przemek.c
10.02.05, 09:55
Swój post kieruję do zmotoryzowanych mieszkańców... Mam niekiedy wrażenie, że
spora część kierowców - przekraczając bramy osiedla - kompletnie zapomina o
kodeksie drogowym... Nasza droga osiedlowa, to nadal DROGA, na której
obowiązują przepisy KD. Pomijam już nagminne łamanie zakazów zatrzymywania
się i parkowania na kopertach - to przynajmniej nie zagraża zrowiu/życiu
ludzkiemu. Ale nie mogę zrozumieć, czemu kierowcy traktują drogę dojazdową
jako drogę GŁÓWNĄ, mając kompletnie w nosie to, że owa droga główną NIE JEST
(znaki!). Nagminnie wymusza się pierwszeństwo na skrzyżowaniach z drogą
dojazdową do garaży bloku B, a gdy sam ustępuję na tych skrzyżowaniach
pierwszeństwa, kierowcy pojazdów przepuszczanych patrzą na mnie jak na
kosmitę... Drodzy Mieszkańcy - droga wewnętrzna jest nadal DROGĄ, a kodeks
drogowy w żadnym przypadku nie pomija kwestii regulacji ruchu na drogach
osiedlowych. Doprawdy, głupio będzie, a niewątpliwie upierdliwie (policja,
ubezpieczenie, klepanie aut...), gdy na osiedlu wreszcie kiedyś się stukną
dwa samochody...