Dodaj do ulubionych

nocne pogaduchy 2

17.07.05, 02:18
Buractwo sie szerzy. Dzis o drugiej w nocy (!) laska plus dwoch facetow
urzadzili sobie dyskusje na balkoniku, klatka II, p. IV. Jeden podniesionym
glosem udowadnial, ze jest gejem i Zydem, tylko nie wiem, po co ta wiedza
sasiadom. Na zwrocona uwage przez jedna z wk*.* osob - generalna zlewka.
Kurcze, wezwiesz policje, bedzie ze mniejszosci dyskryminujesz. A to po
prostu zwyczajne wiesmaki.
Obserwuj wątek
    • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 17.07.05, 16:40
      Piszesz zzja że buractwo się szerzy. Nie byłabym tak ostra w sądach. Myślę
      że to co nazywasz objawem buractwa, to normalne zachowanie pewnego typu i
      gatunku ludzi. Oni naprawdę myslą że zachowuja się poprawnie. Sa trochę
      nonszalanccy, chca być bardzo miejscy choć im to nie wychodzi a wszystko to
      dzieje się w duzym stresie jakim są stale poddawani. Wyrwali się do Warszawy za
      pracą. I hakują niczym niewolnicy na plantacji bawełny / ten słynny
      watek ,,dzis piateczek ,,/. Hakują cały tydzień po 10 i więcej godzin, czując
      na plecach oddech konkurenta a we snach minę niezadowolonego szefa. Utrata
      pracy to dla wielu katastrofa / spłacają wieloletni kredyt /. Więc jesli w
      piatak uda się im wyrwac z pracy przed zmrokiem - odreagowują. Tak mocno, jak w
      mocnym stresie funkcjonują. A jeśli jeszcze zaproszą podobne przypadki, czyli
      kolegów z pracy - odreagowywanie może byc uciążliwe. Bywa głosne, prostackie,
      prymitywne . Te rozmowy, przekleństwa i inne zazwyczaj skrywane dzwięki. Z
      reguły sa słabego zdrowia a ponieważ wszystko chcą zrobić szybko / szef
      czeka ... / szybko sie upijaja, tracą kontrole nad soba. Widuję te osoby
      codziennie. Mijamy się, wymieniamy jakies zdania i nic więcej. Nie mają czasu.
      Także dla siebie, dla najblizszych. W tygodniu ćwiczą palce na pilocie TV lub
      bezmyslnie surfuja po internecie / jakaś gra, przepis na schab ze śliwką, co
      gdzie tańsze itp/.Mozna ich poznać także po tym, że większość ma wyjątkowo
      tandetne obuwie / jezdżą przecież do pracy autem a nogi trzymaja pod
      biurkiem /. Kupuja byle co do jedzenia, ale duzo. Nie rozmawiają ze soba tylko
      wykrzkują jakies monologi. /radzę posłuchać dialogu mam z wózkami - one
      rozmawiają językiem jakiejś Vivy czy Gali/.Pewnie dlatego że nic wartosciowego
      nie czytają. Najwyżej to co modne, czym mozna się pochwalić. Stąd ubożeją
      jezykowo. Za to wiele oglądają. Niestety dzieł plastikowych, tandetnych. Przy
      czyms powaznym zasypiaja / jutro do pracy !/.Zaczynają wcześniej od swych
      kolegów /którzy pozostali w tych miasteczkach/ chorowac. To do nich kierowana
      jest ta reklama leków na sraczkę, na zatwardzenie, na skurcze i rozkurcze...
      Badzmy więc dla nich bardziej tolerancyjni. Nawet jak trochę sobie pokrzyczą na
      balkonie / przeciez nie rozmawiają/, nawet jesli podczas meczu w TV ryczą jak
      na stadionie, nawet jesli im zona ugotowała za słoną zupę.... Jedyne
      pocieszenie to to, że długo tak nie pociagną. Te nerwowe tiki ramieniem to
      wyrazne sygnały. Niech więc drą dzioby. Proponuje jedynie opisywać te sceny
      balkonowe z cytowaniem co smaczniejszych wypowiedzi i oczywiscie z podaniem
      numeru mieszkania.Spróbujemy założyć tu blog buractwa z zieloneg zacisza.
      • yigael Re: nocne pogaduchy 2 17.07.05, 22:09
        Doskonały pomysł!
        Zebranie w jednym miejscu produktów burackiej elokwencji może mieć sens. Może
        też pomóc ich autorom spojrzeć na siebie z dystansu i pozbyć się cech, które
        najbardziej zrażają innych ludzi. Mam pierwszą propozycję:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=26558017&a=26570644
      • jak1972 Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 23:29
        Zajmij sie kobieto swoim życiem swoim szefem i swoim kredytem!
        Wpierdalanie się z nosem w cudze życie i kłapanie mordą bez sensu to też
        zachowanie pewnego gatunku ludzi. Nie myśl za dużo bo to ci szkodzi.
      • skydiver_zz do nikanor2 19.07.05, 09:47
        Sam nei wymyślę, wię powtrzę za poetą (pisał wierse dla dzieci to go znam)

        Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet „pies cię jebał”, Bo to
        mazalians byłby dla psa!
      • robert7704 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 10:05
        A fuuujjj -wg mnie to uogólnienia, schematy, zbyt pochopnie wyciągane wnioski z
        prowadzonych obserwacji (auto??), o stereotypach myślowych i prawionych tu
        komunałach nie wspomnę...
        Piszesz Nikanor2 w następnych postach że Ty + psycholog + dziennikarz
        wysmażyliście takiego paszkwila - mam nadzieję że znacie konwencję literacką i
        z premedytacją i przerysowaniem posłużyliście się tą formą wink))
        Jeśli NIE to cóż, pozostaje mi "pogratulować" -Tobie "smaku",
        psychologowi "znajomości studium osoby" a dziennikarzowi "doskonałego warsztatu"
        pozdr
        R
    • brenya Re: nocne pogaduchy 2 17.07.05, 22:38
      Ja tez mialam wczoraj okazje podsluchac tych Panstwa - na szczescie chyba szybko
      zasnelam i do wyznaniach o geju i Zydzie nie dotrwalam smile Proponuje troche
      przymknac oko na to co sie stalo, gdyz, o ile sie orientuje, byl to pierwszy raz
      - a to sie czasem moze zdazyc kazdemu.

      Gorzej sprawa sie przedstawia z przemila rodzinka z drugiego pietra, ktorych
      dziecko tak drze ryja w kazdy weekend z samego rana, ze kiedys chyba nie
      zdzierze i puszcze jakas wiazanke w kierunku jego rodzicow (ktorzy nota bene tez
      chyba nie potrafia inaczej mowic do siebie niz drzec rylo na caly regulator). W
      kazdym razie nie wiem czego bardziej wspolczuc - potomka rodzicom, czy rodzicow
      potomkowi. Na razie wspolczuje sobie i wszystkim sasiadom, ktorzy musza tego
      sluchac. Sorki za ta wypowiedz, ale nerwy mi juz puszczaja.
      • zzja Re: nocne pogaduchy 2 17.07.05, 23:34
        Raz byl co najmniej drugi. Zdarzyc sie moze, pewnie, ale jak ktos zwraca uwage
        (slyszalem na wlasne uszy, plus trzask zamykanych okien kilku lokatorow, co
        postanowili sie odgrodzic od nich kosztem swiezego powietrza), to sie wtedy
        grzecznie przeprasza idzie do domu i zamyka okno, a nie kontynuuje rozmowe. Wiec
        wydaje mi sie, ze to jednak buractwo...
        A gdzie i o ktorej zwyklo sie drzec potmostwo dracych sie rodzicow? Mnie do tej
        pory nie przeszkadzali, ale moze dlatego ze wstaje dosc wczesnie. (I DLATEGO
        CHCE SIE WYSYPIAC, okolo drugiej w nocy tez!!!) smile
        • yigael Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 08:53
          I tępić takie zachowania trzeba w zarodku, analogicznie do tych z lokalu 230 z
          mojej klatki.
          Ale pościk naszej przyszłej C etapowej sąsiadki o zachowaniach "typowych" dla
          ludzi, którzy do stolicy przyjechali żyć i pracować jest tyleż buracki co
          niemerytoryczny i można go sobie było smiało darować. Aż mnie korci, żeby
          napisać, jaka grupa społeczna, lecząc swoje kompleksy, od zawsze szczególnie
          aktywnie doszukiwała się tak zwanych "grabi w rejestracji" ale nauczyłem się
          już, że z "prawdziwymi warszawiakami" się nie dyskutuje z tych samych przyczyn
          co z "prawdziwymi Polakami". Co napisałem ja - urodzony w pokościelnej
          mazowieckiej wsi, gdzie ulica kończyła się ślepo na torach kolejowych, ale
          mieliśmy przy niej i kino, i park, i tor kolarski na dodatek wink
          • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 19:25
            Yagaelu jakiekolwiek podobieństwo opisanych sytuacji i zachowań z Twoja osoba
            może byc jedynie przypadkowe. Nie było moim celem ani zamiarem wyrządzenie
            Tobie jakiejkolwiek przykrości. A więc mozesz włączyc luz. Spostrzeżenia które
            pozwoliłam sobie upublicznic pochodzą z prawie 9 letniego pomieszkiwania w tzw
            ,,strzyżonych ,, osiedlach. Tam naobserwowałam się typów i zachowań o których
            min piszecie na tym forum. Długo dociekałam przyczyn i żródła takich sytuacji i
            wspólnie ze znajomymi / psycholog, socjolog, dziennikarz /spróbowaliśmy je
            zbadać i opisac. Coś z tego zawarłam w moim poscie. Ta małomiasteczkowa skaza
            wynika najprawdopodobniej stad, że wiekszośc mieszkańców tych osiedli taki
            własnie ma rodowód. To normalnei nic zdroznego. Część z nich chce szybko
            stac sie wielkomiejska i czyni to w sposób zabawny często wręcz komiczny.
            Natomias ja pisałam nie o socjologicznym lecz o psychologicznym podłozu
            zachowań tzw buraczanych. A to nie ma nic wspólnego z miejscem urodzenia choć
            głośne wesela czy chrzciny to.... itd. Tak więc pisałam merytorycznie na tyle
            ile mój aparat poznawczy pozwolił. A tak na marginesie: merytoryczny tzn nic
            innego jak istotna, własciwa treśc sprawy. Pozdrawiam Cie i juz sie nie
            denerwuj.To nie o Tobie była mowa.
            • ossa5 pare słów od "buractwa" 18.07.05, 20:47
              • ossa5 Re: pare słów od "buractwa" 18.07.05, 21:01
                Po 1.przypominam 6m2 balkonu o czym mówi akt notarialny należy do mnie tak? Po
                2 zzja następnym razem miej odwage cywilna aby przyjść i ewentualnie zwrócic
                uwage jak Ci przeszkadza a nie straszyć policja nie tedy draga Po 3 w porównanu
                do Ciebie (zzja) moje imprezy są dość kulturalne Po 4 jak pierze twoja pralka
                podkreślam codziennie o 3 w nocy i wiruje tak że moje łóżko zaczyna mieć
                funkcje łózka wodnego- zotawiam to bez komentarza na forum a Po 4 od dzis
                śmiecie spadajace z twojego balkonu na mój bedą zostawiane na twojej
                wycieraczce bo jestem burakiem reasumując Czy ta tak ładnie podsłuchwać
                sąsiadów. P.s Pamietaj tu nikt nie jest anonimowyl. Pa pa goraco pozdrawiam
                • zzja Re: pare słów od "buractwa" 19.07.05, 07:09
                  No a teraz jeszcze bezczelnie klamiesz i wypisujesz glupoty.
                  To ze masz w domu SWOJ WLASNY noz nie znaczy ze mozesz nim kogos zasztyletowac.
                  Byla szansa, ze was cos ruszy, bo darliscie sie w nocy ze czytacie nalogowo
                  forum, stad post o drugiej osiemnascie. Humorystycznie nieco smile A ze nie
                  mieszkam nad wami, wiec insynuacje o imprezach i pralce i smieciach zglos
                  sasiadowi, bo moze nie wie, ze to wam przeszkadza (patrz pkt 2).
                  A co do policji, to teraz mysle, ze dokladnie tedy droga, bo skoro nie
                  rozumiecie, o co chodzi, niech nastepnym razem wam to wytlumacza wlasnie oni.
                  • pro.filutek1 Re: pare słów od "buractwa" 19.07.05, 12:03
                    Alez wy bulgoczecie bezmozgowia.
            • yigael Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 21:24
              Zdaję sobie sprawę że nie o mnie, jestem /bez szczególnego zadęcia - tak się
              złożyło/ warszawiakiem od pokoleń, co w nieco mętny sposób napisałem - znający
              miasto wiedzą już nawet przy jakiej ulicy w warszawie mieszkałem dziecięciem.
              Absolutnie nie potraktowałem tego postu osobiście - krytykuję go, bo nie znoszę
              dzielenia ludzi na kategorie my - oni, warszawiacy - przyjezdni etc. etc.
              uważam to za płytkie i nieeleganckie by użyć eufemizmu. Nie mieszkasz jeszcze,
              jak sądzę, na ZZ a już zdążyłaś dokonać oceny przyszłych sąsiadów /mylnej
              zresztą - większość udzielających się w wątku piątkowym to warszawiacy/ i
              wyszydzić ich domniemany styl życia. Mnie dane było poznać wielu sąsiadów -
              także świeżo przybyłych do Warszawy i jako żywo nie widzę u nich cech, ktore
              opisałaś, przeciwnie znajduję ich ludźmi ciekawymi świata, interesującymi i
              przede wszystkim wykształconymi lepiej niż niejeden autochton. Rozumiem że
              twoje spostrzeżenia pochodzą z autopsji, ale wniosków, jakie na ich podstawie
              wysnuwasz, nie podzielam - więcej budzą one mój sprzeciw i niechęć. Jak na
              osobę, która z troską pochyla się nad prostymi, unikającymi poważnych lektur i
              wysiłku intelektualnego ludźmi masz zadziwiającą łatwość szybkiego oceniania
              kogoś na podstawie cech tak drugorzędnych jak obuwie.
              A merytorycznym, z całym szacunkiem, twój post nie był na pewno, wyszydzanie
              określonej grupy i propozycja zakładania zbioru "buractw" miała się nijak do
              problemu naszej sąsiadki, której ktoś /nieustalonej zresztą proweniencji/
              zakłócił sen.
              Za szybko oceniasz ludzi i ich motywacje, nie wiem skąd wniosek, że mnie
              zdenerwowałaś czy uraziłaś - po prostu się z tobą w tej kwestii fundamentalnie
              nie zgadzam, a forma nie odbiegała szczególnie od twojego postu - jeślim uraził
              nie było to moim zamiarem.
              Również Cię pozdrawiam.
              • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 21:53
                No to jestesmy w domu.Yigael juz wie że to nie o nim ,bo / cyt/.. jest
                warszawiakiem od pokoleń .,,Wszystko sie wyjasniło.
                • yigael Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 23:03
                  nikanor2 napisała:

                  > No to jestesmy w domu.Yigael juz wie że to nie o nim ,bo / cyt/.. jest
                  > warszawiakiem od pokoleń .,,Wszystko sie wyjasniło.

                  OK. Dalej merytorycznie widzę. Masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego?
                  Masz kompleks na tle miejsca urodzenia? O tym, że jestem warszawiakiem
                  napisałem li tylko w kontekście twoich sugestii, że pseudosocjologiczny bełkot
                  twojego autorstwa biorę do siebie. Aby pogłębić iluminacje, której właśnie
                  doznałaś dodam, że zaglądanie w metryki i rejestracjie było od zawsze domeną
                  ludiz usiłujący pokryć swoje kompleksy i deficyty. Odwracasz kota ogonem pisząc
                  co cisię wyjaśniło skometuj może to:

                  nikanor2 napisała:

                  > Piszesz zzja że buractwo się szerzy. Nie byłabym tak ostra w sądach. Myślę
                  > że to co nazywasz objawem buractwa, to normalne zachowanie pewnego typu i
                  > gatunku ludzi. Oni naprawdę myslą że zachowuja się poprawnie. Sa trochę
                  > nonszalanccy, chca być bardzo miejscy choć im to nie wychodzi a wszystko to
                  > dzieje się w duzym stresie jakim są stale poddawani. Wyrwali się do Warszawy
                  za
                  >
                  > pracą. I hakują niczym niewolnicy na plantacji bawełny / ten słynny
                  > watek ,,dzis piateczek ,,/. Hakują cały tydzień po 10 i więcej godzin, czując
                  > na plecach oddech konkurenta a we snach minę niezadowolonego szefa. Utrata
                  > pracy to dla wielu katastrofa / spłacają wieloletni kredyt /. Więc jesli w
                  > piatak uda się im wyrwac z pracy przed zmrokiem - odreagowują. Tak mocno, jak
                  w
                  >
                  > mocnym stresie funkcjonują. A jeśli jeszcze zaproszą podobne przypadki, czyli
                  > kolegów z pracy - odreagowywanie może byc uciążliwe. Bywa głosne, prostackie,
                  > prymitywne . Te rozmowy, przekleństwa i inne zazwyczaj skrywane dzwięki. Z
                  > reguły sa słabego zdrowia a ponieważ wszystko chcą zrobić szybko / szef
                  > czeka ... / szybko sie upijaja, tracą kontrole nad soba. Widuję te osoby
                  > codziennie. Mijamy się, wymieniamy jakies zdania i nic więcej. Nie mają
                  czasu.
                  > Także dla siebie, dla najblizszych. W tygodniu ćwiczą palce na pilocie TV lub
                  > bezmyslnie surfuja po internecie / jakaś gra, przepis na schab ze śliwką, co
                  > gdzie tańsze itp/.Mozna ich poznać także po tym, że większość ma wyjątkowo
                  > tandetne obuwie / jezdżą przecież do pracy autem a nogi trzymaja pod
                  > biurkiem /. Kupuja byle co do jedzenia, ale duzo. Nie rozmawiają ze soba
                  tylko
                  > wykrzkują jakies monologi. /radzę posłuchać dialogu mam z wózkami - one
                  > rozmawiają językiem jakiejś Vivy czy Gali/.Pewnie dlatego że nic
                  wartosciowego
                  > nie czytają. Najwyżej to co modne, czym mozna się pochwalić. Stąd ubożeją
                  > jezykowo. Za to wiele oglądają. Niestety dzieł plastikowych, tandetnych. Przy
                  > czyms powaznym zasypiaja / jutro do pracy !/.Zaczynają wcześniej od swych
                  > kolegów /którzy pozostali w tych miasteczkach/ chorowac. To do nich kierowana
                  > jest ta reklama leków na sraczkę, na zatwardzenie, na skurcze i rozkurcze...
                  > Badzmy więc dla nich bardziej tolerancyjni. Nawet jak trochę sobie pokrzyczą
                  na
                  >
                  > balkonie / przeciez nie rozmawiają/, nawet jesli podczas meczu w TV ryczą jak
                  > na stadionie, nawet jesli im zona ugotowała za słoną zupę.... Jedyne
                  > pocieszenie to to, że długo tak nie pociagną. Te nerwowe tiki ramieniem to
                  > wyrazne sygnały. Niech więc drą dzioby. Proponuje jedynie opisywać te sceny
                  > balkonowe z cytowaniem co smaczniejszych wypowiedzi i oczywiscie z podaniem
                  > numeru mieszkania.Spróbujemy założyć tu blog buractwa z zieloneg zacisza.

                  napisałaś też:

                  nikanor2 napisała:

                  > Za niedługo będę jedna z mieszkanek ZZ. Mam troche obaw / pierwsze mieszkanie
                  > za gigantyczny kredyt...
                  [...]
                  > Zamieszkam w budynku C od strony
                  > ulicy. Z góry dziekuje

                  Jeszcze raz - sądzenie wszystkich per analogiam do własnej osoby i doświadczeń
                  może prowadzić do wniosków tyleż oryginalnych co fałszywych.

                  Jak już dzisiaj napisałem starajmy się pisać tak, by potem bez stresu móc
                  ujawniać swój nick nowopoznawanym sąsiadom - myślę że twój /zaczynam myśleć, że
                  niekoniecznie nieprzemyślany/ post mógł kilka osób dotknąć - po co?
                • yigael Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 23:06
                  nikanor2 napisała:

                  > No to jestesmy w domu.Yigael juz wie że to nie o nim ,bo / cyt/.. jest
                  > warszawiakiem od pokoleń .,,Wszystko sie wyjasniło.

                  OK. Dalej merytorycznie widzę. Masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego?
                  Masz kompleks na tle miejsca urodzenia? O tym, że jestem warszawiakiem
                  napisałem li tylko w kontekście twoich sugestii, że pseudosocjologiczny bełkot
                  twojego autorstwa biorę do siebie. Aby pogłębić iluminację, której właśnie
                  doznałaś dodam, że zaglądanie w metryki i rejestracjie było od zawsze domeną
                  ludzi usiłujących pokryć swoje kompleksy i deficyty. Odwracasz kota ogonem,
                  miast pisać co ci się wyjaśniło skomentuj może to:

                  nikanor2 napisała:

                  > Piszesz zzja że buractwo się szerzy. Nie byłabym tak ostra w sądach. Myślę
                  > że to co nazywasz objawem buractwa, to normalne zachowanie pewnego typu i
                  > gatunku ludzi. Oni naprawdę myslą że zachowuja się poprawnie. Sa trochę
                  > nonszalanccy, chca być bardzo miejscy choć im to nie wychodzi a wszystko to
                  > dzieje się w duzym stresie jakim są stale poddawani. Wyrwali się do Warszawy
                  za
                  >
                  > pracą. I hakują niczym niewolnicy na plantacji bawełny / ten słynny
                  > watek ,,dzis piateczek ,,/. Hakują cały tydzień po 10 i więcej godzin, czując
                  > na plecach oddech konkurenta a we snach minę niezadowolonego szefa. Utrata
                  > pracy to dla wielu katastrofa / spłacają wieloletni kredyt /. Więc jesli w
                  > piatak uda się im wyrwac z pracy przed zmrokiem - odreagowują. Tak mocno, jak
                  w
                  >
                  > mocnym stresie funkcjonują. A jeśli jeszcze zaproszą podobne przypadki, czyli
                  > kolegów z pracy - odreagowywanie może byc uciążliwe. Bywa głosne, prostackie,
                  > prymitywne . Te rozmowy, przekleństwa i inne zazwyczaj skrywane dzwięki. Z
                  > reguły sa słabego zdrowia a ponieważ wszystko chcą zrobić szybko / szef
                  > czeka ... / szybko sie upijaja, tracą kontrole nad soba. Widuję te osoby
                  > codziennie. Mijamy się, wymieniamy jakies zdania i nic więcej. Nie mają
                  czasu.
                  > Także dla siebie, dla najblizszych. W tygodniu ćwiczą palce na pilocie TV lub
                  > bezmyslnie surfuja po internecie / jakaś gra, przepis na schab ze śliwką, co
                  > gdzie tańsze itp/.Mozna ich poznać także po tym, że większość ma wyjątkowo
                  > tandetne obuwie / jezdżą przecież do pracy autem a nogi trzymaja pod
                  > biurkiem /. Kupuja byle co do jedzenia, ale duzo. Nie rozmawiają ze soba
                  tylko
                  > wykrzkują jakies monologi. /radzę posłuchać dialogu mam z wózkami - one
                  > rozmawiają językiem jakiejś Vivy czy Gali/.Pewnie dlatego że nic
                  wartosciowego
                  > nie czytają. Najwyżej to co modne, czym mozna się pochwalić. Stąd ubożeją
                  > jezykowo. Za to wiele oglądają. Niestety dzieł plastikowych, tandetnych. Przy
                  > czyms powaznym zasypiaja / jutro do pracy !/.Zaczynają wcześniej od swych
                  > kolegów /którzy pozostali w tych miasteczkach/ chorowac. To do nich kierowana
                  > jest ta reklama leków na sraczkę, na zatwardzenie, na skurcze i rozkurcze...
                  > Badzmy więc dla nich bardziej tolerancyjni. Nawet jak trochę sobie pokrzyczą
                  na
                  >
                  > balkonie / przeciez nie rozmawiają/, nawet jesli podczas meczu w TV ryczą jak
                  > na stadionie, nawet jesli im zona ugotowała za słoną zupę.... Jedyne
                  > pocieszenie to to, że długo tak nie pociagną. Te nerwowe tiki ramieniem to
                  > wyrazne sygnały. Niech więc drą dzioby. Proponuje jedynie opisywać te sceny
                  > balkonowe z cytowaniem co smaczniejszych wypowiedzi i oczywiscie z podaniem
                  > numeru mieszkania.Spróbujemy założyć tu blog buractwa z zieloneg zacisza.

                  napisałaś też:

                  nikanor2 napisała:

                  > Za niedługo będę jedna z mieszkanek ZZ. Mam troche obaw / pierwsze mieszkanie
                  > za gigantyczny kredyt...
                  [...]
                  > Zamieszkam w budynku C od strony
                  > ulicy. Z góry dziekuje

                  Jeszcze raz - sądzenie wszystkich per analogiam do własnej osoby i doświadczeń
                  może prowadzić do wniosków tyleż oryginalnych co fałszywych.

                  Jak już dzisiaj napisałem starajmy się pisać tak, by potem bez stresu móc
                  ujawniać swój nick nowopoznawanym sąsiadom - myślę że twój /zaczynam myśleć, że
                  niekoniecznie nieprzemyślany/ post mógł kilka osób dotknąć - po co?
                  • pro.filutek1 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 12:05
                    Nikanor nie baw sie juz w dziennikarza, psychologa, socjologa. Daj se spokuj,
                    zajmij sie garncarstwem, dzierganiem swetrow, czymkolwiek maualnym.
                    • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 13:23
                      Biere sie biere, tylko mnie Misiu nie poganiaj.Wiem, że bab nie lubisz.
                      • jak1972 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 13:32
                        Szowinista co? męski? świnia?
                        A może on głupich nie lubi? bab i facetow? takich co wyżej srają niż dupę mają?
                        Zajmij się sobą a nie dziobem plaskaj!
                        • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 16:20
                          Ty też jak1972 ? Co z wami ? Wiem że modne jest nielubienie płci przeciwnej /? /
                          lecz aż tak ? Powiedz swoiemu partnerowi że was obu zaczynam nielubieć, a mam
                          nosa do tych spraw.
                          • jak1972 Do głupiej pizdy 19.07.05, 16:44
                            Odpierdol się ode mnie i od mojej rodziny, już wysmarowałaś co o nas myślisz
                            mało ci? Mam gdzieś do czego masz nosa przemądrzała szmato ale na pewno nie
                            masz go do ortogrfii sprawdź jak się pisze lubić mądralo.
                  • nikanor2 Re: nocne pogaduchy 2 19.07.05, 16:45
                    No yigaelu czytaj uwaznie. Nie sadzę o wszystkich. Sadze tylko o pewnych osobach
                    szczególnie wyrózniających się zachowaniami o których ten watek. Jeżeli
                    zachowania takie / przyznasz, naganne /zidentyfikują jakies osoby, to chyba
                    dobrze. Napewno lepiej niz zwroty Twoich współmieszkańców typu ,, pies cie
                    jebał,, ,, wpierdalanie się,, itp. które to zwroty jednoznacznie określaja
                    z kim mamy do czynienia. Jest na ten temat dośc ciekawa literatura ale jej
                    przytaczanie np o zwiazkach miedzy językiem rodziców a jezykiem dzieci nawet
                    jak już dorosną -dopiero wywołałoby burze. Pozdrawiam Cię
    • tom666tom Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 21:00
      zzja napisał:

      > Buractwo sie szerzy. Dzis o drugiej w nocy (!) laska plus dwoch facetow
      > urzadzili sobie dyskusje na balkoniku, klatka II, p. IV. Jeden podniesionym
      > glosem udowadnial, ze jest gejem i Zydem, tylko nie wiem, po co ta wiedza
      > sasiadom. Na zwrocona uwage przez jedna z wk*.* osob - generalna zlewka.
      > Kurcze, wezwiesz policje, bedzie ze mniejszosci dyskryminujesz. A to po
      > prostu zwyczajne wiesmaki.

      Cześć Buraczku1, Ja Buraczek2 przepraszam cię za swoje buractwo. Wpadł do mnie burak 3 i tak zaczęliśmy sobie pikować do późna i poruszyliśmy może głupi temat, ale wiesz jak to buraki przy piwku gadają głupoty. No może taki burak jak ty to nie wie, bo jesteś burak numer 1. A następnym razem notuj dokładnie, bo ostatnio coraz mam słabą głowę jak będę potrzebował streszczenia to się odezwę.
      Pozdrowienia ToM. wink



      • aruen Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 21:09
        Jedyne co udowodniliscie tymi dwoma ostatnimi postami, to to, że jednak
        jesteście burakami i prostakami. Tak gwoli wyjasnienia, to ja wychodzilam na
        balkon i prosilam o cisze. Mowiac brzydko prosbe mieliscie gleboko w d... Mysle
        ze wezwanie policji, jak sugeruje zzja, to jednak nie bylby zly pomysl i wielka
        szkoda, ze tego nie zrobilam. A chodzic o 2 w nocy w pizamie po klatce nie mam
        ochoty.
        • tom666tom Re: nocne pogaduchy 2 18.07.05, 21:13
          aruen napisała:

          > Jedyne co udowodniliscie tymi dwoma ostatnimi postami, to to, że jednak
          > jesteście burakami i prostakami. Tak gwoli wyjasnienia, to ja wychodzilam na
          > balkon i prosilam o cisze. Mowiac brzydko prosbe mieliscie gleboko w d... Mysle
          > ze wezwanie policji, jak sugeruje zzja, to jednak nie bylby zly pomysl i wielka
          > szkoda, ze tego nie zrobilam. A chodzic o 2 w nocy w pizamie po klatce nie mam
          > ochoty.

          Pozdrowienia dla sąsiada ! wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka