Dodaj do ulubionych

Czy próbowaliście wzywać policję lub straż miejską

06.01.04, 12:25
do głośnych sąsiadów po 22?

Nie chce mi się chodzić już piętro niżej i napierdzielać w drzwi tego debila
z IV klatki dlatego pytam czy nie mogłyby się tym zająć służby mundurowe- czy
w ogóle mają prawo wejść po 22.00 i interweniować?
Obserwuj wątek
    • mooj Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 12:38
      maja prawo - działaj.
      doświadczeń osobistych na zz nie mam ale muszą przyjechać, na żądanie (a
      szkodasmile zostawić Tobie (jako interweniującemu) kopie notatki z interwencji.

      widać że "akustycznie inaczej" mieszkania są -ja ani rzeczonego d..a ani
      opisywanego nap..a nie odnotowałem ni razu

      pozdrawiam
      • zz_nowy Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:02
        Wydaje mi się, że najbardziej słychać kiedy ktoś pod tobą hałasuje.

        NP sąsiadów z innych stron nie słyszę ni w ząb ale może po prostu mam cichych
        sąsiadów. Tylko tego kretyna. Jak zszedłem na dół to piętro aż dudniło więc
        wątpię żeby inni tego nie słyszeli. Naprawdę DUDNIŁO. WIęc chyba ten ktoś
        nieźle zastraszył swoich sąsiadów skoro tolerują takie zachowania...
        • mooj Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:10
          nie jestem "bezpośrednim sąsiadem" ale chyba wiem o kim piszesz. Stąd dalsze
          wnioskowanie - nie sądzę żeby było to kwestią zastraszenia ale raczej
          zamieszkania (bądź niesmile sąsiadujących lokali
          pozdrawiam
          jak rozumiem normalna rozmowa nie przyniosła rezultatówsad
          • zzmetro Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:17
            Szanowni Państwo ,

            W podobnych sytuacjach "procedura" winna być następująca :

            1. Sygnalizujemy konieczność interwencji Ochronie na Osiedlu - tlf lub domofon ,
            2. W przypadku braku reakcji Ochrony Osiedlowej kontaktujemy się z
            Koordynatorem Juventus'a - p. Mariuszem Wrzeszczem - tlf. na tablicy w hallu
            3. O ile Juventus nie podejmie interwencji - kierujemy skargę do "swojego"
            Zarządcy .

            Z doświadczenia mogę potwierdzić , że Juventus potrafi reagować szybko
            i b. sprawnie :

            1. Wysyłając Patrol Interwencyjny,
            2. Doprowadzając do przyjazdu na Osiedle radiowozu Policji .

            W każdej z takich sytuacji sporządzany jest protokół będący podstawą
            ewentualnych dalszych działań .

            SB
            • mooj Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:39
              ad 1) domofon w dalszym ciągu (5. miesiąc?) nie działa prawidłowo. Co oznacza
              że trudno czasem z ochroną się porozumieć
              Nawet przyjmując że jest to zakres rekojmi czy tez gwarancji TP to i tak
              spodziewałbym się energiczniejszych działań ze strony MA w tej sprawie
              pzdr
              P.S. A jak juz ktoś chciałby koniecznie "tlf" to taniej do straży miejskiejsmile
              • zzmetro Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:53
                Drogi Mooj'u ,

                1. Serdecznie witam po raz pierwszy w 2004 smile),
                2. Z domofonem - sprawdzę co można zrobić .
                W każdym razie zgodnie z postanowieniami naszego sławnego Zebrania , od piątku
                rozpoczynamy zbieranie wypełnionych przez naszych [A] Lokatorów protokołów
                usterek w mieszkaniach .
                Więcej na ten temat w gablotkach .
                3. Ze Strażą Miejską to nie byłbym taki pewien :
                - generalnie n i e są oni nazbyt ruchliwi ,
                - są j e s z c z e mniej ruchliwi po 22 ,
                - są w y j ą t k o w o mało ruchliwi na Osiedlach mających własną ochronę ,
                - są e k s t r e m a l n i e mało ruchliwi w kwestiach "miedzyludzkich".

                Ochrona , za którą Państwo płacicie , służyć ma m.in. do tego by niekoniecznie
                Lokatorzy wdawali się ze sobą w niemiłe dialogi , lecz by czynił to za nich i w
                ich imieniu Ochroniarz .
                Jeszcze nie zdarzyło sie nam [ w niemal 2 letnim administrowaniu ZZ ] by
                Juventus odmówił interwencji bądź by była ona jakoś wyjątkowo nieefektywna .

                Pozdrawiam
                SB
                • zz_nowy Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 14:17
                  ooo! a gdzie można dostać taki druczek (a'propos usterek)?

                  Chciałbym koniecznie napisać o moich kaloryferrach żeby nie było później:
                  "przecież były ankiety i pan nic nie napisał" smile))
                  • zzmetro Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 14:19
                    Od piątku będą je "dystrybuować" admin i wspólnotowy hudraulik.

                    SB
                • zz_beatka Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 16:23
                  zzmetro napisał:


                  > Ochrona , za którą Państwo płacicie , służyć ma m.in. do tego by
                  niekoniecznie
                  > Lokatorzy wdawali się ze sobą w niemiłe dialogi , lecz by czynił to za nich i
                  w
                  >
                  > ich imieniu Ochroniarz .

                  TU SIĘ NIE ZGODZĘ BO MA BYĆ TO ANONIMOWE ZGŁOSZENIE A NIE JEST. BO NA 3 DZIEŃ
                  OD WEZWANIA OCHRONIARZ PRZYSŁAŁ DO MNIE CZŁOWIEKA NIBY Z PRZEPROSINAMI. CZYM
                  NARAZIŁ MI SIĘ OKROPNIE BO W NOSIE MAM TAKIE PRZEPROSINY I NIE MAM OCHOTY ABY
                  OCHRONA PODAWAŁA MÓJ ADRES KAŻDEMU KTO O MNIE SPYTA, bo nie po to zamieszkałam
                  na zamkniętym osiedlu
            • zz_beatka Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 16:18
              zzmetro napisał:

              > Szanowni Państwo ,
              >
              > W podobnych sytuacjach "procedura" winna być następująca :
              >
              > 1. Sygnalizujemy konieczność interwencji Ochronie na Osiedlu - tlf lub
              domofon
              > ,
              > 2. W przypadku braku reakcji Ochrony Osiedlowej kontaktujemy się z
              > Koordynatorem Juventus'a - p. Mariuszem Wrzeszczem - tlf. na tablicy w hallu
              > 3. O ile Juventus nie podejmie interwencji - kierujemy skargę do "swojego"
              > Zarządcy .
              >
              > Z doświadczenia mogę potwierdzić , że Juventus potrafi reagować szybko
              > i b. sprawnie :
              >
              > 1. Wysyłając Patrol Interwencyjny,
              > 2. Doprowadzając do przyjazdu na Osiedle radiowozu Policji .
              >
              > W każdej z takich sytuacji sporządzany jest protokół będący podstawą
              > ewentualnych dalszych działań .
              >
              > SB

              ja panie S mam nieco inne doświadczenia w tym względzie a pan Mariusz owszem
              chętnie rozmawia przez telefon ale nic poza zwiększeniem rachunku
              telefonicznego nie uzyskałam
            • mythko JUWENTUS DZIAŁA 07.01.04, 14:55
              Dokładnie tak !!!! - gdy jakiś popapraniec zaczyna wiercić koło 1.00 w nocy lub
              jak ostatnio 01.01.2004 (NOWY ROK - gratulacje!!!!) dzwonię na ochronę i prosze
              o pomoc. Zawsze działa, mimo tego, że nie wiem, które to mieszkanie. Tutaj
              naprawdę muszę pochwalić JUWENTUSA.

              Apropo garaży - czy nie można zainstalować kamer przy wyjazdach? To chyba nie
              jest aż taki koszt, a zawsze można by się przyjrzeć kto co wynosi z garażu.
          • zz_nowy Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 13:49
            O rozmowie nie było mowy - ten ktoś boi się otworzyć drzwi. Po prostu ścisza
            muzę MOMENTALNIE. Czyli dokładnie kuma o co biega. Więc albo jest po prostu
            gnojkiem nieprzystosowanym do życia wśród ludzi albo kompletnie nie ma kontaktu
            z mózgiem...

            Albo jedno i drugie

            • przemek.c Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 17:03
              zz_nowy napisał:

              > O rozmowie nie było mowy - ten ktoś boi się otworzyć drzwi. Po prostu ścisza
              > muzę MOMENTALNIE. Czyli dokładnie kuma o co biega. Więc albo jest po prostu
              > gnojkiem nieprzystosowanym do życia wśród ludzi albo kompletnie nie ma
              kontaktu
              >
              > z mózgiem...
              >
              > Albo jedno i drugie
              >

              Stary sposób - zapałka w dzwonek od drzwi... wink)) Ten potworny brzęczyk
              umarłego by wyrwał z grobu, więc żywi tym bardziej długo tego nie wytrzymają.
              W końcu otworzy, by wyjąć zapałkę wink)))
              • zz_nowy Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 17:04
                W tym problem, że ja papierochy zapalam zapalniczką, a kuchenkę mam
                elektryczną... A zapałek nagminnie zapominam kupić... Ale może pożyczę od
                jakiegoś sąsiada smile
                • przemek.c Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 17:17
                  Wykałaczki też się nadają! wink))
        • zz_beatka Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 16:01
          zz_nowy napisał:

          > Wydaje mi się, że najbardziej słychać kiedy ktoś pod tobą hałasuje.
          >
          > NP sąsiadów z innych stron nie słyszę ni w ząb ale może po prostu mam cichych
          > sąsiadów. Tylko tego kretyna. Jak zszedłem na dół to piętro aż dudniło więc
          > wątpię żeby inni tego nie słyszeli. Naprawdę DUDNIŁO. WIęc chyba ten ktoś
          > nieźle zastraszył swoich sąsiadów skoro tolerują takie zachowania...


          radzę wezwać policję z Chodeckiej i poprosić o panów silnych i zdecydowanych;
          gdy tak mówiłam zawsze przyjeżdzali panowie którzy potrafili na dłużej uciszyć
          hałasujących sąsiadów. tylko jest pewna zasada z którą musisz się liczyć
          zgłaszając musisz podać nazwisko i adres (zawsze to robiłam i nigdy nie kryłam
          się że wzywam policję i może dlatego panowie z policji interweniowali szybko)

          polecam to bardzo dobrze działa skoro ochrona nie potrafi poradzić sobie
          • zz_nowy Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 16:12
            Ja absolutnie nie napisałem, że ochrona sobie nie radzi.

            Ja po prostu do wczoraj uważałem, że powinienem takie rzeczy załatwiać
            osobiście a nie wysługiwać się innymi ale that's it! Od dzisiaj będę prosił
            ochronę o interwencję, a jeżeli debilizm moich sąsiadów będzie się nasilał to
            im zrobię psikusa. A jakiego? Tego nie napiszę... Ale będzie chamski smile
            chamstwo za chamstwo smile
            Pozdrawiam wszystkich normalnych
            • zz_beatka Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 16:25
              zz_nowy napisał:

              > Ja absolutnie nie napisałem, że ochrona sobie nie radzi.
              >
              > Ja po prostu do wczoraj uważałem, że powinienem takie rzeczy załatwiać
              > osobiście a nie wysługiwać się innymi ale that's it! Od dzisiaj będę prosił
              > ochronę o interwencję, a jeżeli debilizm moich sąsiadów będzie się nasilał to
              > im zrobię psikusa. A jakiego? Tego nie napiszę... Ale będzie chamski smile
              > chamstwo za chamstwo smile
              > Pozdrawiam wszystkich normalnych
              CZASAMI JEŚLI NORMALNE DZIAŁANIE NIE SKUTKUJE TO JEST TO ŚRODEK OSTATECZNY
    • gelkaa Re: Czy próbowaliście wzywać policję lub straż mi 06.01.04, 15:05
      ja kiedys poprosilam o pomoc naszych ochroniarzy wu uciszeniu chalasliwych
      sasiadow i byli skuteczni wiec polecam
      • przemek.c Swoją drogą... 06.01.04, 17:07
        gelkaa napisała:

        > ja kiedys poprosilam o pomoc naszych ochroniarzy wu uciszeniu chalasliwych
        > sasiadow i byli skuteczni wiec polecam

        Swoją drogą to przykre, że ludzie niekiedy nie potrafią zrozumieć, że nie są
        sami na osiedlu i głośna muzyka może najzwyczajniej w świecie przeszkadzać.

        Albo dla odmiany blok jest tak szalenie akustyczny, że roznosi nawet niegłośno
        ustawione radio...?
        • jott7 Re: Swoją drogą... 06.01.04, 20:38
          Ciekawostką socjologiczno-psychologiczną jest ukrywanie numeru mieszkania
          skad dochodza te hałasy. Czego sie boicie ? A moze własciciel nic nie wie?
          Moze to ktos na jego konto ? Jesli jest inaczej, warto by wiecej osób wiedzia-
          ło gdzie buractwo sie zagniezdziło. Warto tez powiadomic o tym administratora.
          Tylko róbcie to na pismie. Warto od razu dośc radykalnie postępować bo jak
          burak będzie nasilał te hałasy to wspólnie cos zrobimy.Jesli będziesz to ukrywał
          i tolerowałzostaniesz sam z tym problemem.
          • zzmetro Re: Swoją drogą... 07.01.04, 09:01
            Mimo wszystko namawiam Państwa [ choć naturalnie wolałbym aby takie sytuacje w
            ogóle nie miały miejsca ] do interwencji n a j p i e r w w Ochronie .

            1. Wspólnota m.in. za to im właśnie płaci
            2. Zwykle ich interwencja problem rozwiązuje nie antagonizując przy tym
            niepotrzebnie sąsiadów ,
            3. W każdej sytuacji sporządzany jest protokół / notatka , który może być
            podstawą dalszych działań

            Pozdrawiam
            SB
          • zz_nowy Re: Swoją drogą... 07.01.04, 11:46
            JA po prostu nie pamiętam numeru tego miszkania.
            IV klatka, IV piętro, prosto z windy (no, może lekko w prawo)

            • jott7 Re: Swoją drogą...zznowy ustal ćwoka.... 07.01.04, 19:59
              To bądz tak uprzejmy /konsekwentny / i ustal numer tego mieszkania. Poprosimy
              Pana administratora o podjecie działań. Zobaczymy jak jegomośc sobie z tym
              poradzi. Ja osobiscie bedę go wspierał. To wazne na przyszłośc.
              • zzdorka Metody na ćwoków? 07.01.04, 23:36
                A ja troche bede bronila tych glosno sluchajacych muzyki. Ja, ku uciesze
                zapewne moich sasiadow, czasami slucham glosno muzyki. Ale nigdy w godzinach
                nocnych. Wprawdzie skarg nigdy nie bylo, nikt w moje drzwi nie kopal itd, ale
                moze warto sie upewnic czy ta osoba wie, ze komus przeszkadza. Jakas kartka w
                drzwi, albo malowidlo? Bo np.ja niestety slysze poznym wieczorem odglosy
                trawienia moich sasiadow. Podejrzewam, ze gdyby byli swiadomi, to umarliby ze
                wstydu. Natomiast sama nie chce chyba wiedziec, co slysza moi sasiedzi...Moze
                wiec sasiad(ka) nie wie, ze ta muzyka jest taka glosna dla innych. Moze jest
                przygluchy/a?

                Co do remontow to ja juz sie tu nagadalam. Debili ganiam osobiscie. Jak nie mam
                sily, albo juz jestem w pidzamce, to ganiam ochrone. 2 minuty im to zajmuje. A
                wiem na pewno, ze bywaly juz interwencje policji w naszym bloku. Chodzili po
                bloku i pytali o inteligenta walacego w sciany po 22. Mysle, ze kazdy z dzika
                satysfakcja podkablowal wszystkich naokolo. Pewnie policjanci mieli dylemat do
                kogo uderzyc najpierw. Ale generalnie pomoc znajde zawsze. Chocby pod postacia
                sasiadow ganiajacych po klatce o 1 w nocy w poszukiwaniu "wiercacego".
                Osobiscie policji nie wzywalam, bo nie musialam, ale tez wolalbym, zeby ochrona
                nie informowala sasiadow ktorzy to podkablowali a ktorzy nie. Zaczna sie
                tworzyc kola wzajemnego poparcia itd.

                Nr mieszkania podawac na forum? Ej, Przemku. Nieladnie. Nie mozna tepic ludzi
                za glupote albo niewiedze. Poza tym, na to forum moze wejsc absolutnie kazdy.
                Zachowajmy choc resztki prywatnosci.

                PZDR
                • zzdorka Re: Metody na ćwoków? 07.01.04, 23:41
                  Oj sorki. To nie "Przemku" tylko "Jott7".
                  • zz_nowy Re: Metody na ćwoków? 08.01.04, 09:28
                    nieee no błagam. muzyka była tak głośna że o jak zszedłem na dół to myślałem że
                    zaraz drzwi jej/mu wyskoczą z zawiasów smile
                    Kiedy mieszka się w bloku trzeba mieć szacunek dla sąsiadów. Niezależnie od
                    tego czy są to godziny nocne czy dzienne. Przeginać nie wolno i już. A jak
                    mój/moja sąsiad/sąsiadka chce się zachowywać tak a nie inaczej to niech sobie
                    wybuduje wolnostojący dom. I już.
                    • zzdorka Re: Metody na ćwoków? 08.01.04, 19:18
                      No takiej mocy to moja prehistoryczna wieza nie posiada.
                    • jott7 Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 08.01.04, 19:23
                      Fakty, jak je odczytuję były następujące;
                      - Po 22 głośna muzyka. Tak głosna że ,, aż piętro dudniło ,,
                      - Na dzwonek delikwent nie otwiera lecz momentalnie scisza muzykę
                      Na to ZZdorka:
                      - a ja trochę będę broniła tych głosno słuchajacych muzyki /../
                      Bo ja niestety słyszę póżnym wieczorem odgłosy trawienia moich sąsiadów
                      - Numeru mieszkania delikwenta nie podawać na forum. Nie można tępić
                      ludzi za głupotę lub niewiedzę.
                      Wniosek z powyższego:
                      - Ręce opadają.
                      Wniosek na przyszłość:
                      - poczekajmy jak podobny problem będzie miała ZZdorka to jej poradzimy
                      większa tolerancję dla niedoskonałości gatunku sąsiedzkiego.
                      • zz_beatka Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 09.01.04, 17:18
                        chyba ją źle zrozumiałeś/
                        ja też słucham głośno muzyki ale najczęśiciej w sobotnie przedpołudnie
                        najwcześniej od ok 9. i jak ona nie popieram hałasów jak i upubliczniania nr
                        mieszkania; także informowania przez ochronę kto się na kogo skarżył bo po 1
                        wygląda to na plotkowanie na nasz temat a po
                        2 powoduje zatargi między sąsiadami, zupełnie nie potrzebne.
                        a hałasującego po 22 uciszyć trzeba
                        • zzdorka Re: Metody na ćwoków?/ od ZZdorki / 11.01.04, 22:38
                          Gdybys poczytal dokladniej, to wlasnie ja, jako nieliczna, mam odwage tepić w
                          moim bloku osoby bardzo przeszkadzajace innym i mi przy okazji. Nie bylam
                          swiadkiem tego co opisujesz, dlatego rzucilam haslo, zeby sie dokladniej
                          dowiedziec o co chodzi. A dopiero pozniej pietnowac ludzi wypisywaniem ich
                          numerow mieszkan na forum. Wydaje mi sie, ze nie napisales, ze muzyka
                          dochodzila po 22. A samo sluchanie muzyki nie wydaje mi sie godne potepienia.
                        • jott7 Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 12.01.04, 22:03
                          ..,, a hałasującego po 22 uciszyc trzeba,, Tylko jak to zrobic skuyecznie ?
                          Wzywanie policji / jesli przyjada / jest bardziej dotkliwe niz np ujawnienie
                          numeru mieszkania. Chodzi o to by takie wykroczenia / rodem z wielkich
                          anonimowych blokowisk , badz akademika po sesji/ tu nie miały miejsca.
                          Jeżeli będziemy tolerancyjni, zaczna sie wyłomy w stylu imieniny, urodziny,
                          chrzciny,itp itp.Niestety. Choc chciałoby sie zeby doprowadzic do takich
                          relacji sąsiedzkich gdzie sasiad poinformuje że przeprasza ale dzis bedzie
                          nieco głośniej. itp
                          • zzdorka Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 13.01.04, 00:22
                            No widzisz. Moze zle sie wyrazilam. Tu nie o tolerancje z mojej strony chodzi.
                            Chodzi mi o informacje. Nie kazde zle zachowanie innej osoby wynika z jego
                            zlosliwosci. Kiedys moj maz zajechal droge innemu kierowcy. Tamten go nawyzywal
                            i wykonywal jakies dziwne ruchy. A problem polegal na tym, ze maz wiozl mnie do
                            szpitala z bardzo powaznym atakiem, bo karetka mogla przyjechac dopiero za 20
                            min.

                            Uwazam, ze nalezy sie najpierw dowiedziec o co chodzi, a dopiero pozniej
                            reagowac. Stad moja proba obrony. A jesli faktycznie masz sasiada debila, to
                            trzeba go drastycznie. Na pewno nie tylko tobie to przeszkadza. Sprobuj sie
                            dogadac z sasiadami.

                            Nie wiem gdzie (chyba tu na forum nawet), ale czytalam ostatnio, ze jest jakas
                            uliczka, gdzie notorycznie kierowcy zastawiaja chodnik. I podobno modne stalo
                            sie odreagowanie mam, ktore nie moga przejechac wozkiem z malym dzieckiem.
                            Zamaszystym ruchem rozmazuja pampersa na przedniej szybie samochodu. Moze cos
                            drastycznego pomoze. Ja tam w razie czego wspieram wszelkie inicjatywy.
                            • jott7 Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 13.01.04, 19:35
                              Zauważ że Nowy nie bierze udziału w wywołanej przez siebie dyskusji. Zapomniał
                              numeru mieszkania buraka i jest usprawiedliwiony.Ciekawostka.A to że proponujesz
                              aby najpierw sie dowiedziec dlaczego burak hałasuje a dopiero póżniej reagować
                              jest przepyszne. Może buraka szf opieprzył, może panienka odstawiła od piersi
                              moze wreszcie jemu się nudzi i se pohałasuje. A co ? Niewolno ?
                              • zzdorka Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 14.01.04, 01:22
                                No tak. Ale wiecie, zeby tak od razu z siekiera, na ludzi? Moze burak ma cos z
                                mozgiem. Wiecie jak to bywa. Pamietam, ze u Beatki byla jakas straszna,
                                sasiedzka biba. No po prostu masakra jakas. Okazalo sie pozniej, ze to byli
                                robotnicy wlasciciela mieszkania. A on nic o tym nie wiedzial. No i go tak od
                                razu lac?

                                A propos mojej tolerancji. Nie wiem czy pamietacie mojego wiercacego,
                                kulturalnego sasiada co to go ganialismy po klatce. Zrobil jakis czas temu
                                ogladanie jakiegos meczu z popijawa przy okazji. Jak juz o 2 nad ranem, w srode
                                (!) zaczeli drzec paszcze (bo spiewem nie odwaze sie tego nazwac) to nie
                                wytrzymalam. Na szczescie jakis sasiad wybiegl chwile wczesniej przede mna. Bo
                                nie powiem, zebym w razie czego dala rade kilku rozbawionym kibicom. Ale juz mi
                                tolerancja przeszla. Choc szczerze mowiac chcialabym osobiscie pogadac z
                                sasiadem. Ale chyba czmycha szybciorkiem bo nie udalo mi sie go dowrwac.

                                Pozdrawiam tolerancyjnych i nietolerancyjnych.
                                • zz_nowy Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 14.01.04, 09:30
                                  I co? podam ten numer i co? pójdziesz pod te drzwi i napiszesz coś na nich
                                  sprayem np? Wydaje mi się, że nie powinienem podawać tego numeru na forum.

                                  TAK MI SIĘ WYDAJE.
                                  • jott7 Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 14.01.04, 20:55
                                    zz_nowy napisał:

                                    > I co? podam ten numer i co? pójdziesz pod te drzwi i napiszesz coś na nich
                                    > sprayem np? Wydaje mi się, że nie powinienem podawać tego numeru na forum.
                                    >
                                    > TAK MI SIĘ WYDAJE.

                                    No bądz chłopem i podaj bo przypuszczam że wszystko wymysliłes. Nikt sprayem
                                    nie będzie drzwi malowac / skad takie pomysły, choc faktycznie mieszkamy na
                                    Targówku a to zobowiazuje / Nie popełnisz zadnego wykroczenia wskazujac buraka
                                    a jesli sie to powtórzy będzie recydywa/. Sam nie wiem jaki jestes :
                                    tolerancyjny i wyrozumiały czy bojazliwy i niesmiały.Tak to mozna odczytywac.
                                    • mooj Re: Metody na ćwoków?/ do jott7 15.01.04, 08:44
                                      ej no co to za nowy zwyczaj flekowania za niepodawanie w sieci numeru
                                      mieszkania?
                                      po co ci takie dane do wiadomości?
                                      jelsi ktoś ma wiedziec to administracja, ochrona, służby typu policja straż
                                      miejska ale nie czytelnicy forum otwartego
                                      pozdrawiam
                                    • zz_nowy Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 15.01.04, 10:49
                                      hehe smile nie. Nieśmiały to chyba nie smile Bojaźliwy też nie.

                                      Co do numeru mieszkania to się zastanawiam (tak czy siak go nie znam i muszę
                                      sprawdzić wieczorem) bo nadal uważam, że skoro sobie sam radzę z burakiem to
                                      jest git i nie muszę podawać tego numeru. No ale skoro uważasz że to wymyśliłem
                                      to jutro chyba jednak podam ten numer.
                                      • zzdorka Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 15.01.04, 19:22
                                        Moze faktycznie, jesli sie to powtarza systematycznie to warto podac numer. Ale
                                        jesli to byl wyskok jednorazowy czy dwukrotny, to uwazam, ze nie powinienes.
                                        Ale decyzja nalezy do ciebie.
                                        • jott7 Re: Metody na ćwoków?/ do ZZdorki / 15.01.04, 19:45
                                          Jest to pewna kwestia której nie sposób traktowac mechanicznie. Jeżeli
                                          podany zostal nr. mieszkania do administracji to O.K. Tylko czy ta nasza
                                          poczatkująca ia mało wyrazista administracja sobie z takimi problkemami
                                          bedzie umiała skutecznie radzic - watpię.Tak jak nie radzi sobie z tymi
                                          nieszczęsnymi autami - choc cięzar sprawy nieporównywalnie prostszy.
                                          Jezeli Nowy rozpoczął dyskusje publicznie to czegos po tej dyskusji sie
                                          spodziewa- choćby przegladu wrażliwości sasiedzkiej na przejawy buractwa.
                                          Ze wstepnych sygnałów wynika ze wrazliwośc ta cechuje bardzo duża tolerancja
                                          dla opisywanych zachowań - a to juz wazny sygnał. Kilka tygodni temu podałem
                                          publicznie dane prosto identyfikujące buraka rozwijającego na osiedlowej
                                          alejce szybkosc autem ponad 50km/godz. Może jak pisze zzdorka był to wyskok
                                          jednorazowy ? Tylko pytam dlaczego mam czuc sie zagrozony z powodu jednarazowego
                                          wyskoku ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka