Dodaj do ulubionych

nie daję rady

29.05.10, 23:13
Od odejścia naszej Sywlunii minęło już 3 tygodnie. A ja się wciąż
nie mogę pogodzić.... mam wyrzuty sumienia że jej nie chciałam na
początku że bałam się kolejnego dziecka. A teraz? a teraz nie mogę
sobie wybaczyć tych myśli...wciąż płaczę, łzy mi same płyną. Czy ona
mi kiedyś wybaczy???????
Obserwuj wątek
    • aagata4 Re: nie daję rady 29.05.10, 23:30
      przykro mi z tego powodu ... poczucie winy jest tu naturalne choc nieuzasadnione
      ... chyba nie ma wśród nas żadnej, która by nie obwiniała siebie ... choć nic
      złego nie zrobiłyśmy ... przyznam, że dośc dużo czasu upłynęło zanim to
      zrozumiałam, zanim uporałam sie z tym poczuciem winy ... otóż, kiedy mnie to
      spotkało to wymyśliłam sobie, że takie rzeczy zdarzają się w rodzinach
      patologicznych (alkohol, papierosy, narkotyki na porządku dziennym albo rodziny
      obciązone, czyli takie w których są chore dzieci ... a ja na poczatku ciązy
      wypiłam lampkę wina ... wiec to pewnie od alkoholu ...

      zanim zrozumiałam to, że to nie moja wina minęło kilka miesięcy ... chyba
      dopiero wtedy jak po raz drugi straciłam dziecko ...

      życzę Ci abys się z tym uporała jak najszybciej ...

      pozdrawiam

      Agata
    • agang Re: nie daję rady 31.05.10, 13:20
      hormony opadną, będzie lepiej

      miałam to samo
    • primavera34 Re: nie daję rady 18.06.10, 17:41
      a ja mysle kochana, ze to nie sprawa hormonow. Kazda z nas
      potrzebuje inna ilosc czasu, i nie na to zeby sie pogodzic, ale na
      to zeby nauczyc sie zyc troche od nowa. Moj synek zmarl prawie 3
      miesiace temu w 26 tc. Do dziasiaj placze, choc wiem ze to nie moja
      wina i ze nic nie moglam zrobic - przynajmniej medycyna nie zna
      odpowiedzi na pytanie ,,dlaczego?''. I chociaz moja glowa to rozumie
      serce ciagle cierpi... Ale mysle ze trzeba tez spojrzec na to co
      mamy i docenic to co zostalo nam dane - z tego co wyczytalam masz
      dwojke dzieciaczkow, mam nadzieje ze kochajacego meza... Dla nich
      warto zyc. A bol moze nigdy nie zniknie, ale dzieki niemu bedziesz
      wiedziala jak cenne i kruche jest zycie, i jak ogromnym jest darem.
      Tule Cie mocno bo wiem przez co przechodzisz - pamietaj pozwol sobie
      na zolobe... My tu jestesmy, wiec jak tylko potrzebujesz pisz, mi to
      pomoglo...
      • nikt111 Re: nie daję rady 18.06.10, 21:37
        dziękuję smile
        wciąż mi ciężko wciąż trudno mimo że minął już ponad miesiąc. Od
        smierci pierwszego dziecka 4 lata a i tak wciąż to boli...Wcale czas
        nie leczy ran tylko je gdzieś pomiędzy inne rzeczy wkłada. Teraz
        czekam aż kamieniarz zrobi nagrobek, który jak musiałam wybierać to
        aż mi serce krwawiło
        Niestety nie znam przyczyny śmierci Sywluni. W badaniu
        histopatologicznym. LEkarz też nie wie. A ja wolę nie myśleć o tym
        bo i tak nic nie wymyślę... Dobrze że mam dwoje tych małych urwisów
        bo one nie dają mi za wiele płakać. JEdynie wieczorem mogę się
        mojemu mężowi w ramię wyżalić...
        • kasiu.l.inka Re: nie daję rady 19.06.10, 12:03
          Czas zeczywiscie nie leczy ran sad

          Po smierci Bianki pierwsze "przeblyski slonca" widzialam gdziec 5-6 m-cy
          pozniej. Tak tylko, czern i lzy...
          Gdy wybieralismy nagrobek ryczalam jak bobr sad Potem gdy zobaczylam go juz na
          cmetarzu... Wrocilismy akurat z Pl. Bylo ciemno gdy pojechalam na cmetarz.
          Przytulilam sie do kamienia i ryczalam, ryczalam, ryczalam. Czulam tak ogromny
          zal za to wszystko co mnie spotkalo, za to co spotkalo Moja Coreczke, nie moglam
          sie z tym wszystkim pogodzic. Pozniej gdy oslablam na tyle, ze nie mialam sil
          juz plakac tulilam dalej ten kamien z Jej imieniem i cieszylam sie, ze Moja
          Dzewczynka ma taki sliczny pomniczek. Najpiekniejszy jaki widzialam.
          • nikt111 Re: nie daję rady 21.06.10, 14:51
            a wczoraj dowiedziałam się że moja bratowa jest w 8 tyg ciąży....bardzo się
            cieszę ich szczęściem ale od razu mam myśli że przecież teraz Sylwunia byłaby w
            moim brzuszku 5 tygodni starsza...
            • kasiu.l.inka Re: nie daję rady 23.06.10, 21:00
              Ja tez tu po pogrzebie Bianeczki dowiedzialam sie ze moja bratowa jest w 5tc.
              Nie chcieli mi wcale nic mowic, by mnie nie ranic a mnie wlasnie najbardziej
              zranilo to, ze chcieli milczec. I tak sie wszystkiego domyslilam i zadzwonilam z
              gratulacjami.

              A potem wszedzie brzuchy wyrosly jak po deszczu. Gdzie sie nie obrocilam tam
              ciezarna. Jakby sie na mnie zmowily czy co...
              Wtedy wlasnie jedna dziewczyna mi napisala "widzac ciezarna nie wiemy jaka jest
              jej historia...
    • tosia.2003 Re: nie daję rady 29.06.10, 12:12
      wcale nie jesteś taki nikt111
      jesteś mamą i masz dla kogo żyć
      jeszcze nie przeszłaś przez żałobę i masz prawo w niej trwać tyle czasu, ile
      będzie trzeba
      mam nadzieję, że sobie poradzisz
      a jeśli rzeczywiście nie dajesz rady to skorzystaj z pomocy specjalisty
      pozdrawiam i trzymam kciuki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka