Dodaj do ulubionych

bezpłatny parking na ZZ

22.11.05, 12:45
Polecam wszystkim etapowcom (właściwie to tylko nowym, bo reszta ma go już co
najmniej od 2 lat).
Przesłanki za:
1. Zielone "ciche" amerykańskie osiedle
2. Ochrona całodobowa
3. Opieka prawna (jak wyżej) długoterminowa.
4. Bezkarność 100% przy A, 100% przy B i analogicznie dalej, co daje najmniej
300%
5. Jak jakość nawierzchni ?! Nawet ciężarówki jaj nie dały rady.

Zapraszamy, przybywajcie!
W poniedziałki wspólnoty będą dopłacać za to, że niedzielni goście nie mieli
gdzie parkować.

5.
Obserwuj wątek
    • grzegorz_zz Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 13:38
      Poki nie zostana zamontowane nowe "szybkie" szlabany, to bedziemy mieli taki
      pie...lnik cały czas. Pytanie do wszystkich, jak długo mamy jeszcze czekać?
      • tusia6 Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 14:33
        > Poki nie zostana zamontowane nowe "szybkie" szlabany, to bedziemy mieli taki
        > pie...lnik cały czas. Pytanie do wszystkich, jak długo mamy jeszcze czekać?

        wg mnie to nie tylko problem szlabanów.Wszyscy wiedzą,że 3/4 mieszkańców/oby/
        jest z całej Polski.Chwała im za to że zasiedlają Warszawę,ale dlaczego wraz z
        nimi na ZZ ciągną tabuny teściów,braci,kuzynów i całej familii którzy za punkt
        honoru uważają parkowanie pod oknami mieszkańców.Ten weekend był szczytem
        bezczelności przyjezdnych/zdradzają n-ry rej./Parkowano wzdłuż i w poprzek jak
        się dało i jak się nie dało.Takiego jak nazwałeś pier....ka jeszcze tu nie było
        a będzie jeszcze gorzej bo C to też przyjezdni.Ustalmy ZZ to nie parking tu nie
        ma miejsca dla gości.To my mieszkańcy którzy za ciężkie pieniądze kupiliśmy
        mieszkania,miejsca parkingowe musimy mieszkać i żyć bezpiecznie jak również
        poruszać się samochodami.A goście no cóż jak już rozładują wiktuały i inne
        dobra w jakie zaopatrują swoich bliskich niech szukają miejsca na zewnątrz,są
        nawet parkingi strzeżone.A w domach niech się goszczą tygodniami a nawet
        miesiącami.Bardzo żałuję że P.Kaziński nie wybrał się do swojego miejsca pracy
        ZZ zwanym aby naocznie zobanzyć co tu się działo.Ja mówię goście tak ich
        samochody nie.
        • rumity Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 14:44
          A czy wiadomo może coś więcej na temat zmiany systemu "szlabanowego"?
          Nie jestem pewien czy przy tym natężeniu ruchu kołowego jakie jest na ZZ
          zastosowanie np. kolczatek jako dodatkowego zabezpieczenia, zdało by egzamin.
          Ale sprawniejsze szlabany bardoz by się przydały.
        • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 15:21
          Tak jest, Tusia! Zapłaciliśmy ciężkie pieniądze, więc wara hołocie i swołoczy
          od naszych pałaców marmurem wykładanych, od ogrodów naszych rajskich i zieleni
          dziewiczej!


          Ed76


          P.S.: Korzystam z konta żony. Uprzedzam, żeby pomyłki nie było.
      • zzrobert Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 15:08
        Eee tam to niewiele da i tak bo na cudzych miejscach parkują i sąsiedzi z
        kartami. Pewnie nie wiedzą jeszcze (po ponad 2 latach) które to ich miejsce.

        a ochrona radośnie rozkłada w niemocy ręce.

        No to po cholerę zarządca, ochrona, szlabany? By dużo płacić bez efektów?
        • a10188 Re: bezpłatny parking na ZZ 21.12.05, 08:50
          Czy ktos zaparkował na twoim miejscu? jesli nie to nie wiesz czy wlasciciel nie
          wyraził zgody, zatem ucisz sie i nie ujadaj jak burek za płotem.
          A.
          • zzrobert No to strzeliłeś kulą w płot. 21.12.05, 09:02
            Gdyby właściciel wyraził zgodę to nie musiałbym jako świadek chodzić z nim z
            interwencją do ochrony. Która to profesjonalna ochrona doskonale wiedziała
            który sąsiad zaparkował na tym miejscu i biorąc pod uwagę Twoją wypowiedź to
            możliwe że Ty masz także taki zwyczaj parkowania.

            Ps. Gdyby właściciel miejsca parkingowego wyraził zgodę to nie spuszczałby
            powietrza ze wszystkich kół takiego zawalidrogi.
            Ale wiem Ty wiesz lepiej wink
    • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 15:03
      Witam,
      zgrabnie napisane, lekkie pióro. To już kolejne miejsce do pisania o tym samym.
      Pewnie fajnie być autorem wątku?
      Ponieważ się z Tobą nie zgadzam i sarkazm uważam za obcesowy i nierzeczowy mam
      pytanie - co Ci przeszkadza? To że zapłaciłeś, czy to że ktoś nie zapłacił, a
      parkuje?
      Moim zdaniem kolejne dyskusje o parkowaniu to nonsens. Żeby się nie powtarzać
      zachęcam do lektury:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=31131475&a=32358462
      Tusia6 pisze o jakimś horrorze, ale Tusiu6: zablokował Cię ktoś?
      Nie mogłaś wjechać/wyjechać/przejechać?
      Wyjazdu z mojego garażu nikt nie zastawił, przechodziłem przez osiedle
      swobodnie.
      Od dziecka mieszkam w tym mieście i liczę się z tym, że przyjeżdżają tu ludzie
      samochodami, parkuje się w różnych miejscach, ot po prostu miasto. Po co ktoś
      kto do nas przyjeżdża ma parkować pod urzędem gminy, jeśli może zaparkować na
      osiedlu?
      Skoro o gościach z dalekich stron mowa - pamiętaj, że oni często nie mają
      ubezpieczenia AC, czy więc chcesz ich narazić na strach przed kradzieżą? Może
      mają sobie szukać strzeżonego parkingu?
      Ciągle nie mogę znaleźć w Waszych pisaniach o co Wam chodzi?
      Może to umiłowanie porządku? Czujecie się jakoś poszkodowani, że ktoś
      zaparkował gdzieś z boku?
      Co innego na chodniku, placu zabaw, przed śmietnikiem, etc. ale to juz inna
      historia...
      Ponieważ niektórzy sąsiedzi zarzucali mi, że ci goście to pewnie do mnie -
      odpowiadam: nikogo zmotoryzowanego nie gościłem u siebie w łikend, a parkuję w
      garażu.
      Pozdrawiam,
      Karaton

      Aha - moi goście mają AC.
      • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 15:27
        Karaton,

        pozwól, że rękę wirtualnie Ci uścisnę.
        Mieszkam na Targówku blisko piętnaście lat i nigdy nie spotkałem się z takimi
        zażaleniami i problemami, jakie stwarzają mieszkańcy Zielonego Zacisza.

        Ed76
        • macius71 DO Karatona 22.11.05, 16:28
          Szanowny Sąsiedzie,

          Otóż bardzo przeszkadza mi parkowanie uporczywe na rogach skrzyżowań
          osiedlowych co powoduje brak widoczności i tamowanie ruchu i za nic nie zgodze
          sie ze jak sie komus podoba to moze robic burdel na osiedlu z pojazdami. Zasady
          tworzy sie po cos. Juz kiedys napisałem podobnie wypowiadajacej sie osobie ze
          wada tego osiedla jest brak pomieszczen gospodarczych w odpowiedniej ilosci i
          czy z tego powodu dla wlasnej wygody mam zostawiac rower np. mieszkancowi
          parteru pod drzwiami (oczywiscie ich nie zaslaniajac)....???? To bzdura. Jezeli
          nie masz miejsca parkingowego nie powinienes wjezdzac na osiedle i to wszystko
          i nie ma sie nad czym rozwodzic. Kwestia miejsc goscinnych zostala zaniedbana
          przez dewelopera ale sami sobie jestesmy winni powinien byc zapis w umowie
          gwarantujacy je. Ale skoro ich nie ma to moi gosci staja pod UG i trudno a jak
          chce byc goscinny to moge im dac swoje miejsce a sam sie przestawic pod UG a
          nie zaparkowac przejedzajac po trawniku za zamknieciami lub centralnie na
          skrzyzowaniu.

          pozdrawiam
          • aktia Re: DO Karatona 22.11.05, 16:49
            Z tego co zauwazylem, az tak wielkiego bajzlu na tym osiedlu nie ma. Samochod
            przy krawezniku, przynajmniej dla mnie, nie jest rzecza nadzwyczajna. A skoro
            deweloper zaniedbal, to do niego trzeba miec pretensje, a nie do ludzi.
            Co mnie natomiast bardzo zastanawia, najwiecej szumu robia ci, ktorzy maja
            swoje miejsca i nie musza sie martwic o to, czy beda mieli gdzie parkowac.

            Pozdrawiam,
            Ed76
            • skiela1 Do akita 22.11.05, 21:47
              aktia napisała:
              Co mnie natomiast bardzo zastanawia, najwiecej szumu robia ci, ktorzy maja
              > swoje miejsca i nie musza sie martwic o to, czy beda mieli gdzie parkowac.

              Moze dlatego,ze wykupili miejsca i ich teraz wkurza,ze jeden cwaniaczek z drugim
              parkuja za darmo?
              • aktia Re: Do akita 22.11.05, 23:09
                moze nie kazdego stac tak od razu na wykup miejsca . Troche wyrozumiałosci i
                zwykłego ludzkiego współczucia. Nie wszystkim tatus i mamusia kupuja
                mieszkanie. Powoli, dorobia sie i kupia swoje
                • skiela1 Re: Do akita 22.11.05, 23:31
                  Jak sie ma samochod,to trzeba brac pod uwage koszty parkingu/garazu.
                • przemek.c Re: Do akita 23.11.05, 10:24
                  aktia napisała:

                  > moze nie kazdego stac tak od razu na wykup miejsca . Troche wyrozumiałosci i
                  > zwykłego ludzkiego współczucia. Nie wszystkim tatus i mamusia kupuja
                  > mieszkanie. Powoli, dorobia sie i kupia swoje

                  Hohoho... smile Jakież to żenujące... Mam mieszkanie i miejsce garażowe i
                  bynajmniej nie kupili mi go "tatuś z mamusią". Zapłaciłem za nie niemałą sumkę.
                  Płacę czynsz, opłaty za utrzymanie i też mi się nie podoba, że sobie ludzie
                  robią teraz z naszego osiedla darmowy parking strzeżony. To jakaś ogólna cecha
                  narodu - furę kupić i owszem, ale już wykalkulować, że opłaty z nią związane to
                  nie tylko i wyłącznie lanie paliwa, to już nieszczególnie. No to cwaniakujemy i
                  śmiejemy się z "frajerów", którzy zapłacili po paręnaście, czy parędziesiąt
                  kafli za garaż... A burdel na osiedlu coraz większy. Ostatecznie na osiedlu
                  obowiązuje jakiś regulamin, którego istnienia mieszkańcy byli świadomi. Skoro
                  im się nie podobał, można było wybrać mieszkanie na osiedlu otwartym lub kupić
                  sobie dom. Wyborów wszak jest wiele.
                • a10188 Re: Do akita 21.12.05, 08:52
                  Na dodatek ciagle zapominacie, ze developer posiada miejsca parkingowe, tylko
                  ich NIE SPRZEDAJE!!
                  • zzrobert Re: Do akita 21.12.05, 12:01
                    Ty też masz mieszkanie i 2 miejsca parkingowe. I ICH NIE SPRZEDAJESZ!!!

                    I tak samo jak developer nie masz takiego obowiązku. Bo są Twoje i TYLKO TWOJE.
                    Dziwne na wsi to pojęli a warszawiak tego nie rozumie.
              • aktia Re: Do akita 23.11.05, 09:36
                >>Moze dlatego,ze wykupili miejsca i ich teraz wkurza,ze jeden cwaniaczek z
                >>drugim parkuja za darmo?

                Znaczy co, zwykła polska zawiść? W takim razie właściciel własnego miejsca
                niech się cieszy, że ma swoje i nie musi kombinować, nikt nie będzie na nim
                psów wieszał itd.

                Ed76
                • macius71 Re: Do akita 23.11.05, 09:56
                  Nie zwykła zawiść tylko pewne standardy przynajmniej podstawowe. Co do jednego
                  zgadzam się z adwersażami nie ma co bic piany w temacie. Ochrona i Zarządcy
                  powinni rozwiązac problem NIEZWŁOCZNIE a my możemy poruszyc inny może ciekawszy
                  temat.

                  pozdrawiam
          • stewald Re: DO Karatona 22.11.05, 17:18
            Ciekaw jestem co zrobisz jak ochrona wpuści twojego gościa, a on postawi gdzieś
            na osiedlu twój samochód? Powiesz mu, "sorry ochrona nie wywiązuje się należycie
            ze swoich obowiązków, musisz wyjechać poza osiedle" i wyślesz swego gościa aby
            przestawiał samochód? Naprawdę jesteś taki "gościnny"? Czy może powiesz" fajnie,
            że udało ci się znaleźć miejsce na osiedlu"?
          • karaton Re: DO Karatona 22.11.05, 17:38
            Ta dyskusja kręci się w koło i budzi niepotrzebne emocje.
            Pewnie się nie zgodzimy, ale nie musimy.
            A Sąsiad to pewnie w burdelu nie był, że takiego porównania użył, co?
            Zasady tylko czasem tworzy się po coś. Niektóre tworzy się z miłości do zasad.

            Drogi Sąsiedzie - przychodź z rowerem jak będziesz w potrzebie i nieczuli na
            Twój kłopot sąsiedzi z piętra nie pozwolą postawić Ci roweru obok drzwi - po to
            jesteśmy sąsiadami, zeby sobie pomagać. A ja mam wystarczająco tolerancji, żeby
            uznać, że skoro nie masz gdzie postawić roweru i sąsiedzi z mojego piętra nie
            będą się o Twój rower przewracać, to przeżyję. Mieszkam w mieszkaniu, a nie na
            korytarzu, więc jak go minę dwa, do sześciu razy dziennie to krzywda mi się nie
            stanie.
            TP nie przygotowało miejsc, trudno, nie znaczy to, że parkowanie dla gości ma
            sie odbywać pod urzędem.
            Popełnić błąd zwykła rzecz, tkwić w nim to ponoć głupota.

            Miłego wieczoru
            Karaton
            • macius71 Re: DO Karatona 22.11.05, 20:14
              Otóz Szanowny Sąsiedzie bede sie upierał że skoro owe zasady zostały stworzone
              to a owszem mozna postarac sie je zmienic ale nie łamac. Przyjmując Twoja
              teorie przestanmy placic oplaty wspolnocie (bo po co lepiej po roku kupic
              plazme) przestanmy wyrzucac smieci do koszow przeciez mozna zawsze przez okno a
              wiatr zwieje je dalej i przestanmy w koncu stawac na czerwonym świetle bo
              przeciez nic z prawej i lewej nie jedzie i komu to szkodzi. Przyklady mozna
              mnozyc a samochody zle ustawione przeszkadzaja. Bynajmniej nie zamierzam
              zaprzeczac ze posiadam swoje miejsce i za nie zaplacilem i posiadajac je wnosze
              okreslone oplaty na rzecz wspolnoty a Ci ktorzy parkuja na dziko tego nie robia
              i ciekawe czy to sie tez wszystkim sasiadom podoba (jak wynika z
              dotychczasowych wypowiedzi Karatonowi przynajmiej jemu tak). I Szanowny
              Karatonie mieszasz pojęcia tolerancji i ustalonych zasad czyli generalnie
              mylisz pojęcia.
              Zeby nie mnozyc postów to odpwoeim równiez osobie ktora stwierdziła, że kiedy
              wjezdzaja goście to pewnie bede sie cieszyl. Otoz niezbyt bo oznacza to ze
              ochrona wpuszcza na osiedle kogo popadnie a nie powinna bo w koncu oficjalnie
              nie ma gdzie parkować. Tym samym po co na ochrona mamy karty szlaban sie
              otwiera tylko dla tych ktorzy ja maja. Wniesmy wiec o zaoszczedzenie na
              ochronie a z oszczednosci np. posadzmy sobie drzewka. Jakkolwiek sarkastycznie
              by p[owyzsze nie zabrzmiało to paradoks polega na tym, że gdyby nie ochrona
              nikt niepowołany nie wjechałby na osiedle. To ostatnie pozostawiam pod rozwagę
              zarządcy wink

              A tak wogóle to mało rzeczy mi przeszkadza a np. moim sasiadom przeszkadza moje
              sluchanie filmow i ich sciezki dzwiekowej po 22 no i coz robie nie bije sie z
              ochrona tylko przesuwam sobie seans o godzine wczesniej a przeciez tolerancja
              zakladalaby ze moge sobie je ogladac tak jak lubie czyli glosno nawet o 4 rano
              i to przy otwartych oknach.... Dlaczego tego nie robie??? To tez pozsotawiam
              pod rozwagę ale tym razem Karatonowi

              pozdrawiam
              • karaton Re: DO Karatona 24.11.05, 11:22
                Drogi Maciusiu,
                nie przyjmuj moich teorii, tylko pisz swoje.
                Niczego o wyrzucaniu śmieci nie pisałem, niczego o niepłaceniu za mieszkanie
                także. Płacę za mieszkanie i za garaż, a śmieci grzecznie wynoszę. Po 22-giej
                ściszam muzykę, a i w ciągu dnia nie przesadzam, żeby innym nie przeszkadzać.
                Po co mi to dajesz pod rozwagę? Po co bładzisz po tematach nie związanych z
                przedmiotem dyskusji? Po to, żeby zdeprecjonować moje zdanie, jako sąsiada,
                który sika w windzie?

                Jednak każdy uważa, że otrzymał rozumu wystarczająco, prawdaż?
                Że mimo, że dyskutuje się z dorosłymi ludźmi trzeba pouczać, a nie podawać
                argumenty (które nam się dawno wyczerpały, bo co tu można więcej powiedzieć?).

                Wystarczy, że będziemy pisać o temacie bez osobistych wycieczek. A co tu więcej
                można napisać, oprócz tego co zostało napisane?

                Że nie przeszkadza mi, że pies obsikał murek, a dzieci wynoszą piach na
                chodniki z piaskownicy. Albo że ulepią bałwana, na obraz i podobieństwo czyjeś
                (przykłady na priva).

                Zaproponowałem na forum wymianę szlabanów na szybkie - to rozwiąże parkowanie
                na dziko. Jeśli gość będzie do Ciebie przyjeżdżał, to ochrona po skontaktowaniu
                sie z Tobą, wpuści gościa i niech gość sobie parkuje.
                Jeśli ktoś zaparkuje auto utrudniając przejazd, to należy wywieźć takie auto -
                o tym też pisałem.
                Wystarczy poczytać.
                A że trudno czytać, to rozumiem, bo na ten temat powstało już pewnie postów
                grubo ponad setkę...
                Bo ciągle tu wkoło Macieju (zbieżność imion przypadkowa) o tym samym. Ale
                ponieważ oto wolność właśnie, nie przeszkadza mi to.

                Nie jestem zwolennikiem zrobienia parkingu z ZZ, ale pomysły które tu padały
                były kosmiczne, kompletnie nie z tej ziemi.
                Dlatego pytałem Was czy coś się stało, że się tak rozdyskutowaliśmy w tym
                temacie, w kilka raptem osób?
                Czy coś się stało szczególnego? Ktoś miał jakiś istotny kłopot? Wygląda mi to
                na umiłowanie porządku, to zacne. Tylko każde umiłowanie porządku musi mieć
                margines. Bo parkowanie kogoś, kto do mnie przyjeżdża, to nie jest to samo co
                wyrzucanie śmieci na klatce, albo słuchanie głośnej muzyki w nocy. Takie
                porówania to śmiech, a nie retoryka. Zaraz można w porównaniach iść dalej, i
                dalej, zaraz się okaże, że zabijam nienarodzone dzieci pewnie...

                Pozdrawiam,
                Karaton

                I nie pytaj mnie o to czemu o 4 rano nie słuchasz głośnej muzyki. Interesuje
                mnie że tego nie robisz, nie interesuje mnie dlaczego.
          • skiela1 Re: DO Karatona 22.11.05, 21:41
            Dokladnie.
            Po to sa przepisy,zeby je przestrzegac.
            Ale coz,jestesmy narodem balaganiarzy a niechlujstwo uszami wychodzi.
            • skiela1 Do Maciusia 22.11.05, 21:45
              skiela1 napisała:

              > Dokladnie.
              > Po to sa przepisy,zeby je przestrzegac.
              > Ale coz,jestesmy narodem balaganiarzy a niechlujstwo uszami wychodzi.
              Akurat ten post byl do Maciusia.
      • wiesmc Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 20:55
        Witam Sasiada. Ja jestem od dziecka ze wsi wiec nie wiem, ale w np w
        berlinie nigdy nie widzialem zeby ktos parkowal na zakazie. U nas na ZZ przy
        wjezdzie jest zakaz parkowania poza miejscami postojowymi, ale widocznie takie
        to warszawskie zwyczaje, zeby zakazy olewac i bronic tego "prawa" jak
        niepodleglosci.
        Mnie tez, tak jak Sasiadowi, to nie przeszkadza, bo sam tak parkuje i smieje
        sie z naiwniakow, ktorzy wywalili 25 tysiecy za garaz, kiedy mozna sobie
        parkowac za friko.
        Nie wiem jak z moimi goscmi wiesniakami, ale zachecam ich by robili to samo.
        Auto Casco im nie sprawdzam, wiec trudno mi powiedziec, ale chyba nie maja, jak
        my wszyscy ze wsi.
        Oczywiscie od parkowania wzdluz uliczek nikomu nic nie ubedzie, tu Sasiad ma
        absolutnie racje. U nas na wsi mowili, ze jak czyjas zona sie puszcza to tez
        nic nikomu przez to nie ubedzie, fakt.

        Pozdrawiam Szanowanaego Sasiada
        WiesMC
      • cogitoergosum1 Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 01:02
        > Skoro o gościach z dalekich stron mowa - pamiętaj, że oni często nie mają
        > ubezpieczenia AC, czy więc chcesz ich narazić na strach przed kradzieżą? Może
        > mają sobie szukać strzeżonego parkingu

        zatem moze zrobmy sciepe osiedlowa na AC dla tych strachliwych z prowincji?
        Zgadzam sie tylko z tym zdaniem gdzie mowisz ,ze nie ma sensu dyskutowac nad
        tym tematem ale tylko dlatego, ze imho zasady sa proste - nie ma miejsc
        parkingowych dla gosci wiec nie ma parkowania i tyle.
        • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 24.11.05, 11:30
          Propozycja ściepy niezła, ale ja do niej nie przystępuję.
          Ja będę dyskutował o miejscach dla gości, dlatego, że jest to problem osiedla
          wymagający rozwiązania, a nie uznania, że jest nierozwiązywalny. Goście do mnie
          przyjeżdżają i nie zamierzam odsyłać ich na parking pod UG. Jeśli
          przyjeżdżająca do mnie osoba zaparkuje gdzieś pod budynkiem nie przeszkadzając
          innym (tzn. fizycznie nie zastawiając drogi, wyjazdu, przejazdu), to nie widzę
          w tym niczego szkodliwego. Uważam, że jest miejsce dla gości, mimo, że nie ma
          wyznaczonych miejsc. Wszystko kwestia organizacji, a nie chomąta myślowego i
          replikacji myślenia TP.
          Karaton
      • hana77 Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 07:35
        Karaton-ie:
        "Pewnie fajnie być autorem wątku" - i wcale nie kosztowne utrzymywać parking
        sąsiadów przez lata.
        "Nie mogłaś wjechać/wyjechać/przejechać?" - mogłam.
        "ot po prostu miasto" - mnie wydaje się jednak, że brak umiejętności liczenia,
        bo ilość miejsc do parkowania jest skończona.
        "Ciągle nie mogę znaleźć w Waszych pisaniach o co Wam chodzi?" - o
        bezpieczeństwo! Samochody o różnych gabarytach parkują wszędzie (przepraszam to
        oczywiste)!!!
        To tyle no jeszcze - dobrego samopoczucia sąsiedzie.

        Panie Józefie co dalej?



        • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 24.11.05, 11:34
          Jakie są koszty utrzymywania "parkingu sąsiadów przez lata"? Zapłaciłem za
          swóje miejsce w garażu, nie obawiam się, że po przyjeździe do domu nie będę
          miał gdzie zaparkować.
          Płacę za ochronę dokładnie tyle samo, niezależnie od liczby samochodów.
          Skoro masz miejsce, mogłaś przejechać, to co Cię tak irytuje?

          O bezpieczeństwo chodzi???
          Co konkretnie zagraża Twojemu bezpieczeństwu?? Parkujący samochód??

          Pozdrawiam,
          Karaton
          • isa.dora Re: bezpłatny parking na ZZ 20.12.05, 17:32
            karaton napisał:

            > Jakie są koszty utrzymywania "parkingu sąsiadów przez lata"? Zapłaciłem za
            > swóje miejsce w garażu, nie obawiam się, że po przyjeździe do domu nie będę
            > miał gdzie zaparkować.

            A ja zaplaciłam za miejsce naziemne. I średnio 2 razy w tygodniu po powrocie z
            pracy musze stawać na chodniku obok mojego miejsca i czekać aż ochrona znajdzie
            właścicela samochodu, który sobie u mnie zaparkował. Zwykle są to goście
            mieszkańców ZZ. Dlatego absolutnie nie zgadzam się na z osobami, które nie
            widzą problemu i są za wpuszczaniem wszystkich.
    • barka01 Re: bezpłatny parking na ZZ 22.11.05, 22:55
      Drodzy Zaciszacy! Wybraliście na swoje miejsce zamieszkania ludne i ogrodzone
      osiedle. Miejcie więc pretęsje jedynie do siebie, że ciasnota parkingowa
      powoduje tak wiele problemów. Albo przestrzeń w osiedlach otwartych - albo tłok
      na parkingach i drogach dojazdowych.Toż wiadomo że deweloper nie będzie marnował
      gruntu na zbędne miejsca parkingowe, gdy może zamiast nich zainwestować w nowe
      mieszkania!!
      • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 09:54
        >>Otoz niezbyt bo oznacza to ze ochrona wpuszcza na osiedle kogo popadnie a nie
        >>powinna bo w koncu oficjalnie nie ma gdzie parkować.
        >>[...]paradoks polega na tym, że gdyby nie ochrona nikt niepowołany nie
        >>wjechałby na osiedle. To ostatnie pozostawiam pod rozwagę zarządcy wink

        Co oznacza okreslenie "kogo popadnie" lub "nikt niepowolany"? Bo jesli odnosi
        sie do goscia mojego sasiada, czy mojego goscia, goscia kogokolwiek z tego
        osiedla, to chyba cos tu jest nie tak z uzywaniem pojec.
        Jakos nie wydaje mi sie, zeby komukolwiek chcialo sie wjechac na ZZ tylko po
        to, zeby pojezdzic po nim i pozwiedzac, a potem na zlosc wszystkim zaparkowac w
        miejscu najmniej do tego odpowiednim, postac pol dnia i wyjechac. Takie
        przypadki mozna nazwac osobami "nie powolanymi". Tak wiec, jesli mowimy o
        gosciach lokatorow, to nie uzywamy okreslenia "kogo popadnie", bo sa to ludzie
        zaproszeni przez kogos z mieszkancow osiedla.


        >>A tak wogóle to mało rzeczy mi przeszkadza a np. moim sasiadom przeszkadza
        >>moje sluchanie filmow i ich sciezki dzwiekowej po 22 no i coz robie nie bije
        >>sie z ochrona tylko przesuwam sobie seans o godzine wczesniej a przeciez
        >>tolerancja zakladalaby ze moge sobie je ogladac tak jak lubie czyli glosno
        >>nawet o 4 rano i to przy otwartych oknach.... Dlaczego tego nie robie??? To
        >>tez pozsotawiam pod rozwagę ale tym razem Karatonowi

        Oczywiscie, moze Pan, na sluchawkach. Zwrocilbym tutaj uwage na pewna roznice
        pomiedzy parkowaniem gosci wewnatrz osiedla, a zaklocaniem sasiadowi lub jego
        dziecku snu. Spodziewam sie, ze Panska milosc do sluchania sciezek dzwiekowych
        szybko ustapilaby zlosci, gdyby ktos obok wpadl na pomysl pobawienia sie w
        wiercenie udarem.
        Nie zawsze i nie wszystko mozna wrzucic do jednego worka. Parkowanie to jedno,
        ale zaklocanie spokoju w nocy to juz zupelnie inna para kaloszy.

        Ed76



        • macius71 Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 10:09
          Otóż własnie nie! każdemu cos innego przeszkadza lub nie przeszkadza. Mnie nie
          przeszkadza głośne słuchanie muzyki a na sluchawkach nie moge bo nie ma efektu
          (rozdrabniajac sie nad podanym przykladem). Pani nie przeszkadza parkowanie
          niezgodnie z zapisanym regulaminem obowiazujacym na osiedlu a mnie i jak widac
          innym też. A mógłby napisać tak jak o tych słuchawkach że oczywiście może Pani
          parkowac pod UG. Konkluzja jest taka nalezy przestrzegac obowiaujacych zasad i
          ich sie trzymac a nie wartosciowac czyje zasady sa lepsze a czyje gorsze. I
          poniewaz ja nie slucham muzyki glosno w porze noicnej bo takie sa zasady
          przyjete na osiedlu to inni powinni parkowac tam gdzie maja wyznaczone miejsce
          bo takie sa zasady przyjete na osiedlu a jeszcze inni powinni wyrzucac smieci
          do pojemnikow a nie wyrzucac "petów" przez balkon bo takie tez sa zasday
          przyjete na osiedlu (to rowzniez przyklad z zycia). Co do poczatku wypowiedzi
          to stwierdzenie "kogo popadnie" lub " nikt niepowolany" dotyczy ogolnych zasad
          przyjetych przez ochrone np. nie powiadamiania o przyjezdzie osob przez domofon
          i dotyczy bardzie uwagi o zbednosci ochrony a co do gosci sa zawsze mile
          widziani i swoi i rowniez sasiadow ale skoro z tych lub innych powodow nie mam
          miejsc goscinnych na osiedlu tak jak pozostali nie powinni wjezdzac samochodami
          na osiedle bo takie sa zasady przyjete na osiedlu. Powyższy przyklad mial
          zobrazowac paradoksalna sytuacje w ktorej na osiedlu panowalby wiekszy porzadek
          gdyby ochrona nie obslugiwala szlabanu i pozostawiono by ta czynnosc wylacznie
          elektronice dostepowej.

          • stewald Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 13:31
            O przepraszam, mamy na ZZ kilkanaście miejs przeznaczonych dla gości, że ciągle
            są zajęte przez mieszkańców parkujących na sępa to już wina ochrony, ale to
            napewno nie powód żebym gości miał odsyłać na parking przez urzędem. Skoro płacę
            za te miejsca moi goście mają prawo z nich korzystać, a jeżeli ochrona
            niedopilnowała porządku to teraz niech wskaże moim gościom jakieś inne miejsce.
            Jak za coś płacę to wymagam, jak chcesz to odsyłaj swoich gości na zewnątrz, ja
            napewno tego robić nie będę. Nie sądzę zresztą żeby to goście robili bałagan na
            osiedlu, bo naprawdę to tych gości raczej nieczęsto przyjmuję, bałagan to robią
            raczej mieszkańcy, którzy nie wykupili miejsc i ekipy remontowe. Tu należy
            egzekwować nasze zasady i nie będzie problemu miejsc dla gości. W każdym razie
            nie gości należy wypraszać, bo oni mają przeznaczone do tego miejsca i nie widzę
            powodu żeby to się na nich odbijało, wypraszać należy konsekwentnie mieszkańców
            parkujących na sępa.
            • wojbud Re: bezpłatny parking na ZZ 08.12.05, 11:48
              A jak wszytkie zajęte przez gości to co wtedy? Mnie generalnie mało interesuje
              czy gość ma gdzie zaparkować. to jego problem. W domu zostanie przyjęty z
              honorem i serdecznie jak zwykle.
        • yigael Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 10:56
          aktia napisała:

          > Co oznacza okreslenie "kogo popadnie" lub "nikt niepowolany"?

          Oznacza wjazd kilku samochodów na jedną kartę. I wyjazd. Czego nie rozumiesz?

          Tego że w obecnym stanie rzeczy każdy może łatwo i nie niepokojony przez
          ochronę wjechać i opuscić osiedle? Płacimy za ochronę prawda? Tylko że to
          fikcja. Płacimy za nic. Przecież można wjechać "na sępa" prawda? Można więc tak
          samo wyjechać np. twoim samochodem. Można też wjechać i wyjechać furgonem po
          drodze pakując do niego twój sprzęt RTV i kanapę. Potem będzie lament że
          przecież osiedle ogrodzone. Nieszczelny czy wręcz fikcyjny system ochrony jest
          gorszy od całkowitego braku ochrony - dużo gorszy bo usypia czujność.

          ps. Odpukajmy w niemalowane i zmieńmy ten stan rzeczy czym prędzej.
          • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 12:34
            >>Oznacza wjazd kilku samochodów na jedną kartę. I wyjazd. Czego nie rozumiesz?

            W takim razie zdanie było mocno niesprecyzowane

            >>Tego że w obecnym stanie rzeczy każdy może łatwo i nie niepokojony przez
            >>ochronę wjechać i opuscić osiedle?

            Nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek miałby być niepokojony przez ochrone przy
            wyjeździe? Jeśli o wjazd chodzi, samochody osób spoza osiedla są odnotowywane
            przez ochronę, więc nie widzę problemu.

            >>Płacimy za ochronę prawda?

            Jak ktoś już napisał tutaj na forum, ochronę może mieć minister, Robert De Niro
            lub inny VIP.

            >>Tylko że to fikcja. Płacimy za nic. Przecież można wjechać "na sępa" prawda?

            No, nie bardzo. Z tego co zaobserwowałem, samochody na wjeździe są sprawdzane
            i 'notowane', jak już pisałem.

            >>Można więc tak samo wyjechać np. twoim samochodem. Można też wjechać i
            >>wyjechać furgonem po drodze pakując do niego twój sprzęt RTV i kanapę. Potem
            >>będzie lament że przecież osiedle ogrodzone.

            Tutaj Pan/Pani popuszcza już wodze fantazji. Jak do tej pory, o ile mi wiadomo,
            takie sytuacje nie miały miejsca na tym osiedlu. Wątpię też, żeby kiedykolwiek
            się zdarzyły. Widać jednak daje coś obecność ochroniarza na bramce.


            Pozdrawiam,
            Mąż Aktii, który pisał poprzednią wypowiedź, Ed76
            • zziilokatorka Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 12:59
              jak bym miała takiego męża kretyna trzymałabym go w ukryciu.10 osób tępakowi
              tłumaczy a on swoje.Przepraszam sąsiadów ale nerwy mi puściły.Kolejny prowokator
              • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 13:24
                zziilokatorka napisała:

                > jak bym miała takiego męża kretyna trzymałabym go w ukryciu.10 osób tępakowi
                > tłumaczy a on swoje.Przepraszam sąsiadów ale nerwy mi puściły.Kolejny
                > prowokator

                Proszę Pani,

                gdyby moje komentarze pisane były na podobnym poziomie kultury i dobrego
                wychowania, to sam bym trzymał się w ukryciu. A gdybym równie słabo panował nad
                własnymi nerwami, założyłbym sobie dodatkowo kaganiec, żeby kogoś nie pogryźć.

                Pozostaję z szacunkiem,
                Ed76

              • marcin.lesiak Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 13:27
                Zaraz tam kretyn. Ed76 używający konta Aktia ma swoje poglądy i twardo przy nich
                obstaje. Uważa, że:
                - nie jest konieczna skuteczna kontrola osiedla przez ochronę
                - sprawę załatwią mieszkańcy zgłaszając w ramach walki ze stereotypami wszystko
                do zarządcy
                - możne używać miejsca przeznaczonego dla wszystkich przez dowolny czas
                - obowiązujące na osiedlu przepisy, znaki i regulaminy nie obowiązują chyba, że
                Jemu nie szanowanie ich przeszkadza

                Pozdrawiam
                ML
                • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 13:47
                  Panie Marcinie,

                  wygląda na to, że się nie zrozumieliśmy, ale to akurat nie szkodzi. Nie bardzo
                  natomiast podoba mi się Pańskie wypowiadanie się na temat moich poglądów,
                  o których wie Pan raczej niewiele. Ani to grzeczne, ani uczciwe. Tym bardziej,
                  że większości kwestii poruszanych przeze mnie najwyraźniej Pan nie zrozumiał,
                  sądząc po tym jak je Pan przedstawił.

                  Pozdrawiam,
                  Ed76
                  • marcin.lesiak Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 14:03
                    Szanowny Ed76,
                    Swoje poglądy o Pana poglądach czerpie wyłącznie z Pana wypowiedzi na tym forum.
                    Jeśli Pan napisał to co napisał (mogę przytoczyć cytaty z Pana wypowiedzi), to
                    czy powyższe są Pana poglądami, czy też nie? Przykro mi, ale nie widzę nic
                    niegrzecznego w ocenie poglądów innych w takiej formie w jakiej te oceny
                    przedstawiam na tym forum. Oczywiście przyjmuję też bez obrazy krytyczne oceny
                    mojej osoby.

                    I ja pozdrawiam
                    ML
                    • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 14:25
                      Panie Marcinie,

                      całkowicie zgadzam się z Pańską propozycją, najlepiej jest załączać cytaty,
                      wtedy na pewno nie będzie wątpliwości czy, co i kto napisał.

                      Pozdrawiam,
                      Ed76
                      • marcin.lesiak Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 15:41
                        aktia napisała:

                        > Panie Marcinie,
                        >
                        > całkowicie zgadzam się z Pańską propozycją, najlepiej jest załączać cytaty,
                        > wtedy na pewno nie będzie wątpliwości czy, co i kto napisał.
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > Ed76

                        Spełniam Pana życzenie. Ponieważ uważam za bezcelowe przekonywanie Pana, że
                        napisał Pan to co napisał oraz będąc przekonanym, że ten temat może nie
                        interesować innych uczestników forum ograniczę się jedynie do cytów dotyczących
                        bezterminowego wykorzystywania miejsc dla gości (aby nie być gołosłownym).

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=31131475&a=32166560
                        "...Miejsca do parkowania dla gosci. Prosze Pana, jesli mam ochote goscic kogos
                        przez tydzien, zrobic tydzien przerwy, potem znow goscic go przez kolejny
                        tydzien, to nikt nie ma prawa ograniczac mi tego, czy to czasowymi rygorami,
                        czy tez czymkolwiek innym. W zaden sposob nie jestem w stanie wytlumaczyc
                        zaproponowanych ograniczen czasowych..."

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=31131475&a=32176601
                        >>Nie wiem ile trwają średnie "samochodowe" odwiedziny rzeczywistych gości na
                        >>ZZ. Myślę jednak,że tygodniowa wizyta i zajmowanie przez ten czas jednego z
                        >>niewielu miejsc gościnnych to nadużywanie uprzejmości pozostałych mieszkańców
                        >>i utrudnianie takich odwiedzin innym.

                        "...I z tym sie nie zgodze. Uwazam, ze gosc lokatora ma prawo, jesli przebywa u
                        niego przez tydzien, dokladnie tyle czasu parkowac na osiedlu. Tak samo, jak
                        kazdy inny gosc, gdy tamten opuszcza miejsce parkingowe - powiedzmy na godzine -
                        ma prawo to miejsce zajac, gdy sie pojawi w tym czasie. Wiadomo, ze jesli nie
                        ma miejsca na osiedlu, to trzeba zaparkowac gdzie indziej..."

                        Oczywiście jest szansa, że mogłem nie zrozumieć co Pan napisał.

                        ML
                        • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 15:49
                          Wszystko sie zgadza, Panie Marcinie, przytoczyl Pan moje slowa.
                          Nie pisalem jednak o parkowaniu przez gosci w ogole bez
                          ograniczen, prawda? Juz chocby z tego wzgledu, ze gosc w takiej
                          sytuacji przestaje byc gosciem jest to sytuacja niemozliwa.
                          Parking gosci jest parkingiem dla gosci i maja prawo parkowac
                          na nim tak dlugo, jak dlugo sa goszczeni, chocby i kilka dni.
                          Problem natomiast, jesli dobrze sie zorientowalem, lezy w tym,
                          ze na miejscach dla gosci parkuja mieszkancy osiedla. I to na
                          tym nalezy sie skupic, a nie na ograniczaniu czasu parkowania
                          "gosciom prawdziwym".
              • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 16:36
                teraz pisze żona męza Aktii:
                Staram sie go trzymac w ukryciu, ale nie dlatego,ze jest kretynem tylko
                dlatego,ze jest cholernie przystojny i do tego mądry. Stare panny głosu nie
                maja smile
                pozdtawiam
                • robert28 Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 16:45
                  aktia napisała:

                  > teraz pisze żona męza Aktii:
                  > Staram sie go trzymac w ukryciu, ale nie dlatego,ze jest kretynem tylko
                  > dlatego,ze jest cholernie przystojny i do tego mądry.

                  uroda to kwestia gustu a mądrością popisuje się sam.
                  • aktia Re: reasumując posty aktia 23.11.05, 16:59
                    Ty własnie tez z tego co czytam nalezysz do tych bardziej oswieconych
              • karaton Re: reasumując posty aktia 24.11.05, 11:41
                Fe,
                sąsiadko!
                a cóż to za ton?
                Mam nadzieję, że pety rzucane z balkonu na trawnik to nie Pani sprawka?
                Odmienność zdań nie jest równoznaczne z prowokacją, a obraźliwe słowo z brakiem
                wychowania owszem jest.

                • aktia Re: reasumując posty aktia 24.11.05, 12:09
                  A fuj, sasiedzie! Dajze Pan spokoj, obydwoje nie palimy i podpisujemy sie pod
                  odpowiednim wymiarem kary dla kopciuchow, ktorzy rzucaja pety gdzie popadnie smile

                  Ed76
                • aktia Re: reasumując posty aktia 24.11.05, 19:34
                  ja tyklko sie bronie przed tymi ktorzy nazywaja kretynem moich bliskich. Chyba
                  nie ja byłam tu niemiła
            • przemek.c Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 13:47
              aktia napisała:

              >
              > Nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek miałby być niepokojony przez ochrone przy
              > wyjeździe? Jeśli o wjazd chodzi, samochody osób spoza osiedla są odnotowywane
              > przez ochronę, więc nie widzę problemu.

              Dlatego, że skoro KTOŚ przez nikogo nie niepokojony przywłaszczył sobie
              kamerę "monitorującą" teren, to może też wejść na teren osiedla, zrobić włam do
              samochodu i równie nie niepokojony nim wyjechać. Zwłaszcza, że ochrona
              nierzadko sama otwiera szlaban wyjazdowy, nawet nie patrząc, czy wyjeżdżający
              ma kartę, czy jej nie ma. Ergo - jeśli w ogóle można powiedzieć, że wejście
              osób niepowołanych na teren osiedla może być cokolwiek (hehe) utrudnione, to
              wyjść tudzież wyjechać zeń jest jeszcze prościej.

              > No, nie bardzo. Z tego co zaobserwowałem, samochody na wjeździe są sprawdzane
              > i 'notowane', jak już pisałem.

              Khm, khm... Bullshit. Na jednym szlabanie wjeżdża po kilka samochodów i jest to
              nienormalną normą. Z wyjazdem jest jeszcze lepiej - w godzinach szczytu ochrona
              nierzadko nawet nie fatyguje szlabanu ciągłym machaniem i... pozostawia bramkę
              wyjazdową otwartą (może to nowy trend w konserwacji...?).


              > Tutaj Pan/Pani popuszcza już wodze fantazji. Jak do tej pory, o ile mi
              wiadomo,
              >
              > takie sytuacje nie miały miejsca na tym osiedlu. Wątpię też, żeby
              kiedykolwiek
              > się zdarzyły. Widać jednak daje coś obecność ochroniarza na bramce.

              Była kradzież kamery ochrony (sic!), było chyba też i włamanie do mieszkania. A
              największe problemy z wjazdem na teren osiedla ma... policja - ochrona nie chce
              ich wpuszczać! smile))))
              • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 14:03
                przemek.c napisał:

                > Dlatego, że skoro KTOŚ przez nikogo nie niepokojony przywłaszczył sobie
                > kamerę "monitorującą" teren, to może też wejść na teren osiedla, zrobić włam
                > do samochodu i równie nie niepokojony nim wyjechać.

                Dobrze, ale co w takim razie ochrona podczas wyjazdu miałaby sprawdzać?
                Lokatorowi obejrzy kartę, zgadza się. Gościowi lokatora, jeśli jego wjazd
                został odnotowany, nic więcej sprawdzić nie może.
                Oczywiście, problem powstaje wtedy, gdy wjazd gościa nie zostanie odnotowany,
                tu się zgadzam, ale też z tego powodu nie mówię nic przeciwko kontrolowaniu kto
                i do kogo oraz potwierdzaniu z lokatorem przybycia gościa.


                > No, nie bardzo. Z tego co zaobserwowałem, samochody na wjeździe są sprawdzane
                > i 'notowane', jak już pisałem.
                >
                > Khm, khm... Bullshit.

                Mówię tylko o tym, co widziałem. Jak do tej pory, za każdym razem, gdy ktoś do
                mnie wjeżdżał było to przez ochronę odnotowywane.

                > Na jednym szlabanie wjeżdża po kilka samochodów i jest to nienormalną
                > normą.

                W innym wątku natomiast ktoś już pisał, że podczas przepuszczania po jednym
                egzemplarzu tworzyły się korki na wjeździe i wyjeździe. Tak źle i tak nie
                dobrze.

                > Tutaj Pan/Pani popuszcza już wodze fantazji. Jak do tej pory, o ile mi
                > wiadomo, takie sytuacje nie miały miejsca na tym osiedlu. Wątpię też, żeby
                > kiedykolwiek się zdarzyły. Widać jednak daje coś obecność ochroniarza na
                > bramce.
                >
                > Była kradzież kamery ochrony (sic!), było chyba też i włamanie do mieszkania.
                > A największe problemy z wjazdem na teren osiedla ma... policja - ochrona nie
                > chce ich wpuszczać! smile))))

                Tutaj faktycznie niewiele można powiedzieć, szczególnie jeśli chodzi o kradzież
                kamery i wpuszczanie policji na teren osiedla, w co zresztą - przyznam - ciężko
                mi uwierzyć. Skoro jednak miało miejsce smile
                • przemek.c Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 14:21
                  aktia napisała:

                  > Dobrze, ale co w takim razie ochrona podczas wyjazdu miałaby sprawdzać?
                  > Lokatorowi obejrzy kartę, zgadza się. Gościowi lokatora, jeśli jego wjazd
                  > został odnotowany, nic więcej sprawdzić nie może.
                  > Oczywiście, problem powstaje wtedy, gdy wjazd gościa nie zostanie odnotowany,
                  > tu się zgadzam, ale też z tego powodu nie mówię nic przeciwko kontrolowaniu
                  kto
                  >
                  > i do kogo oraz potwierdzaniu z lokatorem przybycia gościa.

                  Ano... I tu jest pole do konstruktywnych uwag. Faktem jest, że w chwili obecnej
                  wyjazd kradzionym samochodem z osiedla to betka.


                  > Mówię tylko o tym, co widziałem. Jak do tej pory, za każdym razem, gdy ktoś
                  do
                  > mnie wjeżdżał było to przez ochronę odnotowywane.

                  Toć najwyraźniej, drogi Sąsiedzie, nieczęsto z wjazdu na osiedle korzystasz. wink
                  Ja korzystam nie rzadziej niż 2x dziennie i niemal za każdym razem takie
                  obrazki odnotowuję. Sam nierzadko wjeżdżam za kimś, bo... po prostu jest to
                  możliwe. Robię takie "hyc, hyc" i, przez nikogo nie zaczepiany i zatrzymywany
                  jestem, za szlabanem. System dostępu (czegokolwiek by pod ten termin nie
                  podczepić) jest dziurawy jak rzeszoto, równie dobrze mogłoby go nie być.


                  > W innym wątku natomiast ktoś już pisał, że podczas przepuszczania po jednym
                  > egzemplarzu tworzyły się korki na wjeździe i wyjeździe. Tak źle i tak nie
                  > dobrze.

                  Bo ktoś, kto projektował wjazd na osiedle widać miał ważniejsze rzeczy na
                  głowie.


                  > Tutaj faktycznie niewiele można powiedzieć, szczególnie jeśli chodzi o
                  kradzież
                  >
                  > kamery i wpuszczanie policji na teren osiedla, w co zresztą - przyznam -
                  ciężko
                  >
                  > mi uwierzyć. Skoro jednak miało miejsce smile

                  A jednak. Wiadomości z samego źródła - ciepłe jak świeże bułeczki smile A jeśli,
                  szanowny Sąsiedzie, byłeś na zebraniu Wspólnoty w kwietniu bodajże, mogłeś być
                  świadkiem niezłego kabaretu, gdy czytany był "protokół sprawności" systemu
                  monitoringu. Sala ryknęła śmiechem, gdy padły słowa "kamera sprawna, lecz kabel
                  transmisyjny za krótki, by go doprowadzić do budki ochrony. Wobec tego kamerę
                  uznaje się za bezużyteczną".

                  Ubaw po pachy. smile)) Tylko czemu ja mam za to płacić? Gdybym chciał iść na
                  kabaret, kupiłbym bilet, nie muszę mieć go wliczonego w czynsz.
                  • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 14:46
                    > > Oczywiście, problem powstaje wtedy, gdy wjazd gościa nie zostanie odnotow
                    > > any, tu się zgadzam, ale też z tego powodu nie mówię nic przeciwko
                    > > kontrolowaniu kto i do kogo oraz potwierdzaniu z lokatorem przybycia
                    > > gościa.
                    >
                    > Ano... I tu jest pole do konstruktywnych uwag. Faktem jest, że w chwili
                    > obecnej wyjazd kradzionym samochodem z osiedla to betka.
                    [...]
                    > System dostępu (czegokolwiek by pod ten termin nie podczepić) jest dziurawy
                    > jak rzeszoto, równie dobrze mogłoby go nie być.

                    Przy obecnym stanie rzeczy jedynym rozwiązaniem, które się nasuwa jest
                    położenie nacisku na rzetelne wypełnianie obowiązków przez ochronę -
                    sprawdzanie, zapisywanie, patrolowanie.
                    System elektroniczny, owszem, jednak poza tym, że należy taki wprowadzić nie
                    zostało określone jak by miał działać, szczególnie przy wyjeździe.
                    Można zrobić coś więcej?

                    > > Mówię tylko o tym, co widziałem. Jak do tej pory, za każdym razem, gdy ktoś
                    > > do mnie wjeżdżał było to przez ochronę odnotowywane.
                    >
                    > Toć najwyraźniej, drogi Sąsiedzie, nieczęsto z wjazdu na osiedle
                    > korzystasz. wink

                    No to się akurat zgadza, a jak już, to faktycznie nie w godzinach szczytu smile

                    > > W innym wątku natomiast ktoś już pisał, że podczas przepuszczania po jednym
                    > > egzemplarzu tworzyły się korki na wjeździe i wyjeździe. Tak źle i tak nie
                    > > dobrze.
                    >
                    > Bo ktoś, kto projektował wjazd na osiedle widać miał ważniejsze rzeczy na
                    > głowie.

                    Patrząc na prace wzdłuż Wincentego przed osiedlem, poprawy spodziewać się
                    raczej nie można.

                    > > Tutaj faktycznie niewiele można powiedzieć, szczególnie jeśli chodzi o
                    > > kradzież kamery i wpuszczanie policji na teren osiedla, w co zresztą -
                    > > przyznam - ciężko mi uwierzyć. Skoro jednak miało miejsce smile
                    >
                    > A jednak. Wiadomości z samego źródła - ciepłe jak świeże bułeczki smile A jeśli,
                    > szanowny Sąsiedzie, byłeś na zebraniu Wspólnoty w kwietniu bodajże, mogłeś
                    > być świadkiem niezłego kabaretu, gdy czytany był "protokół sprawności"
                    > systemu monitoringu.

                    Nie byłem, ale spodziewam się, że tego typu zebrania mogą mnie przyprawić o
                    skłonności do nadużywania alkoholu, gdy zacznę na nich bywać smile



                    • przemek.c Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 15:08
                      aktia napisała:

                      > Przy obecnym stanie rzeczy jedynym rozwiązaniem, które się nasuwa jest
                      > położenie nacisku na rzetelne wypełnianie obowiązków przez ochronę -
                      > sprawdzanie, zapisywanie, patrolowanie.
                      > System elektroniczny, owszem, jednak poza tym, że należy taki wprowadzić nie
                      > zostało określone jak by miał działać, szczególnie przy wyjeździe.
                      > Można zrobić coś więcej?

                      Przy tak dziurawym "zaworze wejściowym" nie dziwota, że nie ma pomysłów, co
                      zrobić z "zaworem wyjściowym". Myślę, że powinniśmy zwiększyć znacząco nacisk
                      na kontrolę kto wchodzi (wjeżdża) na osiedle (bramki, patrole, monitoring).
                      Teoria zakłada, że w tej sytuacji kontrola wychodzących/wyjeżdżających z
                      osiedla byłaby zbędna. No, ale Polak potrafi, więc jestem absolutnie
                      przekonany, że się mylę. smile

                      > Nie byłem, ale spodziewam się, że tego typu zebrania mogą mnie przyprawić o
                      > skłonności do nadużywania alkoholu, gdy zacznę na nich bywać smile

                      Zebrania Wspólnoty? A to czemu?
                      • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 15:19
                        przemek.c napisał:

                        > Myślę, że powinniśmy zwiększyć znacząco nacisk na kontrolę kto wchodzi
                        > (wjeżdża) na osiedle (bramki, patrole, monitoring).

                        I o to właśnie mi chodzi. Temu też miałoby służyć proponowane przeze mnie w
                        innym wątku zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości i luk w działaniu ochrony
                        zarządcom czy koordynatorom bezpośrednio za ochronę odpowiedzialnym. Ci ludzie
                        są dla nas, a nie my dla nich i dlatego, jeśli widzimy, że źle wykonują swoje
                        obowiązki (lub w ogóle), należy o tym mówić.

                        > Teoria zakłada, że w tej sytuacji kontrola wychodzących/wyjeżdżających z
                        > osiedla byłaby zbędna. No, ale Polak potrafi, więc jestem absolutnie
                        > przekonany, że się mylę. smile

                        Z pewnością, nawet najlepszemu kotu umknie kiedyś jakaś mysz smile Można jednak
                        przynajmniej liczyć na to, że przy prawidłowym działaniu ochrony ryzyku
                        znacznie zmaleje, bo całkowite jego wyeliminowanie jest raczej niemożliwe.

                        > > Nie byłem, ale spodziewam się, że tego typu zebrania mogą mnie przyprawić
                        > > o skłonności do nadużywania alkoholu, gdy zacznę na nich bywać smile
                        >
                        > Zebrania Wspólnoty? A to czemu?

                        Z powodu poczucia humoru, które ustępuje miejsca przerażeniu, gdy kabaret
                        przestaje być śmieszny i zaczyna być tragicznie smile
                        • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 15:21
                          W temacie parkowania zaś chciałbym tylko wskazać komentarz Stewalda, który
                          chyba wyczerpuje temat. W każdym razie ja zgadzam się z tym Panem w całej
                          rozciągłości.

                          Ed76
                          • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 23.11.05, 16:53
                            teraz pisze Aktia:
                            jestem za wzmocnieniem ochrony i z mezem nie we wszystkim sie zgadzam smile
                            • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 24.11.05, 12:06
                              Sporo dyskutowane było w wątku "Ochrona - jaka powinna być?"
                              Jeśli system zostałby poprawiony o kontrolę użycia każdej karty na wjazd albo
                              wyjazd i zainstalowany zostałby szybki szlaban (mam taki system w garażu w
                              pracy-działa znakomicie), to znikają wszelkie kłopoty związane z wjeżdżaniem
                              kilku aut na osiedle na jedną kartę (sam często wjeżdżam/wyjeżdżam co jest mi
                              przydatne zwłaszcza w zimę, kiedy nie muszę otwierać okna przed bramą). Może
                              nawet nie trzebaby wymieniać kart, skoro są unikalne i można każdą osobno
                              deaktywować w systemie nadzoru.
                              Rozróżniam dwie sprawy:
                              wjazd mieszkańca i wjazd gościa.
                              Mieszkaniec wjedzie na swoją kartę, szlaban zamknie się za nim i po sprawie
                              (jakos na lotnisku nie ma korków przed parkingiem, gdzie każde auto zatrzymuje
                              sie aby pobrac bilet lub zapłacić)
                              Gość wjedzie o ile mieszkaniec się zgodzi i gdzieś zaparkuje.
                              Jeśli zaparkuje tak, że będzie przeszkadzał, to ochrona wie, do kogo przyjechał
                              i wie kogo upomnieć. Jeśli będzie parkował dniami i nocami, to ochrona może też
                              zareagować.
                              Do tego jednak trzeba zapisać każdy wjeżdżający pojazd gościa.

                              Pozdrawiam,
                              Karaton
                              • przemek.c Re: bezpłatny parking na ZZ 24.11.05, 12:16
                                Zgadza się. A póki co mamy, jak mamy - ochrona jest nieskuteczna, system
                                dostępu dziurawy, więc sobie mieszkańcy robią z osiedla darmowy parking
                                strzeżony. A pamiętać należy, że w świetle przepisów (zakazy zatrzymywania się)
                                parkować poza miejscami wyznaczonymi nie mają prawa. Miejsca wyznaczone to
                                miejsca wykupione i gościnne. Skoro na wykupionych nie parkują, bo nie są ich
                                właścicielami, to parkują na gościnnych. Te dawno zostały pozajmowane "na sępa"
                                przez mieszkańców wskutek braku nadzoru ochrony, więc reszta parkuje się gdzie
                                popadnie - w końcu i tak nikt nie wyciągnie konsekwencji. Dziwi mnie to
                                postępowanie - są jakieś reguły, do przestrzegania których zobowiązali się
                                wszyscy mieszkańcy (nie wiem, jak inni, ja przy odbiorze mieszkania musiałem
                                podpisać oświadczenie, że zapoznałem się z regulaminem i zobowiązuję do jego
                                przestrzegania). W tej sytuacji mam pytanie - po co nam w ogóle ochrona i
                                ogrodzenie? U moich rodziców, mieszkających w wolnostojącym bloku (nie
                                ogrodzonym) nie ma ani ochrony, ani ogrodzenia, więc na uliczce dojazdowej
                                parkują wszyscy. Obowiązuje reguła "kto pierwszy ten lepszy". Jak nie ma
                                miejsca, to się jedzie tam, gdzie miejsce jest i nikogo nie obchodzi, że trzeba
                                dymać 200 metrów do bloku, w którym się mieszka. Jak ktoś chce się czuć
                                bezpieczniej - parkuje na parkingu strzeżonym. Jak ktoś chce ryzykować -
                                parkuje gdzie mu się uda postawić samochód. Jest bajzel, jak i u nas, bo
                                wszyscy parkują gdzie popadnie, ale nie ma kłótni o ochronę, nie ma kłótni o
                                miejsca garażowe, a co najważniejsze - nikt za tę fikcję nie płaci. Może by coś
                                takiego wprowadzić u nas? Zlikwidować system dostępu, ogrodzenie i ochronę, bo
                                póki co mamy tak samo jak tam, z tą jedynie różnicą, że my co miesiąc płacimy,
                                doprawdy nie wiem za co i po co.
                                • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 24.11.05, 14:09
                                  Tak,
                                  więc podsumowując wszyscy się zgadzamy, że sytuację wjazdu/wyjazdu można
                                  poprawić.
                                  Inny jednak mamy osąd stanu bieżącego i wolności parkowania gości
                                  przyjeżdżających do mieszkańców osiedla - pisałem o tym wcześniej.
                                  Nie jest perfecto, skoro uznajemy konieczność poprawy. Wielu nazywa to
                                  burdelem, bajzlem, zagrożeniem bezpieczeństwa, itd., ja uznaję to za przesadę,
                                  bo nie sądzę, aby problem był tak wielkiej wagi. Może lepiej wyprzedzać
                                  pojawienie się bałaganu, po to ta dyskusja.

                                  Co do sugestii pozbycia się ochrony, to niezgadzam się całkowicie, mniemam, że
                                  to sarkazm retoryczny. Dzięki temu, że ją mamy zostawiam w aucie radio, nie
                                  obawiam się o rowery sąsiadów w garażu, obcy mi się nie kręcą po osiedlu, nie
                                  przychodzą menele posiedzieć na ławce na naszym podwórku-studni.
                                  Są niedociągnięcia, ale wartość ochrony w stróżówce jest niepomijalna - w
                                  Warszawie kradzione są auta, okradane mieszkania, a u nas nie. I powodem nie
                                  jest, że niczego nie mamy, a to, że jednak ktoś pilnuje osiedla. Może nie
                                  działa najlepiej, może trzeba wymienić firmę, czy też może zmienić warunki
                                  umowy - prawie każdy konkurs poprawia konkurencyjność, a zatem jakość usług -
                                  to nam wyjdzie na dobre. Być moze zmiana techniki pomoże w działaniu ludzi, bo
                                  nie ma co oczekiwać, że strażnik będzie stał całą noc przy szlabanie i
                                  sprawdzał identyfikatory wszystkim. Od tego są przede wszystkim środki
                                  techniczne, a człowiek ma wspierać i obsługiwać system.
                                  Ale wiele opinii, jak i temperatura samej dyskusji (chociażby obrażanie męża
                                  Aktii) to moim brak zrozumienia, że mimo, że cel mamy ten sam, to w szczegółach
                                  nasze zdanie się różni.

                                  Pozdrawiam,
                                  Karaton
                                  • julia.com Re: bezpłatny parking na ZZ 25.11.05, 00:34
                                    Wiecie co, jak to wszystko czytam to śmiać mi się chce. Ludzie, gdzie Wy
                                    żyjecie?? Czy Wy nie macie innych problemów, tylko siedzicie przy oknach i
                                    patrzycie kto, co i gdzie postawił i dlaczego akurat tam. Jeśli macie wykupione
                                    to cholerne miejsce to się cieszcie że je macie, zawiść Was zżera, wydaliście
                                    pieniądze na parking a jeden z drugim cwaniaczek się znalazł, który parkuje i
                                    ma Was w głębokim poważaniu. Nie ośmieszajcie się, ludzie naprawdę mają
                                    problemy, mają połamane nogi, ręce, stracili rodziny, domy, a Wy się wykłócacie
                                    o głupi kawałek placu. Dajcie spokój, zróbcie sobie kąpiel, wyluzujcie się, to
                                    na prawdę nie boli. A może jakiś psychoterapeuta? Co za znerwicowanie wśród
                                    narodu! Siedzicie w internecie dzień w dzień, widzę po datach, i wymyślacie
                                    sobie problemy, ach...szkoda gadać.
                                    • macius71 JULIA.COM 25.11.05, 08:38
                                      Póki co Sąsiadko to podniecenie i nerwowość widać w Twoim mailu. Psycholog
                                      miałby na to swoja teorię zapewne.
                                      Ponieważ sam uczestniczyłem w tym wątku spokojnie i bez nerwów informuję Cię,
                                      że rozmawiamy tutaj o ustalonych zasadach i o tym co należy poprawić.
                                      A konkluzja z tego jest taka, że parkującymi zajmie się zarządca i ochrona i
                                      nie ma w tym cienia podnicenia
                                      • julia.com Re: JULIA.COM 25.11.05, 10:09
                                        "Psycholog " to moje drugie "ja", mam doczynienia na codzień z takimi
                                        przypadkami, co to latają wszędzie gdzie mogą wcisnąć swoje pięć groszy, którzy
                                        nie mogą znieść tego, że innym wiedzie się lepiej, dla mnie to początek drogi
                                        do nikąd.
                                        • macius71 Re: JULIA.COM 25.11.05, 10:32
                                          Musze przyznac ze mał kto tak myli pojecia jak Ty tutaj wiec rozmowa jest nawet
                                          przyjemna bo zabawna. Komu wiedzie sie lepiej???? Tym ktorzy na dziko parkuja
                                          bez wykupienia miejsc? To naprawde słodkie jest. Ta droga ma swoje
                                          zakonczenie.....zgodnie z regulaminem na parkingu firmy wywożącej pojazdy
                                          bodajże w Wołominie. I nigdzie nie bede biegał i nie będę stal przy oknie.
                                          Poprostu wracajac do domu i mijajac samochody delikwentów spokojnie i bez
                                          podniecenia informuję ochronę.

                                          pozdrawiam, naprawde ciepło

                                          pozdrawiam
                                          • renata19 Re: Tylko konsekwencja 25.11.05, 10:45
                                            > bez wykupienia miejsc? To naprawde słodkie jest. Ta droga ma swoje
                                            > zakonczenie.....zgodnie z regulaminem na parkingu firmy wywożącej pojazdy
                                            > bodajże w Wołominie. I nigdzie nie bede biegał i nie będę stal przy oknie.
                                            > Poprostu wracajac do domu i mijajac samochody delikwentów spokojnie i bez
                                            > podniecenia informuję ochronę.

                                            i nieważne czy będzie to samochód pani psycholog zostanie odholowany.Brawo
                                            Maciuś71 krótko i na temat.Dlaczego mamy wysłuchiwać jacy jesteśmy podli,mając
                                            swoje miejsca jeszcze zazdrościmy innym.Co nam przeszkadza że inni parkują na
                                            chodnikach, miejscach zakazu itp jeszcze trochę dołączą do miejsc parkingowych
                                            trawniki."Nigdy w życiu"
                                            Pozdrawiam Renata
                                          • zzrobert Re: JULIA.COM 25.11.05, 10:47
                                            W przypadku ZZ "lepsza" jest firma z Włoch - zawsze to drugi koniec miasta.
                                            A jednak to samo miasto a nie sąsiednie jak przy Wołominie.

                                            Choć dziwne że ochrona sama z siebie nie zauważa tego problemu i nie reaguje
                                            skutecznie.
                                            • macius71 Re: JULIA.COM 25.11.05, 12:54
                                              Ochrona będzie musiała zauważyć problem w najbliższym czasie chociazby zeby sie
                                              wykazać bo zdaje suie ze wisi nad nia widmo zmiany a ochrona tego osiedla to
                                              niezly kawałek grosza dla nich.
                                              • aktia Re: JULIA.COM 25.11.05, 13:11
                                                Rety, ludzi, może po prostu zacznijcie strzelać do siebie?
                                                To zaczyna być chore...

                                                Ed76
                                                • macius71 Re: JULIA.COM 25.11.05, 13:15
                                                  Wyolbrzymiasz. Z mandatu robisz wojne. Nie przesadzaj. Ktos musi rpzestrzegac
                                                  porzadku
                                                • robert28 Re: Aktia/Ed76 25.11.05, 13:57
                                                  > Rety, ludzi, może po prostu zacznijcie strzelać do siebie?
                                                  > To zaczyna być chore...

                                                  dlaczego do siebie?w większości jesteśmy zgodni,zaczniemy od was.
                                                  • aktia Re: Aktia/Ed76 25.11.05, 14:42
                                                    robert28 napisała:

                                                    > dlaczego do siebie?w większości jesteśmy zgodni,zaczniemy od was.

                                                    Jeśli wypowiedź ta miała być pokazem błyskotliwego poczucia humoru, to raczej
                                                    bladziutko to wyszło.
                                                  • robert28 Re: Aktia/Ed76 25.11.05, 14:59
                                                    to wcale nie był żart bladziutko? czy bardziej rumiano?
                                          • zz_beatka do maciusia71 26.11.05, 11:09
                                            a czy zauważyłeś, że ochrona ignoruje wezwania? Ja tak. Niestety mam
                                            tę "wątpliwą przyjemność" bycia zastawianą od momentu wprowadzenia (ponad 2
                                            lata), nagminnie moje miejsce jeśli zapomnimy zamknąć jest bez mojej zgody
                                            wykorzystywane. Mało tego coraz trudniej namierzyć właściciela pojazdu.

                                            Miejsca kupiłam tylko dla siebie i swoich gości i nie jestem instytucją
                                            charytatywną i nie zezwalam parkować.

                                            A propos dziś rano stał czerwony Hyndai - Panie kierowco więcej wyobraźni przy
                                            parkowaniu. Ktoś czasem chce skorzystać ze swojej własności.


                                            ********
                                            jeśli nie widać różnicy to .....
                                    • tusia6 Re: bezpłatny parking na ZZ 25.11.05, 08:48
                                      Odpowiadasz na :
                                      julia.com napisała:

                                      > Wiecie co, jak to wszystko czytam to śmiać mi się chce.

                                      to nie czytaj nie ma przymusu,szczególnie że nic nie rozumiesz.Problemami
                                      innych zajmuj się ty skoro masz taką potrzebę.Ja będę walczyć ze źle
                                      zaparkowanymi samochodami.Deeweloper sprzedał maksymalną ilość miejsc
                                      postojowych.Samochody stojące na tych miejscach smrodzą innym do
                                      mieszkań.Trudno taki układ podwórza ale na dodatkowe kilkadziesiąt samochodów
                                      bezprawnie parkujących napewno zgody nie będzie.Znając opinię wielu sąsiadów
                                      wiem że ustalenie odholowania jest realne i mam nadzieję że wkrótce zostanie
                                      wprowadzone w życie.Tu nie tylko się parkuje,mamy z wózkami też muszą mieć
                                      miejsce do spacerów.A sprawa kto kupił ten ma prawo też nie jest bez
                                      znaczenia.W tym wątku najbardziej pyszczą ci którzy liczą że nie kupując
                                      miejsca i tak jakoś będzie.Wierzę że niedługo ład zawita ta to osiedle.
                                      • a10188 Re: bezpłatny parking na ZZ 25.11.05, 13:57
                                        Zgadzam się niestety z Julią. Jak ktos nie am problemu to sobie znajdzie
                                        lub...stworzy. Nie jestem za tym, aby na osiedlu panował bałagan, ale bez
                                        przesady. Dodam, że nasz "wspaniały" developer nie był zbyt przyjazny
                                        mieszkańcom osiedla. Po pierwsze: zle zaprojektowane zostało osiedle
                                        (oczywiście na korzyść developera), jak widzicie jest duzo miejsc postojowych
                                        zablokowanych, bo developer nie wie jeszcze ile za nie chcieć i nie sprzedaje,
                                        podgrzewa atmosferę, bo im więcej będzie chętnych, tym bardziej będzie można
                                        wyśrubowac cenę....itd, itd. A tymczasem malutcy skaczą sobie do oczu,
                                        adrenalina rosnie, bo jak już nie maja się czym podniecic, to może
                                        chociaż ...parkowaniem na osiedlu....
                                        pozdrawiam,
                                    • przemek.c Re: bezpłatny parking na ZZ 25.11.05, 09:15
                                      Jakiż wylewny post nic nie wnoszący do dyskusji. A pieniaczy mamy tu w bród (w
                                      końcu to Bródno wink). Oto i kolejny...
                                      • przemek.c Poprawiam się... 25.11.05, 09:19
                                        Miało być "pieniaczy mamy w brud", rzecz jasna. Idę po poranną kawę... wink
                                        • zziilokatorka Re: Sprecyzuj 25.11.05, 09:26
                                          to kogo to kierujesz bo już się pogubiłam kto za kto przeciw?
                                          Kawa poranna? to już południe.

                                          przemek.c napisał:

                                          > Miało być "pieniaczy mamy w brud", rzecz jasna. Idę po poranną kawę... wink

                                          • przemek.c Re: Sprecyzuj 25.11.05, 09:32
                                            zziilokatorka napisała:

                                            > to kogo to kierujesz bo już się pogubiłam kto za kto przeciw?
                                            > Kawa poranna? to już południe.

                                            Do Julii.com, przecież do jej posta się "dokleiłem".

                                            Południe będzie o 12:00. Teraz mamy 9:30 wink
                                        • bankroot Re: Poprawiam się... 25.11.05, 14:07
                                          akurat źle sie poprawiłeś ...

                                          mieć czegoś w bród pisze sie przez ó

                                          słownik Twoim przyjacielem
                                          • przemek.c Re: Poprawiam się... 25.11.05, 14:27
                                            bankroot napisał:

                                            > akurat źle sie poprawiłeś ...
                                            >
                                            > mieć czegoś w bród pisze sie przez ó
                                            >
                                            > słownik Twoim przyjacielem

                                            Czyli intuicja i odruchy górą wink. Mam, widać, dzisiaj kiepski dzień. wink
                                    • aktia Re: bezpłatny parking na ZZ 25.11.05, 22:04
                                      jeden z niewielu rozsadnych tu głosów.
                                      • m.polak23 Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 09:55
                                        Witam,

                                        z zażenowaniem przypatruję się dyskusji. Słusznym jest że nie posiadający
                                        miejsc parkingowych nie powinni PARKOWAĆ osiedlu. Zdecydowanie wyłączam z tego
                                        gości + podjechanie np. w celu wyładowania zakupów. Posiadam samochód, stać
                                        mnie na miejsce ale uważam że jest zdecydowanie za drogie. Po wypakowaniu
                                        zakupów odjeżdżam pod ratusz. Przy przyjęciu moich założeń, okazuje się że
                                        problem jest nierozwiązywalny, dopóki wjeżdżający pod przysięgą nie powie
                                        ochronie czy jest gościem czy też ma zakupy czy coś jeszcze. Z tym trzeba się
                                        pogodzić. Ale na miłość boską - większość pisze jak pies ogrodnika. Zabraniają
                                        parkować nie dlatego że to w czymś przeszkadza ale dlatego że "ja zapłaciłem
                                        ciężkie pieniądze a inni nie więc ja mogę a inni nie". Otóż - zapłaciliście
                                        bądź za garaż bądź za WŁASNE OGRODZONE NIEZBYWALNE I NIEZAJMOWALNE miejsce
                                        parkingowe, a nie za możliwość wjazdu na osiedle. Wara wam od decydowania czy
                                        mogę wjechać na osiedle czy nie bo nie mam miejsca dopóki nie wjeżdżam na wasze
                                        miejsce. Gdyby nikt nie chciał kupić miejsca na osiedlu, to wówczas wszyscy
                                        mieszkańcy mogliby tam parkować. Wprowadzam się za tydzień ale jak was tu
                                        czytam to mi się odechciewa.

                                        P.S. Czy samochód który przewoził wasze rzeczy do przeprowadzki a potem stał bo
                                        trwało ustawianie mebli (częscto długie) parkował pod ratuszem czy pod oknem?
                                        Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci....
                                        • grzegorz_zz Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 10:08
                                          Jak jeszcze nie wykupiłem miejsca w garazu, tez wjezdzalem na osiedle,
                                          rozladowywalem zakupy i odjezdzalem pod UD (Urzad Dzielnicy). Teraz juz mam
                                          miejsce i wedle mnie pelne prawo wjazdu na osiedle.
                                          Od samego poczatku denerwowało mnie to, że karta dostepowa upowaznia do wjazdu
                                          na osiedle przez szlaban. Dla osob wykupujacych miejsce naziemne lub w garazu
                                          takie uprawnienia moga zostac dopiero nadane. W innym przypadku powinna byc
                                          pelna kontrola przez ochronę. Karta dostepowa upowazniala by jedynie do wejscia
                                          na osiedle przez furtki.
                                          • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 15:03
                                            Denerwowało Cię, że miałeś kartę, dzięki której od początku mieszkania tutaj,
                                            mogłeś wjeżdżać na osiedle??????
                                            O rety...
                                            smile)))))))))

                                            Co do nadawania uprawnień - zgadzam się z Tobą.
                                        • przemek.c To ja krótko... 02.12.05, 10:22
                                          Rozumiem, że posiadasz i prowadzisz samochód, dobrze gadam? Skoro prowadzisz,
                                          zakładam, że zdałeś egzamin (optymistycznie wykluczam wersję zakupu prawa
                                          jazdy). Skoro zdałeś, to przepisy znasz - zakładam równie optymistycznie. A
                                          teraz przyjrzyj się znakom zamieszczonym na ogrodzeniu osiedla i na samym
                                          osiedlu, i powiedz mi, czy w świetle przepisów i tychże znaków wolno Ci
                                          parkować, gdzie popadnie? Wolno jedynie na miejscach do tego wyznaczonych -
                                          skoro nie posiadasz żadnego i nie korzystasz z gościnnego (bo niby czemu?),
                                          pytanie staje się retoryczne. Jasne, że nikt nie będzie się krzywił, jeśli
                                          samochód wjedzie na osiedle, by wyładować zakupy, a potem grzecznie odjedzie.
                                          Ale rozejrzyj się po osiedlu... Te wszystkie auta, naćkane po kątach, na
                                          chodnikach i za blokiem C, stojące całymi dniami i nocami... Czy naprawdę
                                          sądzisz, że ich właściciele właśnie wypakowują ciężkie zakupy?

                                          To również pytanie retoryczne.
                                        • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 14:55
                                          Nie zniechęcaj się - wprowadzaj się. wink
                                          Całkowicie się z Tobą zgadzam i z Aktią (czy też Jej mężem) piszemy tu w tonie
                                          podobnym do Twojego.
                                          Myślę, że tak burzliwa dyskusja wynika m.in. z tego jak nazwałeś syndromu "psa
                                          ogrodnika" m.in. który pojawia się przy dużej wartości jabłek w sadzie. Miejsca
                                          były drogie i sąsiedzi się denerwują (jakoś miejskie życie na luz nie
                                          pozwala... /to na prawdę niezłośliwe stwierdzenie!!!/). Ale denerwują nie tym,
                                          że coś fizycznie przeszkadza i są problemy komunikacyjne na osiedlu, tylko
                                          samym faktem istnienia problemu (w jakiejś postaci on jest, ale nazywany jest
                                          często np "burdelem").
                                          Wynika ona (ta dyskusja smile także z tego, że to przedmiot, o którym każdy może
                                          się wypowiedzieć, udzielać w dyskusji i korzystać z wolności w sieci (i bardzo
                                          dobrze).
                                          Ja nie rozumiem, jeśli ktoś chce mieszkać w mieście i samochody widokiem (bo
                                          podkreślam - nie fizycznie) swoim budzą takie emocje. Ciekawe.
                                          Oczywiście niedopuszczalne jest zajmowanie czyjegoś miejsca, parkowanie na
                                          trawniku, na chodniku blokując czy utrudniając przejście. Ale to że ktoś stoi
                                          przy krawężniku u niektórych naszych kierowców powoduje utratę poczucia
                                          bezpieczeństwa! (tu mój śmiech!, ale serdeczny!).

                                          I tak sobie myślę, że od tygodnia stoi przy "skrzyżowaniu" drogi od garażu B z
                                          drogą wyjazdową czerwona Toyota Avensis (numery jakos na B). Zaparkował sobie
                                          ktoś - mnie to nie interesuję, przejeżdżam obok jak wszyscy i nie boję się
                                          jechać dalej. Co z faktu stania tej Toyoty wynika?
                                          Ja nie piszę w celu, żeby zaraz ktoś holownik ściągał i ataki na jakiegoś
                                          szofera wykonywał, tylko bardzo proszę, by się zastanowił czy coś mu z tego
                                          powodu się stało.

                                          No stoi auto mimo znaków, fakt. No i co z tego wynika? Czy jadąc do sklepu
                                          zoologicznego obok ratusza, łamiąc znak zakazu ruchu przed wejściem do ratusza
                                          (swoją drogą ciekawe czemu tam stoi i obowiązuje całą dobę?) spotkam kiedyś
                                          któegoś z miłujących prawo sąsiadów jak z oburzeniem zwróci mi uwagę, że
                                          złamałem przepisy i jadąc z prędkością 20 km/h mogłem spowodować pojawienia się
                                          zagrożenia na drodze? (oczywiście nie namawiam do łamania prawa, wyobraźmy
                                          sobie, że sytuacja jest hipotetyczna)
                                          Ot, taka chwila pisania w popularnym wątku, korzystając z wolności Netu
                                          Miłego łikendu wszystkim życzę, bez zbędnych denerwacji
                                          Pozdrawiam Was
                                          Karaton
                                          • zzrobert Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 15:31
                                            Tak denerwuje:
                                            - bo jako gość nie mam gdzie zaparkowac bo miejsca gościnne zajmują mieszkańcy
                                            - zakładamże w przypadku zgody wspólnoty na parkowanie w tych nieprzewidzianych
                                            miejscach byłoby więcej chętnych a nie jeden cwaniak i ich przydział byłby
                                            kontrolowany i korzystny finansowo także dla wspólnoty a nie tylko dla tego
                                            kierowcy czerwonej toyoty.
                                            Jakoś dziwnie gdy wszyscy mieszkańcy ponoszą koszty utrzymania nieruchomości
                                            wspólnej ale pożytki mają tylko niektórzy.

                                            I dziwi mnie Twoja wypowiedź bo albo jest prowokacją albo nie rozumiesz albo
                                            nie chcesz zrozumieć nawet takich podstaw takich jak prawo własności.
                                            Zakładam że to prowokacja choć nie bardzo widzę jej cel.


                                            • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 19:32
                                              Nie denerwuj się - zaparkuj sobie przy krawężniku - a mi krzywda się nie
                                              stanie. Pewnie trudne będzie utrzymać kulturę kierowców jeśli dotychczasowe
                                              parkowanie zamienione będzie w sobiepaństwo, ale ja piszę o tym, że nie widzę
                                              jak na razie przesady w tym co się dzieje.
                                              Co do ponoszenia kosztów przez wszystkich, a korzystania przez niektórych.
                                              Które koszty ponoszą wszyscy, a korzystają z nich niektórzy? Jeśli mówisz o
                                              kosztach utrzymania części wspólnej - drogi (czy chodniki, itp.), to właśnie
                                              koszt ponoszą wszyscy, a jeżdżą tylko ci, którzy mają auto. Ale nie wchodźmy na
                                              dyskusję o korzystaniu z części wspólnych - dowiedzione zostało tu nie raz, że
                                              nie ma czego szukać w tym temacie.

                                              Myślenie o tym, że miejsca będą tylko dla gości, to prawdopodobie utopia. Bo
                                              jak pilnować wjazdu jedynie dla gości i sprawdzać, czy gość nie jest członkiem
                                              rodziny wjeżdżającym za pozwoleniem np. własnej żony/męża?
                                              Na to radą jest jedynie maksymalny radykalizm, połączony z karaniem, a później
                                              także z uszczelnianiem systemu, zaostrzaniem systemu kar, itd. Radykalizm
                                              bardzo rzadko jest dobry, a całkiem rzadko ma ludzkie oblicze.

                                              Inne myślenie niech Cię nie dziwi. Po prostu takie mam zdanie. A inne zdanie
                                              nie musi być prowokacją - zapewniam, że tu nie jest. Kompletnie mi nie zależy
                                              na wzbudzaniu Waszych negatywnych emocji - ja po prostu mam takie zdanie, a
                                              Wasze argumenty i opowieści o niebezpieczeństwach czychających na kierowców, o
                                              zastawionych trawnikach i chodnikach, oraz, być może godne szacunku dążenie do
                                              praworządności (ja nie jeżdżę po mieście wszędzie 50 km/h jak tych czworo
                                              obywateli, którzy z taką prędkością jeżdżą po mieście /ale i nie nawołuję do
                                              piractwa tym samym!!!/) jakoś nie trafiają.

                                              Pozdrawiam,
                                              Karaton
                                              Tolerancja to uznanie, że mój rozmówca ma co najmniej tyle samo dobrej woli i
                                              rozumu co ja.
                                              • renata19 Re: Ja o zupie Ty o d... 02.12.05, 19:43
                                                • zz_marcin Re: Ja o zupie Ty o d... 03.12.05, 02:24
                                                  Szczęka mi opadła.
                                              • zzrobert Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 21:40
                                                Nie chodzi mi o państow policyjne, tak samo jak wiem że to się nie sprawdzi.
                                                Chodzi mi głównie o parkowanie na cudzym miejscu - i uniemożliwianie
                                                zaparkowania tym samym osobie która zapłaciła za pewność parkowania - i o
                                                kompletną amatorszczyznę i olewactwo ochrony.
                                                Chodzi mi także o parkowanie na kopertach - tak jakoś dziwnie uważam że ktoś
                                                miał ukryty cel by te miejsca były wolne. Jeśli są bez sensu wystarczy je
                                                zlikwidować.
                                                Co do parkowania na chodniku to jeśli to mało przeszkadza - vide przed 5-6
                                                klatką ZZB to jestem w stanie udawać że nie widzę. Choć wolę parkowanie przy
                                                krawężniku bo mniej przeszkadza a czasem wcale.
                                          • renata19 Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 17:22
                                            > Oczywiście niedopuszczalne jest zajmowanie czyjegoś miejsca, parkowanie na
                                            > trawniku, na chodniku blokując czy utrudniając przejście.

                                            dobrze byoby gdybyś po napisaniu przeczytał co napisałeś,właśnie czerwona
                                            Toyota stoi na chodniku blokując przejście co najmniej od 2-ch tygodni.To ja
                                            codziennie głąba przeklinam bo muszę wyjechać z bud.B od strony stadniny mając
                                            całkowicie zasłoniętą drogę.Zastanawiam się czy na takie pierdółki zarządca nie
                                            zwraca uwagi,przecież ten samochód powinien być już dawno odholowany na parking
                                            strzeżony.Numery to BZA P442/chyba/.Twój liberalizm wkurza mnie ale domyślam
                                            się że :
                                            1. jesteś z C więc krótko mieszkasz
                                            2. nie masz garażu i miejsca/sam parkując na tzw.sępa/
                                            3. masz gości tygodniowych i dłużej
                                            lub należysz do ludzi którym wszystko "wisi" no może nie wszystko.Więc Ci
                                            współczuję. Renata
                                            • karaton Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 19:58
                                              Droga Renato,
                                              Toyota zablokowała Ci przejście????
                                              A dokąd to się wybierałaś przez tą przestrzeń zabieraną przez Toyotę??? W
                                              sensie nie celu przechadzki - to oczywiście Twoja sprawa, ale czy nie sądzisz,
                                              że można spróbować przejść obok Toyoty, nie porzucając myśli o spacerze?

                                              Przeklinanie głąba.
                                              A ja bym zwolnił, wyjrzał zza Toyoty i pojechał spokojnie do pracy. Może
                                              właśnie w tych przekleństwach jest problem - może za dużo emocji w tym temacie?
                                              A wystarczy zwolnić wyjeżdżając.

                                              Niech Cię nie wkurza mój liberalizm - może Ci wystarczy codzienne wkurzenie z
                                              rana gdy wyjeżdżasz? Mam nadzieję, że na mnie nie klniesz. wink O różnicy zdań
                                              pisałem przed chwilą, nie ma sensu powtarzać.

                                              Tak się czasem zastanawiam, czy widzieliście kiedyś jak zaparkowane są auta w
                                              metropoliach. Ale w naprawdę dużych metropoliach, a nie w Ciechanowie, czy
                                              Pułtusku, które są metropoliami, ale nie tak wielkimi jak Paryż, Berlin,
                                              Wiedeń, Hamburg (z bardzo praworządnymi mieszkańcami), Lizbona, wielkie miasta
                                              w Stanach czy mniejsze miasta - Cannes, czy Malaga, czy dowolne inne miasto z
                                              dość zamożnymi mieszkańcami, posiadającymi samochody, motocykle i skutery??? I
                                              nie w tym rzecz, żeby z egzaltacją dyskutować o podróżach, puszyć się
                                              zwiedzaniem świata, tylko o tym, że tam mieszkańcy zostawiają auta na luzie
                                              (biegu jałowym-wyjaśnienie dla tej miłej Pani Sąsiadki, co Jej oczuwany poziom
                                              bezpieczeństwa drastycznie się zmniejszył z powodu stojących aut), żeby inni
                                              parkując mogli je przepchnąć swoimi autami. A tu u nas na wsi wrze, bo jakiś
                                              koleś zaparkował na części chodnika, który do nikąd nie prowadzi i którego
                                              spokojnie można sobie obejść.
                                              Jak dla mnie niektóre sądy i emocje wyglądające zza nich to niezły kosmos (ale
                                              ja jestem z innej planety) smile).
                                              Co do domysłów:
                                              1. pudło - mieszkam w B razem z Tobą i patrzę Ci w windzie w oczy.
                                              2. pudło - mam, dlatego się tak nie grzeję, jeśli ktoś parkuje przy krawężniku,
                                              a ja tylko obok niego przejeżdżam i nie muszę polować na wolne miejsce na rogu
                                              B/A
                                              3. pudło - nie mam. Miewam bardzo rzadko łikendowych, ale chowam ich w garażu
                                              przy innym mieszkaniu - czasem ktoś zostanie na noc, dlatego rozumiem problem
                                              parkowania gości na osiedlu. Moi goście są tu na chwilę, bo jestem z tego
                                              miasta, może dlatego tak nie przeżywam, że ludzie samochodami jeżdżą, albo
                                              parkują. Trzy strzały poza światło bramki... wink
                                              Nie wisi mi Renato wszystko (strzał blisko słupka), ale też nie przeklnę, jeśli
                                              w drodze do pracy stracę część sekudny z powodu konieczności większej
                                              ostrożności przy włączaniu się do ruchu (o progach mogących Ci pomóc nie
                                              wjechać pod pędzący przez osiedle wzdłuż A samochód trochę na forum ostatnio
                                              było).
                                              Jeśli wyrazy współczucia związane były tylko z wnioskami z Twoich domysłów, to
                                              nie wiem, czy ciągle są aktualne z powodu niecelności. Jeśli tak, to dzięki,
                                              jeśli nie, to po prostu tylko pozdrawiam i życzę uśmiechniętego łikendu
                                              Z wyrazami sympatii
                                              Sąsiad Karaton
                                              • robert28 Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 20:25
                                                Karaton wymienił poglądy już prawie ze wszystkimi
                                                mieszkańcami,teraz "filozoficzne" wywody kierowane są do Renaty.Ale gdyby zadał
                                                sobie trud i przeczytał sam siebie,wszystkie swoje uwagi w większości sprzeczne
                                                może przez chwilę by pomyślał zanim kolejny raz zacznie klepać w
                                                klawiaturę.Renato nie patrz w oczy sąsiadom w windzie bo może to być
                                                Karaton.Przykro mi Karatonie ale ze mną nie podyskutujesz ja się tylko
                                                wtrąciłem.
                                              • stewald Re: bezpłatny parking na ZZ 02.12.05, 21:44
                                                Żaden samochód zaparkowany na osiedlu nie może utrudniać nikomu poruszania się
                                                po nim. To, że akurat tobie nie przeszkadza to nic nie znaczy, skoro znajdują
                                                się takie osoby, którym przeszkadza tzn., że tam stać nie może i należy go jak
                                                najprędzej stamtąd usunąć. Nie ważne dlaczego mu przeszkadza, po prostu
                                                przeszkadza i tyle, widać inaczej jeździ niż ty i tu nie ma nad czym dyskutować.
                                                Generalnie rzecz biorąc u nas samochody mogą parkować tylko na wyznaczonych
                                                miejscach i po prostu na więcej nie ma tu miejsca, dlatego też zawsze taki
                                                samochód stojący na niedozwolonym miejscu będzie komuś przeszkadzał i to jest
                                                najistotniejsze. A nad znakami też nie ma co dyskutować, skoro stoi znak zakazu
                                                postoju to znaczy, że nie wolno mu tam stać i tyle, i tylko dlatego można żądać
                                                usunięcia go stamtąd. Wspólnota może jak najbardziej egzekwować ustanowione
                                                przez niej prawa i to nie podlega dyskusji. Zatem jak widać twoje rozumowanie
                                                jest błędne, ponieważ stoi w sprzeczności z ustanowionem przez wspólnoty prawem.
                                                • zygrfydo Pani Renato - a ja też o zupie 02.12.05, 23:39
                                                  Heh, może sprzeczność z ustanowionem przez wspólnoty prawem jest niepoprawna,
                                                  ale nie jest błędna?
                                                  Wspolnota powinna regulowac jakie myslenie jest bledne - to temat dla nowej
                                                  uchwaly.

                                                  A co do Roberta28 - może lepsza rada to kopać w kostkę sąsiada co się gapi w
                                                  oczy - a nuż to Zły Karaton Co Ma Odmienne Od Męrdców Osiedlowych Zdanie?
                                                  (sorry, Karaton - może Ci ktoś nakopie przeze mnie i przez Twoje pisanie o
                                                  tolerancji dla innych poglądów* wink

                                                  Tak się włączę na chwilę, bo czytam sobie często ten wątek i patrze na
                                                  samochody wzdłuż słupków, czerwoną Toyotę (skoro ta egzemplifikacja została
                                                  wywołana), zajęte koperty, chodniczek pod B V/VI, itp. i też mi kurcze nie
                                                  przeszkadzają (a powinny - zgodnie z uchwalami smile)))
                                                  Ale dorzucam swoje zdanie - tych co zajmuja koperty i zajmuja czyjes miejsce -
                                                  hańba i out, reszta dla mnie moze stac (tylko jak moge to pisac, skoro to
                                                  sprzeczne z uchwała?)

                                                  Miłego
                                                  Zygi
                                                  * - z którym się zgadzam!

                                                  Heh, no i wywieźć należy Toyotę, bo stoi po miejsku, a ponoć tu kapucha
                                                  niedawno rosła, wiec nie pasuje
                                                  • macius71 Re: Pani Renato - a ja też o zupie 03.12.05, 02:17
                                                    Hmmm tak wlasciwie to po czesci Karaton ma racje. Po co sie emocjonowac.
                                                    Wystarczy tylko przy okazji i zachwycajac sie spacerem mowiac grzecznie Dzien
                                                    Dobry przemilym Panom z ochrony delikatnie zwrocic uwagę na zaparkowane pojazdy
                                                    i grzecznie acz stanowczo zazyczyc sobie zaprowadzenia porzadku nie wdajac sie
                                                    w dluzsze dyskusje. I tak przy spacerze poniedzialkowym i piatkowym i
                                                    niedzielnym. Nie trzeba krzyczec i wymyslac i tupac bo po co. Nie trzeba biegac
                                                    specjalnie przeciez zebby wyjsc czy wyjechac z osiedla i tak trzeba minac
                                                    ochrone. raz drugi piaty czy dziesiaty. I tak az do skutku. A skutki sa dwa
                                                    mozliwe. Zmina porzadku a wlasciwie nieporzadku na osiedlu lub zmiana ochrony.
                                                    Z czasem nie bedzie Toyoty nie bedzie parkowania na kopertach (mam nadzieje ze
                                                    Keraton zdzyl zauwazyc w jakim celu zostaly przygotowane - bo napewno nie w
                                                    celu testowania jego i sasiadow skrajnego liberalizmu)A parkujacych na
                                                    zakretach jak to zwykle bywa po za ochrona juz niedlugo zapewne zweryfikuje
                                                    aura kiedy beda musieli poprzestawiac swoje samochody na miejsca parkingowe w
                                                    warsztatach blacharskich jako ofiary wlasnego wygodnictwa i wypadkowej sliskiej
                                                    kostki (jak co roku) i gigantycznego w proownaniu do lat poprzednich ruchu na
                                                    naszym miłym osiedlu. I szczerze mowiac Keratronowi ku rozwadze nie wzbudza to
                                                    we mnie ani pozytywnych ani negatywnych emocji poprostu I dont care....A
                                                    dlaczego przejmuje sie porzadkiem na osiedlu???? No chyba dlatego że jestem
                                                    zwolennikiem prawa i porzadku prawnego i skoro wymagam od tych na gorze to
                                                    powinienem wymagac tez od siebie a to z emocjami juz wogole nie ma nic
                                                    wspolnego. I co do jednego z adwersazami sie zgadzam szkoda czasu na czcze
                                                    pogadanki a juz kompletnie szkoda na niezdrowe ewmocje na forum. Tymczasem
                                                    jezeli ktos lubi porzadek i w dodatku nie jest to w sprzecznosci z Twoja
                                                    skrajnie liberalna postawa (bo przeciez nie moze byc chyba ze Twoj liberalizm
                                                    jest wybiorczy smile ale przeciez tak nie jest ...prawda ) pozwol drogi sasiedzie
                                                    z B Keratonie spokojnie zaprowadzac porzadek na osiedlu innym i nie wtracaj sie
                                                    do tego tak jak nie wtracasz sie i nie bedziesz do parkowania kierowcy owej
                                                    nieszczesnej przykladowej Toyoty ktorej akurat sam nie zauwazylem jeszcze.

                                                    Keratonie jak liberalizm to liberalizm niech kazdy robi co chce a racja niech
                                                    bedzie po stronie sprytniejszych nawet jezeli sprytniejszymi beda Ci ktorzy
                                                    doprowadza do tego ze ani jeden samochod nie zaparkuje po za wyznaczonym
                                                    miejscem.

                                                    hmmmm ale sie rozpisalem.....no ale w slusznej sprawie w iminiu liberalizmu
                                                    calkowitego.

                                                    pozdrawiam uczestnikow dyskusji
                                                  • zzrobert Re: Pani Renato - a ja też o zupie 03.12.05, 08:11
                                                    Ochrona twierdzi że nie ma prawnych możliwości.
                                                    Twierdzą że nic nie mogą zrobić, że nie ma umowy o wywóz zawalidróg, że
                                                    administrator im na nic nie pozwala tak samo jak i koordynator.
                                                    A w ogóle to oni są tu od pilnowania by mieszkańców nie okradli a nie od
                                                    pilnowania piep... samochodów i regulaminów wink

                                                    Na zwróconą uwagę że ukradziono im kamerę butnie odpowiedzieli że to pierdoła.
                                                    Pewnie czekają aż im blok ukradną. Może całego Alberta?

                                                    Ps. Jeśli będziecie zgłaszać ustnie ochronie to możecie wcale tego nie robić -
                                                    za miesiąc nikt nie będzie pamiętał że cokolwiek było zgłaszane. A ochrona jest
                                                    cacy i tylko się 1-2 osoby czepiają. Pewnie dlatego przez prawie 3 lata nic sie
                                                    nie zmieniło.
                                                    PODOBNO ochrona sporządza raporty z łamania regulaminu tak twierdzili ostatnio
                                                    choć nie pokazali go bo PODOBNO tworzą je na koniec zmiany. Ciekawe czy ktoś
                                                    taki raport widział - musiało by ich być sporo już i oznaczałyby że to ochrona
                                                    jest cacy tylko koordynator i administrator są do wywalenia a nie bohaterscy
                                                    ochroniarze.

                                                  • robert225 Re: Pani Renato - a ja też o zupie 21.12.05, 09:30
                                                    Generalnie chodzi o to iż na osiedlu są do parkowania wyznaczone miejsca
                                                    parkingowe, więc zasadne byłoby aby samochody parkowały na tych miejscach. Poza
                                                    tym (a to chyba ważne, miejsca parkingowe były zakupione przez konkretnych
                                                    mieszkańców), a więc wjechać na chwilę można, ale parkować notorycznie na
                                                    osiedlu nie mając wykupinych miejsc to lekka przesada (ew. służę nr samchodów
                                                    które notorycznie nocują na osiedlu).
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kormoran999 oj jak fajnie ze sa normalni ludzie 21.12.05, 14:20
                                                    popieram popieram popieram. rozwiązujmy problemy a nie mnóżmy je na siłę.
                                        • hort Re: bezpłatny parking na ZZ 03.12.05, 20:03
                                          drogi m.polak23 grubo się mylisz co do psa ogrodnika. pies ogrodnika nie da
                                          nikomu tego co pilnuje(czyli chwilowo lub stale posiada) pomimo tego ze tego
                                          nie uzywa i nie potrzebuje. Ja jak i wielu innych mieszkańców mam prawo
                                          własności do kawałka gruntu na tym osiedlu i używam tej drogi na której stoją
                                          zaparkowane samochdy. przeszkadzają mi one nie dlatego ze ja miejsce parkingowe
                                          mam tylko dlatego, że burzą moje poczucie ładu i porządku. Jeśli Tobie to nie
                                          przeszkadza trzeba bylo sobie poszukac osiedla, na którym miejsce parkingowe
                                          jest w cenie metra mieszkania a to juz droższe troszke. Jakoś wydaje mi sie ze
                                          szkoda Ci było pieniędzy bo skoro tak kozaczysz to raczej Cię było na to stać
                                          (ludzie biedni mają więcej pokory i tolerancji). Co do tolerancji, o której tak
                                          niektórzy mówią. Zastanówcie sie tak na poważnie - może czas zacząć tolerować
                                          czyjś spokój, ład i porządek a nie bałagan i nieprzestrzeganie znaków zakazu.
                                          • hort Re: bezpłatny parking na ZZ 03.12.05, 20:04
                                            przepraszam za to kozaczenie, jeszcze raz uwaznie przeczytalem twoj post, nie
                                            mniej jednak o psie ogrodnika i tolerancji podtrzymuje.
                                          • m.polak23 Re: bezpłatny parking na ZZ 08.12.05, 12:01
                                            Jako współwłaściciel mieszkania na osiedlu też jestem współwłaścicielem drogi a
                                            Twoje poczucie ładu i porządku mnie mało obchodzi. Przeczytaj dokładnie mój
                                            post i wtedy porozmawiamy.
                                            • macius71 Re: bezpłatny parking na ZZ 08.12.05, 15:46
                                              Przeczytałem uważnie Twojego posta i w zasadzie sie zgadzam z tym że uścislając
                                              jedna kwestię wjeżdżać możesz ale parkowac już nie chyba że na miejscu dla
                                              gości o ile jest wolne.
                                              • renata19 Re: bezpłatny parking na ZZ 13.12.05, 10:10
                                                tyle padło słów na temat parkowania na chodnikach,jezdni i wielu zabronionych
                                                miejscach.Wczoraj padł rekord samochód zaparkowano na ... trawniku! przy
                                                wjeździe do garaży budynku B/od stadniny/ na łuku stał zaparkowany na trawniku
                                                samochód.Zgłosiłam ten fakt natychmiast zarządcy/samochód jeszcze stał/ ale co
                                                On biedny może? Oczywiście pseudo ochrona "całkowicie straciła wzrok" gdyż
                                                podczas patrolowania osiedla taki fakt zostałby stwierdzony.Czekam co jeszcze
                                                wymyślą nasi wspaniali kierowcy,może poszerzą wjazd na kort ha ha ale byłoby
                                                śmiesznie.Już tylko w tych kategoriach mogę rozpatrywać to co się dzieje na
                                                osiedlu z parkowaniem.
                                                • wojbud Re: bezpłatny parking na ZZ 13.12.05, 14:15
                                                  Czy samochód może z rejestracją wołomińska? Ja też zgłaszałem w sobotę taki
                                                  fakt ochronie. Oczywiście bez rezultatu. Może wprowdzić opłaty dla osób
                                                  parkujących poza miejscami wyznaczonymi uchwałą wspólnoty? Przecież teren jest
                                                  prywatny. A inni zdolni parkujący pomiędzy blokadami, albo wjeżdzający na
                                                  podjazdy do chodnika i prakujący w poprzek miejsc koło kortu. To przegięcie na
                                                  maksa.
                                                  • ewajula Re: bezpłatny parking na ZZ 13.12.05, 15:05
                                                    Trzeba zdecydowanie coś zrobić w kwestii "nezpłatnego parkowania na ZZ".
                                                    Bałagan jest niesamowity. My poprzednio mieszkaliśmy na Pradze ale na osiedlu
                                                    strzeżonym i problem gości był całkiem nieżle rozwiązany. Jeden samochód -
                                                    jeden pilot do bramy wjazdowej. Gościom otwierała ochrona i zapisywała godz.
                                                    wjazdu - 3 pierwsze godziny były bezpłatne, potem były jakieś opłaty. Tym
                                                    sposobem nasze osiedle nie było bezpłatnym strzeżonym parkingiem dla każdego,
                                                    kto nie miał gdzie parkować w okolicy ( na koszt mieszkańców ),a o zgroza na
                                                    Zielonym Zaciszu tak właśnie jest.
                                                    Jednocześnie muszę dodać, że niestety największy bałagan jak zauważyłam na ZZ
                                                    robią sami mieszkańcy, czyli MY.
                                                    Czy na ZZ ktoś ( ochrona ,TP ) ma jakąkolwiek kontrolę kto, do kogo , na jak
                                                    długo wjeżdza na teren osiedla ?
                                                  • a10188 Re: bezpłatny parking na ZZ 21.12.05, 09:04
                                                    A może jeszcze chcielibyście wiedziec o której np. siusiam?!?! Pełna
                                                    inwigilacja, kto do kogo, o ktorej, na ile, a może jeszcze w jakim celu i
                                                    dlaczego.....
                                                    Czy nie wystarczyłoby, gdyby ochrona rejestrowała wjzady obcych samochodów z
                                                    informacja do kogo? Wtedy jeśli samochód jest xle zaparkowany lub stoi kilka
                                                    dni łatwo interweniować u osoby u ktorej przebywa gość i mozna poprosic o
                                                    przeparkowanie. Czy to takie skomplikowane? Niektórzy jednak woleliby zasieki,
                                                    druty kolczaste i nie wiadomo co jeszcze!!!!
                                                  • zzrobert Kali iść pomysleć a nie tu pisać 21.12.05, 09:45
                                                    Z jakiego komunistycznego afrykanskiego kraju tu przybyłeś? Czyżby to był PGR w
                                                    Bolandzie?
                                                    Prawo własności to takie coś co w Europie obowiązuje od "paru dni" niezależnie
                                                    od tego czy to Ci się podoba czy nie.

                                                    Na swoim miejscu (wykupionym) możesz parkować sam lub kogo z tzw. gości tylko
                                                    chcesz.
                                                    Pozostali tj. nie posiadający miejsca parkingowego mogą wjechać na osiedle
                                                    TYLKO I WYŁACZNIE gdy ochrona ma wolne miejsce gościnne i tylko na to konkretne
                                                    miejsce.

                                                    ZZ nie jest burdelem gdzie ochrona ma biegać i ścigać źle parkujących
                                                    kombinatorów, wygodnickich i a10188. Zrozum że zawsze łatwiej jest dopilnować
                                                    porządku niż go przywracać.

                                                    A opłata 2zł/h skutecznie odsieje gości korzystających z miejsc gościnnych od
                                                    lokalnych cwaniaków.

                                                    PS. Jeśli Ci takie zasady nie pasują to w ramach eksperymentu byś pojął zasady
                                                    opróżnij jeden pokój w swoim mieszkaniu (no dobra rodziców) i tam będą mieszkać
                                                    za darmola inni z ZZ. Proponuję na początek na tydzień mieszkańców B230. I
                                                    pamiętaj nie rozciągaj zasieków w przedpokoju.
                                                  • a10188 Re: Kali iść pomysleć a nie tu pisać 21.12.05, 10:24
                                                    Z tego samego kraju jestem co Ty, tyle, że ja z Warszawy i nie robia na mnie
                                                    wrażenia samochodu parkujące czasem przy krawężniku, za to widać u Ciebie na
                                                    wsi było takich mało, stąd to przewrażliwienie.

                                                    Po drugie mam dwa miejsca garażowe i jest mi z tym dobrze, nie muszę
                                                    zastanawiać sie gdzie zaparkuję.

                                                    Nie zapominaj, że prawo własności to prawo własności dotyczy ono równiez mnie i
                                                    wyrażania moich poglądów, róznych od Twoich na temat jak ma być zarządzana
                                                    nasza współwłasność.

                                                    Jestem przeciwny parkowaniu kombinatorów i cwaniaków, ktorzy sobie robią
                                                    darmowy parking strzezony na osiedlu, ale bez przesady, jak ktoś do kogoś
                                                    przyjedzie na 2-3 godziny to chyba nic strasznego sie nie stanie!

                                                    Twój pomysł z opłatami jest chory! Idąc Twoim tokiem rozumowania nieco dalej to
                                                    jak ktoś przyjedzie do Gminy załatwiać sprawy i będzie chciał mieć parking
                                                    strzeżony to właśnie przyjedzie do nas, mało tego będzie rościł sobie prawo do
                                                    odszkodowania, gdy ktoś na osiedlu uszkodzi mu samochód, przeciez to parking
                                                    strzeżony! wink
                                                    Ludzie, nie popadajcie w paranoję!!!
                                                    A cóz mogę powiedzieć miłośnikom getta? Jak nie ma już Hitlera, który je
                                                    wprowadził, to sami sobie wprowadzą....

                                                    Eksperymenty z goścmi z 230 nie są mi potrzebne
                                                  • kormoran999 BRAWO A10188!!!! 21.12.05, 14:13
                                                    BRAWO A10188!!!! wyobraź sobie ze znam osiedle na ktorym kilku ludzi w typie tu
                                                    obecnych (np.zzrobert) uchwalilo ze goscie moga przebywac na terenie osiedla do
                                                    pólnocy tylko a potem przychodzi do domu ochrona i prosi o opuszczenie osiedla
                                                    osób i rzeczy z nimi związanych. Dużo tu na forum maniaków prawnych ale
                                                    prosciej rzecz ujmując ORMO-wców, którzy by najchętniej wypisywali numery
                                                    samochodów, nazwiska sąsiadów którzy mają zapalone światła za długo albo w
                                                    niedziele nie chodza do kosciola albo przyjezdzaja do nich co chwila goscie. No
                                                    taki to juz prowincjonalny szlif i wychowanie. A ja proponuje rzecz prosta:
                                                    zlozmy sie i wykupmy od Turret miejsca postojowe (kiedy juz bedzie chcial
                                                    sprzedac, napiszmy ladnie "DLA GOSCI", zrobmy plakietki "GOSC"zeby je wrzucic
                                                    za szybe i tyle. A tymczasem skoro miejsc takich nie ma bo nas Turret zrobil w
                                                    bambuko badzmy rozsadni i cierpliwi. Jak ktos przegina (blokuje wyjazd na
                                                    przyklad)reagujmy. Ale jezeli stoi sobie bo nie ma gdzie a miejsc postojowych
                                                    niewykorzystanych od groma to nie robmy z tego historii. Nie twórzmy jakiegoś
                                                    getta w którym na koniec jak będziesz chrapać to wyślą Cię na przymusowe
                                                    leczenie w Poradni Leczenia Bezdechu Sennego. Oddzielmy rzeczywiste problemy
                                                    (jakaś hołota która nieustannie zakłoca życie czy kierowcy-bezmózgowcy
                                                    stojacych przy wjezdzie do garazu) od drobiazgow. Proponuje niektórym żeby
                                                    wrócili do swojego miasteczka czy wsi i tam zamykali swoje gospodarstwo na
                                                    osiem spustów i będą absolutnie zadowoleni.
                                                  • stewald Re: BRAWO A10188!!!! 21.12.05, 15:05
                                                    Jak to miejsc takich nie ma? Zorientuj się dobrze, na osiedlu jest kilkanaście
                                                    miejsc dla gości.
                                                  • kormoran999 Re: BRAWO A10188!!!! 21.12.05, 15:10
                                                    Sa miejsca postojowe do kupienia???? To ja bardzo chętnie kupię przy C.
                                                    Przybliz mi szczegoly dokonywania tej transakcji, bo cuda jakies piszesz.
                                                  • kormoran999 miejsca dla gosci 21.12.05, 15:12
                                                    a co do miejsc dla gosci rozumiem ze one sa stale dostepne i ochrona wskazuje
                                                    droge do nich? i ze plakietka gosc pod szyba funkcjonuje?
                                                  • stewald Re: miejsca dla gosci 21.12.05, 16:40
                                                    Oczywiście, ostatnio moim gościom wskazali miejsce gościnne pod V klatką bud. A.
                                                  • a10188 Re: miejsca dla gosci 22.12.05, 11:17
                                                    Tak naprawdę to wszyscy zostaliśmy oszukani przez Turred! Po pierwsze:
                                                    - miały być miejsca dla gości, ale jest ich tylko kilka!
                                                    - Turred prowadzi chorą (dla mieszkańców) politykę sprzedaży miejsc w garażach
                                                    i na zewnątrz! Posprzedawał miejsca garażowe w B ludziom z C, natomiast miejsca
                                                    wolne są w C! Ludzie z B nie mogą kupić sobie miejsca B. Na dodatek miejsc
                                                    naziemnych nie sprzedaje!!!
                                                    Cała ta agresja skierowana powinna być przeciwko wrednemu developerowi a nie
                                                    sobie nawzajem!! Wszystkim nam nie jest na rękę takie funkcjonowanie, ale nie
                                                    mamy wyjścia.
                                                    Na naszym osiedlu żyje sporo szczęśliwych ludzi, nie mających prawdziwych
                                                    problemów (więc je stwarzają), ale życze im, by w Nowym Roku tak pozostało, ale
                                                    żeby tez nabrali dystansu do wielu spraw!
                                                  • kormoran999 Re: miejsca dla gosci 22.12.05, 11:44
                                                    alez dokladnie. problemem jest tak naprawde chora sytuacja z miejscami
                                                    naziemnymi i stosunkiem matczynym do nich Turret. Gdyby te pare stacjonujacych
                                                    glupio czasem samochodow umiescic w normalnych miejscach postojowych, ktore
                                                    stoja niewykorzystane i co aż boli jak się patrzy problem przestalby istniec.
                                                    Teraz place za wynajem prywatny w okolicach A a przeciez moglbym po prostu
                                                    kupic miejsce w okolicach C.
                                                  • a10188 Działania Pana Kazińskiego 22.12.05, 11:54
                                                    Chce jeszcze wyrazić swoje zdanie na temat planów Pana Kazińskiego odnośnie
                                                    wprowadzenia porządku na osiedlu. Otóż nie zamierzam podawać żadnych
                                                    dodatkowych numerów rejestracyjnych przyjeżdżających do mnie gości! Nie będzie
                                                    mi wyznaczał czyj samochód może stać a czyj nie może na wykupionycm przeze mnie
                                                    miejscu. Nie zgadzam się na wprowadzanie systemu policyjnego na osiedlu i
                                                    pełnej inwigilacji. Natomiast jestem za szybkimi szlabanami i sprawnym
                                                    działaniem ochrony. Uważam, ze to wystarczy!
                                                    Proszę też innych, którzy maja podobne zdanie na ten temat, żeby wypowiedzieli
                                                    się, zakomunikowali Panu Kazińskiemu swoją wolę, zanim Pan Kaziński wyda nasze
                                                    pieniądze na ten chory system policyjny, jaki zamierza wdrożyć.
                                                    Pozdrawiam
                                                    a10188
                                                  • grzegorz_zz Re: Działania Pana Kazińskiego 22.12.05, 12:50
                                                    Nie denerwuj się tak. Złość piękności...itd.
                                                    Jak nie podasz numeru samochodu, to ochrona sama go ci spisze. Przepustki są dla
                                                    miejsca, nie dla samochodu. Jak chcesz to możesz przyjeżdzać codziennie innym
                                                    samochodem.
                                                    Ja tylko się zastanawiam, jak ochrona z Panem K. chce ten system wdrożyć w
                                                    życie. A także jak zamieża się pozbywać samochodów parkujących dłużej niż np. 1
                                                    godz. w niedozwolonych miejscach.
                                                    Pozdr.
                                                  • kormoran999 Osiedle a`la Lech Kaczyński?:) 22.12.05, 17:30
                                                    Tworzenie procedur systemów zarzadzen mechanizmow zamiast NORMALNEGO ZROBIENIA
                                                    CZEGOŚ. Czas jest przejściowy wprowadzaja sie ludzie do etapu C (vide: ja),
                                                    czasem cos zablokuja, czasem jak wszedzie pojawi sie kierowca oszolom, a
                                                    jeszcze czasem ktos kto chce nie placic a korzystac z czegos. Zamiast
                                                    specjalnych procedur i specjalnych dzialan wystarczy odrobina wyrozumialosci i
                                                    dobrej woli plus przestrzeganie tradycyjnych zasad panujacych w swiecie. To
                                                    znaczy albo wjezdzamy jako gosc na miejsce dla gosci albo tak umieszczamy
                                                    samochod zeby nie powodowac utrudnień dla innych. Pan Kaziński powinien jedynie
                                                    pouczyć ochronę co do tego zeby spacerujac zwracali uwage na nieprwidlowosci
                                                    oraz reagowali na sygnaly od mieszkancow. Moze ulatwieniem bylyby karteczki z
                                                    napisem GOŚĆ i nr mieszkania wrzucane za szybe chocby. i kropka.
                                                  • grzegorz_zz Re: Osiedle a`la Lech Kaczyński?:) 23.12.05, 08:55
                                                    Tak, ale ci "wszyscy" nie będą tego robić, gdyż wstydzą się, że nie wykupili
                                                    miejsca a stają gdzie chcą.
                                                    Co do ochrony, jeden czy dwóch ochroniarzy, którzy spacerują po osiedlu nie
                                                    zdążą dobiec do tych "niby gości", którzy szukają miejsca "nie powodującego
                                                    utradnień dla innych".
                                                  • kormoran999 Re: Osiedle a`la Lech Kaczyński?:) 23.12.05, 12:15
                                                    o tym wlasnie mówię jak piszę o mysleniu a`la Pan Blizniak. Zero wiary w ludzi.
                                                    Tylko przepisy prawo i panstwo ma wszystko zalatwic. Wystarczy odrobina
                                                    codziennej zyczliwosci i zrozumienia. Jezeli ktos lubi mieszkac w getcie
                                                    osiedlowym z wlasna policja i wiezieniem w pomieszczeniach gospodarczych to
                                                    jego sprawa. I tak zycze wszystkim wesolych świąt. I troche poczucia humoru.
                                                  • przemek.c Re: Osiedle a`la Lech Kaczyński?:) 25.12.05, 20:06
                                                    Zaraz... Czegoś tu nie rozumiem... Mówisz o wyrozumiałości i przestrzeganiu
                                                    zasad, czemu zatem nie muszą ich przestrzegać ci, którzy miejsc parkingowych
                                                    nie posiadają? Wiadomo, czasem trzeba podjechać, rozładować auto, więc cóż za
                                                    problem zatrzymać się przy ochronie i poinformować ich, że przez pół godziny -
                                                    godzinę będzie stało "obce" auto? Nawet jak jakiś mieszkaniec zareaguje,
                                                    ochrona będzie już o tym poinformowana, więc nie podejmie kroków zmierzających
                                                    do usunięcia auta z osiedla. Oczekujesz od mieszkańców wyrozumiałości, ale nie
                                                    chcesz (?) zrozumieć, że parkując w miejscu niedozwolonym to Ty łamiesz zasady
                                                    tudzież przepisy, a nie ci, którzy parkują zgodnie z przepisami i zasadami. A w
                                                    końcu to w Twoim interesie jest poinformowanie ochrony o fakcie parkowania w
                                                    miejscu niedozwolonym, bo teoretycznie to przecież Twoje auto wyjechałoby na
                                                    kosztowny parking pod Wołominem. Z mojego punktu widzenia piłka jest krótka -
                                                    jeśli nie posiadasz miejsca lub/i parkujesz w miejscu niedozwolonym, to sam z
                                                    siebie powinieneś ochronę poinformować, gdzie i jak długo będziesz parkować, by
                                                    nie odholowali Ci auta. Proste? Dla mnie wręcz banalnie proste. Może by zatem
                                                    zacząć przestrzegać tejże prostej zasady? wink
                                                  • kormoran999 a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 28.12.05, 19:10
                                                    mhmmm... mysle ze zalozenie prywatnej policji osiedlowej oraz izby wytrzezwien
                                                    i malego aresztu tez byloby na miejscu jak najbardziej. Troche zwyklej
                                                    zyczliwosci i zrozumienia trzeba miec. Zycie nie sklada sie tylko z prawa ale
                                                    tez i z myslenia. Kup sobie dom jezeli nie chcesz zyc z ludzmi a mnie nie kaz
                                                    zyc w wiezieniu. Umowmy sie ze jak ktos stoi troche zle to zakladamy ze stoi na
                                                    mojej czesci gruntu wspolnego, ok?
                                                  • przemek.c Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 28.12.05, 19:57
                                                    kormoran999 napisał:

                                                    > mhmmm... mysle ze zalozenie prywatnej policji osiedlowej oraz izby
                                                    wytrzezwien
                                                    > i malego aresztu tez byloby na miejscu jak najbardziej. Troche zwyklej
                                                    > zyczliwosci i zrozumienia trzeba miec. Zycie nie sklada sie tylko z prawa ale
                                                    > tez i z myslenia. Kup sobie dom jezeli nie chcesz zyc z ludzmi a mnie nie kaz
                                                    > zyc w wiezieniu. Umowmy sie ze jak ktos stoi troche zle to zakladamy ze stoi
                                                    na
                                                    >
                                                    > mojej czesci gruntu wspolnego, ok?


                                                    Życzliwość i zrozumienie jak najbardziej i tym wykazują się mieszkańcy
                                                    zezwalając na parkowanie "na chwilę". Brakiem owego zrozumienia wykazujesz się
                                                    Ty sam, bo przecież nie mając prawa do parkowania na terenie osiedla,
                                                    uzurpujesz je sobie, chociaż Twoim obowiązkiem jest poinformowanie ochrony o
                                                    tym, że wjeżdżasz na teren osiedla. Nie wszystkim musi pasować tolerowanie
                                                    samochodów poustawianych na trawnikach, chodnikach, czy gdzie tylko się da. Nie
                                                    Ty ustalasz zasady, lecz tzw. "ogół", a Ty masz obowiązek się do nich
                                                    dostosować. Tymczasem "Kali kraść - dobrze, Kalemu kraść - źle". Jakie to
                                                    klasyczne...

                                                    Odnośnie domu... Cóż.. Vice versa - jak Ci przeszkadzają zasady życia na
                                                    osiedlu, kup sobie dom, takie to trudne? Będziesz mógł parkować, gdzie tylko
                                                    będziesz miał ochotę, nawet na środku salonu, a ja się w to wtrącać nie będę.
                                                  • a10188 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 09:35
                                                    Ale Ty sam tez nie jesteś ogółem!!!! Może właśnie ogół mysli inaczej niż ty,
                                                    więc się na ten "ogół" nie powołuj! Ja też jestem przeciwna życiu w gettcie! To
                                                    może Ty powinieneś pogodzić się z tym, że nie wszystcy życzą sobie systemu
                                                    policyjnego na osiedlu! I może to Ty powinieneś dostosować się do innych! Tak,
                                                    na tym polega życie we wspólnocie!
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • grzegorz_zz Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 10:56
                                                    Zasady parkowania i wjazdu na osiedle byly juz ustalone dawno temu. Dlaczego nie
                                                    weszły w życie, nie będę na ten temat się wypowiadał.
                                                    Możemy zrobić jeszcze raz referendum, czy też na zebraniach wspólnot
                                                    przegłosować wniosek o wprowadzenie odpowiednich zasad życia na osiedlu.
                                                    Proponuje Panu Kazińskiemu, KR-A i KR-B przygotowanie odpowiednich uchwał.
                                                    Wtedy zobaczymy za czym wypowie się "ogół".
                                                    Pozdrawiam
                                                  • przemek.c Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 11:42
                                                    a10188 napisała:

                                                    > Ale Ty sam tez nie jesteś ogółem!!!! Może właśnie ogół mysli inaczej niż ty,
                                                    > więc się na ten "ogół" nie powołuj! Ja też jestem przeciwna życiu w gettcie!
                                                    To
                                                    >
                                                    > może Ty powinieneś pogodzić się z tym, że nie wszystcy życzą sobie systemu
                                                    > policyjnego na osiedlu! I może to Ty powinieneś dostosować się do innych!
                                                    Tak,
                                                    > na tym polega życie we wspólnocie!
                                                    > Pozdrawiam.


                                                    To może inaczej... Znasz przepisy KD? Wiesz, co oznaczają znaki poustawiane na
                                                    osiedlu? Czy myślisz, że ja je wymyśliłem, czy może raczej "ogół"? Bo czy Ci
                                                    się to podoba, czy nie - masz obowiązek się do nich stosować. Czy z tym też się
                                                    nie zgodzisz?
                                                  • yigael Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:03
                                                    Nadużywacie terminów na wyrost /getto, obóz, więzienie etc. etc./ broniąc w
                                                    dodatku z uporem godnym lepszej sprawy rzeczy nie do obronienia.

                                                    To że brak nam z winy developera miejsc dla gości to fakt.
                                                    To że polityka sprzedaży miejsc naziemnych i garaży przez developera jest
                                                    swoistym kuriozum zmierzjącym li tylko do maksymalizacji zysku - przy
                                                    całkowitym pominięciu kwestii porządku i bezpieczeństwa na osiedlu /ciekawym
                                                    swoja drogą czy mają jakiegoś konsultanta od PR'u/ to też fakt.
                                                    To że tymczasowy dojazd do Alberta, budowa kanalizacji przed osiedlem,
                                                    niedostateczna przepustowość bramy wjazdowej /tymczasowej!!!/, niedostosowanie
                                                    infrastruktury dostępowej /wolne szlabany zamiast szybkich/ pogarszają sytuację
                                                    parkingowo - komunikacyjną to też fakt.
                                                    To, że firma, która nas do tej pory ochraniała miała /i ma nadal/ lekceważący
                                                    stosunek do kwestii kontroli wjazdu i wyjazdu z osiedla jak i parkowania na
                                                    jego terenie to też fakt.
                                                    Faktem jest też to, że i Turret'owi i poprzedniemu zarządcy etpu "B"
                                                    najwyraźniej taka sytuacja odpowiadała.

                                                    Niestety faktem jest też to, że są wśród mieszkańców ZZ osoby, które
                                                    wykorzystują zaistniałą sytuację /kompletny brak kontroli wjazdowo-wyjazdowo-
                                                    parkingowej/ i robią co im się żywnie podoba. To nie są samochody gości /ci
                                                    zazwyczaj, ze zwykłej ludzkiej ostrożności nie znając miejscowych warunków są
                                                    mniej twórczy w kwestii parkowania - by nie napisać mniej bezczelni w kwestii
                                                    łamania przepisów niż mieszkańcy/. To są te same samochody parkujące w
                                                    różnych "śmiałych" lokalizacjach. Niestety takich pojazdów przybywa.

                                                    Nie piszemy tu o gościu, który zatrzymał się raz na pół roku przy krawężniku.
                                                    Organiazacja ruchu na ZZ powoduje zresztą, że miejsc gdzie można się zatrzymać
                                                    wbrew znakom i przepisom, a bez stwarzania zagrożenia /choćby ograniczeniem
                                                    widoczności/ czy utrudniania ruchu innym pojazdom nie jest tak znowu wiele - te
                                                    które były są oznakowanymi miejscami parkingowymi przeznaczonymi do sprzedaży,
                                                    dojazdem do śmietników i pomieszczeń technicznych czy drogą pożarową.

                                                    W mojej "karierze" mieszkańca ZZ widziałem: samochody na drodze pożarowej za
                                                    etapem "C" co urąga przepisom i jest zwyczajnie niebezpieczne /dawno temu na
                                                    Ursynowie widziałem skok z okna płonącego mieszkania na poduszkę strażacką w
                                                    wykonaniu kobiety w zaawansowanej ciąży z małym dzieckiem na rękach - samochód
                                                    z drabiną i podnośnikiem przyjechał na czas, ale nie mógł przebrnąć pomiędzy
                                                    stojącymi na oznakowanej drodze pożarowej samochodami/. Widziałem samochody
                                                    stojące na środku wjazdu do garażu. Pracowników firmy wywożącej odpady
                                                    dokonujących cudów zręczności celem opróżnienia kontenerów /osobiście bałbym
                                                    się widząc kontenery przenoszone przez pracujący na granicy wysięgu dźwig w
                                                    bezpośredniej bliskości, czy wręcz ponad moim autem/. Omijałem samochody
                                                    stojące na zakręcie, czy skrzyżowaniu przy dojeździe do garaży w "B" /nie na
                                                    chodniku obok - na samym skrzyżowaniu/. Musiałem omijać trawnikiem samochód
                                                    stojący na chodniku. Obserwowałem sąsiadów usiłujących w desperacji
                                                    ekwilibrystycznie wyparkować własne zastawione przez kogoś auto. Czterokrotnie
                                                    widziałem samochody stojące na trawniku /czterema kołami - dwóch nie liczę/, za
                                                    utrzymanie którego płacimy wszyscy. Raz miałem wyjątkową przyjemność zastać
                                                    samochód stojący na moim miejscu w garażu (sic!). Raz po 45 minutach
                                                    oczekiwania, wraz z sąsiadem przepychałem samochód pozostawiony w garażu na -2
                                                    na samym środku przy drzwiach od klatki.

                                                    Nie piszcie mi proszę bym wykazywał się wraz z Przemkiem tolerancją i
                                                    życzliwością.

                                                    Wniosek o braku umiejętności życia we wspólnocie w przypadku przeciwników
                                                    dzikiego parkowania jest równie uprawniony jak zarzucanie aspołecznej postawy
                                                    tym, którym przeszkadza wiercenie udarowe o 3 nad ranem, całonocne imprezy i
                                                    pijackie wycia na balonie czy rękoczyny i wymiociny na klatce schodowej w
                                                    trakcie cyklicznych imprez.

                                                    Odwracacie pojęcia, dość niezręcznie skądinąd. Niedostosowany do życia na
                                                    osiedlu jest burak parkujący na chodniku, a nie pomstująca na niego kobieta,
                                                    która niszczy buty i płaszcz przeciskając się z wózkiem obok brudnego samochodu
                                                    wyżej wymienionego.
                                                  • a10188 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 30.12.05, 21:24
                                                    Te przypadki, które opisujesz to zwykłe chamstwo. Daleko mi do tego, żeby
                                                    bronić takich zachowań. Ale czy w takich sytuacjach nie wystarczyłaby skuteczna
                                                    interwencja ochrony, może odholowanie.... Chodzi mi o cos innego, czy idąc zbyt
                                                    daleko w obostrzeniach związanych z parkowaniem nie za bardzo uprzykrzymy życie
                                                    sobie i naszym gościom... Natomiast co do chamstwa....chyba żadne przepisy nie
                                                    będą skuteczne, jak ktoś nie ma wyobraźni czy odrobiny kultury to i setki
                                                    przepisów nie pomogą....
                                                    pozdrawiam
                                                  • kormoran999 a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:00
                                                    otoz wyobraz sobie ze mam prawo do parkowania na tym osiedlu, gdyz albowiem
                                                    wyobraz sobie ze wynajalem miejsce postojowe (1 miesiac temu). Wiec kierunek
                                                    zarzutow malo trafiony. I to ze mam miejsce parkingowe i jestem mieszkancem
                                                    tego osiedla nie zmienia mojego spojrzenia na osiedle jako wspolnote
                                                    zyczliwosci i otwarcia na ludzi a nie swiat zamkniety w ogrodzeniu i z natury
                                                    policyjny. Tworzysz Ty i podobni Tobie problemy z rzeczy ktore sa marginesem
                                                    zycia. Ostatnio kilka razy (bo mam daleko od miejsca postojowego do mieszkania)
                                                    przeszedlem cale osiedle i mysle ze trzeba duzo zlej woli zeby robic widly z
                                                    takich igiel. Nie widzialem niczego co byloby trudnoscia dla pozostalych
                                                    mieszkancow osiedla. Mysle po prostu ze niektorym pomylila sie odwaga z
                                                    odwaznikiem i robia za internetowo-osiedlowych policjantow. "Ogółem" mnie nie
                                                    omamiaj bo do tego mi wystarcza Lepper i Kaczyńscy. A ten Twoj ogol to Ty
                                                    i "grupa policyjno-zwiadowcza" z forum ZZ. Ja nawet kiedy nie mialem miejsca
                                                    spotykalem sie z normalnymi zyczliwymi ludzmi na tym osiedlu. Niestety
                                                    niektorym przeprowadzka z prowincji uderzyla do glowy i mysla ze teraz to oni
                                                    sa najwazniejsi i wiedza wszystko. Troche pokory i pragmatyzmu. Dom w Grójcu
                                                    byłby Cię kosztował niedużo. A może jeszcze starczyłoby na rotweillery i prąd w
                                                    ogrodzeniu.
                                                  • przemek.c Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:16
                                                    kormoran999 napisał:

                                                    > otoz wyobraz sobie ze mam prawo do parkowania na tym osiedlu, gdyz albowiem
                                                    > wyobraz sobie ze wynajalem miejsce postojowe (1 miesiac temu). Wiec kierunek
                                                    > zarzutow malo trafiony. I to ze mam miejsce parkingowe i jestem mieszkancem
                                                    > tego osiedla nie zmienia mojego spojrzenia na osiedle jako wspolnote
                                                    > zyczliwosci i otwarcia na ludzi a nie swiat zamkniety w ogrodzeniu i z natury
                                                    > policyjny. Tworzysz Ty i podobni Tobie problemy z rzeczy ktore sa marginesem
                                                    > zycia. Ostatnio kilka razy (bo mam daleko od miejsca postojowego do
                                                    mieszkania)
                                                    >
                                                    > przeszedlem cale osiedle i mysle ze trzeba duzo zlej woli zeby robic widly z
                                                    > takich igiel. Nie widzialem niczego co byloby trudnoscia dla pozostalych
                                                    > mieszkancow osiedla. Mysle po prostu ze niektorym pomylila sie odwaga z
                                                    > odwaznikiem i robia za internetowo-osiedlowych policjantow. "Ogółem" mnie nie
                                                    > omamiaj bo do tego mi wystarcza Lepper i Kaczyńscy. A ten Twoj ogol to Ty
                                                    > i "grupa policyjno-zwiadowcza" z forum ZZ. Ja nawet kiedy nie mialem miejsca
                                                    > spotykalem sie z normalnymi zyczliwymi ludzmi na tym osiedlu. Niestety
                                                    > niektorym przeprowadzka z prowincji uderzyla do glowy i mysla ze teraz to oni
                                                    > sa najwazniejsi i wiedza wszystko. Troche pokory i pragmatyzmu. Dom w Grójcu
                                                    > byłby Cię kosztował niedużo. A może jeszcze starczyłoby na rotweillery i prąd
                                                    w
                                                    >
                                                    > ogrodzeniu.

                                                    Do niektórych, to jak do dzieci, doprawdy... To może inaczej - czytałeś
                                                    regulamin? Znasz przepisy KD? Znasz znaki drogowe? Wiesz, co oznaczają?

                                                    Nie muszę Ci chyba tłumaczyć... A może właśnie muszę, chociaż trochę przystary
                                                    jesteś na to, że pewne reguły zostały wprowadzone po to, by uporządkować życie
                                                    ludzi, czy im się to podoba, czy nie. Dlatego są przepisy, których
                                                    (teoretycznie) trzeba przestrzegać i jest policja, która (teoretycznie) za
                                                    łamanie przepisów ściga. Są też sądy, które (teoretycznie) dościgniętych karze.
                                                    Tak czy inaczej, znaki na naszym osiedlu oznaczają ni mniej ni więcej, lecz
                                                    zakaz zatrzymywania się w miejscach innych, niż do tego przeznaczone. Oznacza
                                                    to w linii prostej to, iż wolno Ci parkować tylko w garażu lub na miejscu
                                                    postojowym. To, że mamy do czynienia z drogą wewnętrzną, nie zmniejsza wagi
                                                    znaku. Bo w takim razie zwolennicy szybkiej jazdy mogą mieć w równie głębokim
                                                    poważaniu ograniczenie do 20 km/h. W końcu oni też mogą sobie mówić, że szaleją
                                                    na "swojej wspólnej" (hehe) części gruntu, a cała reszta robi bezzasadne larum
                                                    o progi zwalniające. Rozumiesz analogię, czy trzeba z Tobą jak z
                                                    przedszkolakiem?

                                                    Widzę, że w temacie domu pod Grójcem orientowałeś się lepiej, niż ja, więc...
                                                    droga wolna, doprawy. Siłą Cię tu nie trzymam. Wracaj, skąd przybyłeś, skoro
                                                    już o prowinji rozmawiamy. Nie mam nic przeciwko parkowaniu na chwilę, o ile
                                                    rzeczywiście służy rozładowaniu ciężkich rzeczy, ale permanentne zawalanie
                                                    chodników, kopert itp. utrudnianie wyjazdu z garażu, zastawianie, zasłanianie
                                                    widoczności - te przypadki powinny być odholowywane do Wołomina. To nie jest
                                                    przechowalnia samochodów ani parking strzeżony.
                                                  • kormoran999 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:30
                                                    rozmowa mniej więcej jak z obrazem. Tak to jest jak ktoś raptem dostanie
                                                    kawałek swojego i jeszcze mu wpiszą że kawałek jest wspólny. Twoj swiat sie
                                                    sklada ze znakow i kodeksow. Moj sklada sie z ludzi i zycia codziennego w
                                                    swiecie osob z poczuciem ciepla radosci i humoru. Widzisz problemowy samochód
                                                    dzwoń na policję czy gdzie Ci sie zywnie podoba i nie truj powietrza robieniem
                                                    z tego jakiegos osiedlowego dramatu. Masz ochote zeby wywiezli komus samochod
                                                    do Wolomina to reaguj a nawet kup sobie specjalistyczny sprzet i pomagaj w
                                                    wywozce. Jezeli Ci to pomaga w czuciu sie wlascicielem i daje Ci wsparcie
                                                    libido rozumiem Cie. Kazdy sie leczy jak umie i moze. Jakos malo Cie interesuje
                                                    jak Turret robi ze wszystkich balony, wyprzedajac miejsca dla gości i pozostale
                                                    miejsca postojowe poza Wspolnotami. Poza rotweillerem i siatka pod pradem
                                                    mozesz sobie jeszcze dokupic kalasznikowa i stroj policjanta. Bedzie
                                                    suuuuuper!!!!!!!
                                                  • yigael Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:19
                                                    Widzisz, ja w ramach życzliwości udostępniłem swoje miejsce garażowe komuś kto
                                                    tego potrzebował nieodpłatnie, urodziłem się i mieszkam całe życie w Warszawie,
                                                    w Grójcu byłem dwa razy w życiu u skądinąd niezwykle sympatycznych ludzi
                                                    mieszkających nie w domu, a w kawalerce w bloku, ze swoimi problemami zgłaszam
                                                    się do zarządcy osobiście i podpisując się nazwiskiem, a wraz z kilkoma innymi
                                                    członkami inkryminowanej przez Ciebie grupy dałem się poznać osobiście 90%
                                                    mieszkańców naszego budynku /wszystkim, których zastaliśmy w mieszkaniach/.

                                                    Pragnę też Cię poinformować że nigdzie, ani jednym słowem nie obraziłem Ciebie,
                                                    za to Ty powyższym postem /anonimowym!!!/ obraziłeś mnie i kilka osób niezwykle
                                                    życzliwaych, a w odróżnieniu od Ciebie znanych mi z imienia, nazwiska i zacnej
                                                    kuchni.

                                                    Z powodów tyleż odległych w czasie co brzemiennych w tragiczne skutki wizja
                                                    drutów kolczastych pod napięciem zestawionych z psami ras bojowych jest dla
                                                    mnie osobiście szczególnie bolesna i sprawiłeś mi nią dużą przykrość tym
                                                    większą, że niczym sobie na to nie zasłużyłem.

                                                    Przemyśl to Sąsiedzie.
                                                  • kormoran999 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:42
                                                    szanowny sasiedzie
                                                    1. skoro znacie się i działacie to znajcie sie i dzialajcie.
                                                    2. prawo jest dla was najwazniejsze i ponad wszystkim, to walczcie.
                                                    3. przykro mi, nie odpowiadam za Sasiada skojarzenia. Prad i rotweiller to
                                                    zwykle nowobogackie systemy ochrony domow. Proba wbijania mnie w wine jest nie
                                                    na miejscu.
                                                    4. Grojec czy Minsk to nazwy wylacznie. Nie wylapujmy slowek.
                                                    5. Ten post byl do innego sasiada.
                                                    6. A ja sobie tworze enklawe przyjazni i wspolnej zabawy z sasiadami ktorych
                                                    juz poznalem.
                                                    7. bawcie sie dobrze w policjantow i zlodzieismile)))))))
                                                  • yigael Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 12:55
                                                    kormoran999 napisał:

                                                    > szanowny sasiedzie
                                                    > 1. skoro znacie się i działacie to znajcie sie i dzialajcie.
                                                    > 2. prawo jest dla was najwazniejsze i ponad wszystkim, to walczcie.
                                                    > 3. przykro mi, nie odpowiadam za Sasiada skojarzenia. Prad i rotweiller to
                                                    > zwykle nowobogackie systemy ochrony domow. Proba wbijania mnie w wine jest
                                                    nie
                                                    > na miejscu.
                                                    > 4. Grojec czy Minsk to nazwy wylacznie. Nie wylapujmy slowek.
                                                    > 5. Ten post byl do innego sasiada.
                                                    > 6. A ja sobie tworze enklawe przyjazni i wspolnej zabawy z sasiadami ktorych
                                                    > juz poznalem.
                                                    > 7. bawcie sie dobrze w policjantow i zlodzieismile)))))))

                                                    W nic się nie bawimy, nie działaliśmy z pobudek pieniaczych, które nam
                                                    zarzucasz ale w obronie naszych marnotrawionych pieniędzy, płot pod prądem nie
                                                    jest w naszym kraju normalnym systemem ochrony /spróbuj a zdziwisz sie ile
                                                    prawo przewiduje za taką próbę/ chyba że ty znasz inny kraj niż ja. A post
                                                    każdy odbiera osobiście, co powinien przewidzieć piszący zanim zacznie pisać
                                                    posty twoim podobne. Zarzucasz innym anonimową odwagę i złą wolę po wielekroć
                                                    sam obrażając innych, naginając fakty i wkładając ludziom w usta
                                                    niewypowiedziane słowa i własne dopowiedzenia, co więcej czynisz to anonimowo.

                                                    I nie pisz co jest na miejscu, a co nie, bo nie masz o tym bladego pojęcia.
                                                  • kormoran999 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 13:08
                                                    Sasiedzie, nie odpowiadam za Twoje skojarzenia i nie znosze emocjonalnego
                                                    szantazu. nie stosuj argumentow o przeinaczaniu badz naginaniu jesli nie
                                                    stosujesz cytatow, bo po prostu to zwyczajna demagogia. Domy pod pradem to mimo
                                                    obostrzen prawnych dosc powszechny system zabezpieczen w Polsce. Jest
                                                    pieniactwem robienie ze swoich problemow lub czegos co Wy dostrzegacie jako
                                                    problem tematu na miare tragedii Sofoklesa i podniecanie sie tym w publicznym
                                                    miejscu. Ludzie z ktorymi chce sie znac z tymi sie znam. Rowniez z wieloma
                                                    milymi i sympatycznymi uczestnikami tego forum, którzy wspólnotę rozumieją jako
                                                    wspolnote ludzi a nie prawna instytucje.
                                                  • yigael Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 13:26
                                                    Pierwszy z brzegu cytat:

                                                    > 2. prawo jest dla was najwazniejsze i ponad wszystkim, to walczcie.

                                                    drugi:

                                                    > Rowniez z wieloma
                                                    > milymi i sympatycznymi uczestnikami tego forum, którzy wspólnotę rozumieją
                                                    > jako wspolnote ludzi a nie prawna instytucje.

                                                    Nie znasz nas, skąd te pwiadomości? Skąd ta niezachwiana pewność o własnej
                                                    racji?

                                                    Chcesz więcej?

                                                    Może sam podałbyś jednen przykład okolicy, w której płoty pod napięciem są
                                                    powszechne co? Bo na razie to nie dość że sam upraiwasz demagogię i niskich
                                                    lotów sofistykę to konfabulujesz jak małe dziecię.

                                                    I nie pisz o tym za co nie odpowiadasz bo to że nie czujesz sie odpowiedzialny
                                                    za własne słowa widać czarno na białym.
                                                  • yigael Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 13:29
                                                    Pierwszy z brzegu cytat:

                                                    > 2. prawo jest dla was najwazniejsze i ponad wszystkim, to walczcie.

                                                    Nie znasz nas, skąd te wiadomości? Skąd ta niezachwiana pewność o własnej
                                                    racji?

                                                    Chcesz więcej?

                                                    Może sam podałbyś jednen przykład okolicy, w której płoty pod napięciem są
                                                    powszechne co? Bo na razie to nie dość że sam upraiwasz demagogię i niskich
                                                    lotów sofistykę to konfabulujesz jak małe dziecię.

                                                    I nie pisz o tym za co nie odpowiadasz bo to że nie czujesz sie odpowiedzialny
                                                    za własne słowa widać czarno na białym.
                                                  • zzrobert ;) 29.12.05, 16:41

                                                    > Może sam podałbyś jednen przykład okolicy, w której płoty pod napięciem są
                                                    > powszechne co? Bo na razie to nie dość że sam upraiwasz demagogię i niskich
                                                    > lotów sofistykę to konfabulujesz jak małe dziecię.

                                                    No jak to gdzie? pierwsze z brzegu pole ma elektrycznego pastucha.
                                                    wink

                                                    Yigael daj sobie spokój, w naszym kraju pojęcia prawa własności i tolerancji to
                                                    za trudne do ograrnięcia rozumem sprawy.
                                                  • kormoran999 Re: a ja tam wole zyczliwosc niz prawo 29.12.05, 17:13
                                                    znasz formule logiczną "jeżeli ... to ...". To troche myśl i dopasuj ją do
                                                    punktów które Ci napisałem. jeżeli masz ochotę poznać parę miejsc i rezydencji
                                                    które mają ochronę w postaci podłaczenia pod prąd radzę wycieczkę w okolicę na
                                                    przyklad Augustowa i Suwałk. Jak masz zamiar podjechać i podotykać to mogę Ci
                                                    wskazać konkretne namiary. Sprawy swoich emocjonalnych odniesień do moich
                                                    postów radzę - bez obrazy - skonsultować z psychoanalitykiem badz
                                                    psychoterapeuta.
                                                  • robert7704 Re: bezpłatny parking na ZZ 29.12.05, 14:06
                                                    .
                                                  • robert7704 Re: bezpłatny parking na ZZ 29.12.05, 14:23
                                                    a ja Wam, Drodzy Sąsiedzi, podam przykład - będzie to autoreklama (skądinąd
                                                    ciekawa gra słów, biorąc pod uwagę temat tych postów)
                                                    mam auto - nie kupiłem miejsca garażowego ani postojowego
                                                    na osiedle wjeżdżam z zakupami i po kilku minutach robię wypad z osiedla i
                                                    parkuję poza terenem ZZ - z szacunku dla współmieszkańców osiedla , moi goście
                                                    wjeżdżając na osiedle "meldują" pracownikom ochrony do kogo przyjechali i
                                                    stosują się do zaleceń...
                                                    można ?? oczywiście że można, trzeba tylko chcieć i mieć odrobinę szacunku dla
                                                    pozostałych, bez względu na to czy się ich lubi czy nie, i czy się z
                                                    pozostałymi ktoś zgadza czy też nie...
                                                    przeczytałem regulamin, znaki znam, przepisy poniekąd również - i nie wyobrażam
                                                    sobie parkowania na "sępa" na osiedlu całymi dniami/nocami... ale być może to
                                                    jeszcze kwestia czegoś więcej, czegoś co każdy z nas "wynosi" z domu. (albo i
                                                    niesad((( ).
                                                    Pozdr.
                                                    R
                                                  • kormoran999 PO PROSTU WYSTARCZY REAGOWAĆ 29.12.05, 17:19
                                                    a nie tworzyć antyczną tragedię z problemu ktory nie jest wart kwadransa
                                                    czyjegokolwiek zycia. Mowilem juz ze to proste. Poproscie ochrone niech daje
                                                    gościom kartki z napisem gość i numer mieszkania (np. C120). Wtedy dla kazdego
                                                    chetnego ktory musi zyc w wielkim porzadku bedzie sznasa zapamietac i pojsc do
                                                    ochrony zapytac kto zacz i czy nie stoi czasem juz czwarty dzien, albo wejsc do
                                                    sasiada swojego i go zapytac czy nie zjadl na kolacje czasem swojego goscia
                                                  • zziilokatorka Re: KORMORANIE 29.12.05, 18:37
                                                    Przepraszam ale jest Ciebie stanowczo za dużo,wszędzie "mędrkujesz" nie wnosząc
                                                    nic do dyskusji.Nawet nie zauważyłeś że jesteś w mniejszości, żeby nie
                                                    powiedzić sam.Daj od siebie odpocząć zanim skłócisz się z całym osiedlem.Zajmij
                                                    się czymś pożyteczniejszym.Już jak widzę Kormoran nie chce mi się rozmawiać z
                                                    sąsiadami.Proszę pomilcz a w tym czasie pomyśl.
                                                  • macius71 Re: bezpłatny parking na ZZ 30.12.05, 02:03
                                                    Panowie polemizujecie z Kormoranem a on sie tym bawi po co sie tu tak pienić.
                                                    To bez sensu. Predzej czy pozniej a chyba juz raczej predzej zasady przebywania
                                                    na osiedlu i parkowania zostana uregulowane i egzekwowane i Sasiad Kormoran
                                                    bedzie mogl sobie wypisywac o gettach wolnosciach itd do Komitetu Helsinskiego
                                                    a do zasad bedzie sie stosowal grzecznie jak inni bo w p[rzeciwnym przypadku
                                                    poniesie tego konsekwencje i po co sie emocjonowac i tyle pisac. Codziennie na
                                                    drodze spotykam hordy wolnych pelnych radosnej tworczosci dzentelmenow ktorzy
                                                    swoje umilowanie do wolnosci demostruja zajezdzjac podjezdzajac wcisakajac sie
                                                    dowolnie parkujac itd itd a ja poprstu im nie ustepuje nie wpuszczam blokuje i
                                                    nie daje im swobody w ich wlasnej wyimaginowanej wolnosci i to wlasnie jest
                                                    moja wolnosc tyle ze zgodna z obowiazujacymi przepisami a oni sie wsciekaja
                                                    szaleja stukaja po glowie trabia a ja sie poprostu smieje z nich i nie
                                                    rozpisuje o tym tylko jestem konsekwentny.

                                                    To jest moja wolnosc inna niz Kormorana i bynajmniej nie czuje sie
                                                    nieszczesliwy.
                                                  • martins74 oczywiście że się bawię 30.12.05, 13:45
                                                    waszym zacietrzewieniem i parą w gwizdek. Ja po prostu jeśli chcę coś zmienić
                                                    to robię to skutecznie a nie międlę na forach jak to ludzie są głupi i żli i
                                                    najlepiej wywieźć ich do Wołomina. Na ulicy jestem zawsze uśmiechnięty. Pomagam
                                                    właczyć się do ruchu, jak ktoś się głupio śpieszy daję mu szansę żeby sobie
                                                    jechał. A takich jak Ty znam dobrze z ulic również. Z satysfakcją wracają do
                                                    domu bo kogoś nie wpuścili do ruchu albo nie dali mu wyjechac ze skrzyzowania
                                                    gdy wjechal na zoltym. Jesli sprawia Ci to przyjemność walcz. Twórz problemy i
                                                    walcz z tymi którzy sa za nie odpowiedzialni. A ja z zyczliwoscia sie nad Twoim
                                                    smutnym losem usmiechne a nawet bede trzymal kciuki. Bo po co Ci życzyć wrzodów
                                                    i nadciśnienia. Miej swoją satysfakcje ze rozwiazales problem
                                                    ludzkoscismile))))))) A ja bede jak zawsze zyczliwy i usmiechniety dla innych bo
                                                    to jest lepsze niz najlepsze prawo. Tym bardziej gdy zyjesz w - nomen omen -
                                                    WSPOLNOCIE. Gdzie tak samo z usmiechem mozesz komus powiedziec ze cos Ci nie
                                                    odpowiada, jak i o tym ze cos Ci sie podoba. I wierz mi to tysiac razy lepiej
                                                    działa niż wymachiwanie szabelką z papieru. Byly Kormoran999 co sie niektorym
                                                    nie podoba bo ma wlasne zdanie.
                                                  • przemek.c Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:25
                                                    Baw się zatem z bez osobistych wycieczek i obrażania innych. Kultura
                                                    niejednokrotnie wymyka Ci się spod kontroli. A odrobina otwarcia na poglądy
                                                    innych bardzo ułatwia zrozumienie zasad życia w społeczeństwie, bardzo by Ci
                                                    się to przydało.
                                                  • martins74 Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:33
                                                    i vice versasmile
                                                  • przemek.c Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:39
                                                    martins74 napisał:

                                                    > i vice versasmile

                                                    Ręce opadają.
                                                  • martins74 Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:43
                                                    a mnie nawet nogi
                                                  • przemek.c Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:46
                                                    martins74 napisał:

                                                    > a mnie nawet nogi

                                                    "Nie dyskutuj z głupcem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem
                                                    pokona doświadczeniem" - mając tę maksymę w pamięci, kończę temat. I życzę
                                                    miłej zabawy - oby tym razem była na poziomie.
                                                  • martins74 Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 15:51
                                                    Niestety nie udało się szanownemu koledze ani sprowadzic mnie do wlasnego
                                                    poziomu ani pokonać doświadczeniem. przepraszam za rozczarowaniesmile))))) nawet
                                                    miło mi się z kolegą wymieniało poglądy. Mam nadzieję że w przyszłym roku
                                                    odniesie szanowny kolega więcej zwycięstw.
                                                  • macius71 Re: oczywiście że się bawię 30.12.05, 20:48
                                                    A ja krociutko do Bylego Kormorana.....nie doczytales wink)) to nie ja dostaje
                                                    wrzodow tylko pieniacze i drogowi szalency ja mam z tego niezly ubaw i
                                                    przynajmniej ciekawa droge do pracy przy przyjemnej muzyczce trojce i
                                                    obserwacji tych szalonych wyczynow. A nie ustepuje bo lubie i sprawia mi to
                                                    przyjemnosc i nie sadze zeby z tego mi rosly wrzody....ale ale... widze ze
                                                    rosna Tobie ze ktos moze miec inny poglad i nie pienic sie z tego powodu...
                                                    takie zycie... ja tez juz koncze ten przydlugi watek...reszte zalatwi Pan
                                                    Kazinski i nowa ochrona w koncu po to go mamy.

                                                    P.S. Skoro Koromoranie (byly) jestes za wolnoscia to uszanuj tez ludzka wolnosc
                                                    i sklonnosc do pieniactwa.... BADZ KONSEKEWNTNY W ZYCIU A NIE ZYJ W WYBIORCZEJ
                                                    KONSEKWENCJI

                                                    pozdrawiam wszystkich i przy okazji zycze Wszystkiego Dobrego W Nowym Roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka