xantyp.pa
02.06.10, 15:34
Sytuacja: rodzice moi uznali, że chcą już teraz podzielić swoje ziemie i dom
między córki. Oczekują, ze jako córka młodsza i mieszkająca poza domem
rodzinnym - zrezygnuję ze "swojej" części na rzecz starszej siostry, która z
mężem i dziećmi pozostała "przy rodzicach" (decyzja pozostania w rodzinnym
domu była podyktowana wygodą, siostra lubi mieć pomoc do dzieci/w
kuchni/zajmowaniu się domem - wiem o tym bezpośrednio od siostry). Siostra też
(milcząco w tej chwili jeszcze) tej mojej rezygnacji oczekuje.
Rodzice mają mnie za czarną owcę, bo nie żyję wegług ich planu (sama wybrałam
męża, imiona dla dzieci, pracę itp), zatem chętnie przekażą całość dóbr swych
dla córki starszej - by mnie ukarać za "nieposłuszeństwa" wyżej wymienione.
Siostra mieszka z rodzicami i swoją rodziną w moim rodzinnym domu i w związku
z tym przeprowadza niewielkie remonty itd - jednym słowem jakieś pieniądze
wkłada w dom, może nieduże, ale zawsze...
Kiedy mieszkałam z rodzicami pomagałam im w modernizacji domu, wkładałam w
niego swoją pracę (na tyle ile mgłam będąc jeszcze niepełnoletnia).
Z jednej strony rozumiem siostrę, ciężko jest inwestować w dom w takiej
sytuacji i w sumie zrzekłabym się na jej rzecz majątku całego raczej bez
jakiegoś żalu. Nie mam ochoty na żadne przepychanki i groźby (b.możliwe) ze
strony siostry bądź rodziców. Wolę święty spokój. Z drugiej strony czuję się
trochę wykołowana, nie najlepiej mi z tym.
Co byście zrobiły w mojej sytuacji?
A i opcja zachowka odpada, rodzice chcą to załatwić tak by nie było takiej
możliwości w żadnej formie, chcą zrzeczenia mojego i zamierzają przepisać
własność na siostrę.