Dodaj do ulubionych

kara za jazdę bez biletu

27.09.07, 05:21
Dziewczyny, co grozi jeśli kara nie zostanie zapłacona w terminie?
Obserwuj wątek
    • mama007 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 05:42
      kolezanka nie zaplacila wcale i miala sprawe w sadzie. przegrala...
      • tyssia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 06:57
        Ja wogole nie zapłaciłam a 2 mam (juz 3-4 lata heh) i nic mi nie ma smile
        • mama007 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 07:30
          tyssia napisała:

          > Ja wogole nie zapłaciłam a 2 mam (juz 3-4 lata heh) i nic mi nie
          ma smile


          moze Ci z pensji sciagneli?? big_grin
          ja wiem na pewno ze ona miala sprawe, ale moze dlatego ze sie
          wyklocala i odwolywala...
          • tyssia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:11
            Nie bo ja nie pracuje
        • gryzelda71 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 07:35
          tyssia napisała:

          > Ja wogole nie zapłaciłam a 2 mam (juz 3-4 lata heh) i nic mi nie ma smile

          Ze niby taka sprytna jestes?Faktycznie jest się czym chwalić,ze dorosła kobieta zachowuje sie jak gó..ara(jazda bez biletu)
          • tyssia gryzelda 27.09.07, 08:12
            nie mialam gdzie kupic za pierwszym razem a drugi nie pamietam jak to bylo
    • syriana Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:18
      w wielu miastach niespłacone mandaty kierowane są do firmy windykacyjnej, która
      skutecznie zajmuje się ich ściągnięciem

      jeśli nie zapłacisz po dobroci, kierują sprawę do sądu, a tam rozprawa może się
      odbyć pod Twoją nieobecność i jeszcze obciążą Cię kosztami postępowania

      tak więc - opłaca się zapłacić
    • noovaa Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:20
      mam 3 od 2 lat... były upomnienia i już nie ma.. tongue_out
    • truskawkam73 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:25
      Ja mam ten sam problem sad W ubiegłym tygodniu miało to miejsce:
      dowiedziałam się pod koniec dnia pracy, że teściowie nie zdążą
      przyjechać od lekarza i odebrać mi synka z przedszkola, mąż w pracy
      bez możliwośći powrotu wcześniej niż za dwie godziny ... Nie dość,
      że zwiałam z pracy 10 minut przed końcem to jeszcze złapali mnie,
      akutat jak przesiadłam się tylko jeden przystanek - zboczyłam z
      linii, na którą mam bilet miesięczny. Przystanek jest długi, więc
      chciałam zaoszczędzić na czasie, dochodziła już 17:00, a Ci
      wyprosili mnie z autobusu i zaczęli procedury. Chciałam im zostawić
      dokumenty i iść po dziecko, ale nie zgodzili się sad( Wszyscy w
      przedszkolu byli zdenerwowani, bo tylko moje dziecko zostało, z
      nerwów rozpłakałam się i nie mogłam znaleźć numeru w telefonie... No
      i też szkoda tych 100 zł, więc też się zastanawiam czy płacić.
      • mrowkojad2 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 09:37
        Jak to się zastanawiasz, czy płacić? Jechałaś bez biletu, nieważne
        czy jeden, czy dziesięć przystanków, więc dostałaś mandat i powinnaś
        zapłacić. A poza tym może pewnego dnia zapuka do ciebie pan z firmy
        windykacyjnej i co wtedy zrobisz?
        • gagunia Re: kara za jazdę bez biletu 22.10.07, 21:44
          pan z firmy windykacyjnej to nie smok z wielka paszcza. jak mu nie zaplaci to
          pan sobie pojdzie. najwyzej przyjdzie jeszcze raz i bedzie jej przytruwal do skutku.
          co nie znaczy, ze jestem za nieplaceniem. wrecz przeciwnie.
      • ally Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 14:22
        napisz odwołanie, co Ci szkodzi
        np. w łodzi często rozpatruje je pozytywnie, bo do firm kontrolerskich
        zatrudniają takich, za przeproszeniem, meneli, że mpk prędzej uwierzy pasażerowi wink
        • truskawkam73 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 15:16
          Dziękuję Ci smile Napisałam prośbę o anulowanie, mam czekać na
          odpowiedź.
    • reteczu Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:27
      Dziewczyny mają rację z egzekucjami sądowymi,z windykacją,aczkolwiek
      są wyjątki.
      Moja siostra cioteczna jechała rano pociągiem do W-wy.Miała
      niepodstemplowaną legitymację,ale bilet zniżkowy sobie
      kupiła.Dostała świstek do opłacenia.Nie zapłaciła do dziś,PKP ją
      przeoczyło.To było 15 lat temu.Teraz może są lepsi w egzekwowaniu
      kar?

      A chodzi Ci o karę za jazdę bez biletu w PKP,komunikacji
      miejskiej,PKS czy jeszcze innej?
      • truskawkam73 Napisałam prośbę o anulowanie kary i dostałam 22.10.07, 14:38
        pozytywną odpowiedź!smile mam tylko zapłacić koszty anulowania w
        kwocie 7,50 zł smile))
        • kasia0802 Re: Napisałam prośbę o anulowanie kary i dostałam 22.10.07, 15:15
          truskawka a w jakim mieście Ci anulowali? Bo ja kiedyś dostałąm karę
          i ją zapłaciłam, ale niestety nie pracowałam i nie miałam z czego
          płacić, szkoda więc ze nie pisałam prośby o anulowanie.
    • laka-fior Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 08:45
      chodzi o bilet komunikacji miejskiej sad Ciekawa jestem co mi grozi,
      czy naślą na mnie po jakimś czasie komornika?
      • ciociacesia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 10:37
        wpisza cie na liste dłuzników - mozesz miec problem z dostaniem
        kredytu. ja qu.. tez wczoraj dostałam. fak. myslalam ze mam karte
        wazna jeszcze jeden dzien. i sie do pracy spoznilam, ale trzeba
        przyznac ze pan sie bardzo szybko uwinal z wypisywaniem.
        w ogole ostatnio dostajemy z moim facetem mandat za mandatem. a to
        przeskoczył przez bramke w metrze bo lecial sie ze mna spotkac -
        miał bilet - 20 zł, wsiedlismy do osobowego zeby podjechac z
        zachodniego do centrum - przeczytal w gazecie ze mozna na bilet
        miejski - mozna ale nie na dobowy - 120zł, jechalismy na moja
        rozmowe o prace - legitymacje zostały w kurtce, kurtka w domu,
        madnacik po 120zl, po odwolaniu po 10 zł opłaty manipulacyjnej. moge
        jezdzic przez pół roku z waznym biletem i legitka zawsze przy sobie,
        ale jak raz na te 6 miesiecy akurat cos jest nie tak zawsze mnie
        złapią. pech
        • zona_mi Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 11:17
          > pech

          Nie nazwałabym tego pechem.
          • ciociacesia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 11:49
            a ja jednak upre sie aby nazywac to pechem smile powaznie to swa zadkie
            przypadki kiedy jade bez biletu - najczesciej dlatego ze został w
            innych spodniach, czy akurat nie mam legitymacji a juz takie kiedy
            przegapiłam termin waznosci, to chyba ze dwa razy

            no i powiedz czy to nie fatum ze kiedy mam bilet skontrolowano mnie
            w ciagu ostatnich 6 lat moze ze 4 razy a kiedy nie mam niemal
            zawsze? wiadomo ze jak został w domu to nie place mandatu, ale
            zawsze trzeba sie pofatygowac, pokazac bilet, załatwic no i te 10 zł
            manipulacyjnej zapłacic.

            a z tym skakaniem przez bramke metra - przez pierwsze 4 lata studiów
            traktowałam to niemal jako w-f i nic - mój chłopak przyjechal do
            warszawy i za pierwszym razem go złapali
            • zona_mi Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:09
              Proszę uprzejmie, możesz się upierać i trwać przy swoim wink

              Ja, dla odmiany, nie nazywam tego pechem, tylko niefrasobliwością i
              brakiem organizacji, oraz brakiem przewidywania.

              > no i powiedz czy to nie fatum ze kiedy mam bilet skontrolowano
              mnie w ciagu ostatnich 6 lat moze ze 4 razy a kiedy nie mam niemal
              zawsze?

              Ostatni (jedyny!) raz złapano mnie na jeździe bez biletu 27 lat
              temu, zapłaciłam karę bez mrugnięcia okiem (to oczywiste - nie mam
              zwyczaju wykręcać się w sprawach oczywsitych i wmawiania komuś, że
              to nie z własnej niedbałości i beztroski jadę bez biletu).
              Odtąd sprawdzano bardzo często i najlepszym rozwiązaniem okazało się
              po prostu pilnowanie samej siebie. To się sprawdza - jestem tego
              najlepszym przykładem smile
              • ciociacesia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:13
                ej, ja sie nie wykrecam, zapłaciłam, chociaz zła na siebie i ogólnie
                na cały świat, bo kontrole nie sa wcale czeste, ale zawsze musi mi
                sie trafic. od zawsze jestem niezorganizowana, wiecznie niedospana i
                zawsze pół minuty spozniona
                • zona_mi Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:36
                  > zawsze jestem niezorganizowana, wiecznie niedospana i zawsze pół
                  minuty spozniona

                  No i to jest rozwiązanie zagadki niby-pecha smile
                  • ciociacesia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:47
                    a ja ci mowie ze pech. statystyka wymagałaby zeby sprawdzano mnie
                    czesciej niz te 4 razy na 6 lat kiedy wszystko jest w porzadku,
                    albo rzadziej niz 8 na 10 razy kiedy cos jest nie tak (brak biletu,
                    niewazny bilet czy brak legitki). policz sobie ile razy w ciagu tych
                    6 lat jezdzilam komunikacją i skontrolowano mnie 4-6 razy kiedy
                    wszystko było ok. to wlasnie nazywam pechem smile
                    • ciociacesia Re: kara za jazdę bez biletu 05.12.07, 16:23
                      jestem przeklta chyba
                      dzis znów dostałam mandat. i znów sie ze złosci na siebie popłakałam
                      wstałam rano półprzytomna i uswiadomiłam sobie ze nie starczy mi
                      gotówki na miesieczny ktory sie był wczoraj w nocy skonczył.
                      przeboleje kupie tygodniowy, akurat zdążą mi wypłate przelac to
                      sobie na spokojnie 90dniowy kupie. i bedzie z głowy. doczołgałam sie
                      do kiosku, kupiłam bilet, schowałam do portfela, wsiadłam w autobus
                      usiadłam i jade. wysiadłam wsiadłam w pociąg i jade. jade jade i
                      mnie olsniło : bilet przeciez. no i oczywicie kontrol był i
                      oczywiscie mandacik kolejny do kolekcji. a moglam zadzwonic ze dzis
                      nie przyjde. ale przynajmniej juz wiem co na mikołajki dostane
    • malgra Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 09:37
      mi listownie umorzyli ale to dlatego,że od razu napisałam odwołanie w którym
      dosłownie przeprosiłam i obiecałam,że już więcej nie będę jeździć bez biletu.
      • mathiola Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 09:43
        Poważnie? To chyba nie w Warszawie smile
        • malgra Re: w Warszawie 27.09.07, 09:47
          złapali mnie na Pl Zawiszy kilka lat temu.
    • mathiola Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 09:43
      Taaaa, znam jednego który sie cieszył, żemu się udało, a po kilku
      LATACH okazało się, że sprawa trafiła do sądu. Zapłacił znacznie
      więcej niż kara za jazdę bez biletu.
      • kraina.marzen Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 11:48
        Będąc jeszcze na studiach jechałam autobusem na ulgowym bilecie- nie
        miałam przy sobie legitymacji studenckiej jedynie indeks. Wlepiono
        mi mandat- na moje szczęście pan, który mnie spisywał był pod
        wpływem alkoholu- takim nieznacznym,ale był. Żle spisał moje dane.
        Na drugi dzień poszłam pod wskazany adres- wziełam legitymacje i
        zaświadczenie z uczelnii,że studiuje dziennie. Karę anulowano a pan
        dostał upomnienie smile
    • mamamikolaja22 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 12:25
      A ja przed wczoraj miałam taką sytuację: Wsiadłam z synkiem(8mies)do autobusu w
      godzinach szczytu.Tłok, ale na szczęście ktoś ustąpił nam miejsce. Jedziemy
      sobie, Mikołaj siedzi zadowolony w chuście, bilet w ręku. Wsiadają kontrolerzy.
      Ja zadowolona, bo przecież bilet mam,kupiłam nawet normalny,bo nie wzięłam tego
      dnia legitymacji, podaje Panu, a on patrzy na mnie jak na idiotkę i mówi, że nie
      skasowany. Jak to nie skasowany?! I dopiero do mnie dotarło, że przecież nie
      skasowałam. Wysiadamy, ja w płacz, nie tłumaczę się tylko mówię, że zapłacę, że
      moja wina, że przepraszam, że mi się to nigdy nie zdarza. Pytam ile? Nie mam
      tyle przy sobie. Pytam o odroczony. O ch.. aż tyle? No to ja bardziej w płacz.
      Mówię że nie pracuję, że tylko mąż. Pan popatrzył na Małego,potem na mnie(nadal
      jak na idiotkę) i mówi, że on też ma synka, tylko młodszego. Niewielki uśmiech
      pojawił się na jego twarzy i mówi, żebym mu piwko postawiła i będzie dobrze.
      Miałam ze sobą tylko 10zł i drobniaki, dałam mu 10. Podziękowałam, przeprosiłam
      i poszłam do domu. W domu zadzwoniłam do męża i powiedziałam, że to wszystko
      jego wina.
      • karcia85 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 12:56
        W domu zadzwoniłam do męża i powiedziałam, że to wszystko
        > jego wina.

        Sorry, ale co Ci mąż w tym momencie zawinił??
        • mamamikolaja22 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:01
          Musiałam się na kimś wyżyćsmile, chwilę potem zadzwoniłam znowu i go bardzo
          przeprosiłam, że tak na niego nakrzyczałam
          • karcia85 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:02
            Biedaczek tongue_out.
            • mamamikolaja22 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 13:05
              big_grin
    • anetina Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 12:58
      ogólnie procedura:
      upomnienie
      wezwanie przedsądowe
      windykator
      sąd
      sprzedaż mandatu firmie windykacyjnej]

      zawsze ściągną big_grin
      nie uciekbnie się big_grin
    • michalina7 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 14:35
      Mój mąż dostał ze 4 lata temu mandat za to, ze nie miał biletu na bagaż. Torba
      nie była wielka, taka zwykła, jak na trening się nosi a w niej trampki, spodenki
      i koszulka. Nie przekraczała wymiarów opisanych w regulaminie. W autobusie mało
      ludzi więc torba i tak nie zawadzałaby nawet gdyby była wielką walizą. Ja na
      miejscu męża nie podpisałabym przyjęcia mandatu, ale on z tych niekłótliwych gdy
      trzeba się wykłócić. Nie zapłacił mandatu do tej pory. Na początku dostał pismo
      ponaglające, potem z firmy windykacyjnej. Przez ponad 2 lata cisza. Z tego co
      się dowiadywałam te 2 lata temu, jeżeli nastąpi przerwa dłuższa niż rok w
      korespondencji z firmą windykacyjną czy MZK to mandat można uznać za nieważny.
      Nie podam teraz podstawy prawnej bo nie pamiętam, ale była taka, podesłana przez
      prawników, miałam wydrukowaną. Może teraz coś się zmieniło w tej kwestii.
      • anetina no niestety, ale jest to czas 3 lata, a nie rok :D 27.09.07, 16:55

        • michalina7 Kodeks Cywilny mówi o 1 roku. 28.09.07, 08:48
          Art. 778. Roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od
          dnia wykonania przewozu, a gdy przewóz nie został wykonany - od dnia, kiedy miał
          być wykonany.
          • anetina Re: Kodeks Cywilny mówi o 1 roku. 28.09.07, 09:26
            roszczenia z tytułu jazdy bez waznego biletu przedawniają się z
            rokiem od powstania długu, chyba ze uzyskano prawomocny nakaz
            zapłaty z sądu
            wówczas od momentu uprawomocnienia się nakazu okres przedawnienia
            wynosi 10 lat

            rok czasu musi minąć od ostatniego wezwania do zapłaty
            jeśli przewoźnik ciągle monituje o zapłątę - długo by czekać na rok
            czasu przerwy smile
    • truskawkam73 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 15:21
      A skąd biorą adres? Na nowym dowodzie nie ma, na karcie na
      okaziciela także nie ma, a ludzie często nie zmieniają adresu
      zameldowania z różnych powodów, więc co zrobią jeśli adresat jest
      nieznany lub wyprowadził się?
      • wieczna-gosia Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 15:28
        no jakis adres jest- najwyzej cie zaocznie skaza......
      • anetina urząd miasta może podać dane mieszkańca :) 27.09.07, 16:56

      • escribir Re: kara za jazdę bez biletu 23.10.07, 09:20
        truskawkam73 napisała:

        > A skąd biorą adres? Na nowym dowodzie nie ma,

        ja mam "plastikowy" dowód i adres jest tam jak byk!
    • karolina9876 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 15:57
      Mnie złapali ze cztery lata temu bez biletu, nie zapłaciłam i teraz
      mam za swoje.Wczoraj odebrałam list polecony od komornika.Samej kary
      za przejazd bez biletu było 80 zł. ,koszty sadowe chyba 15 zł a dla
      komornika ponad 200 zł. Odrazu do niego pojechałam zapłacić bo by mi
      wieksza opłate wystawił po tygodniu.
    • lidia341 Re: kara za jazdę bez biletu 27.09.07, 17:36
      Komornik brrrr. Wiem coś o tymsmile)
    • wieczna-gosia tez jezdze bez biletu :)) 28.09.07, 10:12
      ja z okazji tego, ze wyrobilam dawke honorowego krwiodawcy, a dzieci z okazji
      tego ze jest ich piecioro. Zyluje podatnikow w tym takze i siebie wink)
    • carola889 Re: kara za jazdę bez biletu 22.10.07, 17:45
      to chyba zlezy od miasta. Ja zostalam zlapana w Poznaniu, w czerwcu
      2006, pozniej dostalam zawiadomienie o zaplacie, nastepnie
      upomnienie, ze jezeli nie zaplace w ciagu dwoch tyg. to skieruja
      sprawe do sadu grodzkiego, a na samym koncu list polecony wlasnie z
      owego sadu, ktorego oczywiscie nie odebralam. Do tej pory jest
      spokoj.
    • fajka7 Re: kara za jazdę bez biletu 22.10.07, 23:21
      Nie narzekajcie- znajomy dostal w Norwegii mandat za przekroczenie
      predkosci o 10km/h o rownowartosci 2500zl. To jest konkret.
      smile
      • kasia12327 Re: kara za jazdę bez biletu 23.10.07, 10:24
        A ja w Warszawie jechałam ostatnio WKD-ką i miałam bilet całodobowy,
        którego nie mogłam skasować w żadnym kasowniku w autobusie
        ("nieczytelny"). Chciałam to wyjaśnić w biurze ZTM, no i jadąc tam
        właśnie mnie spisał kontroler w WKD, twierdząc, że ja w ogóle nie
        próbowałam kasować tego biletu, no i oczywiście mandat. Sprawę
        wyjaśniłam, napisałam odwołanie, uznali, zapłaciłam tylko koszty
        manipulacyjne, czy coś takiego 4,80zł.
    • magdalenkaaa78 Re: kara za jazdę bez biletu 23.10.07, 12:23
      W nas w Siedlcach jak kontroler sprawdza bilety ( z reguły jest
      dwóch, trzech panów ) to wcześniej ( gdy już kierowca ruszy albo tuz
      przed przystankiem ) zgłasza się kierowcy autobusu i kierowca
      blokuje drzwi i kaswoniki. Swojego czasu wysiadam sobie z autobusu z
      dzieckiem na ręku. dziecko już spore, zasłania mi część widi\oku.
      Kontem oka widzę, że z kimś się mijam w drzwiach, ale że bardzo
      pilnuję, żeby nie upaść, to nie patrzę dokładnie, kto to. Wysiadlam,
      dziecko postawiłam na nogach, nawet odeszłam kilka kroków. Ulica
      pusta, ale słyszę, że ktoś coś krzyczy. Odwracam się, na schodach
      autobusu stoi facet ( pewnie ten, z ktorym mijałam się w drzwiach )
      i drze się, że mam , hehehe, bilet mu pokazać. Popatrzyłam na niego
      jak na idiotę i pytam: teraz? Teraz to ja idę do domu. I ide dalej.
      Facet się drze, że policję zawiadomi, że ma prawo mnie zatrzymać
      itd. Ale jakoś mnie nie zatrzymał. Za to ja napisałam maila do
      zarządu z zapytaniem, czy taki pan ma prawo zatrzymywac mnie nie
      tylko nie w autobusie ale nawet nie pod wiatą. Dostałam odpowiedz,
      że można sprawdzać bilety tylko w autobusie, z jednoczesnym
      zaznaczeniem, że przeprowadzono rozmowę z owym panem, ktory
      utrzymywał, że z autobusu uciekłam ( Ciekawe, jak, skoro podczas
      kontroli drzwi sa blokowane ;p )
      Biletu nie miałam : nie muszę, jeżdzę na legitymację, tę zaś
      miałam smile
      • ib_k Re: kara za jazdę bez biletu 23.10.07, 12:49
        Kontrolerzy nie mają prawa nie tylko zatrzymywać przy wysiadaniu ale
        i w jakikolwiek sposób utrudniać wyjście z auto. ,tram itp. Takie
        prawa ma tylko Policja. Jeżeli macie bilet ze zniżką mają prawo
        prosić o dokument potwierdzający uprawnienia do zniżki, jeźeli nie
        ma biletu nie mają prawa w jakikolwiek sposób zmusić do okazania
        jakiegokolwiek dokumentu, zatrzymać, zablokować drzwi, kazać wysiąść
        i przetrzymywać na przystanku itp Jedyne co mogą to wezwać policję i
        modlić się żeby "gapowicz" nie wysiadł przed jej przybyciem.
        Pozdrawiam (dot. to także ochrony w sklepach itd)
        • zuzanka79 Re: kara za jazdę bez biletu 05.12.07, 22:38
          Ja pamiętam kiedyś w Lublinie wsiadłam pod dworcem kolejowym do
          trolejbusu i jechałam na uczelnię. Pod samym KUL-em kontrolerzy.
          Bilet pokazałam – okazało się, że i owszem skasowany, ale nie ten
          lubelski tylko wrocławski ( całą noc jechałam pociągiem a jak już
          rano wsiadłam, to skasowałam pierwszy lepszy - nieświadomie). No to
          tłumaczę o tej nocy, i że bilet lubelski mam i mogę skasować, nawet
          pięć biletów, ale mandatu nie zapłacę. Nie pamiętam ile to miało
          być, w każdym razie legitymacji, ani dowodu, ani indeksu nie
          pokazałam. Powiedziałam że jak już to legitymować mnie mogą w
          obecności policji, a jak im się nie podoba, to jeszcze skargę mogę
          wnieść, bo pieniądze na lewo ode mnie chcieli, a ja mam na to
          świadków. Jechałam z koleżanką.
          • zuzanka79 warto znać swoje prawa ;) 05.12.07, 22:39
            Była kiedyś taka reklama
            • wieczna-gosia Re: warto znać swoje prawa ;) 05.12.07, 22:50
              mnie zatrzymali w sobote. Dla najmlodszego wozka nie mialam i zasnal mi chlopak
              na rekach a najpierw bylismy na forsujacym spacerze, zmeczyl sie i awanturowal
              jak glupi zanim zasnal. Konduktor chodzi, bilety sprawdza wiec mu mowie jak
              normalnemu- dziecko mi spi, nie chce budzic bo oszaleje, nie dam rady wyjac.
              Facet sie zaparl. To ja mowie w koncu- da mi pan kredytowy mandat to zaplace
              koszty monipulacyjne, biletu nie wyciagne i tyle. Nic zaparl sie, mowie ze mam w
              kieszeni jak chce niech mi wyjmie- nie on mi grzebac nie bedzie. Na szczescie
              przyszedl kolega kanar, popatrzyl na mnie, papatrzyl na kanara, usmiechnal sie
              do mnie, a kolege z metra wyciagnal. Ja sie normalnie staral organom pracy nie
              utrudniac, ale sluzbuista mi sie trafil jak ta lala. Zauwazylam ponadto ze w
              Warszawie juz chyba nie biora lapowek... chociaz w sumie rzadko sie daje zlapac,
              a jak nawet to i tak mam bilet, wiec od razu prosze o kredytowy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka