Dodaj do ulubionych

badaniowe dylematy ...

28.12.06, 11:26

No trudno że się nie udało zaciążyć za pierwszym razem smile

...bo odebrałam wyniki badań i teraz będę musiała chyba kilka rzeczy
poprostować smile

A jakbym była w ciąży to niech się dzieje co chce smile
Teraz będę się przejmować...

Z wyników wyszło mi kilka rzeczy np.,
- prl mam "niezbyt zadawalające" tak na mój nie lekarski umysł to mam lekką
hiperprolaktynemię więc pewnie na bromku stanie...po obciążeniu prl wzrosła
mi ponad 11-krotnie przy normie max 5-krotnego wzrostu i wyjściową mam też
niezbyt 23,74 ng/ml przy normie max do 27,33 ng/ml
-mam ph moczu 7,0 a nie 5,5 więc trzeba będzie go zakwasić...nie mam tez w
moczu czynnika hamującego wzrost bakterii...jeszcze nie wiem z czym to
zjeść wink ale milutko to raczej nie brzmi, na szczęście posiew jest ujemny
więc na razie jest ok
-o dziwo wyszło na to, że cytomegalie przechodziłam choć dałabym sobie rękę
uciąć że jak robiłam badania przed ciążą to cytomegalii nie miałam ale wyniku
teraz nie mogę znaleźć.
A z obecnego badania
CMV igm 11,7 AU/ml (ujemny <15AU/ml),
CMV igg 13,4AU/ml (dodatni >0,599 AU/ml)
Nie wiem czy to możliwe żebym przeszła cytomegalię w ciąży, już spadła i
żebym miała przeciwciała, to chyba mało prawdopodobne.... choć pierwsze
badanie robiłam w sierpniu...niby trochę czasu minęło...

OB- 10 ciut wysokie

I przyczepić się chyba tez można do wskaźnika protrombinowego:
PT 81,3% (80-120%)
INR 1,24 (0,8-1,2)

Już doczytałam, że obniżone PT i jednocześnie podwyższone INR może świadczyć
o niedoborze witaminy K i chorobie wątroby....cos ta moja wątroba zbyt często
przewija się w temacie więc w końcu przy najbliższej okazji zrobię te próby
wątrobowe, żeby mieć spokojne sumienie ...


Dziewczyny czy ja już przesadzam? Mój niemąż stwierdził że przeginam i długo
to ten lekarz ze mną nie wytrzyma nerwowo...
I że chyba z hipochondrykiem najlepiej bym się dogadała, mielibyśmy najwięcej
wspólnych tematów wink

Chciałabym wiedzieć, że rzeczywiście jestem zdrowa zanim zaczniemy się starać
tak na 100% ale może to, że tak mnie ten temat absorbuje wywoła właśnie
odwrotny efekt?
Może nie wiedzieć i lepiej spać? To jest właściwsze podejście... ?

Mam olać wszystko? Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • malgosia.80 Re: badaniowe dylematy ... 28.12.06, 18:29
      No cóż, ja jestem zwolenniczką tych co lubia dmuchać na zimne, wiec ja
      dokładnie robiłabym tak jak Ty. Wiem, moze to lekka przesada ale lepiej zrobic
      badania, znac wyniki,potem mozna spokojnie i bez obaw zaczynać. Ja tez tak
      zrobie jak juz dostane zielone światełko. Od razu porobie badania. Jak na razie
      czekam na badanie kariotypu, pani doktor ktora dała mi skierowanie z wielkim
      fochem prawie wysmiała mnie na wizycie twierdząc ze ona nie widzi ZADNYCH
      podstaw zeby robic tak drogie badanie, i co z tego ze u mojego dziecka było
      podejrzenie choroby genetycznej, tak sie po prostu stało i tyle, a ja panikuje
      i sobie wymyślam. No ale skierowanie wkoncu dała. Badanie dopiero pod koniec
      kwietnia. Tak wiec Megisa, moim zdaniem rób badania, bedziesz spokojniejsza.
    • aagata4 Re: badaniowe dylematy ... 28.12.06, 18:38
      >
      > Dziewczyny czy ja już przesadzam? Mój niemąż stwierdził że przeginam i długo
      > to ten lekarz ze mną nie wytrzyma nerwowo...
      > I że chyba z hipochondrykiem najlepiej bym się dogadała, mielibyśmy najwięcej
      > wspólnych tematów wink

      witaj.. te dylematy sa mi dobrze znane.... uważam ze nie przesadzasz... skoro
      masz problemy z prolaktyna to bym jeszcze dodała badania TSH - choc ta
      cytomegalia .. hmm niewykluczone ze to ona sie przyczyniła skoro pamietasz...
      może u lekarza w karcie bedzie wynik? bo oni przepisuja wyniki badan do karty
      wiec mozesz tam zajrzec...

      ja postepowalam podobnie.. robilam badania takie jakie mi sie nasunęły ... ale i
      jednoczesnie sie starałam o dziecko i zaciązenie przerwalo mi badania szukajace
      przyczyny a zapoczatkowalo badania ktore pomagaly prowadzic ciąze...


      > Chciałabym wiedzieć, że rzeczywiście jestem zdrowa zanim zaczniemy się starać
      > tak na 100% ale może to, że tak mnie ten temat absorbuje wywoła właśnie
      > odwrotny efekt?
      > Może nie wiedzieć i lepiej spać? To jest właściwsze podejście... ?

      teraz po urodzeniu juz zdrowego dziecka po dwóch poronieniach na spokojnie
      porobilam sobie badania i .. zostało prawie wszystko wykluczone co powychodzilo
      mi jako przyczyny poronien..tak wiec w przesde łatwo wpaść ... ale nie zaluje
      tych badan bo sporo sie dowiedzialam i nauczyłam a także bylam spokojna ze
      zrobilam wszysko aby sobie pomoc...
      >
      > Mam olać wszystko? Co byście zrobiły?
      >
      z tym olewaniem jest tak.. jak się uda to dobrze ze sie oszczedzilo troche
      stresu i pieniedzy.. ale gdyby sie nie udało to znowu sumienie gryzie.. tak wiec
      spokój sumienia najwazniejszy wg mnie... i dlatego rob badania ktore ci sie
      nasuną ...

      trzymam kciuki za ciebie i zycze powidzenia w nowym roku

      Agata
      >
      • megisa1 Re: badaniowe dylematy ... 28.12.06, 19:53
        tych badań to zrobiłam trochę więcej niż tylko te o których wspomniałam wink
        niestety starego wyniku cytomegalii nie ma u mojego lekarza bo wyniki oglądał
        na szybko i nigdzie tego nie wpisywał...trudno to i tak niczego nie
        zmieni...choc jak poczytałam o objawach cytomegalii to trochę by się
        zgadzało...na samym poczatku ciąży miałam problemy z gardłem i ciezko było to
        zdiagnozować.W sumie najpierw stwierdzono przeziebienie potem zapalenie krtani
        niby z zapaleniem oskrzeli trzymało mnie prawie 3 tyg więc może to było to?

        a tsh juz robiłam i jest ok.

        Może wpiszę co już robiłam to będzie pełniejszy obraz

        p/ciała antykardiolipinowe igg i igm - oba wyniki ujemne
        p/c p.plemnikom - ujemny
        p/c ANA - ujemny
        p/c anty hcv - ujemny

        CMV IGG dodatni
        CMV IGM ujemny

        mocz:
        odczyn ph 7.0 wiec nie bardzo
        ciężar 1025 więc chyba ok
        krwinki białe 0-2 wpw wiec chyba ok
        mikrobiologia: w posiewie wychodowano :poniżej 100/kom/ml,czynnik hamujący
        wzrost bakterii-nieobecny,posiew ujemny

        prl już pisałam sad

        tsh 1,65
        ft4 1,15
        anty tpo 8,77 IU/ml (norma 0-150 UI/ml)

        CRP- ujemny
        Glukoza 73 (74-106)
        białko 7,0 (6,3-8,3)
        sód 141 (135-147)
        potas 4,2 (3,7-5,3)

        APTT 40,9 (27,5-41,2)
        PT 81,3% (80-120%)
        INR 1,24 (0,8-1,2)
        Czas trombinowy 13,0 sek (11-18 sek)

        OB 10

        czekam na wynik LH, FSH i estradiolu

        do zrobienia jeszcze Bilirubina aspat,alat, mocznik i kreatynina

        różyczkę sprawdzałam-przechodziłam

        do powtórki:
        wymaz z szyjki- posiew ogólny + chlamydia (pcr)
        toxo bo nie przechodziłam a mam wychodzącego kota

        inne podstawy robiłam przed ciążą
        i lekarz powiedział że nie ma sensu powtarzać


        wracając do tematu...chyba wolę jednak chuchać na zimne

        Macie racje smile nie darowałabym sobie gdyby było coś nie tak z jakiejś pierdoły
        którą można wyleczyć

        poczytałam też o skutkach pierwotnego zarażenia cytomegalią we wczesnej
        ciąży...wiecie co aż sama nie moge uwierzyc że to piszę,
        ale może dobrze że tak się stało ...



        dzięki dziewczyny
        jednak może nie zwariowałam wink


        gina mam 5/01 zobaczymy co mi powie
        ale odemnie na pewno usłyszy że pół roku które proponował to nierealne
        wink niech robi usg
        (to będzie 14dc,
        powinien byc jeszcze pęcherzyk -poprzednio w 13dc miał 19mm
        -albo właśnie powinna być owu) niech bierze wymazy wink

        a do roboty to my się już zabierzemy wink
        • verka77 Re: badaniowe dylematy ... 28.12.06, 20:15
          Witaj Megiskosmilegaduło jedna wink dawno mnie tu nie było, ale czasem zaglądam
          tylko z ciekawości co słychać - a dziś sie udzielę wink mnie gin przebadał tylko
          klasycznie + usg i kazał po prostu cieszyc sie staraniami i przyjsc z ciąża (
          dla przypomnienia poroniłam 20.10 br swoją 1 ciążę ), a że jest to w
          zgodzie z tym co myślę, to własnie zaliczylam 2 @ i lada dzień rozpoczynam
          starania, w tej szkole ( pt. "olać badania" ) zakłada się że będzie dobrze i
          nawet najlepsze wyniki badań nie zagwarantują nam że ciąża bęzdie OK, i
          odwrotnie -wiele dziewczyn z cytomeg. czy nawet toxoplazmozą rodzi zdrowe
          dzieci - słowem nie ma reguł, więc ja wolę się nie nakręcać negatywnie -
          badaniami, chuchaniem itp...wybór należy do każej z nas, a powodzenia życzę
          zwolennikom tak 1 jak i 2 szkoły
          • megisa1 Re: badaniowe dylematy ... 29.12.06, 09:22
            no jestem gaduła smile

            książkę mogę napisać o niczym wink))


            verka to my prawie łeb w łeb smile
            ja miałam zabieg 25/10 i też już po 2@

            i ustaliliśmy że na 3@ nie czekamy
            zaczynamy intensywne staranka już w tym cyklu wink

            testowanie 24-25/01 (to będzie po terminie) jeśli @ nie będzie wink

            "lola la" to "tralala74" i już zaciążona! wink
            a zabieg miała też 20/10 jak ty wink
            z tych jej 2 kresek cieszę sie jakby były moje wink ale fajnie smile


            no to trzymam za nas kciuki



    • megisa1 hehe herlok szolms ;) 29.12.06, 11:38
      "I przyczepić się chyba tez można do wskaźnika protrombinowego:
      PT 81,3% (80-120%)
      INR 1,24 (0,8-1,2)

      Już doczytałam, że obniżone PT i jednocześnie podwyższone INR może świadczyć
      o niedoborze witaminy K i chorobie wątroby....cos ta moja wątroba zbyt często
      przewija się w temacie więc w końcu przy najbliższej okazji zrobię te próby
      wątrobowe, żeby mieć spokojne sumienie ..."


      hehe chyba rozwikłałam zagadkę:
      z przepisu gina biorę witamine E w dawce 200mg dziennie i otóż znalazłam info
      że witamina E antagonizuje działanie K wink
      no i pewnie stąd ten dziwny winik
      wit spowodowała zakłócenia wchłaniania witaminy K i pewnie stąd jakiś
      niedobór wink

      tylko teraz smile CO TO OZNACZA ŻE MAM ZA MAŁO "K"? smile
      ale ja to lubię wink
      chyba minęłam się z powołaniem wink
    • lidek0 Re: badaniowe dylematy ... 30.12.06, 22:24
      Badań nigdy za wiele i nie ma czegoś takiego jak przesada. Tylko lekarze
      njchętniej kazaliby starać się od razu. A życie pisze różne scenariusze i jak
      niepowodzenie się powtórzy to można mieć pretensję tylko do siebie. Lekarze
      nawet nie mówią o tym co można zrobić, żeby zwiększyć szanse na powodzenie
      kolejnym razem, jak ewentualnie wyeliminować przyczynę. Ja po pierwszym
      poronieniu byłam zielona, nie znałam stron w internecie gdzie było mase wiedzy
      na ten temat. Zaufałam lekarzowi i skończyło się to fatalnie. A wystarczyły
      badania. Szkoda tylko, że cena mojej niewiedzy była tak wysoka, gdybym tylko
      wiedziała zrobiłabym badania..... straty nie można przeliczyć na żadne
      pieniądze i żadnych nie byłoby mi szkoda.
    • deszczu_kropelka Re: badaniowe dylematy ... 02.01.07, 18:26
      Jestem raczej zwolenniczką robienia badań niż nierobienia, w granicach zdrowego
      rozsadu oczywiście smile

      Ale to, co mnie mocno frustruje, to fakt, że nawet jak wydam kupę kasy i dostanę
      wynik badania, to i tak niewiele z tego wiadomo.

      Przykłady z mojego doświadczenia: na początku ciąży wyszedł mi wynik dodatni w
      badaniu cytomegalii w klasie IgM (trzykrotnie wyższy niż górna granica normy).
      Mój ginekolog, do którego natychmiast zadzwoniłam, powiedział tylko, że tego się
      nie leczy i że konieczne będzie robienie większej ilości badań podczas ciąży.
      Cztery dni potem powtórzyłam badanie, wynik w klasie IgM wyszedł ujemny.
      Znalazłam na własną rękę specjalistę od chorób zakaźnych. Na wizycie
      dowiedziałam się, że pielęgniarki w Czechach zarabiają tysiąc euro, że Gruca i
      Orłowski to byli prawdziwi naukowcy i że mogę spać spokojnie.
      Mój ginekolog powiedział po wszystkim, że najprawdopodobniej cytomegalia była
      przyczyną poronienia.
      Lekarz od chorób zakaźnych był zgodny z ginekologiem w jednym: wynik nie mógł
      się aż tak zmienić w ciągu czterech dni, któryś musiał być błędny.
      I teraz nie wiem już sama: miałam tę cytomegalię czy nie miałam? Poroniłam przez
      nią czy nie?

      Podobny mętlik mam w głowie, jeśli chodzi o chlamydię. Podczas badań robionych
      po poronieniu wyszedł mi wynik dodatki w klasie IgM. Jeden ginekolog powiedział,
      że tego się nie leczy, drugi zapisał antybiotyk. W jednym laboratorium
      powiedziano mi, że badanie z krwi jest równie miarodajne co wymaz, w drugim - że
      powinno robić się jedynie wymaz, ponieważ w badaniu z krwi bardzo często
      wychodzi fałszywy wynik dodatni.

      I to mnie zniechęca do badań. Co mi z nich, skoro nie mogę być pewna, czy wynik
      jest wiarygodny, a do tego każdy lekarz skomentuje go inaczej sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka