Dodaj do ulubionych

PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ?

IP: *.euv 20.07.03, 15:43
Hej, chcialbym miec psa i zastanawiam sie nad tym, czy warto wziac psa ze
schroniska. Tyle jest roznych apeli, zeby brac, bo one nie maja nikogo i
tylko czekaja zeby je przygarnac, buuu! Z drugiej strony jednak czesto mozna
uslyszec, ze psy takie sprawiaja klopoty, uciekaja, nie moga sie przyzwyczaic
itd.

Macie moze w tym zakresie jakies doswiadczenia ?

Pozdrawiam!

Obserwuj wątek
    • blanka2 Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? 20.07.03, 16:27
      Wlasnych doswiadczen nie mam aczkolwiek moja przyjaciolka wziela suczke ze
      schroniska,miala wtedy 1,5 roku.Na poczatku byl maly problem poniewaz mala
      zalatwiala sie kolo miski,a na spacerach bala sie wszystkiego.Jednak po
      niedlugim czasie wszystko sie zmienilo.Jest bardzo sympatyczna i rezolutna
      psina zyczliwa kazdemu.Poza wspomnianymi problemami nic strasznego sie nie
      dzialo i sie nie dzieje.Jak zdecydujesz sie na wizyte w schronisku opiekun psow
      powinien Cie poinformowac jaki ma charakter piesek ktorego wybrales i wszystko
      co zdazyl zaobserwowac w czasie pobytu psa tam.Do pieska z schroniska trzeba
      miec duzo cierpliwosci za nim on poczuje sie z Toba bezpieczny i nauczy sie
      zasad panujacych w domu.Patrzac na sunie przyjaciolki uwazam ze warto i
      popieram branie pieskow ze schronisk.
      pozdrawiam
      • Gość: gazeciarz Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.euv 20.07.03, 17:02
        Hej gratuluje decyzji. Ja mam psa co prawda nie ze schroniska ale takiego
        znajde, ktory przez 3 miesiace blakal sie po osiedlu. A poniewaz nikt nie
        chcial sie nim zaopiekowac jesienia wzielismy go do siebie. To prawda ze psy
        schroniskowe maja juz pewnie przyzwyczajenia i czesto sa obarczone bagazem
        nieprzyjemnych doswiadzczen. Ale na przykladnie swoin jak i 3 moich znajomych
        ktorzy maja psy ze schroniska nikt nie zalowal swojej decyzji. Moj pies przez
        wiele miesiacy wypuszczal sie na samowolne spacerki uciekajac mi jak tylko
        spuscilem go z oka ale zawsze grzecznie wracal. Po jakimz czasie udalo sie go
        tego oduczyc. Pozdrawiam i jak podejmiesz juz decyzje daj znac
        gazeciarz

        blanka2 napisała:

        > Wlasnych doswiadczen nie mam aczkolwiek moja przyjaciolka wziela suczke ze
        > schroniska,miala wtedy 1,5 roku.Na poczatku byl maly problem poniewaz mala
        > zalatwiala sie kolo miski,a na spacerach bala sie wszystkiego.Jednak po
        > niedlugim czasie wszystko sie zmienilo.Jest bardzo sympatyczna i rezolutna
        > psina zyczliwa kazdemu.Poza wspomnianymi problemami nic strasznego sie nie
        > dzialo i sie nie dzieje.Jak zdecydujesz sie na wizyte w schronisku opiekun
        psow
        >
        > powinien Cie poinformowac jaki ma charakter piesek ktorego wybrales i
        wszystko
        > co zdazyl zaobserwowac w czasie pobytu psa tam.Do pieska z schroniska trzeba
        > miec duzo cierpliwosci za nim on poczuje sie z Toba bezpieczny i nauczy sie
        > zasad panujacych w domu.Patrzac na sunie przyjaciolki uwazam ze warto i
        > popieram branie pieskow ze schronisk.
        > pozdrawiam
    • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 20.07.03, 17:22
      Zajmuje sie psami w schronisku i wszystkie moje psy (chwilowo 3) sa
      schroniskowe.

      Jesli decydujesz sie na psa ze schroniska, nie kieruj sie przy jego wyborze
      jedynie jego wygladem. Warto jest porozmawiac z ludzmi, ktorzy sie tymi psami
      zajmuja i powiedziec im czego szukasz, czy bylby to Twoj pierwszy pies, jaki
      rodzaj opieki jestes mu w stanie zapewnic - np. czy pies bylby duzo sam na
      dworze, ile razy moglbys go wyprowadzac, ile czasu dziennie jestes mu w stanie
      poswiecic, czy bylbys mu w stanie zapewnic jakies zajecie, czy wzialbys go na
      szkolenie (czy tez szkolil sam), itd.

      Nie wiem jak wyglada opieka we wszystkich schroniskach. Czasami sa tak
      przepelnione, ze ludzie niewiele moga o danym psie powiedziec, ale jest tez
      wiele schronisk ze wspaniala ekipa wolontariuszy, ktorzy wiedza wiecej. Byc
      moze istnieje opcja zeby wziac psa na jakis czas (np. 2 tygodnie), kiedy to
      moglbys zobaczyc czy Ci dany pies odpowiada, albo zaofiarowac sie ze przez
      jakis czas bedziesz psa wyprowadzac na spacery.

      Na Yahoo istnieje lista dyskusyjna o schroniskach i schroniskowcach
      groups.yahoo.com/group/psiakosc
      Trzeba sie tam jednak zapisac - ale na pewno udzielono by Ci tam wiecej
      informacji.

      Bez wzgledu na to skad bierzesz psa, trzeba sie nim zajac i trzeba go szkolic -
      czy to szczeniaka czy psa doroslego. Naiwnoscia jest oczekiwac, ze pies ze
      schroniska "z wdziecznosci" Ci sie podporzadkuje - na kazdy zwiazek trzeba
      sobie zapracowac. Schroniskowce to nierzadko psy z bagazem w postaci strachu,
      ale trafiaja tam tez na prawde fantastyczne psy, odwazne, wesole, przyjazne,
      chetne do pracy.

      Ja sama biore tylko psy trudne, takie ktorym trudno by bylo znalezc dom.
      Pierwszy moj pies byl agresywny ze strachu, drugi bal sie wyjsc z domu, trzeci
      ma tyle energii, ze opanowanie go byloby trudne dla przecietnego wlasciciela -
      ale to byl moj swiadomy wybor. Ze wszystkimi psami pracuje i wszystkimi jestem
      zachwycona - teraz sa wzorcowymi psimi obywatelami (no, najmlodszy dalej jest
      narwany, ale ja to lubie).

      Ja oczywiscie calym sercem jestem za tym by ratowac psiny ze schroniska i
      zawsze kazdego kto to zrobil bardzo szanuje i podziwiam - ale jednoczesnie tez
      zawsze kazdego namawiam do tego, zeby ta decyzja byla swiadoma. Psem trzeba sie
      zajac.

      Pozdrawiam serdecznie.

      • Gość: Yen Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sosnet.pl 20.07.03, 21:31
        Zoja... Mówisz, że masz doświadczenia z trudnymi psami... Mam pytanie - jak
        powinno się z takimi postępować? Możliwe, że zdecyduję się na pewnego psiaka
        ONo podobnego, który jest dość nerwowy. Sporo szczeka. Wynika to ze stresu, jak
        sądzę, i przeszłości nie dokońca ciekawej. Owa nadpobudliwość nie przejawia się
        jednak agresją. Nie chciałabym popełnić błędu już na początku... Więc jaki ten
        początek powinien być? Jak powinnam się zachowywać w stosunku do niego? Za
        wszelkie rady z góry dziękuję:)

        Pzdr.
        • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 17:38
          Gość portalu: Yen napisał(a):

          > Zoja... Mówisz, że masz doświadczenia z trudnymi psami... Mam pytanie - jak
          > powinno się z takimi postępować?

          Nie mozna dac jednoznacznej odpowiedzi przez internet bez obejrzenia psa... :(

          Ale tak najogolniej - trzeba psa szkolic (pozytywnie czyli zadnego szarpania),
          zapewnic ruch (dla psa pobudliwego cos co go by NIE nakrecalo dodatkowo, czyli
          NIE szalencze pogonie za pilka czy kijkiem, ale dlugie spokojne spacery, moze w
          towarzystwie innych spokojnych psow, oraz spacery w nowe miejsca - mecza
          mentalnie, pies sie socjalizuje - same plusy), zapewnic zajecie (ja zawsze
          polecam tropienie - jest zajeciem spokojnym fizycznie, ale meczacym mentalnie,
          do tego czyms co psy lubia robic naturalnie).

          Jesli pies duzo szczeka - na co szczeka? Z jakich przyczyn? Z nudy? Chce uwage?
          Szczeka na cos czy na kogos? Inaczej sie postepuje w kazdej z tych sytuacji.

          > Możliwe, że zdecyduję się na pewnego psiaka
          > ONo podobnego,

          Fajnie, trzymam kciuki!!!

          > który jest dość nerwowy. Sporo szczeka. Wynika to ze stresu,

          Masz racje, ze szczekanie i nerwowosc jest czesto objawem stresu (chociaz
          niektore rasy niestety "juz tak maja" ;) ). Ale stres to bardzo zlozona sprawa,
          bardzo rozne rzeczy moga sie na to skladac.

          > jak sądzę, i przeszłości nie dokońca ciekawej. Owa nadpobudliwość nie
          > przejawia się jednak agresją.
          > Nie chciałabym popełnić błędu już na
          > początku... Więc jaki ten początek powinien być? Jak powinnam się zachowywać
          > w stosunku do niego? Za wszelkie rady z góry dziękuję:)

          Z jakiego miasta jestes? Najlepiej jest zaczac wspolprace z kims doswiadczonym,
          kto moglby psa obejrzec.
          Pozdrawiam serdecznie i strasznie sie ciesze ze chcesz brac schroniskowca!
    • Gość: dotka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 20.07.03, 21:30
      hej
      Ja mam psiaka ze schroniska juz starszawego ma ok 8 lat jest najukochanszym
      psiakiem jakiego mialam psiaki ze schroniska sa najwierniejsze wdzieczne
      kochane a najwazniejsze ze szcesliwe . Moj psiak zanim go wzielam przesiedzial
      2 lata w schronisku :( Bardzo mocno sie przywiazuja do czlowieka ktory go
      zabierze ze schroniska. Bardzo namawiam Cie na takiego psiaczka .
      pozdrawiam
      ps. Zobacz sobie jak chcesz strone psiakow z Palucha www.acn.waw.pl/psiaki
      to jeden z wielu adresow schronisk sa tam zdjecia psiakow
    • Gość: max Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.euv 20.07.03, 22:20
      Dziekuje bardzo za dotychczasowe odpowiedzi.
      Bardzo mnie to podbudowalo, juz sie niemalze zdecydowalem. Psiaki z palucha sa
      urocze.
      Bede sie cieszyl z dalszych opowisci i doswiadczen.

      pozdr.

      Max
      • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 20.07.03, 23:14
        Pies ze schroniska - wielka niewiadoma, jednak to cos najlepszego co moze nam
        sie trafic zyciu.
        Zoja napisala o 2 tygodniowym okresie probnym,takiej adopcji na chwile, nic
        bardziej okrutnego!- ustawa o ochronie, mowi "zwierze nie jest rzecza", to nie
        towar ktory, jak nie pasuje oddaje sie do sklepu.
        Najlepiej wybrac psa, do ktorego w naszym sercu cos zaiskrzy i przez te dwa
        tygodnie przyjezdzac do niego, zabierac na spacery, karmic, pielegnowac,
        zwyczajnie poznawac, nawiazuje sie wtedy pewien kontakt, swojego rodzaju milosc
        i zaufanie
        Pies adoptowany w takich okolicznosciach jest przyjacielem na cale zycie
        sprawdzilam!!!!
        Jedz do schroniska pokochaj psa, poznaj go z czlonkami swojej rodziny, aby ich
        akceptowal i wiesz co? - wolontariusze z Palucha Ci w tym pomoga, jestem pewna!

        Pozdrawiam.
        • Gość: Agnieszka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: 190.1.3.* 21.07.03, 10:59
          A ja dzisiaj odbieram psiaka ze schroniska na Paluchu i już się nie mogę
          doczekać
          Około miesiąc temy byliśmy tam pierwszy raz, było to bardzo przykre
          doświadczenie. Nikt z nami nie chciał rozmawiać, wszyscy byli zabiegani, psy
          piszczały i szczekały, a mnie w oko wpadł jeden piesek.
          Zraziłam się do Palucha, ale pomyślalam sobie, a co - pies nie jest winny i
          trzeba psa zabrać.
          pojechaliśmy tam raz jeszcze i tym razem wrażenie było lepsze, dostaliśmy
          formularz do wypełnienia i dowiedzieliśmy się, że nasz psiak jest chory i musi
          być leczony. Nie powiedziano nam jednak znowu, na co jest leczony.
          Dzwonilismy tam kilka razy w tygodniu, zeby się czegos dowiedziec i nigdy nie
          otrzymalismy konkretnej odpowiedzi.
          Dopiero wczoraj, kiedy pewnie ruch byl duzy i ktos znowu sie psem
          zainteresowal, dostalam telefon, czy go biore, bo przeciez on jest juz zdrowy.
          Mam nadzieje, ze psiak bedzie zadowolony z przeprowadzki. Poswiece mu duzo
          serduszka, bo przecież stworzenie zasłużyło na dobry domek.
          Ale co do palucha mam dość złą opinię.
          Pozdrawiam,
          Agnieszka
          • shelter Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? 21.07.03, 11:24
            8 lat letmu wziełam psa z Palucha
            oczywiscie jest ze mną do dzis i nie wyobrazam sobie miec innego
            nie wiem czego to kwestia ale jest do nas niesamowicie przywiązany,jak
            wyjezdzam jest nie do zycia,spi w moim łózku,reaguje na kazdy ruch przy
            drzwiach,nasłuchuje
            nazywam go moim synem,je z mojego widelca,dzieli łoże ze mną,blablablablabla
            moge o nim gadac duzo i namietnie
            na Paluchu spedził około miesiąca a wygladał jak 7 nieszcesc mimo jego długiej
            siersci widac było kaloryfer zeberek -teraz oczywiscie nie choc nie jest
            absolutnie spasiony
            ma okoł 9 lat trudno powiedziec jednoznacznie
            nigdy nie chorował,nic nie zniszcył ma usposobienie szczeniaka
            je wszystko co mu dasz(ale nie jak koza-po prostu nie gardzi niczym-je to co Ty
            np zupe ogórkowa:))
            wiem ze psiak jest tak samo indywidualny jak człowiek wszystko zalezy od
            charakteru-stosunek do obcych,do dzieci,do zabawy,ale w zyciu nikogo nie ugryzł-
            w zyciu nie ujezdzał nogi sasiada :) jest idealnym kompanem,choc nie był nigdy
            tresowany ani szkolony pod zadnym wzgledem

            syn mój jest po prostu nie zastapiony

            psiak ze schroniska zazwyczaj bedzie Ci dozgonnie wdzieczny ze go stamtąd sie
            zabrało
            kiedys jako prezent urodzinowy sprawilismy kolezance sunie z Palucha
            ma ją od 2 lat i złego słowa nie powie-chociaz wieksza łobuzica od mojego-juz
            nie jedna zmiana kapci nastapila u niej w rodzinie


            okropne sa wizyty w schroniskach-bo najchetniej by sie wzieło lub uwolniło
            wszystkie...okrutnie ten swiat jest pomyslany dla zwierzat nad ktorymi człowiek
            ma jakąs władze,trudno o tym mówic bez emocji i trudno sie z tym pogodzic
            jedyne co moge zrobic to starac sie wrzucic te pare złoty do puszki
            zbierającego na schroniska-nie sprostałabym wymaganiom jako wolontariusz w
            takim miejscu-płakałabym pewnie co 10minut

            sie rozpisałam
            pozdrawiam
          • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 12:49
            Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

            > A ja dzisiaj odbieram psiaka ze schroniska na Paluchu i już się nie mogę
            > doczekać
            > Około miesiąc temy byliśmy tam pierwszy raz, było to bardzo przykre
            > doświadczenie. Nikt z nami nie chciał rozmawiać, wszyscy byli zabiegani, psy
            > piszczały i szczekały, a mnie w oko wpadł jeden piesek.
            > Zraziłam się do Palucha, ale pomyślalam sobie, a co - pies nie jest winny i
            > trzeba psa zabrać.
            > pojechaliśmy tam raz jeszcze i tym razem wrażenie było lepsze, dostaliśmy
            > formularz do wypełnienia i dowiedzieliśmy się, że nasz psiak jest chory i
            musi
            > być leczony. Nie powiedziano nam jednak znowu, na co jest leczony.
            > Dzwonilismy tam kilka razy w tygodniu, zeby się czegos dowiedziec i nigdy nie
            > otrzymalismy konkretnej odpowiedzi.
            > Dopiero wczoraj, kiedy pewnie ruch byl duzy i ktos znowu sie psem
            > zainteresowal, dostalam telefon, czy go biore, bo przeciez on jest juz zdrowy.
            > Mam nadzieje, ze psiak bedzie zadowolony z przeprowadzki. Poswiece mu duzo
            > serduszka, bo przecież stworzenie zasłużyło na dobry domek.
            > Ale co do palucha mam dość złą opinię.
            > Pozdrawiam,
            > Agnieszka

            Miesiac, kilka telefonow, oj - ja kiedy wybralam psa w schronisku i okazalo
            sie ze jest chory, dzwonilam kazdego dnia, przyjezdzalam wtedy, kiedy moglam, a
            Twoje zainteresowanie tym psiakiem spadlo, skoro ktos ze schroniska do Ciebie
            zadzwonil,a nie odwrotnie, mialas szczescie, Twoja adopcje uratowal podpiety
            formularz pod karte i jak, sadze chec adopcji tego pieska przez kogos innego.
            Ale gratuluje!
            • Gość: Agnieszka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: 190.1.3.* 21.07.03, 15:04

              > Miesiac, kilka telefonow, oj - ja kiedy wybralam psa w schronisku i okazalo
              > sie ze jest chory, dzwonilam kazdego dnia, przyjezdzalam wtedy, kiedy moglam,
              a
              >
              > Twoje zainteresowanie tym psiakiem spadlo, skoro ktos ze schroniska do Ciebie
              > zadzwonil,a nie odwrotnie, mialas szczescie, Twoja adopcje uratowal podpiety
              > formularz pod karte i jak, sadze chec adopcji tego pieska przez kogos innego.
              > Ale gratuluje!

              Chyba żartujesz.
              Najpierw przyjeżdzałam codziennie, ale nie miałam co tam robić. Nikt nie miał
              czasu ze mną porozmawiać. Stałam po dwie godziny w kolejce po identyfikator, a
              kiedy pytałam się, czy mogę np. psa wziąć na spacer - nie było mowy o tym.
              Nikt mi również nie chciał powiedzieć, co się z psem dzieje.
              A co do karty - to kiedy podpinałam kartę i kiedy powiedzieli, że pies jest
              chory i mam spokojnie czekać, pytałam się czy mam dzwonić, przyjeżdżać,
              powiedziano mi, że absolutnie nie, bo nie mają czasu telefonów odbierać. A jak
              wyzdrowieje, to sami zadzwonią do mnie.
              I zadzwonili.
              To tyle wyjaśnienia.
              Nie osądzaj, skoro nie znasz sytuacji.
              • Gość: Agnieszka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: 190.1.3.* 21.07.03, 15:10
                Poza tym zapewniano mnie, że skoro moja karta jest podpięta, to nikt inny tego
                psa nie weżmie
                A dzień wcześniej do nich dzwonilam i powiedzieli, że pies jest dalej leczony,
                po czym ktoś rzucił słuchawką.
                Moim zdaniem, wogóle tego psa nie leczono systematycznie, a dopiero wczoraj
                ktoś się również nim zainteresował i wtedy nareszcie ktoś spojrzał w kartę.
                Beznadzieja.
                Tym bardziej trzeba psy stamtąd zabrać, co polecam gorąco.
                Pozdrawiam,
                Agnieszka
                • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 18:15
                  Hm- Jest juz po trzeciej i jeszcze go nie zabralas
              • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 18:11
                Zadzwonili, bo trafil sie ktos zainteresowany, to raz, dwa: jesli Twoja ankieta
                adopcyjna byla podpieta do karty, to identyfikator powinnas dostac
                automatycznie, a trzy wczoraj byli moi znajomi zabrac sunie po sterylizacji,
                ktora sobie wybrali byla niedziel multum ludzi i jakos sprawnie to wszystko
                poszlo, czekalam na nich w ich domu za Warszawa, wiec wiem ile to trwalo!!
          • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 18:30
            Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

            > być leczony. Nie powiedziano nam jednak znowu, na co jest leczony.
            > Dzwonilismy tam kilka razy w tygodniu, zeby się czegos dowiedziec i nigdy nie
            > otrzymalismy konkretnej odpowiedzi.
            > Dopiero wczoraj, kiedy pewnie ruch byl duzy i ktos znowu sie psem
            > zainteresowal, dostalam telefon, czy go biore, bo przeciez on jest juz zdrowy.

            Tak bywa. Psow na Paluchu sa ogromne ilosci, ludzi niewiele. Podobnie bylo jak
            bralam pierwszego psa ze schroniska (nie z palucha), tez niby byl chory, niby
            go mialam brac, ale nie moglam bo costam (z ich strony), potem sie okazalo ze
            maja go uspic, bo za dlugo byl chory - zupelnie przypadkiem to odkrylam i go
            stamtad zabralam. Tak na marginesie, wyzdrowial u mnie w ciagu chyba 3 dni -
            wczesniej mial bezustanna biegunke najwyrazniej spowodowana stresem, a oni nie
            potrafili wykryc przyczyny.

            Praca w schronisku jest bardzo trudna glownie z psychologicznego punktu
            widzenia. Jak juz ktos zauwazyl, w zasadzie to chce sie tylko plakac jak sie
            tam pojdzie. Ludzie ktorzy tam pracuja musza sie jakos na to uodpornic, bo
            inaczej nie byliby w stanie wykonywac zadnej pracy przy psach - jest ich tak
            wiele, nie ma fizycznej mozliwosci im wszystkim pomoc. Przez to uodpornienie
            moga sie wydawac zupelnie znieczuleni - jest to niestety taki efekt uboczny.
            Pomijam juz fakt, ze praca platna jest bardzo kiepsko, dotacje na schroniska sa
            marne, trzeba bezustannie szarpac sie o jedzenie, o medykamenty i o inne
            przyziemne rzeczy.

          • Gość: max Agnieszka, masz juz tego pieska ? IP: *.euv 21.07.03, 22:08
            Agnieszka, masz juz tego pieska, jaki jest ? Napisz cos!!!
        • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 17:25
          Gość portalu: Kundel napisał(a):

          > Zoja napisala o 2 tygodniowym okresie probnym,takiej adopcji na chwile, nic
          > bardziej okrutnego!- ustawa o ochronie, mowi "zwierze nie jest rzecza", to
          > nie towar ktory, jak nie pasuje oddaje sie do sklepu.

          Zgadzam sie, ze to nie jest optymalne rozwiazanie, ale jest lepsze niz to zeby
          psa, ktory komus nie odpowiada wystawiac potem na ulice. Podobnie jak szanujacy
          sie hodowcy maja klauzule, ktora mowi, ze jesli pies nie odpowiada
          wlascicielowi oddaja go wlasnie do hodowcy.

          A co, z ciekawosci, sadzisz o "foster'owaniu" czyli braniu psow do domow
          zamiast do schroniska ale z zamiarem wyadoptowania go. Rownie okrutne? Bez
          przesady...
          • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 18:46
            Gość portalu: zoja napisał(a):

            > Gość portalu: Kundel napisał(a):
            >
            > > Zoja napisala o 2 tygodniowym okresie probnym,takiej adopcji na chwile, ni
            > c
            > > bardziej okrutnego!- ustawa o ochronie, mowi "zwierze nie jest rzecza", to
            >
            > > nie towar ktory, jak nie pasuje oddaje sie do sklepu.
            >
            > Zgadzam sie, ze to nie jest optymalne rozwiazanie, ale jest lepsze niz to
            zeby
            > psa, ktory komus nie odpowiada wystawiac potem na ulice. Podobnie jak
            szanujacy
            >
            > sie hodowcy maja klauzule, ktora mowi, ze jesli pies nie odpowiada
            > wlascicielowi oddaja go wlasnie do hodowcy.
            >
            > A co, z ciekawosci, sadzisz o "foster'owaniu" czyli braniu psow do domow
            > zamiast do schroniska ale z zamiarem wyadoptowania go. Rownie okrutne? Bez
            > przesady...

            Droga Zoju "foster'owanie", inaczej przysposobieni, branie na hotel {mozna
            porownac do uslugi pensjonatow dla psow bezdomnych, tyle ze nie odplatnie
            praktykowane z sukcesem w Niemczech}, ale roznica jest zasadnicza - jesli tego
            jeszcze nie widzisz to blad. Wytlumacze na czym polega - przybycie i sam pobyt
            psa w schronisku, jest dla niego tak ogromnym stresem, ze przez kilka dni
            dochodzi do siebie, wziecie go do domu danie nadzieji na lepszy los, a potem
            oddanie znow do schroniska, bo nie znalazl sie chetny, jest zabojstwem, bywa ze
            taki pies ginie w oczach nie walczy, nie wierzy.
            Takie dzialanie zda egzamin, jesli jest sie pewnym, ze dom dla psa sie
            znajdzie!
            • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 19:03
              Gość portalu: Kundel napisał(a):

              > Wytlumacze na czym polega - przybycie i sam pobyt
              > psa w schronisku, jest dla niego tak ogromnym stresem, ze przez kilka dni
              > dochodzi do siebie, wziecie go do domu danie nadzieji na lepszy los, a potem
              > oddanie znow do schroniska, bo nie znalazl sie chetny,

              Przez lata pracy w schronisku wiem, ze czesto ludzie psa tak czy inaczej sie
              pozbywaja. Pies wraca do schroniska (znaleziony po raz kolejny) albo jest
              gdzies wywozony i np przywiazywany do drzewa. Dwutygodniowa opcja jest
              mniejszym zlem.

              Co mi sie w moim schronisku podoba (opcji dwutygodniwej nie ma), to to, ze
              zanim pies jest komus oddany, ta osoba przechodzi przez bardzo powazne rozmowy.
              Kiedy psa juz wezmie, co jakis czas kontaktuje sie z nia osoba ze schroniska
              zeby sie upewnic czy wszystko jest ok, oferuje tez porady dotyczace szkolenia,
              kontakt z behawiorysta, itd.
              A i tak nierzadko te psy znow laduja na ulicy.

              Czesciowym rozwiazaniem jest zapobieganie - sterylizacja... No i uswiadamianie
              spoleczenstwa.
              • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 19:40
                Gość portalu: zoja napisał(a):

                > Gość portalu: Kundel napisał(a):
                >
                > > Wytlumacze na czym polega - przybycie i sam pobyt
                > > psa w schronisku, jest dla niego tak ogromnym stresem, ze przez kilka dni
                > > dochodzi do siebie, wziecie go do domu danie nadzieji na lepszy los, a pot
                > em
                > > oddanie znow do schroniska, bo nie znalazl sie chetny,
                >
                > Przez lata pracy w schronisku wiem, ze czesto ludzie psa tak czy inaczej sie
                > pozbywaja. Pies wraca do schroniska (znaleziony po raz kolejny) albo jest
                > gdzies wywozony i np przywiazywany do drzewa. Dwutygodniowa opcja jest
                > mniejszym zlem.
                >
                > Co mi sie w moim schronisku podoba (opcji dwutygodniwej nie ma), to to, ze
                > zanim pies jest komus oddany, ta osoba przechodzi przez bardzo powazne
                rozmowy.
                >
                > Kiedy psa juz wezmie, co jakis czas kontaktuje sie z nia osoba ze schroniska
                > zeby sie upewnic czy wszystko jest ok, oferuje tez porady dotyczace
                szkolenia,
                > kontakt z behawiorysta, itd.
                > A i tak nierzadko te psy znow laduja na ulicy.
                >
                > Czesciowym rozwiazaniem jest zapobieganie - sterylizacja... No i
                uswiadamianie
                > spoleczenstwa.

                A w jakim miescie jest to schronisko, w ktorym to przez wiele lat pracowalas,
                lub pracujesz - jesli mozna wiedziec, moze podpowiam Ci jakie bledy popelnilas
                ze psy wracaly!
                • Gość: zoja Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 19:43
                  Gość portalu: Kundel napisał(a):

                  > A w jakim miescie jest to schronisko, w ktorym to przez wiele lat pracowalas,
                  > lub pracujesz - jesli mozna wiedziec, moze podpowiam Ci jakie bledy
                  > popelnilas ze psy wracaly!

                  Widze, ze zajmujesz sie glownie psychologia ludzka. :)

                  Pracuje w schronisku w Kanadzie. Nie wydaje mi sie, zeby konkretniejsze namiary
                  pomogly Ci w udzieleniu mi odpowiedzi. ;)
                  • Gość: Kundel Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 21.07.03, 23:54
                    Gość portalu: zoja napisał(a):

                    > Gość portalu: Kundel napisał(a):
                    >
                    > > A w jakim miescie jest to schronisko, w ktorym to przez wiele lat pracowal
                    > as,
                    > > lub pracujesz - jesli mozna wiedziec, moze podpowiam Ci jakie bledy
                    > > popelnilas ze psy wracaly!
                    >
                    > Widze, ze zajmujesz sie glownie psychologia ludzka. :)
                    >
                    > Pracuje w schronisku w Kanadzie. Nie wydaje mi sie, zeby konkretniejsze
                    namiary
                    >
                    > pomogly Ci w udzieleniu mi odpowiedzi. ;)

                    No coz, to nie pgadamy bo realia sa rozne, Kanada hm?-piekny kraj, mam tam paru
                    znajomych i rodzine, ale nie rozmawiam z nimi o zwierzetach bo im tylko kasa w
                    glowie. Wracajac jednak do schroniska i psychologi, znajomosc tego drugiego
                    tematu pomaga mi przy mojej pracy na rzecz zwierzat, aby po wyadoptowaniu nie
                    trafialy na ulice, lub nie wracaly do schronisk.
                    Nie znam Kanadyjskich ustaw i przepisow dotyczacych ochrony zwierzat, i byc
                    moze dlatego to co napisalas jest dla mnie nie do przyjecia. Ja i paru moich
                    przyjaciol zajmujemy sie Polskimi biednymi schroniskami, gdzie wlasciwie
                    walczymy o dobra i trafiona adopcje kazdego psa, czy kota, aby nigdy nie
                    zdazalo sie to co zdaza sie tam, u Ciebie w schronisku Kanadyjskim!!!
                    A kazda odpowiedz, raczej teraz podpowiedz jesli sluzy w dobrym celu jest na
                    wage zlota.
    • Gość: dorka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.ilab.pl 21.07.03, 14:15
      bierz ze schroniska!
      Ja mam psa schroniskowego już ponad 8 lat. był wzięty jako maluch, jest piękny,
      spokojny, słucha się swojego pana, nie ugryzł nikogo nigdy (oprócz mnie:). jest
      (odpukać) zdrowy. jedynym jego mankamentem jest to, że ... nie lubi innych psów
      samców (oprócz takich malutkich i jednego owczarka szkockiego), a ma swoje
      gabaryty (ponad 4 kilo).
      jedna rada dla Ciebie - od poczatku zadbaj bardzo o zdrowie psa - zwłaszcza,
      jeżeli zdecydujesz się na malucha. mój był mocno zapchlony no i miał robaczycę,
      przez którą o mało nie przeniósł się na tamten świat (niedouczony wet) -
      właściwie już był bardzo wycieńczony, ale jakimś cudem wyżył.
      jeżeli chodzi o moje doświadczenia - nie ma minusów. oczywiście psy są różne,
      mają różną przeszłość, ale, tak jak już inni pisali - jesteś dla któregos z
      nich szansą - na dom i miłość. więc odwagi i ... adoptuj. pozdrawiam.
      • Gość: dorka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.ilab.pl 21.07.03, 14:31
        nie 4 tylko 40 kilo waży mój pupilek:))))
    • Gość: Efka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 22.07.03, 01:17
      Jeśli poważnie myślisz o psie ze schroniska - powinieneś także wiedzieć o
      jeszcze kilku rzeczach.
      Jeśli zastanawiasz się nad adopcją psa dorosłego - bierzesz zwierze z jakims
      już doświadczeniem, czegoś nauczone, nawet jeśli nauka polegała na jej braku.
      W przypadku psa dorosłego - nawet takiego który ma stałych opiekujących się nim
      wolontariuszy - do końca nikt nie zagwarantuje Ci jak dokładnie ten pies będzie
      zachowywał się w domu. Oczywiście im dłużej pies jest pod opieką wolontariusza
      tym więcej może na jego temat powiedzieć - ale reakcje i zachowanie psa w domu
      i w schronisku nie są identyczne. Można zauważyć pewne podstawowe cechy - czy
      pies jest nerwowy, czy bojaźliwy, czy agresywny - ale to jaki będzie w domu do
      końca nie jest wiadome i w dużej mierze zależy od Ciebie samego. Od tego jak
      zaczniecie swoją wspólną przyszłość.
      Jeśli pragniesz dać psu ze schroniska dom - najprawdopodobniej zyskasz
      najlepszego przyjaciela - ale może to kosztowac trochę pracy i trochę wysiłku -
      oczywiście pracy i wysiłku wymaga też każdy rasowy i nierasowy szczeniak - aby
      był wspaniałym domownikiem a nie zmartwieniem.
      Dlatego jeśli chcesz mieć psa - czyli żywą i czujaca istotę - i jesteś w stanie
      i masz chęć - poświęcić mu czas i popracowac nad jego wychowaniem - jesteś
      wspaniałym potencjalnym właścicielem dla każdego psa - tak schroniskowego jak i
      nie schroniskowego.
      Jeśli uważasz, że pies nie powinien sprawiać żadnych kłopotów - nie uciekać,
      nie szczekać, nie brudzic, byc sam z siebie grzeczny i dobrze wychowany - bez
      pracy z twojej strony - to nie powinieneś mieć żadnego psa.
      • Gość: Agnieszka Re: Mam już psiaka IP: 190.1.3.* 22.07.03, 10:28
        Witam wszystkich serdecznie,
        wczoraj jak tylko mogłam wyrwać się z pracy pojechałam po psiaka i go wzięłam.
        Jest fantastyczny!
        Najpierw oczywiście zestresowany, ale podróż autem na drugi koniec Warszawy
        zniósł dzielnie. W domu - zachowywał się bardzo dobrze, na spacer bardzo
        chętnie poszedł, bardzo żywy i wesoły. Zjadł normalnie.
        Noc również przeszła spokojnie. Jedyne, co mu doskwiera, to upał. Szuka psina
        chłodnego miejsca.
        Teraz został z moim narzeczonym, bo musiałam na chwilę wpaść do pracy, ale już
        do niego wracam. Później będzie musiał niestety zostawać kilka godzin sam w
        domu, ale na początek oczywiście wzięłam urlop, żeby się psina przyzwyczaiła.
        Pozdrawiam, odezwę się jak będę mieć dostęp do sieci (w domu niestety jeszcze
        nie mam).
        Agnieszka
        • Gość: zoja Re: Mam już psiaka IP: *.sympatico.ca 22.07.03, 15:53
          Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

          > Witam wszystkich serdecznie,
          > wczoraj jak tylko mogłam wyrwać się z pracy pojechałam po psiaka i go wzięłam.
          > Jest fantastyczny!

          Super, gratulacje!!! Napisz cos wiecej o nim.

          > ale na początek oczywiście wzięłam urlop, żeby się psina przyzwyczaiła.

          Agnieszko, nawet jesli jestes caly czas w domu, przyzwyczajaj go do zostawania
          samemu, zeby potem roznica nie byla zbyt wielka. Lepiej zaczac od krotko (nawet
          kilka minut) ale czesto.
        • Gość: Kundel Re: Mam już psiaka IP: *.acn.waw.pl 22.07.03, 23:26
          Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

          > Witam wszystkich serdecznie,
          > wczoraj jak tylko mogłam wyrwać się z pracy pojechałam po psiaka i go wzięłam.
          > Jest fantastyczny!
          > Najpierw oczywiście zestresowany, ale podróż autem na drugi koniec Warszawy
          > zniósł dzielnie. W domu - zachowywał się bardzo dobrze, na spacer bardzo
          > chętnie poszedł, bardzo żywy i wesoły. Zjadł normalnie.
          > Noc również przeszła spokojnie. Jedyne, co mu doskwiera, to upał. Szuka psina
          > chłodnego miejsca.
          > Teraz został z moim narzeczonym, bo musiałam na chwilę wpaść do pracy, ale
          już


          > do niego wracam. Później będzie musiał niestety zostawać kilka godzin sam w
          > domu, ale na początek oczywiście wzięłam urlop, żeby się psina przyzwyczaiła.
          > Pozdrawiam, odezwę się jak będę mieć dostęp do sieci (w domu niestety jeszcze
          > nie mam).
          > Agnieszka

          Gratuluje psa i decyzji o urlopie, wzietym pewnie tak troche pod niego,bo
          zdarza sie czasem, ze ktos bierze psine wychodzi do pracy ,a potem sie dziwi ze
          w domu zastaje niespodzianki, Efka dala kilka bardzo dobrych rad dla
          potencjalnych wlascicieli psow, Tobie ich nie trzeba, Ty wiesz co robisz -
          chyle glowe!
          Pozdrawiam i mam nadzieje ze to najpiekniejsza rasa, to znaczy: Kundel!

    • Gość: dotka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.acn.waw.pl 22.07.03, 15:05
      hej
      Agnieszko jak mozesz napisz ktorego psiaka wzielas z palucha. Najlepiej chcac
      wziasc psa z palucha kontaktowac sie z wolontariuszami wtedy na pewno
      nikt was nie bedzie zbywal,ja wzielam swojego psiaka dzieki wolontariuszce
      jeszcze pojechala ze mna przywiozla samochodem. Naprawde im bardzo zalezy na
      adopcji kazdego psiaka.
      Pozdrwaiam
      Aga napisz koniecznie ktorego spiaczka wzielas
      • Gość: Agnieszka Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: 190.1.3.* 25.07.03, 11:21
        To już kolejny dzień pobytu Palucha (bo tak go nazwaliśmy) u nas.
        Piesek jest bardzo kochany, powoli zaczyna reagować na swoje nowe imię. To nie
        jest już najmłodszy pies (powiedziano nam, że ma około 7-8 lat), ale jest
        bardzo mądry.
        Co prawda w pierwszą noc zrobił nam niespodziankę, ale na balkonie i poza tym
        od tego czasu nic się nie przydarzyło. Wczoraj nawet pokazał, że chce już iść
        na spacer. Przyzwyczaja się. Na spacerach zaś zachowuje się jak młody
        szczeniak. Biega, cieszy się i co najważniejsze - ogląda się za nami ( ma długą
        smycz, która pozwala mu na swobodne bieganie, więc nie czuje się na uwięzi, a
        mimo to ma dużo swobody).
        Piesek wygląda jak jamnik szorstkowłosy, ale jest dużo większy od jamników, w
        związku z tym to raczej Kundel ;-)
        Uwielbia szczotkowanie, ale na widok puszcanej wody w wannie ucieka, chociaż
        jeszcze wcale nie mamy ochoty go kąpać, żeby psa nie stresować tak na samym
        początku.
        Kości, którą dostał od nas w pierwszym dniu bardzo pilnuje, warczy na mojego
        narzeczonego, na mnie na początku też, ale już dzisiaj był postęp i pies
        pozwolił mi kość dotknąć. Na początku nie chciał się również dać dotknąć przy
        gardle, ale już nabrał zaufania. Wszystko idzie więc dobrze.
        Jest bardzo zazdrosny o uczucia. Jak tylko przytulam się z moim narzeczonym, to
        natychmiast się denerwuje i domaga głaskania.
        Macie rację, że należy psa przyzwyczajać do zostawania samemu, co też czynię.
        Wczoraj doszliśmy do dwóch godzin, po powrocie wszystko było w jak największym
        porządku. Kochany pies.
        Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za rady.
        Następny raport w poniedziałek.
        Agnieszka
    • Gość: Grazyna Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.nsm.pl 25.07.03, 19:27
      Moja suczka tez ze schroniska w Sopocie jest juz z nami 11 lat,a miała wtedy
      ok.6.Nie bylo z nia zadnych klopotow.Jest bardzo kochana.Dodam,ze byla z
      powodu zycia w schronisku,a moze z powody blakania sie lub zlego traktowania u
      poprzednich wlascicieli bardzo zestresowana.Bardzo bala sie szczotki,a przez
      1,5 roku w ogole nie szczekala.Z tego powodu byla rozpieszczana ,nigdy nie byla
      karcona ,ani tresowana,ale nie wykorzystuje tego .Od paru tygodni z racji wieku
      niedomaga na zdrowiu (m innymi nie widzi),a my nosimy ja kilkaset metrow na
      rekach (11kg) na łączke,aby załatwila swoje potrzeby i miala troche ruchu.
      Ja uwazam,ze jak ktos juz dojrzal do posiadania psa to powinien wziac go ze
      schroniska,albo przygarnac blakającego się.Gratuluje decyzji.Grazyna
      • Gość: max MAM JUZ PSA!!!! IP: *.euv 25.07.03, 22:44
        Hej ludzie!!
        Dzieki za wszystkie wasze rady i doswiadczenia. Dzis jest wielki dzien bylem w
        schronisku w Bytomiu - Miechowicach (super schronisko - nie spodziewalem sie,
        ze Polsce zwierzeta moga miec tak komfortowe warunki) i przygarnalem.
        Jest kochany i strasznie kudlaty, dlatego zapadla juz decyzja o imieniu -
        Shaggy (ang. kudlatek ;-) ) Dzis przezylismy pierwsza kapiel - skonczylo sie
        strasznie smutna mina. Mimo to wykazalismy baaaaardzo duzo cierpliwosci. Teraz
        spimy jak zabici (po 2h festwialu ziewnac - jak tu spac wsrod 150
        wspoltowarzyszy niedoli ;-) ).
        Jutro nowa porcja wiadomosci.

        LUDZIE BIERZCIE PIESKI ZE SCHRONISKA

        max
        • Gość: gosia Re:moja sunia IP: *.lv.lv.cox.net 26.07.03, 05:51
          Ja tez chcialam sie podzielic moim doswiadczeniem. Moja sunie mam juz 3-ci
          rok, wybral ja z bardzo smutnego schroniska moj syn{ ja wolalam mniejszego
          pieska}.Dlugo byla bardzo strachliwa{ chyba musiala byc bita}, ale dzisiaj....
          nie znam kochanszego zwierzatka - kocham ja szalenie. Moja Sonia to moja
          najlepsza przyjaciolka na swiecie - wskoczylabym za nia w ogien! Znam bardzo
          wiele osob, ktore maja pieski ze schronisk i NIKT nie zaluje - wprost
          przeciwnie. Jestem zdecydowanie ZA braniem zwierzat ze schronisk!!!
          • Gość: Dina Gratulacje! IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.07.03, 23:15
            Chcialam serdecznie pogratulowac Agnieszcze i Maxowi, za podjecie decyzji o
            adopcji psiakow ze schroniska. Jestescie wspanialymi ludzmi, dzieki Wam psiaki
            znalazly kochajacy dom i cudownych wlascicieli.
            I bardzo sie ciesze ze odezwalo sie tyle wlascicieli psiakow ze schronisk, to
            jest naprawde niezwykle ze sa tacy ludzie na tym swiecie, dla ktorych nie liczy
            sie rasa psa, tylko najwazniejsza jest dla nich przyjazn, jaka zapewniaja te
            uratowane stworzenia.
            Zycze wszystkim wlascicielom psiakow ze schronisk wszystkiego dobrego i bardzo
            serdecznie pozdrawiam!
            Dina.
            • wybredna Re: Gratulacje! 28.07.03, 13:53
              Mam dwie suczki ze schroniska-obie wzięte jako dorosłe psy.Starsza była w
              schronisku 2 lata(!),młodsza "tylko" 2m-ce.Są cudowne,chociaż szalenie różnią
              się charakterami.Starsza trafiła do schroniska po wypadku-policjanci znaleźli
              ją na poboczu.Widać było,że ktoś ją musiał nieźle katować-bała się każdego
              gwałtowniejszego ruchu.Druga była oddana przez starszego pana,który był zbyt
              chory by się nią opiekować-od początku była niezłą cwaniarą i widać było,że
              niczego jej w życiu nie brakowało.
              Wielu znajomych odwodziło mnie od wzięcia psów ze schroniska i do dzisiaj nie
              mogą sie nadziwić jak bardzo nie mieli racji.
              Psy porzucone są o wiele bardziej przywiązane do nowego właściciela niż te
              wychowane od małego w komforcie.
        • Gość: Ewa Re: MAM JUZ PSA!!!! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 12:00
          gratuluje wybory -kolejna sierotka ma swój własny dom. Pół roku temu podjęłam
          taką samą decyzję i nie żałuje. Nasza "sierotka" ma już 7 miesięcy, strasznie
          rozrabia i nie ważne jest że zjadła nam właśnie program TV lub kolejne kapcie,
          najważniejsze że ma dom.Dodam że mam biorąc psiaczka ze schroniska miałam już 7
          letniego psa, mieszkam w bloku. Teraz mam dwa psiaczki i strasznie je kocham.
          Pewnie gdybym mieszkała w domku miałabym mini schronisko! Pozdrawiam wszystkich
          bardzo ciepło którzy kochają zwierzaczki :)))
    • Gość: nika Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.lodz.mm.pl 28.07.03, 23:37
      Zajrzyjcie na stronę
      organizacjapraw.republika.pl
      - adopcje psy
      Mnóstwo wspaniałych psiaków do adopcji!!!
      • Gość: MISIA Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 18:40
        WWW.NAPALUCHU.PL - TAM SIĘ WSZYSTKIEGO DOWIESZ I KROPKA !!!
        WEDŁUG MNIE PSY ZE SCHRONISKA TO WIERNE SKARBY !!!
      • Gość: MISIA Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 18:41
        www. napaluchu.pl
      • Gość: MISIA Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 18:42
        napaluchu.pl papa
        • Gość: colette Re: PIES ZE SCHRONISKA - WASZE DOSWIADCZENIA ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.03, 12:31
          moją sunie wzięłam ze schroniska jak miała 8 miesięcy, teraz ma 5 lat. Na
          początku była przestraszona, ale to normalne - nowi ludzie, nowe miejsce bardzo
          się do nas przymilała. Na pierwszym spacerze byłam z nią b. długo (oczywiście
          na smyczy) i wcale się nie załatwiła, nie wiedziała co ma robić. Okropnie bała
          się innych psów na ich widok siusiała pod siebie (była z innymi psami zamknięta
          w klatce), ale ludzi w ogóle się nie bała. Byłam trochę przerażona, nie
          wiedziałam czy sobie z nią poradzę, do tego niektórzy ludzie z psami spotkani
          na spacerze mówili mi, że będzie ciężko i ona nigdy nie będzie normalna.
          I okazało się to nieprawdą w ciągu zaledwie kilku dni nauczyła się załatwiać na
          dworze, szybko nauczyła się, że psy spotkane na spacerze niczego złego jej nie
          zrobią i najczęściej chcą się z nią bawić. Nigdy mi nie uciekła, zawołana
          zawsze przybiega (są ludzie, którzy krzyczą na psa jak do nich od razu nie
          przybiegnie, a potem dziwią się, że pies boi się ich), nigdy niczego w domu nie
          pogryzła i jest bardzo kochanym, grzecznym pieskiem.
          Jeśli zdecydujesz się na psa ze schroniska na początku będziesz musiał mieć do
          niego trochę cierpliwości (nie spuszczać go ze smyczy od razu bo może Ci
          uciec), zajmować się nim, dużo go głaskać, aż w końcu Ci zaufa i będzie b.
          przywiązany.

          pozdrawiam i życzę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka