mrgodot
21.10.05, 19:20
Mam do was taką rpośbę o pomoc w interpretacji. Zostałam postawiona przed
koniecznością pilnego podjęcia decyzji o wyjeździe za granicę, bardzo daleko
i to na parę lat. Muszę się zdecydować do końca tygodnia a to nie jest łatwe.
To jakby zaczynać nowe życie i wszystko od początku. Mam teraz tranzyt
Saturna przez mój XII dom. Niedługo będzie w ścisłej opozycji do Słońca,
potem się cofnie - o ile dobrze pamiętam - a potem znów do przodu. Generalnie
zacznie schodzić pod mój Asc (mam go w 29st. Lwa). Nie wiem, czy to dobry
okres, żeby tak coś nowego zaczynać, bez możliwości zastanowienia. Wyjazd to
byłaby druga połowa przyszłego roku.
Inne tranzyty cięzkich planet to ciągle Uran w koniunkcji z Księżycem i
Pluton na Wenus. Nie wiem na co tu jeszcze spojrzeć. Jowisz tranzytuje III
dom, pod koniec przyszłego roku powinien utworzyć koniunkcję z natalnym w IV
domu. Saturn mnie martwi. Ja chyba raczej jestem na etapie zamykania jakiegoś
cyklu ale niekoniecznie podejmowania tak wiążących decyzji. Saturna mam w IX
domu i jest władcą MC. Jest w Byku, a więc będzie wkrótce w kwadraturze do
natalnego.
Bardzo was proszę o jakieś wskazówki.