zaciszek
08.09.06, 03:09
Dwa tygodnie temu, w nocy z czwartku na piatek (24-25.08) miedzy godz. 02:00
a 04:00, w garazu -2 BUDYNKU 112 KLATKA 5, dwoch mezczyzn okolo 20 lat "milo
spedzalo czas". Co tam robili? OFICJALNIE wiadomo tylko tyle, ze palili
papierosy i" rozmawiali".
Ochrona interweniowala dwa razy (za pierwszym podejsciem, bezmyslny
ochroniarz nie potrafil zrozumiec o co nam chodzi - przyszedl do nas, zamiast
zrobic obchod).
Gdy oni uslyszeli ze ktos nadchodzi, schowali sie pod schodami. Czy to
normalne, ze dorosli ludzie sie tak zachowuja? OCHRONIARZ "USTALIL", ZE
MIESZKAJA ONI W BUDYNKU 114. NA PYTANIE JAK SIE TAM DOSTALI, ODPOWIEDZIELI,
ZE KOLEGA DAL IM KOD DO DOMOFONU. NIE CHCIELI PODAC SWOICH NAZWISK. OCHRONE
TO USATYSFAKCJONOWALO. KOLEJNE BEZMYSLNE I NIEUDOLNE DZIALANIE. ZAMIAST
WEZWAC POLICJE, OCHRONA NIE POSIADALA SIE Z RADOSCI Z POZYSKANIA TYCH
KLUCZOWYCH, ZAPEWNE NIEPRAWDZIWYCH, INFORMACJI.
Rano powiadomilismy zarzadce o zaistnialej sytuacji. Zaproponowalam, ze
nalezy zmienic kody do domofonu i zawiadomic innych lokatorow. Uslyszalam, ze
ulegam ZBIOROWEJ PARANOI, BO LUDZIE MIESZKAJACY W ZAMKNIETYCH OSIEDLACH MAJA
DO TEGO SKLONNOSCI !!! (Pan Kazinski pochwalil sie, ze czytal artykul w
Wyborczej na ten temat, po czym w dyskusji, okazalo sie ze nie doczytal do
konca. A szkoda bo nie chodzilo o zbiorowa poranoje jakiej ulegaja mieszkancy
zamknietych osiedli, tylko o bezpieczenstwo w Polsce i powody wybierania
wlasnie takich osiedli). NA PYTANIE CO MA ZAMIAR Z TYM ZROBIC, USLYSZALAM,
ZE "NO, NIC! PRZECIEZ NIC SIE NIE STALO!!! A STRASZENIE INNYCH MIESZKANCOW,
SWOIMI OBAWAMI, JEST DZIECINNE!!!".
Mozna przypuszczac, ze wtedy nic sie nie stalo. Jednak dlugo nie trzeba bylo
czekac.
Coraz milej jest wracac samemu do domu, z mysla, ze to nie jest bezpieczne
osiedle. A ludzie odpowiedzialni za nasze bezpieczenstwo maja to gdzies. ALE
CO TAM, PAN ZARZADCA TU NIE MIESZKA, WIEC NIE ON SIE MUSI BAC O SWOJE
ZDROWIE, CZY MIENIE. A I NIE BARDZO MU NA REKE ZEBYSMY SOBIE SAMI PODOBNE
INFORMACJE PRZEKAZYWALI.
Po ostatnich wydarzeniach na naszym osiedlu, mozemy byc pewni, ze pan
Kazinski w ogole sie tym nie przejmuje.
Uwazam, ze nalezy zwolac zebranie wspolnoty, przedyskutowac kwestie
bezpieczenstwa i przypomniec Zarzadcy, o jego wysoko oplacanych obowiazkach
wobec mieszkancow.
To Zarzadca jest dla nas a nie my dla niego. Znam kilka wspolnot, gdzie
wymienia sie takich ludzi kilka razy. Do skutku. Az trafi sie na wlasciwa,
odpowiedzialna osobe.