Dodaj do ulubionych

Coś się dzieje...

20.06.24, 21:10
Wolny dzien, wiec pojechalam sobie na male zakupy po niemieckiej stronie.
I szok! Jeszcze nigdy nie zabralo mi to tyle czasu, korek straszny na granicy i nie wiedzialam dlaczego.
Gdy dojechalam wszystko bylo jasne. 10 transporterow policyjnych i ze trzydziestu policjantow, bariery, tylko jedno pasmo drogi. Czasami stal jakis samochod, a dwoch policjantow z daleka juz spogladalo jaka rejestracja i kto jedzie. Na mnie, blondynke, nigdy nie zwracali uwagi.
Dzisiaj zatrzymywali wszystkich, i takze ja musialam otworzyc bagaznik.
Niemcy nie chca juz nielegalnych???
Juz nieaktualne: Refugees welcome?!
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Coś się dzieje... 21.06.24, 10:08
      No... juz w listopadzie kiedy wracalam z Polski Niemcy zamkneli odcinek autostrady i przekierowywali caly ruch przez parking na ktorym zbudowali sobie kontrole graniczna od tej pory bylam w kraju kilkakrotnie i nic sie pod tym wzgledem nie zmienilo za kazdym razem kontrola jest. Do tej pory jakos nikt mi sie zatrzymywac nie kazal, przejezdza sie w slimaczym tempie a oni wyciagaja z tej kolejki tych, ktorzy im podpadaja, ponoc autobusy sa kontrolowane z zasady wszystkie. Teoretycznie moglabym w bagazniku przewiezc zapewne kilku takich nachodzcow.
      • al-szamanka Re: Coś się dzieje... 21.06.24, 20:02
        Po drugiej stronie granicy bylam miesiac temu i tylko jedno auto policyjne stalo, gdy wracalam juz go nie bylo.
        Wczoraj tez moglam przewiezc jakiegos w bagazniku, no ale kazali otwierac, wiec dobrze, ze nikogo nie zabralam wink
        • m.maska Re: Coś się dzieje... 22.06.24, 16:22
          al-szamanka napisała:

          > Po drugiej stronie granicy bylam miesiac temu i tylko jedno auto policyjne stal
          > o, gdy wracalam juz go nie bylo.
          > Wczoraj tez moglam przewiezc jakiegos w bagazniku, no ale kazali otwierac, wiec
          > dobrze, ze nikogo nie zabralam wink
          >

          Juz Cie widze jak bierzesz udzial w handlu ludzmi.
          • rena-ta49 Re: Coś się dzieje... 23.06.24, 19:21
            Niemcy swoją granicę chronią,za to nam podrzucają lekarzy i inżynierów ,których nie chcą ,a ryzy z tygryskiem spokojnie się temu przerzutowi przyglądają!!
          • al-szamanka Re: Coś się dzieje... 25.06.24, 09:23
            m.maska napisała:

            > al-szamanka napisała:
            >
            > > Po drugiej stronie granicy bylam miesiac temu i tylko jedno auto policyjn
            > e stal
            > > o, gdy wracalam juz go nie bylo.
            > > Wczoraj tez moglam przewiezc jakiegos w bagazniku, no ale kazali otwierac
            > , wiec
            > > dobrze, ze nikogo nie zabralam wink
            > >
            >
            > Juz Cie widze jak bierzesz udzial w handlu ludzmi.

            big_grin big_grin big_grin
            Targowac sie potrafie nawet dobrze. Kieeeedys w Rzymie wytargowalam podrobke torby z Lacoste do takiej ceny, ze sprzedawca zarobil zaledwie rownowartosc cappuccino.
            A jak wiesz, od targowania do handlu niedaleka droga.
            • rena-ta49 Re: Coś się dzieje... 25.06.24, 18:36
              A propos' handlu ludzmi ,to ja żartobliwie:
              https://pbs.twimg.com/media/GPyEfQ9XoAAvuKG?format=jpg&name=small
              • al-szamanka Re: Coś się dzieje... 08.07.24, 08:11
                rena-ta49 napisała:

                > A propos' handlu ludzmi ,to ja żartobliwie:
                > https://pbs.twimg.com/media/GPyEfQ9XoAAvuKG?format=jpg&name=small

                Ostatnio widzialam taka amerykanke, ze nawet za darmo nikt jej nie chcial big_grin
                • al-szamanka Re: Coś się dzieje... 31.07.24, 15:05
                  A wczoraj musialam zwiewac z takiej mniejszej tutejszej galerii, gdyz nagle stanely wszystkie schody ruchome, grupa jakichs zakapturzonych byczkow biegala wszedzie jak szalona, wyjac przy tym niesamowicie, a z glosnikow polecialy komunikaty, aby natychmiast opuscic budynek. Ponoc z przyczyn technicznych! Bylam w tym momencie oddalona od jednego z trzech wyjsc o jakies 15 metrow. Gdy wybieglam, caly budynek byl juz otoczony policyjnymi samochodami, karetkami pogotowia, a i czterech wozow strazackich tez nie zabraklo. Nic sie nie palilo, zadnego dymu, tylko te okropne wrzaski! W wiadomosciach nie wspomnieli o tym ani slowa, ale mowi sie, ze byl to nieudany zamach terrorystyczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka