yeelonek
25.08.09, 22:12
pozwolę sobie wkleic ..
"Wstyd sie przyznać, ale umoczyłam w mieszkania 1,1IP: 188.33.51.*
Gość: Gaga wawa 25.08.09, 16:55 Odpowiedz
Ok 2 roku temu z mediów byłam atakowana informacjami nt. ciagłych
wzrostów cen nieruchomości. Wg informacji wszelkiej maści ekspertów
i pośredników najlepszą lokatą kapitału miały być mieszkania a hossa
miała trwać conajmniej do 2012 roku. Był środek 2007 roku a
prowadzona przeze mnie firma dysponowała wolnym 1 mln. zł. Udaliśmy
się ze wspólnikiem do jednego z renomowanych warszawskich biur
nieruchomości celem zapoznania się z ofertami. Było tego niewiele.
Jak zapewniał miły pan mieszkania na rynku wtórnym sprzedają się jak
świerze bułeczki a ceny wywoławcze są mniejsze od cen zakupu.
Udaliśmy się do dewelopera gdzie co prawda mieszkan gotowych nie
było ale inwestycja była na ukończeniu, chetnych wielu tak wiec nie
było się co zastanawiać tylko brać. Kupiliśmy 3 małe mieszkania na
mokotowie gdyż podobno to najlepsza dzielnica. 500 tyś złotych
wzieliśmy (na cale szczescie) w kredycie zlotowkowym. Wykonczenie
zrobilismy we wlasnym zakresie (nasi pracownicy) ale i tak koszty
zamknęły się kwotą ok. 80-100 tys. Cel był jeden wynajem.
Skorzystaliśmy w tym celu z pośrednictwa i roczny dochód z wynajmu
wyniósł w pierwszym roku 67.000 zł brutto czyli ok 4,1 % wartości
ówczesnej wartości mieszkań. W drugim roku (liczonym do dziś)
dochody z najmu spadły do 53.500 w związku z mniejszym
zainteresowaniem wynajmem i niższymi cenami. W lipcu trafiła się
okazyjnie oferta zakupu nieruchomości pod naszą działalność.
Zaczęłam przeglądać oferty nieruchomości celem zorientowania się w
cenach pod kontem ewentualnej sprzedaży mieszkań. Zapadła decyzja.
Sprzedajemy. Zadzwoniłam do agenta i umówiłam się na spotkanie.
Czego się dowiedziałam ? Co prawda pełno jest ofert sprzedaży
podobnych mieszkań w satysfakcjonującej cenie, ale transakcji jest
bardzo niewiele. Analizując ceny transakcyjne moje mieszkania warte
są ok 1,2-1,3 mln o ile znajdą się kupcy a na sprzedąz czeka sie ok
12 miesięcy. Agent zapowiedział spadek cen najmu co ma być
podyktowane niższym zainteresowaniem ze strony studentów (niż
demograficzny)i kryzysem. Po wyliczeniach (spłata kredytu i sprzedaż
mieszkań) jestem ok 300 tyś w plecy a wystarczyło 2 lata temu
zwyczajnie zrobić lokatę w banku.
"