Dodaj do ulubionych

Robota po fajrancie u kierownika

IP: *.kopernet.org / *.kopernet.org 09.07.04, 18:32
to lapukarstwo, znam to z firmy w ktorej pracowalem. wyremontuje mi pan dom a
bedzie pan mial zlecienia . no i niestety zlecenie bylo ale nie placono i tak
kolejne kolejne a to wszystko w ramach usuwania szkod gorniczych a prace byly
wykonywane dla jednej ze slaskich kopalni ...... do dzisiaj nie ma 500 tys za
szkody o domu nawet nie mowiac .
Obserwuj wątek
    • Gość: jac I GDYBY KASA Z CEMENTONI BYŁA NA CZAS IP: 213.17.204.* 10.07.04, 01:21
      I GDYBY KASA Z CEMENTONI BYŁA NA CZAS I byłyby kolejne zlecenia, to sprawa by
      się nie "rypła". A tak "afera".
      Przeciez takie metody, to w Polsce norma, a nie wyjatek
    • Gość: nieznany Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 06:28
      ludzie o czym wy mowicie pracuje w Elektrowni Kozienice i jezeli tak sa
      rzadzone inne firmy to nasza polska poplynie . Szara wladza w zakladzie dobrze
      sie ma i kazda kasa musi sie za ich zgoda przelac i przez ich rece. szefostwo
      wstydzi sie brac wiec biora mali kierownicy i mistrzowie bez ich aprobaty nie
      wejdzie nikt do wspolpracy z zakladem . a roboty wykonane przez naszych
      mistrzow dla firm a pozniej ich odkupienie od tych firm to pecha przeciez to
      nic nowego tylko powielone schematy z podobnych ukladow istniejacych juz w
      zakladzie od poczatku , zeby troche ich uswietnic trzeba dolozyc przekaznik
      kontroli od przekaznika kontroli i juz ok kasa jest .a pozniej sie dziwimy ze
      na wszystko ich stac i zastanawiamy sie jak to robia te nasze orly od legalnego
      oszustwa pozdrawiam wszystkich odwaznych.
    • Gość: Aliasza Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: 195.150.164.* 10.07.04, 08:44
      Ponoć jest to znany proceder. Zapłacisz - wykonasz u mnie robotę - dostaniesz
      duże zlecenie. Mój były szef też prowadzi taki proceder. I firmy budowlane i
      inne muszą płacić aby dostać zlecenie ale są granice. Normalnie - tak robi mój
      były szef zapłata za prywatę jest "rozliczana" w kosztach zlecenia. Wilk syty,
      owca cała??
    • Gość: D39 Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: 80.48.184.* 10.07.04, 19:23
      W pewnej firmie budowlanej w Czestocowie takie praktyki to norma .Budując blok
      dla spółdzielni prezes tejże wyremontował aptekę żonie ,przy wznoszeniu gmachu
      szkoły wyższej ,ksiądz rektor wyremontował sobie łazienkę za ok.50 tys.
    • Gość: macant Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 07:12
      To standart obowiązujący w tym skorumpowanym kraju.Znajdzcie raczej takiego co
      wygrał prawdziwy przetarg, lub dostał zlecenie bez łapówki ( bo prywatny remont
      u panstwowego zleceniodawcy to też łapówka}.
      Szukajcie moze znajdziecie? wątpie, to trudniejsze,a moze nawet nie mozliwe?
      pzdr.
      • Gość: kalfas Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: *.zabrze.net.pl 11.07.04, 11:15
        W gornictwie to preceder znany od dawna.Nie ma remontu w ramach szkod
        gorniczych bez remontu prywatnych posiadlosci zarzadcow weglowych .To regula.Sa
        nawet ciche rywalizacje pomiedzy dyrektorami w ilosci postawionych chalup i
        wyremontowanych posesji.Jak jestes dyrektorem juz rok,a nie postawiles jeszcze
        chalupy tos cienki bolek,a jak piec lat to minimum wynosi :chalupa+dacza(nie
        mowiac o jakiejs dobrej furze-ale to juz poklosie innych przetargow i
        dostarczania wegla po zanizonej fakturowej wartosci)
    • Gość: Czlowiek Cos podobnego mi sie przytrafilo IP: *.pool.mediaWays.net 11.07.04, 13:39
      Mialem okna do zalozenia w domu. Okolo 30 okien. Jedna z firm zakladajacych
      okna, chciala dostac robote, bo byla w tarapatach finansowych (czego ja nie
      wiedzialem). Zgodzila sie na to, ze jedna trzecia pieniedzy zaplace trzy
      miesiace po wykonaniu. Gdy jednak okna zalozyli, zazadali od razu calej
      zaplaty. Ja sie na to nie zgodzilem, wiec wyrwali mi czesc okien i poszli.
      Teraz sciga ich prokuratura. Taka to wolna amerykanka w tym kraju. Na
      szczescie sa ludzie tacy jak ja, ktorzy nie popuszcza.
    • Gość: AndrzejG inormacja dla Indrisa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 14:34
      byłem na praktykach studenckich za czasów komuny (chyba w 76)
      w Wałbrzychu,gdzie budowano nowe osiedle mieszkaniowe.Typowa praktyka
      z tamtych lat,którą należało odbębnic,aby można było studiować.

      Kierownik (czegoś tam) spytał się czy są chętni do pracy na małej budowie.
      Zgłosiło sie kilku kolegów,którzy pracowali przy budowie willi.
      Na zakończenie praktyk wybuchła afera,bo nie dostali oni wynagrodzenia.
      Choc były to bzdurne pieniądze,ale dla studenta zawsze jakieś,ale nie
      w tym rzecz.Chodziło o uczciwość.Oto kierownik wielkiego państwowego zakładu
      wykorzystał studentów przy budowie swojej willi(za czasów komuny)

      Piszę to uprzedzająć Twój głos jakie to barbazyństwo obecnie mamy.

      A.
    • Gość: xxx Re: Robota po fajrancie u kierownika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 16:46
      Zawsze tak było i dalej tak jest. Wiedzą o tym wszyscy. To jedyny sposób aby
      przetrwała firma "drucik". Bo w takim układzie największe profity czerpie
      zleceniodawca. Nawet zamówienia publiczne tego nie zmieniły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka