izu222
06.08.10, 10:27
Podczytuję Wasze forum od jakiegoś czasu, ale dopiero dzisiaj
zebrałam się do napisania.
Moja historia podobna jest do wielu opisanych tutaj: w lipcu 2007
straciłam pierwsze dziecko (11 tc), w lutym 2009 urodziłam synka w
29 tc, na szczęście już zdrowy, no i w lipcu 2010 w 8 tc przestało
bić serduszko mojego trzeciego dziecka.
Przyczyna poronień nie znana, chociaz byc może jest to związane z
tym, że mam wadę macicy. Wczoraj odebrałam wynik badania
histopatologicznego i nic z niego nie wynika.
Mój lekarz pociesza, mówi żeby się nie martwić, ale jednocześnie
mówi, że jak chcę mieć jeszcze jedno dziecko to najlepiej nie czekać
zbyt długo i daje zielone światło na starania już po dwóch cyklach
od zabiegu. Ale ja boję się teraz kolejnej ciąży, bo co jak znowu
poronię, a jak nie to czy donoszę? Jakoś nie mogę wyłączyć myślenia,
cały czas się zastanawiam dlaczego akurat nam się to przydarzyło?
Nie zlecił mi narazie żadnych badań, bo jedno dziecko mam.