Gość: doku
IP: *.mofnet.gov.pl
21.02.02, 13:52
Tak wygląda socjalistyczny raj bez podatków, raj wciąż wspominany z nostalgią
przez wielu:
1. Pracodawca zapewnia przedszkole i szkoły (te najważniejsze - zawodowe) dla
dzieci, wczasy dla rodziny, cebulę i węgiel na zimę, ubranie i obuwie, paczki
na święta, ...
2. Władza daje darmowe szkoły, lekarzy, związkowców, usługi, drogowe, policyjne
i militarne
3. Pracodawca po cichu coś tam odpisuje, a władza na tej podstawie po cichu
drukuje jakieś pieniądze, ale oficjalnie żadnych podatków.
4. W rzeczywistości z niezrozumiałego powodu gdzieś na marginesie społeczeństwa
żyją jeszcze prywaciarze, ale tych władza oficjalnie niszczy, konsekwentnie
podnosząc wysokość podatku obrotowego. Tyle tylko że im wciąż odrastają głowy
jak jakiej hydrze. Wierny obywatel socjalistycznego raju wierzy, że to ciemne
moce wrogów ludu nie pozwalają im umrzeć. Prawdy nie wolno powiedzieć w żadnym
wypadku, gdyż prawda jest taka, że bez prywaciarzy socjalizm w ogóle nie mógłby
istnieć, bo tylko prywaciarze wytwarzają coś wartościowego. Wierni obywatele
trochę pracują dla zasady w jakichś fabrykach wytwarzających buble, ale czynią
to ze społecznej potrzeby serca, aby cieszyć się kolektywem. Oczywiście nie
wiedzą, że są to buble, które po cichu wyrzuca się lub złomuje, gdy już okrążą
kilka magazynów i hurtowni w całym kraju, aby magazynierzy i kolejarze też
czuli się potrzebni, aby i oni byli szczęśliwymi mieszkańcami socjalistycznego
raju. Bezrobocia nie ma - wszyscy bawią się w robienie i wożenie bubli dookoła
Wojtek.
Raj taki mógł istnieć tylko dzięki niewolniczej pracy prywaciarzy. Takie PRL
niektórzy wspominają z nostalgią - nawet niektórzy prywaciarze, bo wiedzieli,
że tak naprawdę są elitą. Teraz każdy może być prywaciarzem, każdy chce
naprawdę pracować, każdy może produkować rzeczy pożyteczne a nie buble, więc
już trudniej być elitą.
Socjalistyczny marzyciel marzy o powrocie ustroju bez podatków.
Ale nie jest to marzenie idioty, nie jest to pragnienie niemożliwego cofnięcia
wskazówek zegarów. Dzisiejsi socjaliści nie marzą już o kolektywnej pracy wśród
swoich, ale marzą o wydawaniu pieniędzy. Tak wygląda nowy socjalistyczny raj
bez podatków:
1. Pracodawca daje pracownikowi kupę pieniędzy, a pracownik jeździ sobie po
całym kraju i wszędzie wszystko kupuje i sam płaci cudownie szeleszczącymi
pieniędzmi: płaci przedszkolance w przedszkolu swoich dzieci, płaci
nauczycielom w szkole, płaci lekarzom i pielęgniarkom, osobiście płaci
policjantom których sam zatrudnia, płaci za bilet wstępu do parku miejskiego,
płaci sprzątaczowi na przystanku, jedzie na granicę, aby osobiście zapłacić
żołnierzowi, którego sam zatrudnia na tym kawałku granicy, który sobie
upodobał. A gdy wraca spać po ciężko przepłaconym dniu, płaci po drodze (aby
nie tracić czasu) ludziom, którzy na jego zlecenie dbają o gładkość tego pasa
jedni, po którym on zawsze jeździ. Po drodze wpada do gmachu telewizji, aby
zapłacić swój kawałek pensji swojemu ulubionemu dziennikarzowi, a potem przed
snem z dumą ogląda wiadomości - ze świadomością, że dzięki jego pieniądzom jego
ulubiony dziennikarz może występować w telewizji. W tym raju człowiek nigdy się
nie nudzi, bo tych którym płacimy jest taka masa, że powtarzają się oni
najwyżej raz na miesiąc, a czasem raz do roku.
2. Jest też kilkuosobowa "władza" której płacimy tylko za to, żeby wiedzieli
komu trzeba płacić a komu już zapłaciliśmy. Tych kilka osób zatrudniamy ...
ależ skąd, to nie są żadne podatki, to jest ich pensja za ich konieczne usługi!
3. Zatrudniamy tych, którzy drukują pieniądze dla naszych pracodawców, ale im
nie płacimy, gdyż sami sobie mogą wziąć ile potrzebują z tego co wydrukują.
Przecież to byłaby fikcja, gdyby drukowali, dawali nam, a my im. Taka bzdura
przypominałaby, odpukać w niemalowane drzewo, podatki (trzy razy się
przeżegnać!).
4. System jest genialny, gdyż w rzeczywistości wszyscy są pracodawcami, a każdy
płaci osobiście tysiącom swoich pracowników, którzy są jego sługami. Każdy jest
więc skromnym i pokornym sługą sług, więc grzech nie ma tu wstępu i dlatego
przed każdym stoi otworem raj prawdziwy.
A skąd w takim raju prawdziwe wartości, prawdziwe towary? Recepta jest prosta -
wpuścić zachodni kapitał, niech robią biznesy, ale z wdzięczności za
wpuszczenie niech się dzielą z nami zyskami.