Efekt bogactwa - sonda

19.09.06, 10:56
Wiadomo, że wciąż drożejące nieruchomości są dla jednych błogosławieństwem,
dla innych zaś przekleństwem.
Ale jedno jest pewne, że właściciele mieszkań są coraz bogatsi, co prawda
wirtualnie, ale na daną chwilę posiadają duży majątek.
Ciekawi mnie, czy już wystąpił u nas "efekt bogactwa", który powoduje, że
ludzie zaczynają coraz optymistyczniej postrzegać swoją sytuację finansową,
są skłonni coraz więcej wydawać i żyć na wyższym poziomie, a przez to zanika
jakakolwiek chęć akumulacji kapitału.
Jest to korzystne dla gospodarki, ale oby nie doprowadziło do sytuacji jaka
jest w USA, gdzie od jakiegoś czasu gospodarka podciągana jest głównie przez
efekt bogactwa nieruchomości. Nadchodzące załamanie nieruchomości może mieć
bolesny wpływ na gospodarkę.

Dlatego mam pytanko do właścicieli nieruchomości: czy czują się bogatsi i
przez to modyfikują swoje zachowania konsumcyjne?
    • Gość: a Re: Efekt bogactwa - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 11:13

      > przez to modyfikują swoje zachowania konsumcyjne?

      ten tekst mnie powalil
      odpowiem w twojej nowomowie

      wygeneruje wiecej zasobow finansowych na zakup kaszanki w sklepie

      ty jestes normalnie idiota


      • wegorkie2 Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 11:15
        Herox,

        Dziwi mnie że ciągle pojawiają się posty od osób które nie potrafią czytać
        między wierszami i nie rozumieją Twoich wypowiedzi. Ech, musisz mieć ubaw
        czytając te odpowiedzi.

        Pozdro. Pisz dalej bo trochę luzu tu wprowadzasz.
        • Gość: Lukrecja Bogactwo wirtualne IP: *.worldbank.org 19.09.06, 14:58
          Uważam, że wzrost wartości mieszkania nie ma większego wpływu pozytywnego na
          konsumpcję bieżącą czy optymizm. Wręcz przeciwnie większość osób ma co najwyżej
          jedno mieszkanie - z reguły za małe - więc będzie musiała więcej przeznaczyć na
          zakup większego. Cci co nie mają mieszkania biorą wyżyłowane kredyty i w
          pierwszej kolejności będą spłacać dług plus odestki. Ci którzy mają 2 -3
          mieszkania zostawią je dla dzieci. Przy wzrastających cenach nie ma sensu
          sprzedawać, bo można nie odkupić mieszkania w przyszłości. Więc de facto nie
          realizują kasowo zysków i trzymają długą pozycję. Jednostki, które
          profesjonalnie inwestuja w nieruchomości też zgłupieli - sami nie przewidzieli
          takiego wzrostu cen - i nie wiedzą ile maja wziaść - 10 -13 tys za metr - bo
          nieruchomość (dom, ziemię) sprzedaje się tylko raz. A nawet jak coś sprzedadzą
          to od razu zainwestują w kolejną nieruuchomość/udział. A poza tym co
          najśmieszniejsze ceny mieszkań poszły do góry od 50% do 100% w przeciągu roku a
          inflacja (na dobra konsumpcyjne) jest jednocyfrowa, bo mieszkanie nie jest
          dobrem konsumpcyjnym i nie wchodzi do wskażnika przecież nie każdy musi mieć
          mieszkanie. Tak więc nieruchomości pochłaniają cały nawis inflacyjny - na inne
          rzeczy po prostu nie ma już kasy. Obecnie cena rynkowa mieszkan ukształtowała
          się na wysokim poziomie - rynkowym, ale nie optymalnym dla klientów. Na wolnym
          rynku zadziałałoby prawo popytu i podaży. w Polsce brak jest podaży i wolnego
          rynku - za dużo jest barier. Sama nie mam zielonego pojęcia jak to się
          skończy.
          • Gość: lolo Re: Bogactwo wirtualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 15:30
            teraz to najwazniejsza sprawa tomiec wysoka zdolnosc kredytowa. kupujemy 3
            mieszkanka, dwa sprzedajemy i jedno mamy gratis. Czysty biznes ha ha ha ha
            • herox Re: Bogactwo wirtualne 19.09.06, 15:39
              Ale nie chodzi mi o bogacenie się na obrocie mieszkankami.
              Chodzi mi o poczucie majętności osób, które posiadają jedyne lokum
              wykorzystywany w celach bytowych.
              Wiele słychać opinii dookoła, jak ludzie się chwalą ile teraz ich mieszkanie
              jest warte, a wcale nie zamierzają go sprzedać.
              Musi to mieć wpływ na ich świadomość bogactwa i pośrednio na ich skłonność do
              wydatków nieinwestycyjnych, czyli konsumcyjnych.
              • andy_2005 Re: Bogactwo wirtualne 19.09.06, 16:03
                Tak sobie czytam twoje wypowiedzi od paru miesięcy i zastanawiam się: czy ty
                masz jakąś misję do spełnienia? Na przykład obniżenie cen mieszkań? Wszystkie
                twoje wywody są podporządkowane temu, aby wykazać, że ceny będą spadać. Nigdy
                nie wierzyłem w wishful thinking, ale szacuneczek za to, że tak uporczywie
                próbujesz... Chociaż trochę to rozpaczliwie wygląda IMHO.
              • Gość: Eliza Re: Bogactwo wirtualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 16:44
                A ja Ci odpowiem poważnie, choć wiem, że nie piszesz poważnie. Mam 3 pokojowe i
                przez przypadek ponad rok temu kupilam 2-pokojowe mieszkanie w Śródmieściu -
                Inflancka -Echo. Kupiłam tylko dlatego, że mi się podobało, choć nie było mi
                potrzebne. Ma 55 m a ja płaciłam po 5500/m2. I teraz jak pomyślę ile warte jest
                to mieszkanie, mam świadomość, że jestem w jakimś stopniu zabezpieczona do
                końca życia, dlatego nie oszczędzam już pieniędzy a poza tym zaczęłam sie
                stawiać w pracy, bo już mi na niej nie zależy aż tak bardzo żebym miała wszysko
                znosić, zwłaszcza szefa buca!
                • herox Re: Bogactwo wirtualne 19.09.06, 17:02
                  Dzięki za poważną odpowiedź.
                  Ten wątek, jest wyjątkowo, bardzo poważny.
                  • Gość: kowalski Re: Bogactwo wirtualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:47
                    To ,że moje mieszkanie jest dzisiaj dwa razy więcej warte niż dwa lata temu ma
                    dla mnie małe znaczenie . Znaczenie ma natomiast to ,iż za moją pensję która
                    nie rośnie 50% rocznie mogę teraz kupić dwa razy mniejsze mieszkanie niż dwa
                    lata temu. Trudno sobie również wyobrazić by wzrostowi wydatków konsumpcyjnych
                    sprzyjały wysokie ceny nieruchomości. Ci co będą spłacać zaciągnięte dzisiaj
                    kredyty będą mieli po prostu mniej wolnych środków.
                  • Gość: L Re: Bogactwo wirtualne IP: 194.25.214.* 20.09.06, 10:41
                    A ja juz nie robie zakupow w Biedronce!

                    Teraz kupuje w sklepiku na mojej Marinie!

                    -----------
                    Mam czyste sumienie. Nieuzywane
    • jan-w Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 17:55
      Oczywiście, jeśli ma się tylko jedną nieruchomość, zamieszkaną przez siebie, nie
      ma specjalnych powodów do poprawy samopoczucia. Co najwyżej na zasadzie: jeśli
      zdarzy się nieszczęście, sprzedam i kupię coś mniejszego. Ale jeśli ma się kilka
      dobrych nieruchomości i widzi się wzrost ich wartości, to humor się bardzo
      poprawia ;-)
    • Gość: Krop Re: Efekt bogactwa - sonda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:56
      Dzięki wzrostowi ceny mieszkania (3 lata temu płaciłem za nie 360 tys, w tej
      chwili jest warte ponad 600) niedawno refinansując mój kredyt hipoteczny,
      ówcześnie wzięty na prawie 90% wartości mieszkania (więcej nikt nie chciał
      dać), poza spłaceniem starego kredytu, spłaciłem również 25 tys kredytu
      konsumpcyjnego za który mam meble, spłaciłem do końca samochód i jeszcze
      wziąłem 30 tys pożyczki hipotecznej którą zamierzam zużyć na luksusy i
      dogadzanie sobie. I nadal wszystko to mieściło się w bezpiecznej granicy przy
      której każdy bank chciał mi dać taki kredyt a dodatkowo od tamtej pory pewnie
      jeszcze trochę moje mieszkanie wirtualnie zyskało na wartości. Także ja jestem
      bardzo dobrym przykładem na to że mechanizm przez ciebie opisany w pewnych
      przypadkach działa. Oczywiście działa dlatego że stać mnie było 3-4 lata temu
      by kupić mieszkanie, kupującym obecnie szczerze współczuję.
      • jan-w Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 18:27
        Ale nadal jesteś na minusie. Ciągle długi.
        • Gość: Krop Re: Efekt bogactwa - sonda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 01:29
          A co w tym złego, dług nie jest problemem póki mnie stać na jego spłatę. A póki
          co nie ma z tym problemu. Bez kredytu w życiu bym niczego nie kupił, nie umiem
          oszczędzać, czekać itp.
    • poszi HELOC 19.09.06, 18:54
      W Stanach ten "efekt bogactwa" byłby czysto psychologiczny, gdyby nie HELOC
      (Home Equity Line of Credit), czyli kredyt (konsumpcyjny) pod zastaw
      nieruchomości. Nie pamiętam dokładnych liczb, ale w zeszłym roku takie kredyty
      osiągnęły wartość kilkuset miliardów dolarów. Skutek jest taki, że w połowie
      2006 roku stopa oszczędności wynosła minus 1.5%. Biorąc pod uwagę, że tutejsze
      społeczęństwo zmuszone jest do oszczędzania na emeryturę, spadek oszczędności
      oznacza zadłużanie się na wielką skalę.

      Pozytywne skutki gospodarcze takiego przejadania przyszłości są co najmniej
      wątpliwe.
      • Gość: jagna Re: HELOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:40
        Eliza, ciekawie napisałaś. Czyli wychodzi na to, ze jak sie teraz wsciekasz w
        pracy, to nie beda zwalac na np. napiecie przedmiesiaczkowe, tylko na wzrost
        wartosci mieszkania :)) I bardzo fajnie, super że Ci się udało.
        A tak na marginesie, to najsmieszniejszym przykladem czlowieka poprawiajacego
        sobie humor na tym forum w ten sposób jest niejaki jan_w. :)
        • jan-w Re: HELOC 19.09.06, 20:35
          Jagna, a skąd taki atak? Ja mam zawsze dobry humor, nie muszę go sobie poprawiać
          korzystając z forum. Ubodły cię dzieci neostrady;-)) ? I dlaczego nawet
          mieszkanie kojarzy ci się z miesiączką ? Czytałaś paragraf 22?
          • Gość: jagna Re: HELOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 21:13
            Jan, gdzie widzisz atak? Z tego co zauwazylam czytując forum to widzisz go
            wszedzie, wiec w zasadzie mnie to nie dziwi, ale akurat ja mowilam tylko o
            rozbawieniu :)
            Na dzieci Neo faktycznie zerknełam z ciekawosci i musze powiedziec, ze ogarnela
            mnie mieszanina smiechu i zazenowania, ile Ty masz lat?? :)))W wizytówce widzę
            tez Kabaty, w moim mieszkaniu na Kabatach mialam przez długi czas Aster, ale
            tylko dlatego, że nie było innego wyjścia, bo tam nie bylo innego operatora:)
            Teraz zmieniłam na neostrade bo daje mi wiecej opcji na nowym miejscu. Jak sie
            przebija do ciebie z jakas nowa superoferta tp, to zmienisz stronke na Dzieci
            Aster? Litości..
      • Gość: kolo Re: HELOC IP: *.jmdi.pl 19.09.06, 19:40
        moj znajomy w pracy ciagle mi powtarza ile to on zarobił na swoim mieszkaniu, w
        którym mieszka, ile jest doprzodu itp. choc uswiadamiam mu, ze jest to pozorny
        zarobek bo musi gdzies mieszkac to on nadal swoje. Widze u niego wyrazny wzrost
        konsumpcji, bo kupil samochod na kredyt, meble i optymizm jego wzrosł ogromnie.
        on na serio czuje sie bogaty. i to mozna zaobserwowac u wielu osob.
    • elwirra28 Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 20:22
      Ja uważam, że posiadanie mieszkania na własność to jedyne pewne zabezpieczenie.
      Nie opłaca się oszczędzać w banku, do skarpety wkładać także. Czasem ludzie się
      łudzą i graja w totka. Wydaje mi się, że obracanie nieruchomosciami będzie
      coraz powszechniejsze, ale dopiero w nastepnych pokoleniach. Nasze pokolenie z
      kredytami na karku zanim zacznie zyc na wyższym poziomie i patrzeć
      optymistycznie w przyszłość musi jeszcze przez jakieś 30 lat grzecznie chodzic
      do banku i spłacac coraz większe raty.
      • est-ymator Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 20:27
        > Ja uważam, że posiadanie mieszkania na własność to jedyne pewne
        zabezpieczenie.

        To źle uważasz.
        • elwirra28 Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 20:32
          A mozesz uzasadnić?
          • est-ymator Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 22:54
            Prosze bardzo:
            Po pierwsze: nie neguję tego, że mieszkania to jakaś tam forma tezauryzacji,
            ale bardzo niedoskonała. Dlaczego? Dlatego:
            1.Mieszkania podlegają wahaniom cen jak inne dobra. W zależności od sytuacji
            gospodarczej ceny moga rosnąc lub spadać, przeciętnie w długim okresie ich
            wzrost równy jest wzrostowi płac. W długim terminie ceny mieszkań determinowane
            są przez sytuacje demograficzną, mody dotyczące sposobu życia, mieszkania-te
            czynniki sa bardziej ryzykowne niz się wydaje (np. teraz mieszkanie w centrum
            jest modne, ale za 20 lat może być tak, że cała Warszawa wyniesie się na
            przedmieścia-jak w miastach amerykańskich).
            2.Mówiąc fachowo mieszkanie wymaga remontów, aby zachowało wartość - czyli
            musisz w nie inwestować, aby nie traciło na wartości. Stan gorączki na rynku
            nieruchomosci kiedyś się skończy i ludzie będą wybrzydzać o wiele bardziej niż
            teraz- nie bedą chcieli kupowąc mieszkań do remontu, itp., itp.
            3.Inwestując w nieruchomosć nie dywersyfikujesz inwestycji, a większośc ludzi
            otwiera jeszcze krótką pozycję we franku szwajcarskim, CHF LIBOR no i
            oczywiście długą w nieruchomościach. Bardzo prawdopodobne jest, że jak frank
            się umocni i CHF LIBOR urośnie to ceny mieszkań spadną - czyli tracisz dwa razy.

            Mam nadzieje, że dobrze to wszystko wytłumaczyłem.
    • hektor01 Re: Efekt bogactwa - sonda 19.09.06, 21:13
      Zrobiło się bardzo psychologicznie. Mnie tam fakt posiadania mieszkania i
      kredytu na nie jakos nie poprawia samopoczucia. Ppoczułem się bogaty dopiero
      jak z mozołem spłaciłem kredyt hipoteczny. Teraz dopiero mój pracodawca może mi
      skoczyć, nie musze zap....ac tylko dlatego, że musze splacać kredyt.
    • herox Re: Efekt bogactwa - sonda 20.09.06, 10:44
      Tak więc potwierdzono już, że u nas również występuje "efekt bogactwa".
      Pytanie, czy jest to na tyle duże zjawisko jak w Stanach, że ma znaczący wpływ
      na PKB, bo jeżeli tak to pogorszenie koniunktury będzie miało wpływ na
      spowolnienie gospodarki, które i tak musi nastąpić w najbliższych latach.
      To spowolnienie będzie jeszcze powiększane przez zaciskanie pasa przez ludzi,
      którzy przeżyli "efekt bogactwa".

      Tak więc szykuje się duża grupa ludzi, którzy z kolei przeżyją "efekt
      zbiednienia". Należy im się to bardzo, bo teraz jest masa ludzi, którzy chełpią
      się swoim geniuszem inwestycyjnym i opływają w pozornych luksusach wywlekając
      na widok publiczny swoją próżność. Zachłysnięcie przyszło nagle i zapewne
      równie nagle przyjdzie czkawka. Uważajcie na to.
Pełna wersja