IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 19:52
Zawsze myślałem, że postacie takie jak Walduś Kiepski, to twory wyłącznie
literackie, zrodzone w chorych umysłach scenarzystów. Nie wierzyłem, że ktoś
może być aż takim kretynem. Do czasu drugiej edycji BB. Do czasu poznania Irka
Grzegorczyka. Nawet nie umiem ująć w słowa tego co mi przychodzi na myśl, gdy
go widzę. Bo jak takiego nazwać? Burakiem? Świrem? Oszołomem? Gdy zobazcyłem go
po raz pierwszy pszyszedł mi na myśl fragment "Przygód dobrego wojaka Szwejka"
Jaroslava Haska:
"...wpadł na koncept wyforowania na to stanowisko pastucha gminnego, którego
wszyscy nazywali "Pepiku, skocz no!" Był to kretyn, który na takie wezwanie
zawsze podskoczył. Jedna z tych nieszczęśliwych, przez przyrodę i ludzi
pośledzonych istot, kaleka, który za kilka złotych rocznie i za trochę
pożywienia pasał bydło wsiowe."
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka