Dodaj do ulubionych

Zmienia napis

IP: 10.0.5.* / 193.193.130.* 08.06.01, 10:26
Nasz Dziennik napisal:
Według niepotwierdzonych informacji, strona polska zgodziła się na zmianę
napisu, jaki ma zostać umieszczony na pomniku ofiar mordu w Jedwabnem.
Protestujący przeciw zaproponowanej inskrypcji Żydzi, domagają się umieszczenia
na pomniku informacji o "setkach ofiar" oraz polskiej winie za popełnioną
zbrodnię. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Rady Ochrony Miejsc
Pamięci i Męczeństwa.
Zgodnie z oficjalnymi doniesieniami, Rada Ochrony Miejsc Pamięci i Męczeństwa
rozważa wszystkie warianty oraz propozycje w sprawie zmiany napisu na pomniku w
Jedwabnem. W tym celu prowadzone są "rozmowy i konsultacje" także z partnerami
żydowskimi.
W środę szef IPN Leon Kieres informował, że dyskutował z Andrzejem
Przewoźnikiem o pewnych propozycjach zmian w napisie na pomniku w Jedwabnem.
Zastrzegał jednak, że decyzja w tej sprawie należy ostatecznie do Rady.
Tymczasem sam Przewoźnik nie chciał ujawnić, czy podczas spotkania zostały
uzgodnione jakieś konkretne propozycje zmian w napisie na pomniku. Sekretarz
Przewoźnik pytany, czy w najbliższej przyszłości nastąpią w napisie na pomniku
jakieś korekty, odpowiedział, że "niczego nie wyklucza".
Sprawa wygląda jednak o wiele bardziej dramatycznie. Po wstępnej akceptacji
napisu najpierw ks. Michał Czajkowski, a następnie przedstawiciele tak
polskich, jak i zagranicznych organizacji żydowskich oprotestowali propozycję
inskrypcji. Do głosów strony żydowskiej przychylił się oczywiście prezydent
Kwaśniewski. Według jego opinii, kompromis, jaki został osiągnięty w sprawie
napisu na pomniku w Jedwabnem, "nie jest najlepszy".
Przypomnijmy, że zaproponowany przez Radę napis miał otrzymać następujące
brzmienie: "Pamięci Żydów z Jedwabnego i okolic, mężczyzn, kobiet, dzieci,
współgospodarzy tej ziemi, zamordowanych oraz żywcem spalonych w tym miejscu 10
lipca 1941 roku. Ku przestrodze potomnym, by rozpalony przez niemiecki nazizm
grzech nienawiści już nigdy nie obrócił przeciwko sobie mieszkańców tej ziemi.
Jedwabne 10 lipca 2001". Obecnie Żydzi a wraz z nimi ich sojusznicy po stronie
polskiej domagają się wymazania fragmentu mówiącego o "rozpalonym przez
niemiecki nazizm grzechu nienawiści", a także dopisaniu zwrotu "sąsiedzi"
lub "Polacy", który wskazywałby, jeszcze przed zakończeniem śledztwa, polską
winę w tej zbrodni.
Tymczasem na tle całej sprawy pojawił się jeszcze inny problem. Dziennikarze
Radia Białystok wystosowali do prezesa IPN Leona Kieresa protest w związku z
dyskryminacją mediów relacjonujących prace ekshumacyjne w Jedwabnem. W ubiegły
poniedziałek, który był ostatnim, trzecim dniem prac archeologów, na ogrodzony
teren prac ekshumacyjnych zostały wpuszczone osoby towarzyszące Zygmuntowi
Nissenbaumowi - prezesowi Fundacji Rodziny Nissenbaumów. Jak się okazało, były
one jedynymi, którym zezwolono na filmowanie terenu ekshumacji. Według
dziennikarzy, zdjęcia nakręcone w tym czasie przez ekipę filmową zostały
natychmiast odsprzedane przez nich telewizji komercyjnej. Ich emisja nastąpiła
wieczorem tego samego dnia w telewizji TVN. Nie dopuszczono natomiast na
miejsce ekshumacji żadnego z obecnych w Jedwabnem dziennikarzy z pozostałych
mediów. - Protestujemy przeciwko dyskryminowaniu nas, dziennikarzy, i dzieleniu
na godnych i niegodnych dostępu do informacji. Domagamy się wyjaśnienia tego
przykrego incydentu - czytamy w oświadczeniu dziennikarzy Radia Białystok.
Maciej Walaszczyk
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka