Kochane nie wiem od czego zacząć bo aż mi wstyd za moją głupote!W ostatnich tygodniach żyłam jak w transie robiłam tylko to co do mnie należało praktycznie wiekszość czasu przepłakałam.Dziś jakoś tak spojrzałam w mój notes w którym notowałam przez 12miesięcy(okres starań o dzidziusia) kiedy miesiączka,dni płodne,przytulanko itd.aż do zabiegu

Oczywiście po zabiegu od pierwszej@ też.I tu zaczyna się moja głupota i nieodpowiedzialność!!!!!!!!W środku cyklu zrobiłam sobie test owulacyjny wyszło że owulacja jest!Moja radość była tak wielka,że organizm wrócił do normy że całkowicie zapomniałam o przytulanku które odbyło się kilka godzin wcześniej!Dopiero dziś to zauwarzyłam!
Od razu strach w oczach zobaczyłam(ironia losu co?).Znacie może jakieś sytuacje gdzie po poronieniu w pierwszym cyklu kobieta zaszła w ciążę?
nie wiem jak mogłam dopuścić do takiej sytuacj!