Otóż przedstawię po krótce moją historię.
10 lipca 2009 zabieg łyżeczkowania- puste jajo płodowe. Potem 3
miesiące czekania po zabiegu. Zaczęliśmy w październiku starania i
udało się w grudniu

Tak, że w Nowy Rok wchodziłam już ze
świadomością rosnącego we mnie nowego życia. Aktualnie jestem w 10
tygodniu ciąży więc za 2 tygodnie kończę I trymestr.
Trochę plamię ale na szczęście nie jest to związane z dzidziusiem,
który dobrze się rozwjia

. Cały czas jestem pod kontrolą mojego
gina, biorę duphaston ale jesli idzie o te plamienia to mój dr
stawia na to, że prawdopodobnie naczyńka krwionośne mi tam pękają co
jakiś czas. Logiczne to dla mnie bo plamienia występują głównie po
wysiłku np. jak podniose starszaka, albo jak zmczę się za szybkim
chodzeniem i przy "grubszej sprawie

bo niestety zdarza mi się mieć
zatwardzenie.
Pozrawiam Was serdecznie!
I przesyłam Wam mnóstwo ciążowych fuidków!!
Renia