Dodaj do ulubionych

ode mnie...

31.10.06, 03:02
jestem studentką ostatniego roku położnictwa... w tym roku się bronie... i
jak czytam co Was spotkało ze strony personelu medycznego jest mi wstyd...
strasznie wstyd... sama byłam swiadkiem kilku porodów przedwczesnych i
starałam sięjak najbardziej mogłam pomoc kobiecie i 100 razy zastanawiałam
się nad każdym zdaniem zanim je wypowiedziałam... w maju miałyśmy praktyki na
patologii ciąży na Czerniakowskiej w Warszawie, to były najtrudniejsze dla
mnie praktyki... właściwie codziennie przepłakane... niestety włąściewie
codziennie była pacjentka która roniła... pamietam zwłaszcza jedną... od 12tc
leżała na oddziale na podtrzymaniu, weszłyśmy rano z kolezanką do sali
zmierzyć jej ciśnienie i zobaczyłyśmy jak zwija się z bólu... od razu
zawołałyśmy lekarza... cały personel potraktował ją wspaniale, naprawdę...
bardzo ciepło i po ludzku... urodziła w 24tc... a miała trgo dnia iść do
domu... najgorsze było zachowanie naszych koleżanek studentek z
pielęgniarstwa, jak maleństwo urodziło się zaczęly się cieszyć i mówić do
siebie "och zobeczcie jakie malutkie, ale fajne"... miałam ochotę im po
twarzać nastrzelać... wycedziłam tylko przez zęby, że nic fajnego w tym nie
widzę i żeby liczyły sie ze słowami... i wyszłam... razem z koleżanką z którą
byłam przy porodzie cięko to przezyłyśmy... ale na pewno nasz żal nijak się
nie miał do żalu tej kobiety...
mam nadzieję, że nigdy, nawet nieświadomie nie powiem kobiecie która włąsnie
straciła swoje maleństwo nic, co mogłoby dodać jej bólu... ani nic takiego
nie zrobię...
pozdrawiam Was wszystkie...
Obserwuj wątek
    • agnieszka2211 Re: ode mnie... 31.10.06, 07:41
      Szkoda, ze nie ma wiecej taki osob...
      Wydaje mi sie, ze to co spotkalo nas w szpitalach, to RUTYNA. Wiem, ze nie
      mozna plakac nad kazdym dzieckie, bo Wy jestescie w pracy i musicie byc
      opanowane. Ale wszystko mozna spokojnie wytlumaczyc, uzyc lzejszych slow, a
      nie "krobniemy sobie", jak lekarka do mnie... A ja stracilam swoje marzenie i
      caly cel zycia...
      • channtall do tygrysiątko 31.10.06, 08:40
        czesc, ja dwa i pół tygodnia temu starciłam swoja córeczka w 23 tyg. Tez
        własnie lezałam w szpitalu na czerniakowskiej - i musze przyznac ze personel
        potraktowal mnie "po ludzku". zwlaszcza ciepło wspominam położna pania Emilke i
        Mariolę. Jezeli w przyszlości bede w ciazy i bedzie wszystko wporzadku to
        rowniez zamierzam tam rodzic.
        • channtall Re: do tygrysiątko 31.10.06, 12:20
          mam do ciebie jedno pytanie skoro bylas w szpitalu na czerniakowskiej. co
          mozesz powiedziec o dr Szachowskim i dr Jastrzebiu?? ktorego uwazasz ze
          lepszego... jesli mozna tak powiedziec.
          • tygrysiatko1 Re: do tygrysiątko 31.10.06, 15:33
            obydwaj są Swietnymi specjalistami... ale osobiście wybrałabym dr.
            Szachowskiego... jest uosobieniem spokoju i profesjonalizmu.. nawet w bardzo
            stresujących i cięzkich sytuacjach potrafi zachować pełen spokój i nie
            okazaywwać pacjentce niepotrzebnego zdenerwowania... jest przemiły i
            przesympatyczny... zawsze potrafi okzaać ciepło i powiedzieć coś miłego...
            dr. Jastrząb też jest bardzo miły i sympatyczny i też jest rewelacyjnym
            specjalistąi mimo że nie mogę mu nic zarzucic to jakoś dr. Szachowski wywarł na
            mnie lepsze wrażenie...
            • channtall Re: do tygrysiątko 31.10.06, 16:49
              to podobnie jak na mnie smile wlasnie dr Szachowski przyjmowal mnie na dyzurze i
              potem tez sie mna interesowal. bardzo miły facet, taki ciepły - oby wiecej
              takich lekarzy
              • tygrysiatko1 Re: do tygrysiątko 31.10.06, 16:59
                w tym szpitalu większość jest taka... a najwspanialsza jest prof. Dmoch
                Gajzlerska... rozmawiała z każdą pacjętką, przytulała, dawała namiary na
                stowarzyszenie kobiet po poronieniu... wydaje mi się, że może nic odkrywczego
                nie mowila tym kobietom ale okazywała im wiele ciepła (szczerego nie udawanego)
                i zainteresowania...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka