Dodaj do ulubionych

Hossa nieruchomości - post dla potomnych

12.07.06, 21:10
Czytać z głową:

Polska - w skrócie - kupować co się da, szybko, wszędzie, jak najwięcej, na
całym świecie dużo drożej. Cena za m2 w Warszawie 6100zł - to tanio jak
barszcz - na pewno drożeć będzie dalej:
www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html?article_id=1457718
Wielka Brytania - nieruchomości można już kupować w supermarketach:
www.inthenews.co.uk/money/news/finance/asda-moves-into-property-market-$444468.htm
Zobaczymy jak hossa dalej sie rozwinie. Może za kilka lat każdy będzie wydawał
wszystkie pieniądze na nowe mieszkania a ceny będą takie że np. będzie można
kupić 1% mieszkania w hipermarkecie.
A co sprytniejsi pracodawcy będą pozyskiwać nowych pracowników tym że nie będą
płacić w walucie tylko w mieszkaniach. Np: zatrudnimy specjalistę, zarobki: 2%
dwupokojowej wielkiej płyty na Mokotowie netto miesięcznie (czyli za 5 lat
dorabiasz się mieszkania!).

Mam nadzieję że ktoś np. za 5 czy 10 lat odnajdzie ten post i dyskusję pod nim
i zobaczymy co powie, jak już wszyscy będziemy mądrzejsi :-)


--
www.ePortfel.com
władza nad finansami......
Obserwuj wątek
    • Gość: Amarez Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.06, 21:54
      Za 5-10 lat będziemy się śmieli z tych cen co są teraz
      • Gość: Est-ymator Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.chello.pl 12.07.06, 22:51
        Będziemy się smiali ze średniej ceny m2 1500 euro w mieście w którym średnia
        płaca "na rękę" wynosi niespełna 600 euro i może wzrośnie w ciągu tych 5 lat do
        poziomu 800 euro???? Przy czym koszty odsetek od kredytu hipotecznego wzrosną o
        kilkadziesiąt procent - jeżeli masz nawet blade pojęcie o ekonomii to wiesz o
        czym mówię.
        Będziemy się śmiali z ceny 1500 euro/m2 w mieście w którym spokojnie można
        zabudować kika tysiecy hektarów nieużytków, terenów poprzemysłowych, ogródków
        działkowych lub gruntów rolnych?

        Raczej wydaje mi sie, że wiele osób bedzie bardzo się smucić, kiedy sobie
        pomyśli, że może nie warto było iść ze stadem.
        • Gość: Amarez Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.06, 23:17
          chłopie dyskutowaliśmy jakieś 2 , miesiące temu kiedy ceny były o 10% niższe
          niż są teraz. Wtedy mówiłeś że już koniec z podwyżkami cen mieszkań i wciągu
          tej dyskusji kiedy nie zdążyłeś się jeszcze wypocić ceny wzrosły właśnie o 10%.
          Dam Ci rady ekonomisto: Lepiej zainwestować w pewnym momencie, od którego
          wartośc aktywów wzrośnie w pewnym okresie o 40% i warto nie zdążyć ze sprzedażą
          aktywów na górce tylko po spadku 10% gdzie wówczas i tak będzie do przodu 30%.
          Widzę że nie masz bladego pjęcia o giełdzie rynków rozwijających się. Dla
          przykładu żebyś poniemajuszał: Ostatnio mieliśmy 20% spadek indexu WIG20, moja
          znajoma przy okazji trochę straciła bo zainwestowała prawie na górce a teraz
          już odbija a za rok dotrze do tego samego poziomu a za 3 lata znacznie
          przewyższy obecny index. To samo jest z nieruchomościami. Owszem może być
          spadek cen ale to będzie tytlko korekta albo realizacja zysków, cena spadnie
          nawet o 10% i ludzie się rzucą na mieszkania wiedząc że ceny spadły i bojąc się
          że znów zdrożeją i taka paranoja będzie trwała jak na innych rynkach również
          rynkach paliw płynnych. Nie zmieni się trend dopóki nie będzie się budowało na
          dużą skalę mieszkań ale do tego jeszcze jest droga daleka. Bezrobocie spada,
          pensje rosną. Mieszkania będę rosły tak samo jak nasza giełda ze wzrostami i
          lekkimi spdkami ale trend długookresowy będzie rosnący do momentu aż
          przynajmniej nie dotrą do poziomu 70-80% średniej unijnej czyli jeszcze jest
          przestrzeń. Zapamiętaj obecny poziom cen i pogadamy za rok, weź sobie tą
          dyskusję do ulubionych zapisz na dysk i za rok będziemy kontynuować!
          • poszi Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych 12.07.06, 23:43
            > przynajmniej nie dotrą do poziomu 70-80% średniej unijnej

            A tak z ciekawości, ile teraz wynoszą procent unijnej? Bo wydaje mi sie, że w
            dużych miastach 50% to już spokojnie przebiło. Jest jeszcze mały problem, co
            będzie, jak średnia unijna pójdzie w dół?

            > przestrzeń. Zapamiętaj obecny poziom cen i pogadamy za rok, weź sobie tą
            > dyskusję do ulubionych zapisz na dysk i za rok będziemy kontynuować!

            Za rok? Za rok to za krótko. Za rok będzie prawie na pewno drożej. Jeszcze się
            nie pojawiły żadne znaki, że krach jest nieunikniony. Tylko następuje coraz
            większe naprężenie materiału. Nawet jeszcze nie zaczęło na dobre trzeszczeć.
            Zapisz na dysk i zobaczymy za 3-5 lat.
          • Gość: Est-ymator Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.chello.pl 13.07.06, 00:00
            Poczekamy zobaczymy,
            nie wiem tylko, czym się tak denerwujesz, czy żbys sprzedawal mieszkanie za
            jakś cholerna cenę i nie znalazł jeszcze frajera, albo jestes jednym z tych
            nieetycznych pośredników... szczerze nie obchodzi mnie to, ale powtarzam:
            poczekamy, zobaczymy.
          • Gość: Est-ymator Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.chello.pl 13.07.06, 00:10
            A co do giełd rynków rozwijających - tu akurat starszliwe pudło kolego,
            inwestuje od kilku lat dobrych lat i widzę co się dzieje na świecie, a widze,
            że ty nie masz pojęcia.

            Zauważ, zę osoby które coś wiedzą o rynkach aktywów: poszi, zerox, wegorkiew2
            nie są takimi entuzastami wzrostów jak ty.

            Fundamenty mają to do siebie, że cena lubi do nich wracą na giełdzie i na
            nieruchomościach, jak napisał poszi im mocniej sprężyna napięta tym mocniej
            strzeli!!! A widze, ze jest bardzo mocno napięta. Nie wiem tylko czy to będzie
            teraz, czy za rok, czy dłużej.

            Ale widzę, że i tak jesteś głuchy i ślepy na argumenty.
            • Gość: czago Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: 195.245.213.* 17.07.06, 17:25
              Est-ymator, Twoje argumenty są dobre dla dzieci. To, że kiedyś będzie korekta
              to jasne dla wszystkich. Ważne jest tylko kiedy (czy za rok czy za 10 lat) i w
              jakiej skali. Bo jeśli od dzisiejszych cen za kilka lat cena wzrośnie np. o
              100% to nawet duża korekta (choć zapewne tylko chwilowa) tych wzrostów nie
              zniweluje. Zamiast pisać posty o strzelających sprężynach lepiej poczytaj
              trochę mądrzejsze np. ostatni post "wegorkie2" (poniżej).
              Pozdrawiam.
    • Gość: Est-ymator Re: Hossa nieruchomości - post dla potomnych IP: *.chello.pl 12.07.06, 22:09
      Każda hossa kończy się paniczną pogonia za kupnem, czymś co na gieldzie nazywa
      się runaway train - każdy goni byle tylko zabrac się do odjezdzającego pociągu
      z mieszkaniami. Teraz własnie mamy z tym do czynienia.

      Zatem już nedługo ceny powinny przestać rosnąć. W grę wchodzą 2 scenariusze
      tego co będzie dalej:
      1. Soft landing - światowe i w tym i polskie stopy procentowe rosna niewiele.
      Ich wzrost spowodował lekkie osłabienie siły nabywczej kupujących, ale
      orpocentowanie kredytów nie rośnie tak bardzo aby "wyrzucić" ich z mieszkania.
      Zachowanie cen przez najbliższe lata jest zróżnicowane - ceny rosna w tych
      okolicach, gdzie nastepują inwestycje w infrastrukturę (np. stacje metra,
      szybki tramwaj, szybka kolej miejska, itp.), ale dotyczy to głownie budynków o
      wysokiej jakości z atrakcyjnymi mieszkaniami, przy czym wzrost nie jest
      dyanmiczny - jakieś 3-5% rocznie. W centrum miasta, gdzie terenów pod zabudowe
      jest mało, ceny własciwie się nie zmieniają (były już bardzo wysokie w 2006
      roku - ale mieszkania tam nie traca wartości). W pozostałych rejonach ceny
      korygują się nawet do 10% w ciągu 2-3 lat - mieszkania tam trudno sprzedać,
      bowiem w 2007 i 2008 roku ruszyło wiele inwestycji budowlanych co pozwoliło na
      wzrost podaży (nieznającym Warszawy polecam zainstalowanie sobie google earth i
      spojrzenie ile jest wolnych terenów w tym mieście pod zabudowę - to jest
      najbardziej niespójne terytorialnie miasto w Europie jakie widziałem - no może
      poza Berlinem).

      2. Waterfall - stopy procentowe na świecie (co implikuje, że w Polsce również)
      idą bardzo w górę (dajmy na to że o 3 punkty%), dostępność kredytów
      mieszkaniowych dramatycznie spada a częśc osób, która wzięła zbyt wysokie
      kredyty nie jest w stanie ich spłacić. Mieszkania, kupione w celach
      inwestycyjnych pojawiają się na rynku, bo ich własciciele mają problem ze
      spłata kredytów, których odsetki dramatycznie wzrosły, niestety spotykają one
      falę podaży, gdyz w ostatnich latach developerzy zachęceni wysokimi marżami
      rozpoczęli wiele budów. Ceny na rynku wtórnym w gorszych loklaizacjach spadają
      nawet o 30-40%, ceny w pozostałych miejscach spadają o 10-20%.
      • goxtrim Zgadzam się ale.... 12.07.06, 23:08
        zastanawia mnie, kiedy (albo raczej _czy_) na poważnie i szerzej ktoś zacznie
        poruszać ten temat w mediach?
        Obawiam się, że dopiero gdy będzie trzeba zdać relację z dokonanego zwrotu :[

        Podobnie rzecz się miała przy "hossie" na rynku motoryzacyjnym przed wejściem
        do UE. Wszyscy trąbili "kupować, kupować!!" ceny i sprzedaż miały już tylko
        rosnąć. NIKT nie dopuszczał do głosu tych, którzy twierdzili, że sprzedaż się
        załamie a ceny będą musiały zatrzymać się albo nawet trochę spadać.
        Teraz wystarczy zerknąć na statystyki - dół.
        ale nadal o tym jakoś głośno się nie mówi.....
    • wegorkie2 Świetnie 13.07.06, 10:57
      Właśnie o taką dyskusję mi chodziło. Za 5 lat przypomnimy sobie wątek i
      spojrzymy na swój sposób myślenia.

      Czy zwróciliście uwagę na to że informacje publicznie dostępne w mediach
      potrafią być niewiarygodne? Np. artykuł do którego link podałem mówi że w Polsce
      w stosunku do UE: "Nieruchomości zaś pozostają nadal od 6 do 8 razy tańsze."
      Prosta kalkulacja Londyn i Warszawa pokazuje, że jest to po prostu nieprawda.
      Czy pojawianie się w mediach informacji przesadnie pozytywnych i nieprawdziwych
      jest oznaką przegrzewania się hossy, to się okaże.

      Podsumuję fakty:
      Średnia cena m2 mieszkania w Warszawie wynosi 2,95 uncji złota.
      Biorąc 70m2 jako średni metraż - średnio mieszkanie w Warszawie kosztuje 206,5
      uncji złota.
      Średnia cena mieszkania w Londynie wynosi 870 uncji złota - czyli ok. 4 razy
      więcej niż w Warszawie. Londyn jest najdroższym miastem Europy Zachodniej.

      Sentyment w aktualnej sytuacji rynkowej jest taki, że mieszkanie warto kupić. W
      mediach jest coraz więcej informacji na ten temat i nie ma absolutnie żadnej
      informacji mówiącej że należy się wstrzymać. W powszechnym odczuciu należy
      kupować. Ci którzy mają pieniądze i własne mieszkania, chcą kupować kolejne aż
      do granic swoich możliwości zadłużania się (w ciągu ostatnich dni takie plany
      sprezentowało mi kilkoro moich znajomych).

      Argumenty byków: 1. mieszkania w Europie dużo droższe i musimy do nich
      doszlusować, 2. gospodarka się rozwija i ludzie coraz bogatsi, 3. kredyty tanie,
      4. mieszkania nigdy nie tanieją, 5. żaden właściciel nie sprzeda nigdy
      mieszkania ze stratą, będzie zaciskał zęby i płacił kredyt choćby na tym tracił.

      Argumenty niedźwiedzi: 1. ceny bardzo wysokie w stosunku do dochodów więc nie
      będzie klientów, 2. przeinwestowanie spowoduje spadek opłacalności najmu, 3.
      warszawa nie jest atrakcyjnym miastem w stosunku do Europy, 4. administracyjnie
      ograniczona podaż może eksplodować bo mnóstwo wolnych terenów pod zabudowę jest
      w stolicy, 5. kredyty będą drożeć, 6. nie musimy doszlusować do europy, europa
      doszlusuje do nas - ceny w europie będą spadać

      Aktualny stan, to mocna przewaga byków i ostry trend rosnący.
      • heliodor8 Re: Świetnie 17.07.06, 19:24
        Jest wiele podobieństw, ale także wiele różnic jeśli chodzi o porównanie rynku
        nieruchomości oraz rynku kapitałowego. Jak to zwykle bywa, każdy ma trochę
        racji i każdy się trochę myli i całe szczęście, że nikt nie wie kiedy hossa się
        skończy i w jaki sposób. Jeśli chodzi o rynek nieruchomości, to raczej krach
        nam nie grozi i trend wzrostowy powinien potrwać jeszcze wiele lat. Nie ma
        takiego eksperta na świecie, który jest w stanie dokładnie przewidzieć cykl
        koniunkturalny, przecież gdyby tak było giełda nie miałaby sensu. Gdy pytano
        Allana Greenspana o kurs dolara za jakiś okres czasu zawsze mówił, że albo
        wzrośnie, albo spadnie, może także nie zmienić się.
        Pozdrawiam wszystkich inwestorów i spekulantów.
        • Gość: Est-ymator Re: Świetnie IP: *.chello.pl 17.07.06, 21:12
          W długim okresie ceny na pewno będą rosnąć, ale na tym się dużo nie zarobi,
          gdyż będą rosnąć tak jak płace. Oczywisćie nawet w długim okresie pewne
          nieruchomości potrafią dać niezła stopę zwrotu - np. ze względu na to, że
          dzielnica w której się znajdują stała się "trendy".
          Generalnie jeżeli ceny znacząco przewyższają parytet płacowy to po jakimś
          czasie się z nim zrównają (albo ceny spadną, albo płace wzrosną do poziomu cen).

          Cały czas uważam, że przyszłość cen mieszkań w ciągu 5 najbliższych lat
          zostanie zdeterminowana tempem zaostrzania polityki monetarnej w Polsce i na
          świecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka