Dodaj do ulubionych

a propos sąsiadów

16.11.03, 13:02
niedziela godz. 12.50 walenie młotem po ścianach. Nie będę dochodzić który
uprawia tę dyscyplinę sportu. szkoda czasu i zdrowia
Obserwuj wątek
    • mania2424 Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:00
      Cisza nocna zaczyna się o 22.00
      każdy ma prawo zrobić remont, w swoim nowym mieszkaniu.
      Musisz poprostu to ścierpieć.
      mnie teź to doskwiera, ale staram się ich zrozumieć. W końcu dwa miesiące temu
      to ja hałasowałam w niedziele, rówież w południe.
      Myślę, że to normalne w nowo powstałym bloku.
      Na to nic nie poradzisz.
      Cierpliwości. smile

      Pozdrawiam.
      • pieskuba Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:18
        Zajrzyj do wątku o remontach. To nieprawda z tą ciszą nocną o 22. Nawet w
        największych blokowiskach oprócz tabliczek o wyprowadzaniu psów na smyczy i w
        kagańcu jest tabliczka, że dywany wolno trzepac do 20.00.

        Nawet w wykańczanych budynkach mieszkają dzieci, które muszą iść na ósmą do
        szkoły, a wieczorem odrobić lekcje, są ludzie, którzy muszą chwilę odpocząć po
        pracy. Ciężkie prace remontowe można wykonywać do 19.00 - 20.00. Nikt nie
        zabrania, by w godzinach późniejszych naciągać ściany gipsem czy malować, a
        nawet układać kafelki. To nie powoduje hałasu. Trzeba tak zorganizować pracę,
        żeby z kuciem ścian wyrobić się między 9.00 a 19.00. Czy to mało czasu? Nie ma
        monopolu dla rozumienia tych, co wykańczają mieszkania, trzeba rozumieć też
        tych, którzy już mieszkają. Im nawet należy się więcej zrozumienia, bo nie mają
        gdzie uciec, podczas gdy właściciele wykańczanych mieszkań siedzą jeszcze sobie
        w starych mieszkaniach i mają wszystko gdzieś.

        Nie wolno tolerować zatruwania innym życia.

        pieskuba
        • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:34
          niedziela jest dniem świętym więc nie rozumiem twojego zrozumienia.
          ja pierwsza hałasowałam ale ochrona mimo że nikt nie mieszkał goniła moich
          robotników i tak grzecznych dlaczego więc ja mam rozumieć innych ale cóż jak
          mówiłam odpuszczę bo i tak słucham radia i nadrabiam zaległości w necie (brak
          czasu w tygodniu)
          • mania2424 Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:40
            Niedziela jest dniem wolnym od pracy (nie zawsze)a nie świętym.
            Żydzi świętują w sobotę.
            A ja świętuje co dziennie smile
        • mania2424 Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:37
          Ale 12.00 w południe to dobry czas na remont i hałas.
          Pozdrawiam Ciebie i mojego ulubieńca psa - rudzielca smile
          • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:41
            to się mylisz mój pies nie jest rudy ale zgaduj dalej
            • mania2424 Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:43
              Ja mówiłam o Piesku Pieskuby, ona ma rudzielca. smile. Ta wypowiedz była
              skierowana do niej.
              Nie wiem jakiego masz psa i nie będe zgadywać.
              • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:47
                a to przepraszam tylko próbowałam być miła
                • mania2424 Re: do zz_beatki 16.11.03, 14:52
                  Przecież jesteś miła. Już Ci kiedyś pisałam, że cię lubię. Chociaż czasami mam
                  odmienne zdanie od Ciebie, ale uważam, że robisz dużo dla naszego osiedla. To
                  dzięki Twoim interwencjom dziś moi goście nie muszą parkować pod gminą.
          • pieskuba Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:43
            mania2424 napisała:

            > Ale 12.00 w południe to dobry czas na remont i hałas.
            > Pozdrawiam Ciebie i mojego ulubieńca psa - rudzielca smile


            Oj, mania, mania ;o)
            chodzi o mojego psa, jak rozumiem?
            Już Ci daruję to podpuszczanie, bo sama wiesz, że niedziela to też niedobry
            pomysł na hałas :o)
            Ale i tak Cię lubię!

            Pozdrawiam nie tylko w imieniu psa Kostka, ale również w imieniu papugi, co się
            niedawno była przybłąkała a teraz już zadomowiona jest na dobre. (Papuga ciągle
            bezimienna!)

            pieskuba
            • mania2424 Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:47
              Ja też Cie bardzo lubie smile
              A Twoje rybki? Masz już?
              Widzisz ja teraz siedze na zajęciach w szkole i troche mi sie nudzi. Wszyscy
              coś tam instalują a ja niena dążam. Pomyślałam, że wejde na forum i troche
              pomieszam. smile Udało się? smile
              • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:49
                sąsiad zmienił się w dzięcioła puka bez przerwy a przed momentem zaczął używać
                wiertarki (chyba bawi się w dentystę)
              • pieskuba Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:50
                Oj, pomieszałaś (grożę palcem, choć to nieładnie). Zdenerwowałaś Beatkę, już i
                tak wcześniej zdenerwowaną hałasem. Więc sama widzisz, że hałas jest zły bo źle
                działa na nerwy i relacje międzyludzkie.

                Z tego wszystkiego wychodzi, że rację mam JA ! :o)))(ooooogromny uśmiech!)
                pieskuba
                • mania2424 Re: do pieskuby 16.11.03, 14:55
                  Nie!!!! to ja mam rację!!! smile))) (I to mój uśmiech jest większy)
                  • pieskuba do mani 16.11.03, 14:59
                    Rację mam ja, bo jestem starsza!

                    pieskuba33
                • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 14:57
                  oj pieskuba nie znasz mnie gdybym sie zdenerwowała juz dawno byłaby cisza ale
                  mocne dębowe ukoiło me nerwy juz dawno i tylko dlatego może dzięcioł popukać i
                  pobawić się w dentystę w końcu nasi młodsi bracia też mają prawo żyć
                  • pieskuba Re: a propos sąsiadów 16.11.03, 18:43
                    Oj mocne dębowe dobre na nerwy jest, zresztą inne piffo też a nawet i wino
                    czerwone wytrawne niezgorsze i jeszcze brandy, byle każda z tych rzeczy
                    osobno...

                    pieskuba (a, zajrzę do kredensiku, może się ostał jaki napój)


                    Miłego wieczoru,
                    pieskuba
    • brenya Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 11:07
      Droga beatko.

      Moze nas wszystkich oswiecisz i powiesz kiedy laskawie pozwolisz nam remontowac
      swoje mieszkania?

      Jestem bardzo ciekawa w jakich godzinach mozemy uzyskac zezwolenie - moze
      wywies grafik swoich codziennych zajec - wtedy wszyscy beda wiedziec kiedy nie
      mozna zaklocac Ci spokoju.... Np. jak wyjdziesz na spacerek z pieskiem - wtedy
      bedzie mozna odkurzyc w domu. Nie pozwol nam sie domyslac - po prostu wywiesc
      harmonogram zajec/prac w gablocie!

      Do Twojej wiadomosci - niedziela nie dla wszystkich jest dniem swietym, dla
      niektorych (pracujacych) jest to jedyny dzien kiedy cokolwiek moga zrobic w
      swoim mieszkaniu. Z tego co piszesz prace byly prowadzone w poludnie (a wiec
      nie w nocy) - nie rozumiem wiec Twojego oburzenia.

      Aha. Gdyby ci to przeszkadzalo, to wcisnelabys przycisk do ochrony, albo
      zadzwonila na policje.
      • zz_beatka Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 12:00


        brenya napisała:

        > Droga beatko.
        >
        > Moze nas wszystkich oswiecisz i powiesz kiedy laskawie pozwolisz nam
        remontowac
        >
        > swoje mieszkania?
        >
        > Jestem bardzo ciekawa w jakich godzinach mozemy uzyskac zezwolenie - moze
        > wywies grafik swoich codziennych zajec - wtedy wszyscy beda wiedziec kiedy
        nie
        > mozna zaklocac Ci spokoju.... Np. jak wyjdziesz na spacerek z pieskiem -
        wtedy
        > bedzie mozna odkurzyc w domu. Nie pozwol nam sie domyslac - po prostu wywiesc
        > harmonogram zajec/prac w gablocie!
        >
        > Do Twojej wiadomosci - niedziela nie dla wszystkich jest dniem swietym, dla
        > niektorych (pracujacych) jest to jedyny dzien kiedy cokolwiek moga zrobic w
        > swoim mieszkaniu. Z tego co piszesz prace byly prowadzone w poludnie (a wiec
        > nie w nocy) - nie rozumiem wiec Twojego oburzenia.
        >
        > Aha. Gdyby ci to przeszkadzalo, to wcisnelabys przycisk do ochrony, albo
        > zadzwonila na policje.
        >


        A CZY TY COŚ POTRAFISZ ZROZUMIEĆ POZA BEZMYŚLNYM ZWRACANIEM PRZECIWKO SOBIE
        SĄSIADÓW KTÓRYCH POMOC DO REALIZACJI PEWNYCH WYMIENIONYCH CELÓW BĘDZIE CI
        POTRZEBNA?

        PRZECZYTAJ POSTY JESZCZE RAZ I SPRÓBUJ ZROZUMIEĆ CO NAPISAŁAM BO POZA TOBĄ NIKT
        NIE ZGŁASZA PROTESTU
        • brenya Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 13:31
          Nie zwracam sie przeciwko wszystkim mieszkancom tylko przeciwko Twoim tekstom
          ponizej poziomu, o tym kto i kiedy moze przebywac na moim balkonie. Nie zycze
          sobie, zebys wyrazala opinie na temat, czy sie duzo, czy malo stalo -
          jednoczesnie bombardujac forum o Twoim miejscu parkingowym. Ja Ci tez moge
          powiedziec - nic sie nie stalo, jezeli ktos Cie zastawil.

          Poza tym zwroc uwage na drugi post - ktos rowniez odpisal, ze 12:50 w niedziele
          to nie jest nienormalna pora.

          Ja akurat skonczylam remont juz dawno, ale gdybym miala cokolwiek w domu robic
          robilabym to wlasnie w sobote i w niedziele (bo tylko wtedy mam szanse bywac w
          domu).
          • mooj Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 13:45
            a jakoś mnie to specjalnie nie dziwi że robiłabyś to w soboty i niedzielesad

            pzreciez po remontach, modernizacjach, stukaniach, adaptacji itp będziemy kilka
            lat mieszkać tutaj
            i wtedy może okazać się że mimo pięknej boazerii (czy czegoś tam) wcale się
            dobrze nie mieszka
            zresztą sąsadowi za 6 miesięcy koncepcja mieszkania może się zmienić - co
            polecam niedzielnym stukaczom remontowcom miec na uwadze
            zasiądziecie wtedy we własnie wykończonym mieszkaniem z uśmiechem popatrzycie
            na równe, poprzestawiane ściany nawiercone w 200 miesjcach i...
            usłyszycie nieprzerwany warkot zza sciany, stropu, okna (niepotrzebne skreślić)

            moze oczywiście nie być to w trakcie sjestowego napawania się efektami cięzkich
            weekeondwoych Waszych prac
            może być np podczas podejmowania rodziny obiadem z okazji zakończenia prac
            albo migreny
            albo po prostu wwtedy gdy najdzie Was dziwna chęć pomieszkania a nie
            pourządzania przestrzeni calkowicie irracjonalna z dzisiejszego punktu widzenia

            pozdrawiam


            • brenya Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 14:09
              Mooju.

              Nic nigdy nikomu nie robie na zlosc. Kiedy byl u mnie remont, Panowie juz w
              piatek po poludniu zwijali manatki, zeby nie kuc w soboty i w niedziele. Bylo
              mi to BARDZO nie na reke, bo obejrzec efekt prac moglam tylko raz - kiedy
              skonczyli.

              Jednak, zaluje, ze nie uparlam sie, zeby pracowali w weekendy. I nie dziwie sie
              ludziom, ktorzy pracuja wtedy. Zrozum, ze dla niektorych ludzi to sa JEDYNE
              dni, kiedy cokolwiek moga zrobic - w przeciwnym razie nigdy sie nie wprowadza!
              Nie kazdy moze wziac urlop na remont. Sa wreszcie ludzie, ktorym zalezy na
              czasie. Osobiscie uwazam, ze poki sezon wykonczeniowy trwa i dopoki remont nie
              odbywa sie w poznych godzinach wieczornych/w nocy/nad ranem to nie ma znaczenia
              dzien, w ktorym remont sie robi.

              Nie kazdy odpoczywa w niedziele. Sa ludzie, ktorzy pracuja w weekendy i chca
              odpoczac w tygodniu, albo po prostu sie wyspac - a tu im sasiad kuje sciany o 7
              rano w srodku tygodnia - czy tacy ludzie tez sie maja buntowac? A moze lepiej
              byloby wprowadzic troszke tolerancji? U mnie tez wprowadza sie 2 sasiadow -
              robia to rowniez w niedziele. I staram sie ich rozumiec.

              I nie przesadzajmy, ze za 3 miesiace wszystkim sasiadom odmieni sie i beda
              chcieli jeszcze raz remontowac mieszkania.

              Mam wrazenie, ze gros ludzi na tym forum, nie wyglada dalej niz za czubek
              wlasnego nosa. Przykro mi ze to mowie, ale naprawde zaczynam widziec, ze ludzi
              interesuje tu tylko to, czy ICH samochody nie sa zastawione, albo czy im sasiad
              nie wierci wtedy kiedy ONI odpoczywaja. Ludzie - pomyslcie troszke o innych.
              • mooj Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 14:15
                pozostaniemy przy swoich zdaniach - oczywiście nie życzę Ci żeby sasiedzi
                zmienili koncepcje nie życze również żeby mieszkania w Twoim "akustycznym
                sąsiedztwie" były sprzedawane sukcesywnie przez następny rok nie życze również
                innych sytuacji kóre być może zmieniłyby Twój punkt widzenia...
                ..choć trochę mnie korci -przyznajesmile
                • brenya Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 14:19
                  Mooju. Tak jak napisalam, dwoch sasiadow sie wprowadza, wiec znam te
                  cierpienia. Wiem co znaczy wiercenie o 6:30 rano (toz to juz nie cisza
                  nocna smile). Naprawde to znam z autopsji. Sama bym tak nie robila - ale naprawde
                  wierze, ze Ci ludzie maja powod.

                  Naprawde trudno jest robic remont kiedy zachrzania sie po parenascie godzin na
                  dobe, wtedy albo po prostu przez rok bedzie mieszkanie stalo, az ktos sie
                  zlituje, albo zrobi to ekipa (od a do z, a Ty nawet nie bedziesz w stanie ich
                  dogladac - tak zrobilam ja) - nie wiem co kieruje ludzmi, ktorzy MI to robia,
                  ale wierze, ze naprawde maja powod.
                  • mooj Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 14:27
                    ależ oczywiście że są powody dla których odbywa się to w ten a nie inny sposób -
                    nic nie dzieje się wszak bez przyczyny podobno
                    ale również wszystko co się dzieje rodzi reakcje

                    analogicznie zresztą do wyrzucania smieci do kontenerów na gruz, wyprowadzania
                    psów na trawnik i niesprzątania po nich czy porozumiewania się krzykiem na
                    osiedlu
                    to wszystko ma swoje powody na pewno bardzo racjonalne z pewnego punktu
                    widzenia ...i co najmniej jedną konsekwencjęsad
                    • brenya Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 15:05
                      Mooju. Co do pieskow, smieci, krzykow i innych oczywiscie masz racje. Ale
                      pozwol,ze nie zgodze sie, ze kazda niedziela jest swieta. W regulaminie zdaje
                      sie nie ma o tym slowa, oprocz, ze w godzinach 22-6 jest cisza nocna.

                      Czy Ty zastanawiales sie, kiedy robiles remont w tygodniu, ze to komus moze
                      przeszkadzac - komus kto pracuje na nocna zmiane?

                      Nie wiem po co zreszta wymieniam te poglady, bo w koncu sprawa mnie nie dotyczy
                      tj. nie ja robie ten remont i nigdy sie nie zdarzylo, zeby moja ekipa robila
                      halas wieczorem - probuje bronic jedynie innych sasiadow, ktorych nawet nie
                      znam, a ktorzy rowniez mi tluka mlotem i wierca wiertara za sciana sad

                      Nawet nie wiem po co to robie.

                      Moze rzeczywiscie niech kazdy patrzy na siebie i swoje miejsce parkingowe.
                      • mooj Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 16:03
                        może i rzeczywiście niepotrzebnie toczymy akademicka dyskusję?
                        w końcu moja reakcja spowodowana była tak naprawdę Twoją wypowiedzią że Ty
                        również nie widziałaśbyś przeszkód i sama robiłabyś w weekendy
                        oczywiście to czysto hipotetyczne wszystko
                        owszem nie uwzględniałem potrzeb osób pracujących na 2 zmianę, cierpiących na
                        bezsennośc w nocy itp
                        ale tu raczej staralem się przentowac opinie, wyjasnić dlaczego niektóre
                        zachowania pomimo że niekaralne uważam za niestosowne
                        tworzenie atmosfery dobrosąsiedzkiej tez nie jest obowiązkowe przecież) i ja
                        oczywiście zdaję sobie z tego sprawę
                        nt przepisów regulujących zachowania w bydynkach wielorodzonnych nie jestem w
                        tej chwili gotów dyskutować. oznacza to także że pomimo mojego stosunku do
                        opisywanych działań nie podjąłem trudu sprawdzenia prawa pisanego w tym
                        orzecznictwa sądówsmile. wniosek - uciążliwość nie była widocznia aż tak duża
                        tym niemniej (pomimo braku wiedzy) pozwoliłem sobie zaprezentowac swój (ale jak
                        wiem nie tylko mój) punkt widzenia na opsywany przez Ciebie problem. Mam
                        nadzieję że przybliżyło Ci to zarówno oczekiwania jak i ogólniejszą postawę
                        niekórych sąsiadów do których mam przyjemnośc się zaliczać. A wszystko to
                        (kruszenie kopii) ze względu na trochę dłuższy niż kilkutygodniowy horyzont
                        czasowy sąsiedztwasmile
                        pozdrawiam
              • pieskuba Do Brenii i zzBeatki 17.11.03, 15:12
                brenya napisała:

                Ludzie - pomyslcie troszke o innych.
                >

                Proszę bardzo. Można się umówić, że już mieszkający będą myśleć o
                wykańczających mieszkania od poniedziałku do soboty w godzinach 8.00 - 19.00.
                (nie myśleć się nie da - taki łomot). Wykańczający za to będą myśleć o
                mieszkających również od poniedziałku do soboty od 19.00 do 8.00 rano.
                W niedziele będą myśleć o sobie nawzajem. :o)))

                Beatkę oddeleguje się do kierowania porządkiem na parkingu, żeby nikt nikomu
                nie zastawiał, Brenya będzie patrolować balkony. Ja mogę im przynosić kawę.

                Dziewczyny, nie eskalujcie konfliktu.
                Obie macie rację.

                pieskuba z gałązką oliwną
                • brenya Re: Do Brenii i zzBeatki 17.11.03, 15:19
                  Oczywiscie nie mam zamiaru eskalowac konfliktu. Gdybym eskalowala to bym te
                  wszystkie puszki po piwie zaniosla do Beatki (wiedziona instynktem, czuje, ze
                  tam sie naleza).

                  Niemniej jednak niniejszym spuszczam z tonu. Jak dotad wspolpraca z sasiadami w
                  realu uklada mi sie dobrze - tylko jedna osoba nie powiedziala mi jak do tej
                  pory dzien dobry. Guess who... smile and guess why... smile
    • szera Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 15:13
      Niestety mi nie stracza już wyrozumiałosci:
      od początku sierpnia nasi sąsiedzi dzień w dzień cos wiercą
      oczywiście mają prawo robić to w godzianch od 6 do 22 pozostaje pytanie czy
      codziennie muszą rozpoczynać prace o godzinie 21.30 a nawet o 21.55?
      czy koloejna niedziela musi upływać pod znakiem dochodzącego warkotu z góry?
      czy tylko wykańczający mieszkanie ma prawa i może liczyć na wyrozumiałość a
      mieszkańcy nie?
      Dlaczego mój sąsiad z góry musi o godzinie 23.00 wywiercić jedną dziurkę? I co
      z tego, że zadzwonie na policję, wezwę ochronę, podam go do sądu?
      Nie jestem już wyrozumiała i nielubię moich sąsiadów z góry, uważam że są
      samolubni, źle wychowani. Niestety są na dodatek gruboskórni, wiec ich to
      wszystko nie obchodzi. Ale rodzi sie we mnie cheć odwetu, więc nie wykluczam
      ułożenia sobie mozaiki ze srubek na suficiesmile
      Wstępuję na ścieżkę wojenną!
      How!
      • zzdorka Re: a propos sąsiadów 17.11.03, 19:56
        Oj chyba mieszkamy w tej samej bramie i na tym samym pietrze. Albo tez w innych
        miejscach zdarzyli sie tacy hobbysci. Bo mnie wlasnie krew zalewa na sasiadow z
        gory ktorzy zachowuja sie irracjonalnie. Opisalam w watku o remontach.

        W nowym budynku walenie i wiercenie rzecz normalna. Ale rzeczywiscie. Warkot
        przez 30 sekund o 23:15 doprowadzil mnie do szalenstwa. Tym bardziej, ze juz
        spalam. Tylko nie piszcie, ze sypiam w dziwnych godzinach smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka