątkowy link
i
link do ankiety na miau

bo może na Zakątku ktoś nie zauważy https://cosgan.de/images/midi/konfus/c070.gif
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Ależ tu cisza 10.02.09, 21:05
      skończyło się pospolite ruszenie i wracamy na stare koleiny po prostu. Ja tu
      czasem zaglądam, ale wolę się dopisywać niż tworzyć nowe wątki, więc czekam
      pokornie smile
            • wladziac Re: Ależ tu cisza 11.02.09, 09:58
              każdy ma masę spraw i doba za krótka,też biegam jeszcze do weta z
              ostatnio zabraną kotką no i praca,dom,praca,ale może coś ciekawego
              się rozwinie na poczekajce jak przyjdzie wiosna,pozdrawiam
        • wadera3 Przerywnik 12.02.09, 09:46
          No, to coby przerwać tę ciszę wink
          Yoma, powtórz mi o pędzeniu konwalii, to co na ogrodnikach, jak dziś wezmę z
          balkonowej nieczynnej lodówki do domu, obetnę suche liście, podleję i założę
          kapturek, to mam cały czas trzymać w domu? nie wynosić na zimno coby zahartować?
          • yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 10:49
            Rozumiem, że skoro one były w balkonowej lodówce, to już się
            przemroziły i są zahartowane.

            Liście liśćmi, najważniejsze są pąki - przyjrzyj się delikatnie, czy
            jakieś pąki tam są smile Wzięłam do domu miesiąc temu, dwa tygodnie w
            cieple się zastanawiały, teraz ruszyły z kopyta i przestawiłam je w
            miejsce ciut chłodniejsze, co nie znaczy, że zimne. W kapturki się
            nie bawię, wychodząc z założenia, że czymś przecież muszą z
            przeproszeniem fotosyntetyzować. Pogoda jest, jaka jest, więc mimo
            że stoją na razie na południowym oknie, powinno im to przypominać
            naturalne cieniste warunki.

            W domu teraz trzymać, bo o to przeciez chodzi, żeby myślały, że już
            jest wiosna smile

            Sama jestem cholernie ciekawa, czy mi zakwitną.
            • wadera3 Re: Przerywnik 12.02.09, 10:57
              Aha, zaraz idę po konwalie, zacznę się im dobrze przyglądaćwink
              najciekawsze jednak przede mną - jesienią powsadzałam różne wykopane z ogrodu na wsi cebule(tulipany, narcyzy, żonkile, szafirki i ....czosnek)i żeby nie plątać się z karteczkami z nazwami, zaznaczyłam na każdej doniczce numerek. Teraz patrzę Ci ja w te numerki nic nie kumambig_grin
              Chyba chodziło mi o to, że jak ruszą, to się i tak zorientuję, który numerek to cośtam, a te same numerki, to te same cfiety(takie ułatwieniewink)
              • yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 11:18
                Najwyżej będziesz miała mieszankę ogrodową smile Dziewczyny z mojej
                rodziny uprawiają sobie cebulowe wiosną na balkonach i jak im
                przekwitnie, to zwożą mi cebulki, oczywiście nieopisane. A ja to
                wszystko wtykam jesienią na Wsi na zasadzie "o, tu jest kawałek
                miejsca". I mam ubaw na wiosnę, jak to zaczyna wyłazić smile
                • capuccino_days Re: Przerywnik 12.02.09, 14:41
                  czy to znaczy, że już trzeba myśleć o roślinkach?
                  bo ja mam pierwszy w życiu Własny Balkon, na którym są już jakieś donice i inne
                  gadżety, ale puste
                  i ja bym chciała tam coś ładnego, łatwego w obsłudze, nietrującego dla kota
                  a jakby do obiadu można to wkroić to już, że się tak wyrażę, szał wink
                  sprzętów jeszcze nie mam żadnych sad
                  powiedzcie dobre kobiety, od czego mam zacząć i czy to już?
                  rozumiem, że nasionka muszą w domu puścić i potem się to przeniesie?
                  • wadera3 Re: Przerywnik 12.02.09, 16:00
                    Kup jakieś nasiona(zależy co chcesz hodować), i wysiej w domu, potem, jak się
                    ociepli będziesz miała jak znalazł "odkute" i odporne sadzonki.
                  • yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 18:42
                    Tyle że z nasionkami jest kupa excusez le mot pieprzenia się, kompletnie
                    początkującej radziłabym jakieś wiosenne cebule, jeśli już, a w ogóle za miesiąc
                    w sklepach ogrodniczych będzie pełno sadzonek prymulek, tylko wsadzać smile

                    Szczypiorek i natkę możesz pędzić już teraz na kuchennym oknie, to tak gwoli
                    obiadu.
                    • capuccino_days Re: Przerywnik 13.02.09, 09:30
                      to ja akcję odłożę do czasu cebulek

                      z tych jadalnych, to ja bym bazylię chciała, oregano takie tam - może z miesiąc - dwa wytrzymają w naszym klimacie

                      cokolwiek do pędzenia na parapecie (którego nie mam smile) tak by skończyło jako kocia trawa smile
                      • yoma Re: Przerywnik 13.02.09, 10:48
                        Bazylia, oregano - też jest w sezonie pełno sadzonek wszędzie.
                        Pokazują się w handlu już w marcu, ale wystawia się toto na zewnątrz
                        w maju, z powodu, że bazylia w zetknięciu z przymrozkiem nie ma
                        szans. O tej porze roku moga być w supermarketach, wielce
                        nieszczęśliwe - możesz spróbować kupić i odratować w domu
                        (wewnątrz).

                        To jak tak, to ja maleńką kryptoreklamę uskutecznię...
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45873
    • esimona Re: Ależ tu cisza 11.02.09, 23:23
      Chyba cała energia wyczerpała się, bo została zużyta na ratowanie
      Zakątka, a kiedy już został zdobyty to cieszymy się, że jest i
      nabieramy nowych sił. Będzie dobrze.
      • wadera3 Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 10:44
        Ja z rujką się borykam od Nowego Roku, moja malutka nagle zaczęła rujkować, i ma
        po kilka dni przerwy, i od nowa, nie jest przy tym mocno dokuczliwa, raczej
        śmieszna.
        A ja nie bardzo mogę ją teraz wysterylizować(kasa), no i ograniczona jestem
        organizacyjniesad
        najśmieszniejsze jest jak w trakcie nagłego przypływu hormonów mała podsuwa
        dupkę kotu-kastratowi, a ten, niby coś tam atawistycznie pamięta(kastrowany jako
        niemowlę prawie, 6 m-cy miał)staje nad nią, łapie zębami za kark i....cisza, nie
        wie po co ;D
        Chwilę tak postoi, potem lekko zawstydzony idzie sobie w kąt, a panna leci za
        nim ze zdziwioną minką.
        • yoma Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 10:52
          Na rujkę pomaga miętolenie kota

          trzeba czesać albo głaskać tak naprawdę mocno, oczywiście nie tak,
          żeby kota połamać smile Odnoszę nieodparte wrażenie, że wtedy kotu
          lżej.

          Też muszę Marcel wysterylizować, ale czekam, bo nie będę przecież z
          kotem po narkozie latać po mrozie...
          • wadera3 Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 11:07
            Na rujkę mojej pannicy pomaga ssanie mojego ucha, może tak kilkanaście razy
            dziennie, tylko przyfiluje, że nieruchomo i stacjonarnie się gdzieś zadokowałam,
            i sruuuuu skacze na mnie jak na drzewo, cycki mam całe w sznytachwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka