Gość: marcela
IP: 195.205.119.*
30.10.01, 08:27
Mój problem niektórym wyda się śmieszny, ale mnie bardzo utrudnia życie. Otóż
bardzo boję się ciąży. Jestem w udanym związku, kochamy się i planujemy wspólną
przyszłość, jednak na dziecko w żadnym wypadku nie możemy sobie pozwolić (brak
mieszkania itp). Mój problem wyda się pewnie jeszcze śmieszniejszy, gdy dodam,
że biorę pigułki. Większość spyta: to czego się boisz? Generalnie każdego, kto
przyszedł by do mnie z takim problemem też skwitowałabym tym pytaniem, ale
tłumaczenie samej sobie nie pomaga. Po odstawieniu ostatniej pigułki z
opakowania zaczyna się nerwowe oczekiwanie: kiedy w końcu dostanę okres,
robienie testów...Wiem, że to nie jest normalne, dlatego nie piszcie: nie
powinnaś się obawiać, bo ja to wiem, ale strach jest tak zakorzeniony w mojej
podświadoomości, że w oczekiwaniu na okres tracę rozsądek w myśleniu. Może
któraś z forumowiczek miała podobny problem i sobie poradziła, czekam również
na opinię Pana Doktora: jak normalnie żyć bez obawy o ciążę. Pozdrawiam.