Dodaj do ulubionych

czekam znow na najgorsze.

21.08.12, 13:06

tylko tym razem tego nie zniose juz. minelo 5 mcy od poronienia kiedy znow sie nam udalo. cieszylam sie bo mialam tym razem wszystkie objawy ciazy. ale znow tygodnie nie zgadzaly sie z wynikami. beta z 261 urosla w ciagu tyg na 599 tylko. powinnam byc w 7 tygodniu ciazy. przestala rosnac. jutro jade do gina. przez tel uslyszalam ze ciaza prawdopodobnie obumarła. rozlatuję się.
Obserwuj wątek
    • tulipanek1208 Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 14:06
      Wiem co czujesz... Trzymam mocno kciuki za WAS!!!!!!!!!!!
    • sacea Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 15:01
      wiem co czujesz, w tym roku dwa razy przez to przeszłam, czasem beta rośnie wolniej i potem przyspiesza, trzymam kciuki, żeby było dobrze
      • mariola1315 Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 15:17
        Wyobrażam sobie, co czujesz.
        Trzymaj się, może jednak wszystko będzie dobrze.


        19-09-2004r. Mateusz
        11-10-2006r. Łukasz
        09-02-2010r. Paweł
        17-05-2012r. Julia [*]
        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 19:18

          nadzieja umiera ostatnia....
          ale rozsypuję sie na kawałkisad
          • yoku Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 19:31
            madzia, czy Ty jesteś na 1000% pewna, że jest tak źle? badałaś progesteron? jesteś pewna, że to nie jest młodsza ciąża a w labie się nie rąbneli?
            ja w tej ciąży byłam pewna już ze 2 razy, że już po ptakach ale okazywało się, że jest ok, chociaż przyznam, że betę badałam raz przed wizytą u lekarza, potem tylko usg, ale byłam od początku ciąży na 4 i na pierwszych dwóch nie było widać NIC
            • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 20:25

              yoku, co do tyg ciazy to na bank jestem pewna. nawet jakby, to tak niski przyrost bety jak powiedzial mi dzis gin przez tel to tylko jedno znaczy. ja mam nadzieje.....progesteron jutro odbieram alew tez byl na min tydz temu.
              yoku ja bardzo pragnę się myslic.
              • yoku Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 20:29
                ja też bardzo chcę żebyś się myliła
                • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 20:52
                  Madziark, ja tez mam nadzieje ze to nie to, kurcze chciałabym Ci jakos dodać otuchy, a kiedy idziesz do lekarza? usg chyba powinno dac odpowiedz
                  współczuje Ci Ty przeżyć - to jest czekanie jak na wyrok

                  jak sie w ogole czujesz fizycznie?

                  kochana a robiłas po 1. razie jakies badania? cos wyszło ?
                  • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 21:37
                    migotka po 1 razie robilam tsh, hormony, cytologie itp i wszystko ok wyszlo.
                    jutro jade do gina popoludniu.
                    czekam jak na wyrok, ja wariuje...jak tkos wsadzi mi igłę do srodka to się na kawałki rozlecę. ja juz się cieszyłamsad
                    myslałąm, ze drugi raz mnie to nie spotka. ciężko mi, i ciężko mi wierzyc ze ktos sie pomylił.
                    • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 21.08.12, 21:50
                      Kochana, dla mnie drugi raz był chyba większym szokiem, niz 1..... bo 1 to był w ogole mega szok, ale za drugim włąsnie ciagle sie rpzekonywałam ze wyczerpałam limit pecha ze tyle badan zrobiłam ze lecze to hashimoto - normalnie uwazałam, ze drugi raz? to mnie nie dotyczy!

                      no i bol podwojnym, bo po tamtym i po kolejnym...

                      Madziarka, przede wszystkim trzeba isc do lekarza sprawdzić co i jak, na tym etapie USG jest najbardziej miarodajnym badaniem-wiem, ze wariujesz, wiem ze tego wariowania nie powstrzymasz, nie ma sensu Ci nawet o tym pisać

                      myśle, ze najlepiej wiedzieć na czym sie stoi i sprawdzić to od razu u lekarza - mocno trzymam za Ciebie kciuki
                      • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 22.08.12, 09:48
                        dzis ide popoludniu, ale migotka ja sie rozlecę. myslalam ze jestem silniejsza.\przygotowuje sie co mi powie ale nie umiem tego odebrac od drugiej osoby....
                        • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 22.08.12, 12:00
                          madzi_arka napisała:

                          > dzis ide popoludniu, ale migotka ja sie rozlecę. myslalam ze jestem silniejsza.
                          > \przygotowuje sie co mi powie ale nie umiem tego odebrac od drugiej osoby....

                          Madziarka - zaciskam kciuki i przesyłam dobre fluidy ile sie tylko da
                          jestes silniejsza niz Ci sie wydaje, a te wszystkie emocje, ktore masz teraz sa normalnie w sytuacji, w której jestes

                          nie trac nadziei kochana - Ty powinnaś ja mieć do konca, mysle o Tobie i czekam na wieści
                        • natti34 Re: czekam znow na najgorsze. 22.08.12, 12:52
                          Kochana,trzymaj sié.Wiem,ze teraz czujesz ze wali Ci sié caly swiat...nie napiszé Ci,ze bédzie dobrze,bo na razie musisz przez to przebrnác,i zadne slowa pociechy nie pomogá.
                          Myslalas,ze jestes silniejsza?...Ty jestes silna.To,co czujesz teraz, jest czyms najzupelniej naturalnym.Co w tym dziwnego,ze teraz czujesz sié slaba i bezsilna?
                          Ale jestem - my wszystkie jestesmy z Tobá. Ja jeszcze troszké wierzé,ze moze jednak jest jakies swiatelko w tunelu?...ze jednak nie uslyszysz tego najgorszego.
                          Cokolwiek by sié nie stalo,jestem pewna,ze jeszcze znajdziesz w sobie wiaré i silé,zobaczysz.Sciskam Cié,bardzo,bardzo,bardzo mocno i cieplo.
    • ciasteczko_cynamonowe Re: czekam znow na najgorsze. 22.08.12, 13:23
      Kochana jest mi tak strasznie przykro...Moja beta tez spadala i nikt mi nie dal juz wtedy nadzieji..niestety... sad

      Mialam nadzieje ze mi, yoku, ceyranie i Tobie sie uda...Jak sobie pomysle co teraz czujesz, ta cala niepewnosc to mi sie ryczec chce... sad

      Trzymaj sie, bedzie ciezko, ale musisz sie trzymac dla swojego synka...
      • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 22.08.12, 20:39
        czekałam w kolejce 3 godziny...postarzałam się w niej o 10 lat. koło mnie same kobiety w zaawansowanej ciazy i odglosy ktg.
        po badaniu wyszla twarda macica-ok, jak gin zobaczyl wyniki to powiedzial ze nic nie powinno byc..a tu pecherzyk sie przez tydz pojawił.
        powiedzial ze nie wie co z tym zrobic....bo mimo 6 tabl. progesteronu spadl z 13 na 4 a beta 599 na 7 tydz...nie ma ciałka zoltego. obliczyl 44 dzien cyklu a ciaza wyglada na max 36-pomylil sie bo mam 48 czyli 12 dni do tylu. zapytal sie co chce zrobic?

        moge miec nadzieje?
        dal mi zastrzyk na podniesienie bety,, zawalczymy. w poniedzialek mam wizyte i albo cos sie rozwinie albo koniec.
        w kolejce stracilam nadzieje teraz znow ja dostalam. tylko nie wiem ile mam % szans?...w tym tyg nie ma cialka zoltego, serca tylko sam pusty pecherzyk-0,71 cm. mam go przy sobie....
        ja sie wykoncz epsychicznie!
        • migotka.s Re: odebralam dzis bete 22.08.12, 21:03
          Madziarka, ciaza moze byc młodsza, moze ten zastrzyk da jej kopa - sama nie wiem co Ci powiedzieć, jest pęcherzyk, a nie było czyli cos sie jednak rozwija
          nie trac nadziei, jeszcze jest czas zeby ją stracić - cuda sie naprawdę zdarzają-na razie musisz czekać , nic nie przyspieszysz
          ja wiem ze własnie niektorzy lekarze daja ten zastrzyk, albo nawet kroplówkę w warunkach szpitalnych - z hormonem ciązowym

          bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki
        • 333a13 Re: odebralam dzis bete 22.08.12, 21:09
          Może to okrutne co powiem, ale 'szansy, %' i inne takie można sobie wsadzić między książki. Nikt nigdy nikomu nie zagwarantuje tego co się stanie. Wyluzuj trochę, przez swoje nerwy itd. możesz sobie i dziecku bardziej zaszkodzić niż pomóc. Łatwo powiedzieć "poczekaj", "spokojnie" itp. gorzej z wykonaniem... ale wyjścia innego nie masz. Idź spać, obejrzyj film albo wyjdź na spacer. Jestem powoli na finiszu drugiej ciąży i mimo tego nikt mi gwarancji nie da, że urodzę zdrowe i żywe dziecko. Moje maleństwo też rozwijało się na początku bardzo wolno... Jest "opóźnione" o jakiś tydzień. Ale czym jest tydzień czy 12 dni... nikt z nas nie jest taki sam, w życiu zdarzają się różne "cuda" i niestandardowe sytuacje. Więc życzę Ci więcej spokoju i pokory wobec losu. 3 maj się, niestety wiem co czujesz.
          • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 22.08.12, 21:19
            ;* dziękuję za te słowa.....
            juz cud sie zdarzyl bo myslalam ze dzis bedzie koniec. moze zdarzy sie drugi?
            • ciasteczko_cynamonowe Re: odebralam dzis bete 23.08.12, 09:53
              Ehhhh znalazlas sie troszke w dziwnej sytuacji...Mimo wszystko mam nadzieje, ze jeszcze bedzie dobrze i trzymam za Was kciuki zeby bylo ok. Odpoczywaj przez tych kilka dni do poniedziałku i staraj sie nie denerwowac, bo to w niczym nie pomoze...Pewna jestes ze ciaza nie jest mlodsza? Bo tak to wyglada, ze jednak jest mlodsza...
              • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 23.08.12, 14:14
                ciasteczko nie ma opcji by byla mlodsza..tak jak w lutym dzieje sie to samosad
                • ciasteczko_cynamonowe Re: odebralam dzis bete 23.08.12, 14:52
                  Przykro mi sad a boli Cie cos, plamisz, krwawisz? Czy nic z tych rzeczy? Może ten zastrzyk cos pomoże...Przeciez po coś Ci go lekarz dał, wiec może jest jeszcze nadzieja....
                • yoku Re: odebralam dzis bete 23.08.12, 21:21
                  Madzia, ja też myślę o Tobie. Jesteś w sytuacji, zresztą wszystkie jesteśmy, w której nic nie jesteśmy w stanie zrobić, będzie co ma być, teraz już nic od nas nie zależy, możemy tylko czekać. Czasem jak pomyślę w ten sposób, że to Ktoś zdecyduje co dalej a ja mogę tylko czekać i mieć nadzieję, to mnie to trochę uspokaja. Najgorsze mieć poczucie, że czegoś się nie zrobiło ale Ty zrobiłaś wszystko, nawet Twój lekarz zrobił dla Was wszystko, co mógł. Byle do poniedziałku. Ściskam Cię mocno.
                  • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 24.08.12, 14:55
                    dzis zrobilam rano progesteron. we wt byl 4,7 z 13,5....jak poszlam na badanie to wzielam 2 tabletki luteiny....i wyszlo 13,8 pewnie dzieki temu.
                    jeszcze 3 dni niepewnosci..
                    • adetka Re: odebralam dzis bete 25.08.12, 18:17
                      niski progesteron i mała jego suplementacja.
                      • mariola1315 Re: odebralam dzis bete 27.08.12, 11:57
                        Trzymam kciuki.


                        19-09-2004r.Mateusz[b]; 11-10-2006r.Łukasz
                        09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
                        • migotka.s Re: odebralam dzis bete 27.08.12, 13:12
                          trzymam kciuki z całych sił
                          • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 27.08.12, 16:02


                            swoje dziecko!!!!!! dziewczyny pojawiło sie!!!! w srode byl sam pęcherzyk i dzis zarodek fasolka mala 4mm z widocznymi konczynami! ale serce...gin nie slyszal, ale pokazął mi ze jego zdaniem jest zaczątek tzn chyba widzial pulsowanie w zarodku ale maly jest i ciezko powiedziec na 100%. teraz tydzien czekania. myslicie ze to mozliwe? ze zdarzy sie cud w ciazy opoznionej ok 8 dni? ze serducho zabije i sie utrzyma? dostalam dzis ovitrelle w brzuch na zwrost bety i luteiny 6x.
                            ja ryczlam dzis jadac ze pewnie nic nie bedzie a tu cud. widzialam swojego dzidziusia!
                            utrzyma sie, zabije?
                            • yoku Re: odebralam dzis bete 27.08.12, 17:08
                              coś się ewidentnie dzieje i rozwija! może zbyt mała ilość hormonów spowolniła procesy ale po dołożeniu hormonów wszystko przyspieszyło? Nie znam się na tym zupełnie więc nie wiem jakie są szanse, ale nie można tracić nadziei skoro to co zaproponował Twój lekarz działa.
                            • kasiekonik Re: odebralam dzis bete 27.08.12, 19:13
                              Madzia trzymam kciuki z całych sił!!!!! Mam nadzieję, że teraz ruszy z kopyta!!!!
                              • mariola1315 Re: odebralam dzis bete 28.08.12, 09:09
                                Bardzo mocno trzymam kciuki,żeby dzidzia była silna i rosła zdrowa w Twoim brzuszkusmile


                                19-09-2004r.Mateusz[b]; 11-10-2006r.Łukasz
                                09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
                            • migotka.s Re: odebralam dzis bete 29.08.12, 19:57
                              co jakis czas sprawdzam wiesci od Ciebie, mocno trzymam kciuki i wierze, ze bedzie dobrze smile

                              wypoczywaj i nie daj się złym myślom - nadzieja umiera ostatnia smile
                              • migotka.s Re: odebralam dzis bete 29.08.12, 20:03

                                ups, przepraszam za suwaczek
                                • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 29.08.12, 21:06
                                  migotko....ja juz zaczynam sie cieszyc. oby nie za wczesnie!smile
                                  w pon ide do gina to napisze.....
                                  chyba cuda są?
                                  • migotka.s Re: odebralam dzis bete 31.08.12, 14:38
                                    cuda sie zdarzają smile nie mozna o tym zapominaćsmile czekam na relacje z poniedziałku smile
                                    • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 31.08.12, 22:02
                                      trzyamjcie kciuki mocno mocno mocno....
                                      • madzi_arka Re: odebralam dzis bete 31.08.12, 22:07
                                        bardzo mocno.
                                        • yoku Re: odebralam dzis bete 31.08.12, 22:58
                                          będziemy trzymać na pewno! a Ty dawaj od razu znać, co i jak smile
    • adetka Re: czekam znow na najgorsze. 02.09.12, 18:35
      piszesz w srode byl sam pęcherzyk i dzis zarodek fasolka mala 4mm z widocznymi konczynami! ale serce...gin nie slyszal, ale pokazął mi ze jego zdaniem jest zaczątek tzn chyba widzial pulsowanie w zarodku ale maly jest i ciezko powiedziec na 100%.
      czy miałaś na myśli centymetry zamiast milimetry? w 4mm zarodku nie są widoczne kończyny... jeśli są widoczne to zarodek jest większy i tętno jest mierzalne, a tętno - jeśli widoczne jest pulsowanie to możliwy jest też pomiar tętna. dopytałabym dr o to.
      mam nadzieję, że wszystko się zakończy pomyślnie.
      • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 08:54
        adetko nie chodzilo mi o konczyny to bylo w przenosni!~tylko napisalam fasolka, a ona ma "jakby" widoczną glowke i kikuty, nie widzialas tego na usg przed ksztaltowaniem?

        wczoraj w pracy zaczelam plamic troszke jasna krwia, potem przeszlo..ale dzi ssluz jest brunatnysad ide do gina.....mam złe przeczucia.
        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 14:33

          serce nie bije, zarodek oderwany od ciałka zółtego zupełnie.....sprawdzał przepływy jakies tam czy jakas minimalna szansa ale nie ma......organizm powinien sam sie oczyścić. mam prochy jakby cos sie dzialo to dal mi skierowanie do szpitala.
          drugi raz na tym samym etapie.
          ja juz widzialam moje dzieciątko.....
          bardzo mi ciezko.
          poszlam do pracy, bo czekanie w domu mnie zniszczy.
          jak mozna czekac?
          • rybcia312 Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 15:24
            Boże,kochana,tak bardzo mi przykro,nie wiem co napisać...
            Może pamietasz,mnie z wrześniówek 2012,mojej Marysi też się nie udło,urodziłam dokładnie w ostatni dzien 27tyg,niestety miałam przodujące łożysko i bez cesarki moja malenka nie miała szans,jutro już trzy miesiące od jej pogrzebu...
            jeśli chcesz,masz ochote napisz do mnie na gazetowego...
            ja też pracuję żeby nie myśleć,ale jak przychodzi wieczór poprostu rozpadam się na kawałki...

            Ściskam i przytulam,naprawdę bardzo mi przykro...
          • 19b3atka90 Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 16:29
            bardzo wspolczuje
            to czekanie jest straszne, ja w pierwszej ciazy czekalam 2 tygodnie a w drugiej tydzien... nie ma nic gorszego
            • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 16:49
              rybcia pamietam.......wieczory są najgorszesad
              ja poszlam dzis do pracy do wieczora.....bo nie wiem kiedy TO sie stanie....
              dlaczego znow to mnie spotyka?>
              • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 03.09.12, 23:32
                Madziarka crying sad sad

                kurcze nie było mnie dwa dni wchodze i...
                Kochana płacze razem z Tobą to okropne i niesprawiedliwe
                Bardzo Ci wspołczuje, wiem co czujesz, przeszłam to 3 razy sad

                na pewno nie chcesz czekac na zwolnieniu ?

                choc ja w sumie po zabiegu szybko wracałam do rpacy bo w domu tylko myslałam i płakałam crying
                • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 15:45
                  juz po. dzis wszystko mi wylecialo,zle sie czuje.widzialam zarodek. okropne....
                  rybcia to co ja przechodze i tak nie mozna porowna z tym co ty przezylas, nawet nie probuje tego sobie wyobrazic...sad
                  • rybcia312 Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 18:15
                    bardzo bardzo mi przykro,jestem z tobą,myślałam przez cały dzień i w pracy i teraz....
                    tego wszystkiego wogóle nie ma co porównywać,każdy jest inny,ale...to wszystko to strata i boli,wszystko jedno czy w 27 tyg,czy wcześniej,czy dużo dużo później...nasze dziecko zawsze jest nasze....
                    ja,mimo że boli przeogromnie,gdzieś tam jestem szczęśliwa ,że było mi dane przynajmniej zobaczyć marysie,choc w takich warunkach a nie w innych i ja mam chociaż jej zdięcie i noszę ja wszędzie chociaż wszyscy po kolei mi to odradzali i musiałam się prosić,żeby to jej zdięcie mieć...jednak..no właśnie,jakkolwiek to nie zabrzmi,teraz je mam i moge na nie popatrzeć wtedy jak już wszyscy śpią i w jakiś tam sposób mogę mieć ja dalej,mam z nią jakiś tam "kontakt"...I gdtbtm miała taka możliwość,żeby choć raz usłyszec jej placz,chociaż raz zobaczyć jej otworzone oczka,albo zobaczyć jej uśmiech,oddałabym za to wszystko co mogę,chociaż potem byłoby może jeszcze trudniej,to jednak tego nikt by mi nie odebrał...
                    wszystko jest z jednej strony trudniejsze a zinnej nie,wszystko zależy jak na to spojrzeć...
                    w takich chwilach trudno powiedzieć cokolwiek,bo wszystko boli i nic nie jest w stanie dać nawet chwili ukojenia,ale jednak mimo wszystko życzę Ci,żeby twoje dziecko zawsze pozostało w twoim sercu i żebyś zawsze czułasie z nim związana,bo to chociaż w niczym nie przynosi ukojenia jednak choć trochę uspokaja...przynajmniej mnie....
                    Przytulam najmocniej jak tylko mogę...
                    • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 20:23
                      Rybcia....mimo 27 tyg nie dało sie nic zrobic? przepraszam ze tak pytam, nie znam historii...ale coraz czesciej takie malenstwa przezywaja...
                      ja dzis zobaczyla swoj zarodek i nie wiedzialam co zrobic!!!! co???wsadzilamw papier i ....teraz zalje bo moglam dac do badania. bylam w szoku, pomyslalamco pochowam kolo domu????? teraz moglam tego nie robic. mam zdjecie fasolki mojej..schowalam je dzis.

                      czy kiedys to sie skonczy? chcialabym miec maluszka malego.
                      dzieki synowi jest mi latwiej jak tuli....
                      • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 22:57
                        kochana poroniłaś w domu? proszę Ci idz na kontrolne usg, niech sprawdzą czy ejst czysto, to wazne, żeby nie było stanu zapalnego, nie czekaj

                        mam jeszcze pytanie: czy udało Ci się przekazać tkanki do badania histopatologicznego?

                        bardzo mi przykro sad
                      • rybcia312 Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 16:51
                        dzięki dziewczyny...Nie wiem,trudno powiedzieć czy się dało coś zrobić,czy nie,czy jest to wynik zaniedbania,czy może nałożyło sie na siebie więcej czynników..moja dokładna historia opisana jest też na tym forum w poścvie"chyba tu nie pasuję,ale...";generalnie w skrócie wszystko było dobrze przez pierwsze trzy miesiące,a potem... w 21 tyg odeszły mi wody,ale jakoś trzymałyśmy się do tego 27 tyg-raz lepiej,raz gorzej,ale jakos było,niestey miałam też łożysko przodujące centralnie,po-być może źle przeprowadzonym badaniu-ale tego nie wiem na pewno i w życiu niestety juz sie tego nie dowiem łożysko zaczęło się odklejać a niestety nie zrobiono mi na czas cesarki..urodziłam normalnie na łóżku szpitalnym w zwykłej sali chorych najpierw łozysko,potem marysie-taki jeden wielki chlup...niestety mała nie oddychała i nie udało jej się uratować...ważyła 1200g i miała 40 cm...
                        To wszystko stało sie w nocy,a następnego dnia wszyscy jak jeden mąż zaczęli twierdzić,że marysia miała prawdopodobnie jakąś wadę,bo miała drobny nosek...No i...niby mogło tak być,ja wiem,że wszystko jest możliwe,tylko,że ja robiłam badania w 13 tyg i wszystko było ok,pozatym pokazałam zdięcia marysi potem mojej lekarce i powiedziała,że o ile mała miała jakąkolwiek wadę na pewno nikt nie był w stanie tego stwierdzić na podstawie jej wyglądu,bo wyglądała 'normalnie"...ja patrząc na zdięcie marysi,widzę jej ogromne podobieństwo do mojej starszej córeczki,ale niczego co by mnie w jej wyglądzie niepokoiło jakoś dostrzec nie mogę,podobnie jak wszyscy którzy Marysię widzieli czy na zdięciach,czy na pogrzebie...
                        Zawsze byłam przeciwna spiskowej teorii dziejów,ale w miarę upływu czasu jak o tym myślę bardziej trzeźwo mam coraz większe wrażenie,że ktoś poprostu coś zaniedbał(mówiąc bardzo delikatnie0,może się mylę i chciałabym się mylić,bo chyba byłoby mi łatwiej wiedząc,że Marysia poprostu nie miała szans,a nie,że poprostu szansy nie dostała i dlatego musi być tak jak jest teraz///
                        Za Ciebie madzi mocno trzymam kciuki,mam nadzieję,że doczekasz zdrowego ślicznego malucha po całkowicie bezproblemowej ciąży...
                        zresztą wam wszystkim mocno tego życzę...
                        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 19:48
                          rybciu czasu si enie cofnie i nie mozesz tego rozpamiętywać bo wykończysz się psychicznie....
                          moja kolezanka urodzila mala 650 gr i nie dawali jej szansy.dzis ma 4 latka wink kolezance w 25 tyg zrobili cc przy super prawidlowej ciazy..na ktg wzieli ja na stol szybko szybko bo maly nie mial nozek i wady wewętrzne-gin twierdzil ze ciaza jest super do samego konca wmawial im ze nic nie bylo widac!...zycie pisze rozne scenariusze.my musimy z tym scenariuszem zyc ;*
                          rybciu jeszcze doczekasz swojego maluszka, mam nadzieje ze my wszystkie go doczekamy!!!
                    • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 22:55
                      rybcia, o kurde strasznie mi przykro sad
    • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze.migotka 04.09.12, 20:50

      ty chyba robilas kiedys przeciwciala blokjace i test cytotoksyczny? na czym to polega, jak sie je robi? gin mi je zlecil...
      • dziwna8 Re: czekam znow na najgorsze.migotka 04.09.12, 21:08
        Tak bardzo mi przykro madzi_arka.. I z powodu Twojej straty także, rybcia312.. Pamiętam Was z wrześniówek 2012, mnie właśnie na dziś przypadał termin porodu mojego aniołkasad.
        Przytulam i życzę dużo siły..
      • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze.migotka 04.09.12, 22:55
        Madziarka - bardzo CI współczuje, wiem ze teraz będziesz szukać odpowiedzi, i słusznie
        ale to trzeba uporządkować

        po pierwsze to zacznij od szukania informacji i zbierz sobie to w jedna całość, następnie znajdź lekarza i zrób badania

        ja bym najszybciej zrobiła :
        tarczyca ( tsh ft3 ft4 antyTPO antyTG) i jak tu cos wyjdzie to edokrynolog i usg tarczycy
        zespoł antyffosfolipidowy - jesli cos wyjdzie to powtorka za 6 tygodni
        ANA
        toczeń
        czynnik V-ledena
        mozna zrobic jeszcze mutacje protrombiny, trombofilię i cały ten panel
        no i partner powinien sie zbadac (nasienie z chromatyną)
        mrl + test cytotoksyczny z partnerem - ja to robiłam w Prokocimiu

        do tego po 1. miesiączce : wymazy z pochwy i szyjki + mycoplasmy, ureaplasmy, paciorkowce grzyby

        po 2 poronieniach możesz próbować zdobyć skierowanie na badania genetyczne Twoje i partnera (mnie sie udało i zrobiłam w Łodzi, tak szybko robią na NFZ)

        skąd jestes? moze spróbujemy polecić CI lekarza

        aha-moze poprosisz o wejscie na promyczka?
        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze.migotka 05.09.12, 13:29
          migotka..ty jestes z krakowa???
          ja dostalam od gina wlasnie skierowanie na test cytotoksyczny i blokujący w prokocimiu. po 1 poronieniu zrobilam sporo badan i wyszly ok...dlatego gin moj- dr. homa zastanawia sie jak teraz ugryź temat..bo znow to jest na tym samym etapie i tak samo si erozwija jakby ciaza do tylu. mamy konflikt serologiczny i kazal zrobic test blokujacy. zastanawiam sie jak go sie robi? po ndz zrobie bete czy opadla juz i wtedy zaczne robic badania.
          • ulenkac madzi_arka 05.09.12, 17:07
            madzi_arka ja też z Krakowa więc jakby co służę pomocą, i niestety też po kilku stratach, większych i mniejszych, napisałam Ci troszkę na promyczku co do badań ale jakby co to pytaj,
          • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze.migotka 05.09.12, 21:54
            ale konflikt serologiczny jest związany z czynnikiem Rh a przeciwciała blokujące to mechanizm ktory ma za zadanie pomoc Twojemu organizmowi nie odrzuca dziecka jako obce

            zrob ten test, jednak czy Homa probował juz u CIebie zastosowac jakies leczenie?
            heparyna? acard? encorton nawet?

            niewyjasnione poronienia to niestety czesto immunologia - ale niestety dzisiejsza medycyna nie za bardzo wie, jak ją badać

            jestes na promyczku? no to sie tam wybieram smile
            • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze.migotka 06.09.12, 00:40
              ech dziewczyny....pojde zrobic te badania ale co by jeszcze za badania zrobic?zrobie te testy i tak mysle czy cos jeszcze....?
              z 1 dzieckiem nie mialam problemow, to czemu teraz?sad
              • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze.migotka 06.09.12, 00:53

                Madziarka, napisałam Ci jakie rpzeciwciała i co teraz zrobic w miare szybko, głownie przeciwciała antyfosfolipidowe i glikoproteinowe , oraz ANA dobrze zrobic od razu - bo czasem pojawiają sie tylko w ciązy

                masz tam wyzej napisane

                samo MRL to mało, za mało
                ja miałam po 2 poronieniu MRL 35% a po 3 poronieniu 85 %
                to rosnie od ciązy, osoba która nie była w ciazy będzie miała 0%

                poza tym na Bocianie jest wiele osob z niskim MRL , ktore nie brały szczepionek, olały to i donosiły ciaze na heparynie acardzie i encortonie (od encortonu MRL na pewno spadnie, ja na pewno mam teraz duzo nizszy)
                • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze.migotka 06.09.12, 05:55
                  migotko dziekuje;*
                  zaczne je robic.....
                  musze sie ogarnąć.
                  gdzie Ty chodzis do gina?
                  • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze.migotka 06.09.12, 13:41

                    ja mam medicovera - Tomasz Bereza (gin-endo)

                    a może się przejrzejesz do Przybycienia? to jest fajny lekarz na konkretną informacyjna wizytę
    • ciasteczko_cynamonowe Re: czekam znow na najgorsze. 04.09.12, 22:21
      Bardzo mi przykro... sad
      • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 13:46
        czytalam o przybycieniu..generalnie po 1 poronieniu bylam o 5 ginow i zaden mi nie przypadl swoja fachowaścią.....ludwin mega polecany nawet byl ok gdyby nie ceny..za wizyte z usg i cytologia 400zl...troche duzo nie?smile ...do homu chodzilam z potworniakiem na jajniku, operowal mnie i do niego znowu wrocilam.wczesniej prowadzilam ciaze w macierzynstwie. nie polecam tej kliniki!....ale to dluga historiawink
        homza jest dla mnie konkretny. zobaczymy co powie zrobie te badania i 2 paźdz. ma wizyte. chce jak najszybciej przebadac sie bo nie chce znow pol roku czekac na zielone swiatlo...

        migotko a jak w prokocimiu robia testy? pobieraja probke od partnera? dzwonilam tam i kazali byc na 8 rano...dlugo czeka sie na wyniki?
        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 14:10
          migotko a antyfosfolipidowy gdzie robilas? mozna w kazdej np diagnostyce czy prokocim? bo skoro zaraz po poronieniu najlepiej go zrobic to moz ejutro skocze bo mam wolne? nie pamietasz ile kosztuje?
          • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 20:07
            nie pamietam niestety, bo ja tylko za 1. razem robiłam w diagnostyce a potem juz miałam za darmo
            ale nie wyszlo mnie to jakos drogo... pamietam ze robilam wtedy duzooo badan, jakies hormony toczen cos tam jeszcze i chyba 200 zł zapłacilam

            chyba w Prokocimiu tez mozna zrobic, masz liste i cennik badan u nich na stronie - to sie nazywa centrum badan płatnych czy jakos tak
        • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 20:06

          • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 06.09.12, 21:51
            migotko dziękuję Ci wink za tydzien pojade bo robią w srody i czw tylko.
    • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 07.09.12, 09:42
      zrobilam dzis antyfosfolipidy igm i igg . pani powiedziala ze wystarczy tylko w sumie igm ale ja wiem....za 15 dni wyniki.
      • migotka.s Re: czekam znow na najgorsze. 07.09.12, 10:36
        madzi_arka napisała:

        > zrobilam dzis antyfosfolipidy igm i igg . pani powiedziala ze wystarczy tylko w
        > sumie igm ale ja wiem....za 15 dni wyniki.
        ja robiłam oba

        masz karte do diagnostyki? bo czasem wyniki są na Twoim profilu w necie juz za tydzien - ja tam miałam z ANA-wyniki miały byc za 2 tyg a były za tydzien smile
        • madzi_arka Re: czekam znow na najgorsze. 07.09.12, 14:28
          no wlasnie nie mam,ale wyrobięwink
          • bisbas Konflikt serologiczny 08.09.12, 12:53
            Witam mam nadzieje ze watek nie jest opuszczony potrzebuje pomocy sad mam nadzieje ze ktos bedzie cos wiedzial na ten temat , miesiac temu moja ciaza obumarla byla to ciaza blizniacza 16tc strasznie to przezylam i nadal nie moge sie pozbierac w dzien zabiegu pobrano mi krew i wyszly mi przeciwciala anty -E wszyscy byli zdziwieni i nikt nie wiedzial o co chodzi a ja tymbardziej moja grupa krwi to ABrh+ fenotyp (DCcee-K) chce znowu starac sie o dziecko ale nikt nie potrafi mi wytlumaczyc co to takiego i z kad te przeciwciala u mnie moj doktor wyslam mnie do hemolityka bo nie wie o co chodzi masakra jakas a ja bardzo sie boje ze sytuacja sie powturzy dzieci mialy objawy choroby hemolitycznej a ja nawet nie wiem co to znaczy co nieco poczytalam i powoli zaczynam rozumiec ale bardzo sie boje poronilam w polsce na urlopie a mieszkam w angli i nie wiem czy tutaj beda znali temat prosze o odpowiedz wiem ze moze zbyt chaotycznie to napisalam nie znam fenotypu meza wiem tylko ze on ma grupe krwi Arh+ i moi niedouczeni lekarze ktorzy sie mna zajmowali powiedzieli ze to nie mozliwe by istnial konflikt przy grupach + masakra jakas .Prosze przekierujcie mnie jesli zle trafilam jestem tu nowa i nie wiem jak to forum dziala dziekuje za wyrozumialosc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka