Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu

26.02.11, 08:15
Wczoraj byłam w przychodni rejonowej po skierowanie dla siebie i męża na badania genetyczne (po 2 poronieniach przysługuje z NFZ, prywatnie dla pary to koszt ok 1200). Dodatkowo okazało się jeszcze że przysługuje też badanie u chirurga naczyniowego (też jakieś badanie z krwi robi).
Czy któraś z Was orientuje się po jakim czasie od poronienia można zrobić badanie u naczyniowego? W przychodni mówiła że nawet od razu ale nie wiem czy internista jest w pełni doinformowany w takim temacie.
Obserwuj wątek
    • mikusia_k Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 26.02.11, 09:17
      nie znam sprawy,nie wiem co się należy - wszystkie badania robiłam na własną rękę...

      prócz kariotypu - ale czekałam na termin w Krakowie na NFZ 9 miesięcy
      • justyna8319 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 26.02.11, 09:27
        Ja właśnie jadę w poniedziałek dowiedzieć się ile się u nas czeka. Mój gin mówił że samo badanie wykonują szybko ale na sam wynik ok pół roku.
        • mikusia_k Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 26.02.11, 13:21
          nieprawda...

          na pobranie krwi czeka się długo (ja 9 m-cy), pobranie krwi jest standardowe - 1 ukłucie i minutka, a czeka się na wynik 4-6 tygodni
          • minka.b Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 26.02.11, 23:04
            Czas oczekiwania zależy od ośrodka ja robiłam równo 3 miesiące od urodzenia synka (krew pobrano na 2 wizycie u genetyka) i czekaliśmy na wynik 8 tygodni, czyli równo co do dnia wynik otrzymaliśmy 5 miesięcy po śmierci synka.
            Badania na NFZ w ICZMP
      • krolowa_kier Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 27.02.11, 13:37
        Termin na badanie kariotypu na NFZ w Rudzie Śląskiej z NZOZ "Genom" dostałam za miesiąc.
    • dragica Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 26.02.11, 23:25
      Moze chodzi o badanie w kierunku zaburzen krzepniecia?
      • justyna8319 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 27.02.11, 08:51
        Też mi się wydaje, że to badanie u naczyniowca ma coś wspólnego z krzepnięciem krwi. Zobaczymy
    • qbak81 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 27.02.11, 22:32
      Hej
      Ja dwa razy straciłam maleństwa,
      Robiłam badania genetyczne mutacje genu protrombiny G20210A , mutacja genu czynnika V leyden , antytrombina III , lekarze też często zlecają badanie o nazwie interleukina robiłam również badania homocysteiny , cytomegalii ,wirus EBV , toksoplazmoza , przeciwciała p. listeriozie , przeciwciała fosfolipidowe , przeciwciała kardiolipidowe , aptt/czas k-k , crp , ft3 , ft4 , tsh , transaminazy , różyczka , morfoligia , mocz , wcześniej też miałam robiony progesteron.
      Niestety wszystkie te badania robiłam prywatnie więc kosztowały mnie kilka tysięcy ale opłacało się bo musiałam podleczyć niektóre rzeczy ale teraz jestem w 5 miesiącu ciąży oczywiście w tej ciąży robiłam już dwa razy usg genetyczne aby sprawdzić i wykluczyć choroby płodu.
      Życzę wytrwałości
      Pozdrawiam Ania.
    • justyna8319 Re: Do qbak81 28.02.11, 11:17
      Po pierwsze gratuluje.
      I mam pytanie. Które z tych badań robiłaś do 6 tygodni po poronieniu a z którymi musiałaś odczekać i ile czasu?
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
      • qbak81 Re: Do qbak81 28.02.11, 14:57
        Nie mam pojęcia jak mam napisać i od czego zacząć aby było najkrócej i najbardziej zrozumiale bo tak się nie da.
        Zacznę więc tak :
        Gdy w październiku straciłam pierwszą ciążę dowiadując się w 11 tygodniu że serduszko nie bije musiałam zgłosić się na zabieg i tak też zrobiłam .
        6 tygodniu po zabiegu byłam na kontroli i było wszystko dobrze.
        Ale dwa tygodnie później zaczęły się u mnie plamienia w lutym zdecydowałam się iść na wizytę do lekarza bo doszły bóle brzucha na wizycie okazało się po usg że mam torbiel i od tego są te plamienia. Lekarz przepisał tabletki antykoncepcyjne a tego samego dnia rano zrobiłam badania i odbierając je wieczorem zobaczyłam że beta hcg jest dodatnia więc zadzwoniłam do lekarza i mu to powiedziałam ale przyrost bety był za mały i lekarz powiedział że nic z tego nie będzie, że mam czekać na poronienie więc czekałam i po trzech dniach poroniłam.
        W między czasie zrobiłam badanie progesteronu i estrogenu .
        Ale tabletek antykoncepcyjnych oczywiście nie wzięłam i krwawienia dalej mnie męczyły a wręcz stały się coraz silniejsze.
        Bałam się iść na wizytę do lekarza , nie wiem czemu ale tak było .
        Siedziałam tak w domu ciągle płacząc i się załamując do kwietnia więc postanowiłam coś zrobić dla siebie i poszłam do pracy i na dodatkowy angielski aby nie mieć czasu na myślenie nie ukrywam że to mi najbardziej pomogło.
        W czerwcu wybrałam się w końcu na wizytę ale do innego lekarza .
        Na wizycie pobrał cytologię oraz jeszcze jakiś dodatkowy wymaz z szyjki macicy.
        A także przepisał tabletki antykoncepcyjne na 3 miesiące .
        Nie chętnie chciałam je brać bo przecież chciałam mieć dziecko ale okazało się to najlepszym rozwiązaniem które pomogło bo uregulowało mój cykl i rozchwianie hormonalne i krwawienia ustąpiły a ja się dużo lepiej zaczęłam czuć .
        Miesiąc później na kolejnej wizycie odebrałam wyniki badań i okazało się że mam 70 % nieprawidłowych komórek zmutowanych. Więc lekarz zastosował leczenie i zlecił kolejne kilka badań :
        homocysteine , cytomegalie ,wirus EBV , toksoplazmoza , przeciwciała p. listeriozie , przeciwciała fosfolipidowe , przeciwciała kardiolipidowe , aptt/czas k-k , crp , ft3 , ft4 , tsh , transaminazy , różyczka , morfoligia , mocz.
        Z badań tych wyszło ze mam cytomegalie i mononukleoze, więc lekarz włączył kolejne leczenie które znosiłam bardzo ciężko, bardzo wymiotowałam źle się czułam ,miałam zawroty głowy, było mi ciągle niedobrze, słabo więc okazało się że trzeba je odstawić bo może dojść do wstrząsu organizmu. Ale brałam leki już kilka dni więc okazało się że podziałały. Oczywiście przeciwciała w organizmie jeszcze zostały przez kilka miesięcy ale było dużo lepiej.
        Całe te leczenie które przeszłam okazało się właściwe , pomogły również tabletki bo po trzech miesiącach odstawiłam tabletki antykoncepcyjne i od razu w pierwszym cyklu zaszłam w ciążę.
        W listopadzie 2010 zrobiłam test ciążowy, pokazał dwie kreseczki , następnego dnia rano powtórzyłam i też wyszły dwie kreseczki bardzo słabe ale było je widać poszłam do laboratorium i zrobiłam beta hcg i okazało się że beta hcg nie wykazała ciąży.
        A na dodatek gdy wróciłam do domu na bieliźnie pokazała się krew więc już całkiem przestałam się cieszyć .
        Załamana pojechałam prywatnie do innego laboratorium i tam na szczęście ukazał się ładny przyrost bety hcg. Tego samego dnia pojechałam do ginekologa ale na usg nic nie było widać tylko dużą torbiel lekarz dał leczenie dał leki na podtrzymanie ciąży zlecił leżenie i kolejną wizytę za dwa tygodnie .
        Po dwóch dniach od wizyty krwawienia się uspokoiły .
        Dwa tygodnie później poszłam na wizytę i widziałam już bijące serduszko , dalej oczywiście zalecenie brania leków na podtrzymanie ciąży i leżenie i lekarz zlecił kolejne badania tym razem genetyczne :
        mutacje genu protrombiny G20210A , mutacja genu czynnika V leyden , antytrombina III , lekarze też często zlecają badanie o nazwie interleukina oraz badania na przeciwciała różyczki
        Dostałam również zastrzyki przez 30 dni na za krzepliwość .
        Miesiąc później odebrałam wyniki wszystkie genetyczne wyniki były prawidłowe. Ale miałam przeciwciała różyczki a byłam w wieku szkolnym na nią szczepiona .
        Decyzja lekarza była taka aby nie wychodzić do dużych skupisk ludzi i unikać dzieci aby nie złapać jakiejś choroby tak też zrobiłam.
        W 16 tygodniu odstawiono mi leki na podtrzymanie ciąży i mogłam zacząć wychodzić .
        Lecz w między czasie mój stan zdrowia uległ zmianie bardzo dużo wymiotowałam schudłam , miałam okropne bóle brzucha .
        Mój mąż zadzwonił do swojej cioci która jest lekarzem podpowiedziała nam jakie badania powinniśmy zrobić lista była długa ale po otrzymaniu wyników też wszystko było jasne . Wyniki były złe nic ie trzymało się normy.
        Okazało się że mam odmiedniczkowe zapalenie nerek i bardzo rozchwianą tarczycę więc znów odwiedziłam swojego lekarza on przepisał mi leki na zapalenie nerek oraz zlecił wizytę u endokrynologa .
        Endokrynolog przepisał odpowiednie leki i po miesiącu tarczyca się unormowała.
        Niedawno dopadł mnie jakiś wirus bo męczyła mnie okropnie temperatura ale lekarz przepisał antybiotyk i teraz został jeszcze tylko kaszel ale czuję się dobrze.
        Wszystko zaczęło się układać badania są coraz lepsze a z tym i moje samopoczucie choć strachu o maluszka nie pozbędę się chyba do póki nie wezmę go w ramiona
        Jestem w 22 tygodniu ciąży w czwartek byłam na drugim usg genetycznym wszystko jest dobrze będziemy mieli córcie Julię.
        Taki mały wiercipiętek , strasznie się rozpycha kopie. Wszystko się rozciąga bo mam okropne bóle brzucha .
        Wiem ile wycierpiałam i jak bardzo zamknęłam się w sobie i nie dawałam sobie pomóc ale dziś wiem że od nas samych zależy ile będziemy tkwiły w takim stanie ja się zawzięłam i powiedziałam albo teraz się uda albo będę się starała o adopcję .
        W pierwszej ciąży tak się cieszyliśmy że urządziliśmy już pokoik dziecięcy kolorowy i kupiliśmy wiele dla maleństwa potem sprawiało mi to większy ból .Wszystko pochowałam pokój przemalowałam i psychicznie było mi troszkę łatwiej.
        Dziś cieszę się z tego co mi los dał psychicznie doszłam do siebie jest mi łatwiej ale stoczyłam ogromną walkę ze swoją psychiką i załamaniem ,żalem.
        Pisząc oczywiście pominęłam niektóre szczegóły ale za dużo by pisać i opowiadać co jeszcze po drodze się wydarzyło jak to wyglądało i co dokładnie z tymi badaniami już dokładnie nie pamiętam .
        Życzę wytrwałości wszystkim walczącym o dziecko.
        Pozdrawiam
        Ania.
        • justyna8319 Re: Do qbak81 28.02.11, 15:10
          Dziękuję Ci bardzo. Twoja historia podtrzymuje na duchu.
    • ewkad74 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 17.03.11, 10:21
      Justyna,ja nie robiłam badan u lekarza naczyniowego ale robiłam cała mase innych badan np.hormonów,badanie kariotypów-tutaj faktycznie przysługuje badanie z NFZ tylko troche sie czeka na termin,badanie nasienia meza i wszystko wyszlo ok .Poroniłam 2 raz ,pierwszy raz w 2008 w 4 tyg,potem w 2010 w 12 tyg.Nie bede pisała o bólu i strachu czy jeszcze bede mogła miec dzieci-mam 37 lat.Trzeba wierzyć!!! teraz jestem w 29 tygodniu ciąży,ktora przebiega prawidłowo,i wierze ze tak bedzie do konca.Pozdrawiam Cie i zycze duzo wiary, ze sie uda!
      • justyna8319 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 17.03.11, 11:10
        Bardzo Ci dziękuję ewkad74. Twoja historia dodaje otuchy. Serdecznie Ci/Wam gratuluję maleństwa.
        My w poniedziałek mamy genetyka, inne badania, które do tej pory robiliśmy ok. M dzisiaj odbiera wyniki nasienia. A na badanie hormonów muszę czekać do czerwca/lipca.
        Prawda jest taka że chyba nie ma możliwości tak na prawdę porobić wszystkich badań niestety...
        • ewkad74 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 17.03.11, 13:26
          Badań jest cała masa, i na koniec moze sie okazać ze nie ma przyczyny, i następna ciaża bedzie prawidłowa w co wierze w Twoim przypadku.Ja powiem szczerze ze nie czekalam na wynik z kariotypu,moze to ktos uzna za szalenstwo ale wynik dostałam pod koniec wrzesnie a w polowie wrzesnie zaszłam w upragiona ciaze,ktora trwa do dziś.Sciskam Cie mocna i zycze duzo siły!!i chciałabym bardzo zebys kiedys na tym forum napisala ze urodziłas zdrowego dzidziusia!!!
          • justyna8319 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 17.03.11, 20:01
            Bardzo Ci dziękuję. Marzę o tym, aby tak się stało. I Tobie życzę tego samego.
            My też raczej akurat na wyniki kariotypu nie będziemy czekać, tym bardziej że mój gin mówił że to wiedza teoretyczna i jak jest coś nie tak z genami to po prostu każda kolejna ciąża to "loteria" niestety sad
            Najlepiej to już teraz zaszłabym w ciążę, ale wiem że nie mogę sad
            • ewkad74 Re: Do dziewczyn po conajmniej 2 poronieniu 25.03.11, 13:17
              Spokojniutko ,zrobisz sobie jakies badania wzmocnisz sie troszke psychicznie i moze jakies witaminki .Polecam spacery swieze powietrze.I zajecie sie innymi sprawami a nagle sie nie obejrzysz a zobaczysz bijace serduszko na usg.
              i to bedzie Twoj cud......
              pozdrowienia,Ewka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka