Dodaj do ulubionych

Sen i inne dziwne...

28.04.05, 00:51
Ale miałam dziś w nocy sen. Dziwny. Śniło mi się, że byłam w szpitalu. I to
na jakimś dziwnym oddziale. I Brzuchatki tam były i Dzieci maleńkie i takie
co juz na własnych nózkach tuptały też. I spotkałam tam moja Ginkę. I
opowiadałam jej - kiedy co się stało, ile dni po poronieniu miałam @, a
teraz jak się czuję... I tak dalej i tak dalej... I dziwne, bo nie pamiętam
słów tej mojej Ginki, tylko jej tajemniczy uśmiech. Ciekawe..
To może ja już pójdę spać, co Dziewczyny? Może dośni mi się dziś część druga?
Jak śpicie - to dobrze i spokojnie śpijcie. A jak nie śpicie - to niech
przypadkiem smutków nie będzie. Ja chyba jednak pójdę spać. Pozdrawiam Was
ciepło, dobranoc,
Mika
Obserwuj wątek
    • scalaczek77 Re: Sen i inne dziwne... 28.04.05, 14:26
      A ja mam trochę już dosyć swoich snów.
      Jakiś tydzień temu, tak na granicy snu i jawy, przyśniła mi się śliczna mała
      dziewczynka, ze złotymi włoskami. Najpierw
      • akala Re: Sen i inne dziwne... 28.04.05, 14:58
        Mikus,

        Ale to chyba dobrze, ze Ginka sie do Ciebie, chociaz we snie, usmiechala?
        Ja od grudnia miewam od czasu do czasu takie dziwaczne "niemowlece" sny, w
        ktorych ktos podaje mi maluszka, prosi o popilnowanie czy przebranie, a ja
        krzycze na caly glos, ze nie dam rady, ze to przeciez nie moje dziecko - i
        placze ze strachu, ze sobie nie poradze.
        No wlasnie, a wczoraj w nocy tego strachu nie bylo - we snie nachylalam sie nad
        taka malutka dziewczynka, i mimo ze nie wiedzialam czyje to malenstwo, czulam
        sie blisko niej, silna i pewna siebie, i spiewalam jej - a ona gulgotala do
        mnie z radosci i smiala sie na caly glos.

        Obudzilam sie strasznie szczesliwa, i w zwiazku z tym, ze akurat wypadla mi
        wizyta u ginekologa nawet test sobie kazalam specjalnie zrobic (nie tak calkiem
        bez powodu, @ mi sie juz 8 dzien spoznia...) Ale nic z tego. Test wyszedl
        negatywny, a gin wreczyl mi opakowanie Mirelle i kazal sie najpierw zaszczepic
        przeciw rozyczce i zoltaczkom, czyli do grudnia moge zapomniec o kolejnych
        probach...

        No i sie rozgadalam, jak zwykle. W kazdym razie chcialam powiedziec, ze lepsze
        chyba sny o dziecku, niz nic, i latwiej mozna sie dzieki nim zorientowac, co
        nas gryzie - a to chyba juz jakis postep w kierunku radzenia sobie z soba sama?

        Sciskam mocno,
        Ala
    • amarka Re: Sen i inne dziwne... 28.04.05, 19:18
      Hej!
      A mi przedwczoraj śniło się, że urodziłam sześcioraczki smile
      Gdyby tak choć w 1/6 ten sen się sprawdził.
      Życzę Wam spełnienia radosnych dzieciaczkowych snów.
      Serdecznie pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka