jupiet
19.04.10, 21:06
Koleżanka, (też mama Aniołka) pokierowała mnie trochę i po 5
tygodniach od mojego zabiegu, w ciągu 2 dni fatygi, udało mi się
zarejestrować swojego Aniołka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Zrobiłam
to gł. dla otrzymania należnego kobiecie w takiej sytuacji urlopu
macierzyńskiego (8 tyg.), bo ciężko mi się zebrać psychicznie w
pracy. Dodatkowo należy się odszkodowanie pieniężne w ramach
grupowego ubezpieczenia z zakładu pracy. I nie ma tu znaczenia wiek
ciąży. Jednak powiem Wam, że szalenie mi pomogło psychicznie takie
formalne zamknięcie sprawy. Nadałam imię mojemu Aniołkowi i
zarejestrowałam gdzieś w świecie fakt jego istnienia. Ten
symboliczny akt, zupełnie przypadkowo, nadał ciszy i spokoju moim
myślom. Jakbym zamknęła pewien rozdział nadając godności Aniołkowi.
Może to ludzka słabość potrzeby nazywania i kontrolowania
zdarzeń...? Nie wiem, ale pomogło.