Szefuncio jest sprytny i wie, ze po polsku i w Polsce sie nie proklamuje programu bo zostanie osmieszony, krytykowany i wszyscy sie zjednocza by nie dac go zrealizowac. ABC polskosci mociumpanie. A wiec, by program zrozumiec, trzeba czytac znaki, skladac mozaike i tego kombinowac.
No i,
Gott sei dank, czytam Spiegla co prawda z opoznienieniem ale zawsze. I tam znalazlem wreszcie klucz do zrozumienia polityki szefuncia. Otoz idealem byloby, ze Polska byla jak Izrael. Prowadzi samodzielna polityke, olewa wszystkich sasiadow wokol, nie lubi arabskich Semitow, jest popierana przez Stany...
Idzmy za tym modelem zatem. Pierwsza uwaga. Nie mamy wokol siebie tylko wrogow. Czesi, Slowacy, Litwini czy nawet Niemcy (in statu nascendi) nie sa naszymi wrogami. Nie ma wiec co sie niepotrzebnie najezac (najarac powinno byc).
Druga konkluzja i wiele wazniejsza. Idzmy za przykladem Izraela i uzbrojmy sie w bron nuklearna. Pamietam takie dyskusje w gronie Polakow na Monashu w Melbourne w 1989 roku. Jest to interesujaca opcja i trudno mi powiedziec do dzis czy to dobra czy zla idea. Francja i UK maja bron jadrowa ale nie przeszkadza im to systematycznie upadac gospodarczo i politycznie. Niemcy nie maja i, zupelnie odwrotnie, rosna. Moze sie ktos inteligentny jak piq albo rycho wypowiedza.
W koncu moja podstawowa krytyka. Szefuncio nie zna jezykow i nie zna swiata. Polska zyje Europa i Europa Polska. To mi podpowiedzial corka, studentka pierwszego roku. Dlaczego Ona? Ano bo wie, ze za rok czy dwa pojedzie do Niemiec (bo jej tata zachwala) do Japonii (bo mama tam byla) do UK (bo jezyk), czy do Polski (bo zrozumiec wreszcie skad ona tak inteligentna

.
Wiec w tym mi sie program szefuncia nie podoba. I nieprzypadkiem wspomnialem o 1989 roku. Otoz program wydaje mi sie przestarzaly. Jakby szefuncio mial pewne idee i staral sie do nich wracac bez wzgledu na to ze sytuacje zewnetrzna sie diametralnie zmienila.
PF