Dodaj do ulubionych

Niech te bachory...

07.05.05, 20:40
Jeśli mogę to poruszę ten temat co był kiedyś.Czy rodzice tej dzieciarni na
dworzu mogli by nauczyć dziecko kultury?Dorośli tego nie robią.Sama widziałam
na własne oczy,że podeszli i od tak sobie zniszczyli stół w altanie.Nie
mogłam im zwrócić uwagi ponieważ mieszkam na ostatnim piętrze i bym nie
zdążyła zejść,bo oni już sobie poszli.Musi być pod nim cegła!Ja rozumiem,że
dzieci muszą się kiedyś wyszaleć i gdy się tu przeprowadzałam brałam bod
uwagę,że nie będzie tu ciszy ale bez przesady.Żeby niszczyć coś za co się
płaci to juuż horror.
Obserwuj wątek
    • jott7 Re: Niech te bachory... 08.05.05, 13:09
      Ale potrafisz zidentyfikowac te dzieciaki ? Zgłos sprawę zarządcy ze wskazaniem
      sprawców i domagaj sie od zarządcy wyegzekwowania od rodziców naprawy stołu w
      altanie.To proste.I tu zagadka: kto zgadnie jaka znajdziesz wymówke aby tego
      nie zrobic oraz co ci ewentualnie odpowie zarządca / administrator / aby cie
      spławic- oczywiście jesli fakt jemu zgłosisz?
      • zz_marcin Re: Niech te bachory... 08.05.05, 13:12
        A ja "kocham" tą dziewczynkę z IV klatki etapu B, która swoje kredowe napisy
        umieszcza na każdym murku. Rodzice pewnie są dumni, że ich dziecko znaczy teren
        jak dzikie zwierzę.
        • zz_beatka nie jestem grafologiem ale 08.05.05, 18:02
          dziśzauważyłam i na 1-ej klatce napisy
          • zz_marcin Re: nie jestem grafologiem ale 08.05.05, 20:30
            zz_beatka napisała:

            > dziśzauważyłam i na 1-ej klatce napisy

            Widocznie dziewuszka ma koleżanki na tym samym poziomie zainteresowań.
            • zielona111 Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 10:25
              sprawa bachorów rzeczywiście poruszana wiele razy, problem polega na tym,że
              jednostki które podejmują interwencje sa traktowani jak trędowaci, również
              przez zarządzcę...a nie na braku odwagi reagowania. Zgłosiłem wiele interwencji
              (na piśmie również) i jak dotąd żadnych konsekwencji nie wyciągnięto. A na mnie
              patrzy sie jak na jakiegoś nowobogackiego, któremu sie ciągle coś niepodoba....
              to co widziałem w mojej głowie się nie mieści. teraz już dałem spokój, jak
              przyjdzie czas poprostu się wyprowadzę, nie będę tracił więcej nerwów i
              zdrowia, pilnuje tylko żeby dzieciarnia nie naruszała mojego "terytorium" -
              skoro innym odpowiada i nie reaguja na to co przeciez muszą widzieć- to już
              trudno widocznie takie społeczeństwo tu mieszka i nie ma co innych
              uszczęśliwiać na siłę.A za dewastacją placu zabaw jestem całym sercem - im
              szybciej się to stanie tym szybciej go zlikwidują. Moje dzieci go nie
              potrzebują - chociaz pewnie nie miały wyjścia - za często widziałem jak się tam
              złatwiają psy (szczegolnie w piaskownicy i w okolicach), ludzie (szczególnie
              faceci odlewając się upodobali sobie grilla a palacze gaszą w nim pety) żebym
              mial sumienie je tam posłać. Swoim dziecim organizuje czas w inny sposób,na
              szczęście nie starcza im czasu na "plac zabaw". Skoro ja to zauważyłem (na
              szczęcie dla swoich dzieci i dla siebie) normalnie pracując i nie przesiadując
              non stop w oknie - to co sie dzieje i czego nie widziałem jak jestem w pracy?
              Nie wierze żebym do tej pory byl sam w tych obserwacjach a jak dotąt nikt nie
              złożył skargi czy nie uskutecznił interwencji...tylko pisac potrafcicie na
              forum...
              • zz_nowy Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 11:08
                wiesz teraz wszystkie dzieci takie delikatne.. uwagi zwracać nie wolno bo
                jeszcze zostaną skrzywione na całe życie... większość teraz dysleksję ma i
                zespół adhd czy jak to się tam nazywa... takie czasy...

                A rodzice zajęci że hoooo.... Fajne pokolenie rośnie... Majkelów Dżeksonów...
                aparaciki tlenowe im jeszcze dać trzeba...
              • jott7 Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 12:16
                Wtrącę się z takim oto watkiem do zielonej111: jeżeli zwracalas sie także na
                pismie w sprawie dewastacji przez dzieci urządzeń , to dlaczego pozwalasz sobie
                na lekcewazenie poprzez brak odpowiedzi / o braku reakcji nie wspomne /?
                Nie argumentuj ,, skoro innym to odpowiada ,, bo sprawy nie rozwiazujesz.
                Domagaj sie tylko reakcji zarzadcy, do której jest obowiazany. Wysyłałes mu
                ponaglenie? Wyznaczyłes termin ? Zagroziłes konsekwencjami? To zarzadca jest tą
                osoba, która ma obowiazek:
                - dbania o stan techniczny nieruchomosci
                - reprezentowania wspólnoty także wobec innych włascicieli
                Jeżeli udowodnisz zarzadcy zaniechanie, któregos ztych obowiazków wiele pomozesz
                aby podziekowac mu za włozony trud.Tylko pamietaj, ogólne narzekanie na czyjes
                dzieci to znakomity pretekst zarzadcy aby sprawę sobie odpuscił. Pozdrawiam i
                nie ustepuj .
                • zielona111 Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 12:47
                  chodzi o to że ja sobie mogę grozic konsekwencjami, tylko kogo to obchodzi? J
                  podziekowałem za złożony trud zarządzcy, ale inni nie - więc jest nim nadal. I
                  nie podkreślaj że moje działania ograniczają się do narzekania na czyjeś
                  dzieci, wiem że zrobiłem juz wiele ale wobec niewzruszonej postawy innych
                  jestem bezsilny więc nie podejmuję się walczyć z wiatrakami.
                  • zz_beatka zielony pamiętaj nie jesteś sam 09.05.05, 13:40
                    takich jak Ty jest wielu ale tylko w jedności siła. Proponowałam spotkanie w
                    sprawie zz-wandali i zz-chuliganów. Naprawdę nie są bezkarni cokolwiek rodzice
                    by nie mówili. Gdzieś mam podstawy prawne wyszukam i opublikuję dla wszystkich
                  • jott7 Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 19:28
                    Do zielonej111: myslę ze nie znasz swoich praw albo nie chcesz poznać.
                    Zarządca jest takze przez ciebie wynajętym i opłacanym człowiekiem. Jeżeli masz
                    argumenty i dowody jego złej pracy nie czekaj na walne W pewnej sytuacji mozesz
                    wnioskowac o zarząd przymusowy. Taka postawa zarządcy jest dzieki pasywnosci
                    mieszkańcow.
            • zz_beatka Re: nie jestem grafologiem ale 09.05.05, 13:36
              oby to nie była koleżanka mojej córy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka