Spóźniający się okres o 10 dni, słabododatni test ciązowy z moczu. Bolące
piersi i podbrzusze, nadwrażliwośc na zapachy. Wizyta u gina w 5tc. maleńki
pęcherzyk na usg, lub nie

, na drugi dzień plamienia i chlupnęło skrzepami
z potwornym bólem brzucha. Beta HCg w dniu plamienia 6,57, stwierdzona ciąża
biochemiczna.
Nie przejęłam się za bardzo, bo to piersze podejście było, a ja już mam 30 na
karku. Ale nie chciałabym, żeby zdarzało się to kolejnym razem, choć ponoc
tak tracimy 50% ciąz, nie wiedząc o tym, biorąc okres za spóźnioną
miesiączkę.
Dlatego chciałabym się was zapytać, czy po takiej ciąży biochemicznej można
się starać jużw następnym cyklu ponownie, czy lepiej odczekac?