Dodaj do ulubionych

nie nadaje sie:(

19.06.04, 23:02
nie wiem czy gdzies pisalem ale mam pod opieka czworke dzieciakow. wszystkie
sa ciekawe ale najciekawszy jest nasjatrszy- 12 lat. nigdy nie podejrzewalem
sie o takie poklady agresji jakie rodzi we mnie ten gowniarz...
juz nie daje rady...
dobrze, ze za dwa tygodnie odchodze.
przekonalem sie, ze nie bede mial dzieci...

pozdr.
tb

p.s. przepraszam, za pesymistyczny wydzwiek tego postu, musialem...
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 02:53
      Luz...
      Ja też miałam takie myśli w swojej pracy...
      Czwórka dzieci mówisz...hmm... niezły jesteś... dla mnie dwójka to było i w sam
      raz i za dużo zarazem...
      Jeszcze tylko dwa tygodnie... a potem co? Do doma, czy inna praca?
      A swoją drogą.. co taki 12-latek może złego zrobić... (mam nadzieje, że widzisz
      snującą się nutkę ironii) :o)
      pozdrafiam,
      Mia
      • moore_ash Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 15:50

        > Jeszcze tylko dwa tygodnie... a potem co?

        nie wiem.
        "do hotelu, do ciebie lub do mnie, czy chociazby pod most, w jakiekolwiek suche
        miejsce, DESZCZ!" ze tak zajade swietlikiem:)


        Do doma,

        eee... do jakiego doma?:)
        z tak rozwinietym kompleksem emigranta to ja sie juz nigdzie nie czuje jak w
        domu.

        czy inna praca?
        wszystko w trakcie poszukiwan. na trzy miesiace mi starczy, pozniej
        zaprenumeruje paprykarz szczecinski.


        > A swoją drogą.. co taki 12-latek może złego zrobić... (mam nadzieje, że
        widzisz snującą się nutkę ironii) :o)
        dobrze, ze nawias dodalas, bo ja ostatnio mam problemy z oddzieleniem ironi od
        calej reszty. poza tym jestem cyniczny i zlosliwy od jakiegos czasu.
        dwunastolatek moze zrobic wiecej niz pijana druzyna pilkarska (a wiem bo
        pracowalem w knajpie gdzie takowa przesiadywala dzien w dzien)

        pozdr.
        tb
    • dradam1 Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 04:01
      moore_ash napisał:

      > przekonalem sie, ze nie bede mial dzieci...

      Nie znam sie na tym za dobrze, ale co bedzie jak zajdziesz w ciaze ?
      A swoja droga "nie pamieta wol jak cieleciem byl !".

      Pozdrawiam

      zmaltretowany dwojka wnukow dradam1
        • dradam1 Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 13:58
          taksoofka napisał:

          > >ale co bedzie jak zajdziesz w ciaze ?
          >
          >
          > ON chyba nigdy nie zajdzie w ciążę.
          >
          > 3maj się
          >
          >
          > T.


          Ooooo !

          No to gdzie jest to rowno-uprawnienie ?
          To znaczy jak MU brzuch urosnie to nie jest to oznaka ciazy ?


          Pozdrawiam


          dradam1
      • moore_ash Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 15:55
        dradam1 napisał:

        > moore_ash napisał:
        >
        > > przekonalem sie, ze nie bede mial dzieci...
        >
        > Nie znam sie na tym za dobrze, ale co bedzie jak zajdziesz w ciaze?

        usune. jestem przeciwny przeludnieniu. poza tym biore piglulki wiec na razie si
        enie boje. a tak na trzecia noge to juz mi sie nie chce a korespondencyjnie sie
        w ciaze nie zachodzi:)


        > A swoja droga "nie pamieta wol jak cieleciem byl !".

        wybacz, ale ja nie:
        1. rzucalem w nikogo sloikiem z zelem do wlosow.
        2. rzucalem sie zasliniony na starszych (=silniejszych)
        3. wyzywalem niczych matek

        poza tym mialem "troche" wiecej szacunku dla starszych...
        a w ogole to nawet gdybym byl taki sam jak on to nie jest to powod zebym musial
        teraz znosic to co znosic musze...

        pozdr.
        tb
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > zmaltretowany dwojka wnukow dradam1
        • mijaczek Re: nie nadaje sie:( 20.06.04, 18:56
          No to masz ciekawie... doprawdy... we nie dzieci co prawdy słoikami nie
          rzucały, ale w pierwszej rodzinie mały gówniaż witał mnie co rano krzykiem i
          płaczem oraz słowami "I don't want you!!! Go away!!! Mooooooooommy!!" etc. też
          nie było fajnie, dlatego między innymi zmieniałam rodzinę.
          Ale tak naprawdę na takie akcje to są tylko trzy rady:
          1.zacisnąć zęby,
          2.zterroryzować małego,
          3.pogadać z jego rodzicami.
          Nic się chyba więcej nie da zrobić :o(
          Mia
          • zuia Re: nie nadaje sie:( 21.06.04, 13:33
            absoltunie fascynujacy watek,
            do tego zgadzam sie calkowicie, po pierwsze jak tez sie do tego nie nadaje; a
            po drugie; tej juz rezygnuje z checi posiadania dzieci.
            ja sie opiekuje co prawda tylko jednym 4 latkiem; ale mnie cholera bierze, jak
            ja mu mowie: nie strzelaj z pistoletu w telewizor tatusia; a on sie usmiecha i
            strzela. i oczywiscie caly czas `paaapaaaa`, chociaz se biedaczek niçe umie
            jakos uswiadomic ze tylko sobie szkodzi jak mi grozi ojcem; bo tatus na ogol
            nie lubi jak mu sie przeszkadza.
            jakos do tej pory nie wierzylam we wszytstkie te horrory ktore sie slyszy o
            kuluarach pracy au pair; a tu prosze...
            pozdrowki
            zuia
              • zuia Re: nie nadaje sie:( 22.06.04, 01:23
                no wyobraz sobie zabralam mu pistolet; pomoglo na jakies dwie sekundy. a co do
                innych gier; to to dziecko jest z serii bawimy sie 5 minut i juz nam sie nudzi.
                i wez mi tu nie sugeruj nie wiadomo czego i nie rob aluzji, to jest watek od
                narzekania, a nie od porad psychologicznych.
                ja sie otwarcie przyznaje; ze jestem juz tym dzieckiem zmeczona; zwalszcza ze
                oprocz zastepczej matki robie za sprzataczke, a w miedzyczasie i za kucharke.
                  • mijaczek Re: nie nadaje sie:( 22.06.04, 09:59
                    Taksoofka!
                    Chciałabym przypomnieć, że na tym forum każdy ma prawo wypowiedzieć się o tym,
                    co go boli. Teksty w stylu "pewnie mamusia ci w domku gotowala, a teraz nie
                    umiesz sama", albo "myslalas, że będziesz tam księżniczką na ziarnku grochu" są
                    bez sensu. Dziewczyny chcą się wyżalić i tyle. Udawadnianie, że było się
                    najlepszą i najmądrzejszą operką nie ma sensu. Nie istnieje dziewczyna, która
                    nie zaliczyłaby wtopy jako au-pair (nie ważne co to było - przypalona kolacja,
                    dziecko odebrane nie o tej porze co trzeba ze szkoły, pranie zostawione w
                    wybielaczu na całą noc). Nie istnieje również au-pair, która nie byłaby
                    zmęczona chociaż raz swoimi dziećmi. Bardzo dużo dziewczyn denerwuje się na
                    swoje Host rodziny, po czym niestety odbija się to na dzieciach. Nie wiem jak
                    to jest z europą, ale będąc w Stanach czujesz się naprawdę bardzo samotna.
                    Wiesz, że do domu masz dalej niż możesz to sobie wyobrazić i nie masz nikogo.
                    Bycie zdanym na siebie zawsze działa na wyobraźnie..
                    Jeżeli ktoś mówi, że ma problem z dzieckiem to może podpowiedzmy, co należy
                    wtedy zrobić, a nie - "a może ty jesteś z tych operek, które lubią jak się
                    dzieci same bawią"... jest ktoś sfrustrowany? fajnie, ale dziękuję wtedy za
                    obecność na moim forum. Nie twierdzę, że jestem święta, też ktoś kiedyś
                    podniósł mi ciśnienie, ale właśnie oskarżając mnie o to, że wyjechałam na au-
                    pair i nie umiałam kibla po sobie umyć. Od 4 lat mieszkam 500 km od moich
                    rodziców i nie wołam mojej mamy do prac domowych w mieszkaniu, które wynajmuję
                    samodzielnie, więc naprawdę jak ja nie zorbię - to nikt nie zrobi.
                    Ja wiem co potrafi wkurzać. Jak panienka decyduje się na wyjazd i od pierwszego
                    dnia myśli jak wykombinować, żeby tymi baachorami jak najmniej się zajmować, a
                    cały rok przeimprezować. Takie pacjentki też mam ochotę zbluzgać, ale najpierw
                    trzeba się upewnić, że bluzgamy odpowiednią osobą. Spokojnie proszę. A jak ktoś
                    się chce powkurzać to zapraszam na inne fora... np. kobieta, albo uroda, albo
                    jeszcze mężczyzna... tam każdy znajdzie fajny wątek na bluzgi...
                    Mia
                    • zuia Re: nie nadaje sie:( 22.06.04, 16:49
                      bardzo dziekuje mijaczku, slowa twoje sa swiete;

                      a co do taksowki; to wyobraz sobie; ze nie myslalam ze jade na wakacje; ale nie
                      myslalam tez ze bede po moich host ojcu lmusiala zbierac brudne gacie i
                      skarpetki z podlogi; bo to u nich taki kod; ze jak na podlodze to znaczy ze
                      brudne. facet laamie wszystkie zasady programu au pair, i do tego zatlatwil to
                      po znajomosci; moja kochana agencja; ktorej zaplacilam 800 zloty, nawet go nie
                      sprawdzila, a ja sie dziwilam dlaczego on nie widzial mojej fotoprezentacji.
                      moge sobie chyba ponarzekac. wiec prosze, cos masz jeszcze do powiedzenia?

                      • mijaczek Re: nie nadaje sie:( 22.06.04, 19:19
                        Wiesz, ja się dużo o programie nauczyłam jak miałam strrrraszne problemy i
                        poprosiłam o pomoc moje polski biuro. Warunkiem pomocy była obiektywna ocena
                        mojego zachowania. kobieta z biura po przeczytaniu mojej wersji uwierzyła mi,
                        bo były tam zarówno narzekania na moich Hostów, jak również przyznawanie się do
                        własnych win.
                        Podczas swojego roku w Stanach spotkałam mnóstwo operek, z wieloma z nich
                        rozmawiałam o ich pracy (co ponoć w pracy jest zabronione...buhaha!),
                        poznawałam również ich rodziny, słuchałam, obserwowałam i potrafiłam wyciągać
                        wnioski. Pamiętam doskonale okres, w którym nie miałam rodziny. To było cos
                        około miesiąca. Mieszkałam wtedy w domu host rodziców mojej kumpeli. Obcy
                        ludzie, należący do innej agencji przyjęli mnie do swojego domu, bo moja
                        counsellorka (która nota bene została wykopana z programu - dobrze jej tak)
                        nawet nie zaproponowała mi swojego domu (co jest jej psim obowiązkiem). Nawet
                        wtedy nie psioczyłam ani na moje polskie biuro ani na nic. Rzucałam mięsem pod
                        adresem całego programu, ale nie jego idei i nie dzieci.
                        Ja naprawdę wiem, co to znaczy byc poniżanym przez Host Rodzinę. I to nie jest
                        tak, że ja jestem mientki wafel, z którym można robić co się chcę. Będąc na
                        programie zmieniają się priorytety. Tak naprawdę żadna operka nie wiem co i
                        kiedy jej wolno. Wejście do cudzego domu i zamieszkanie w nim jest pierwszą
                        rzeczą, której w programie nie powinno być. Kazać młodej dziewczynie, która
                        najczęściej nigdy wcześniej nie mieszkała sama, zamieszkać z ludźmi różniącymi
                        się od niej samej o 180st. jest tak samo chore jak pomysły A.Leppera. A to
                        przecież początek... Aż mi sie o tym wszystkim nie chcę pisać.
                        Oczywiście, zdarzają się w tym wszystkim wyjątki, ja zawsze w swoich postach
                        podkreślałam, że moje doświadczenia są dość skrajne i nie należy ich traktować
                        jako wypadkowej doświadczeń wszystkich operek.
                        Zdarzają się super kombinacje. Na przykład często zdarza się tak, że operka
                        nienawidzi swojej rodziny, po niej przychodzi następna i jest w niej zakochana.
                        Przecież to gorzej niż totolotek!
                        Dziewczyny, wyluzujcie... Ja mam za sobą baaaardzo ciężki rok w stanach, a mimo
                        to - zobaczcie - cały czas siedzę w tematyce au-pair. Czemu? Bo mimo wszystko
                        mnie to wciągnęło. Chcę powiedzieć przyszłym operatorom jak się przygotowac do
                        programu o czym zapomnieć, a o czym nie. Czego mogą się tam spodziewać. Jeśli
                        ktoś wyjechał na au pair i jest mu tam źle to w zależności od powodów tzreba
                        coś z tym zrobić, bo powiedzieć "To wracaj do domu" jest łatwe, ale zrobić
                        to...już nie bardzo.
                        Pozdrafiam,
                        Mia - kobieta po przejściach :o)
                        • moore_ash Re: nie nadaje sie:( 23.06.04, 09:31
                          taksoofka ma troche racji (w moim przypadku)... powiedzmy, ze pierwsze pol roku
                          nie, ale pozniej zaczynalem juz kombinowac co by tu zrobic zeby sie dzieciaki
                          same bawily. sa w podobnym wieku, wiec nie mialem z tym problemu. moglem za to
                          nadrobic zaleglosci ksiazkowe, byl zreszta taki watek. teraz zostal mi juz
                          tylko tydzien. rzygac juz mi sie chce tym domem, ide po najmniejszej lini
                          oporu. mala lezy przed telewizorem a ja przed kompem (siedze).
                          poza tym, Mia, masz racje, czlowiek jest kurewsko samotny w obcym domu.
                          nie bede Wam tu wywlekal mojej historii, ale ja czuje sie teraz podwojnie
                          samotny... no coz, life is brutal.

                          ale za tydzien zaczynam nowy okres w moim zyciu. pewnie bede Was zadko
                          odwiedzial, chyba ze kupie jakis maly komputerek:)


                          pozdr.
                          tb

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka