Dodaj do ulubionych

jak walczyc z plaga nedzy?

10.09.05, 04:05
Pojawil sie na FA najwazniejszy chyba watek: plaga usbostwa, a konkretnie -
jak ja zwalczac. Proponuje, zebysmy wpisywali tu swoje idee, moze cos sie w
nich wykluje. Zaczynam:

Uwazam na podstawie wielu swiatowytch dowodow, dokumentow i profesjonalnych
opracowan, ze w dzisiejszych czasach zrodlem rosnacej nedzy jest
korporatokracja i globalizacja. Korporatokracja to totalitarna mafijna wladza
korporacji-bankow-rzadow, odpowiedzialna za globalne grabienie wszelkich
dobr. ona jest odpowiedzialna za wielka polaryzacje ekonomiczna swiata. kiedy
garstka ludzi przechwytuje prawie wszystkie dobra swiata, to miliardy ludzi
musza zyc w nedzy. i ci nedzarze bede stanowic niekonczace sie zrodlo
terrorystow wewnetrzych i zewnetrznych.

uwazam, ze nalezy natychmiast skonczyc z korpo-globalizacja i powrocic do
lokalnych gospodarek - w miare rozsadku. to nie znaczy zlikwidowac caly
import, ale SILNIE go ograniczyc, tak, zeby lokalni ludzie o IQ ok. 100 tez
mieli zatrudnienie i nie musieli stawac sie bandytami lub zlodziejami. To
moja propozycja. nalezy tez silnie rozwijac nauke, szkolnictwo oraz nowe
technologie, ale one same nie rozwiaza problemu. Chiny zawsze nas przescigna
we wszytkim, bo maja ponad miliard ludzi. prosci ludzie musza miec wlasciwe
dla nich miejsca pracy, ich praca jest wszystkim potrzebna. Uwazam tez, ze
nalezy skrocic dzien pracy do 6 godzin i rozdzielic prace na wiecej ludzi.
Obserwuj wątek
    • rurzowa.barbisia Re: jak walczyc z plaga nedzy? 10.09.05, 04:32
      S plagom nalerzy skonczyć. Na pszyklad odlorzmy zlotóweczke na karzdego
      biednego dziennie. Ja jestm gotowa nawet ras nie zrobic sobie pasemek bląd
      rzeby biednym pomuc!A to jusz bedzie setka.
      Urzywasz takich tródnych sluw, moj Bolek, kópił mi ostatnio słownik, i jeszcze
      k nie pszeczytalam. Dotarlam do B sprawdzic czy jest Barbie i nie bylo! Wiesz?
      Jak smieli sad
    • pomruk Re: jak walczyc z plaga nedzy? 10.09.05, 05:14
      Poruszasz tak ważny problem, że mam nadzieję, że piszesz na serio.
      1) na pewno nie rozwiążemy problemu metodami administracyjnymi: np. skracając
      czas pracy do 6h. Francuzi próbowali, zupełnie nie wyszło. Tym bardziej nie
      zmusimy mieszkanca np. Wysp Dziewiczych by pracował 6h, a nie np. 9h.
      2) często mówią, że globalizacja źródłem nedzy, ale czy to prawda? Gdyby
      nastąpiła idealna globalizacja: tzn. wolny, nieskrępowany handel, mnóstwo ludzi
      z 3-go świata mogło by się wyżywić. Teraz przeszkodą są stawki celne, będące
      zaprzeczeniem globalizacji. Czy np. wiesz, że prawdziwa globalizacja
      spowodowałaby, że cukier kosztował by ok. 1.20 PLN za kilogram, a mnóstwo
      biedaków znalazło by szansę na wyjście z nędzy?
      3) Oj, poruszamy b. obszerny temat. Jeśli masz ochotę na dyskusję, to
      jutro-pojutrze.
      • rycho7 konkwistadorska recepta na biede 10.09.05, 10:54
        pomruk napisał:

        > Czy np. wiesz, że prawdziwa globalizacja
        > spowodowałaby, że cukier kosztował by ok. 1.20 PLN za kilogram, a mnóstwo
        > biedaków znalazło by szansę na wyjście z nędzy?

        Wiara, ze bogactwo wynika z posiadania pieniedzy jest choroba z nawrotami.
        Hiszpanie przywiezli z Ameryki duzo zlota. I nie stali sie bogatsi. Czy wiesz
        dlaczego?
      • komandosska alez naturalnie pomruku, ze pisze powaznie... 10.09.05, 20:27
        i uwazam, ze musimy znalesc w sprawie biedy jakies ludzkie rozwiazanie, jesli
        nie chcemy splonac w plomieniach wojen i rewolucji. (Kiedy poczytasz wpisy
        osob, ktore wpisaly sie na tym forum, to zauwazysz, ze dla wielu myslenie i
        mowienie o biedzie, wyzysku i ponizeniu miliardow niewinnych ludzi na swicie
        jest patologia. To jest klasyczna kagancowa mentalnosc slugusow
        korporatokracji).

        Jestem przeciwniczka gospodarczej globalizacji, bo wiem, ze ona sluzy tylko
        korporacyjnym mafiom i zostala przez nie stworzona. jestem, za gospodarkami
        lokalnymi, bo ludzie zyja lokalnie i musza zarabiac lokalnie. jestem wiec za
        ograniczonym importem, albo wielkimi clami na import, co dostarczy funduszy na
        utrzymywanie bezrobornych. Bezrobocie widze jako wielka szkode moralna i
        spoleczna, bo oni rodzi wszelka przestepczosc. Dlatego uwazam, ze lepiej, by
        ludzie pracowali po 6-5 godzin dziennie, ale pracowala wiekszosc.

        Uwazam, ze najlepszym sposobem ograniczania rozrodczosci w biednych krajach
        jest autentyczna pomoc im w rozwoju. zauwaz, ze kobiety wyksztalcone w krajach
        rozwinietych rodza mniej dzieci, nawet za malo. Tak samo moze byc w Afryce,
        kiedy pozwolimy jej sie rozwinac. Ale jestem pesymistka, bowiem nie wierze w
        madrosc, empatie i czlowieczenstwo tych, ktorzy rzadza dzis swiatem. oni
        pokazali, ze sa odmozdzonymi egoistami z wielkimi jamami gebowymi, ktore
        potrafia tylko wchlaniac w siebie wszystko co sie da i niszczyc zycie innych.
        Dlatego przewiduje, ze dojdzie do wielkiej rewolucji swiatowej, albo nawet
        wojny i to niedlugo. mysle, ze USA ja przegraja - z wlasnej glupoty i winy. to
        bardzo skrotowo, jako poczatek dyskusji.
        • pomruk Re: alez naturalnie pomruku, ze pisze powaznie... 10.09.05, 20:44
          Wybacz, że zwątpiłem, ale bywa że wyjatkowo poważne sprawy są poruszane na forum
          w sposób powierzchowny, by nie określić tego dosadniej.
          Jeszcze raz wybacz: widzę, że dyskusja poważna.
      • v.ci Re: jak walczyc z plaga nedzy? 10.09.05, 21:14
        Eksport lekarstwem na biedę ?

        Przecież istnieje coś takiego jak bariera popytu .

        Co z tego , że cukier ( importowany ? ) będzie po 1,20 zł ? Przeceiż nie zacznę
        sypać do herbaty po 2-3 łyżeczki , skoro w zupełności wystarczy mi jedna .

        Co mogą zaoferować obecnie mieszkańcy np. strefy Sahelu w Afryce ? Orzeszki
        ziemne , proso , sorgo i bawełnę . Właściwie nic ponadto .

        Orzeszki ziemne są zdrowe i pożywne . Mógłbym jeść ich więcej , ale chyba nie
        każesz wypiekać polskim piekarzom chleba z prosa czy sorga ? Zresztą wszystkie
        te produkty rolne oferują już Chińczycy . Mają o wiele lepszy klimat od
        afrykańskiego i setki milinów ( > 60 % ) mieszkających na wsi . I tak Afryka
        będzie przegrywać w konkurencji z nimi .
        • mr_watchman Herbata z cukrem dla wuceta 11.09.05, 00:56
          v.ci napisał:

          > Co z tego , że cukier ( importowany ? ) będzie po 1,20 zł ? Przeceiż nie
          > zacznę sypać do herbaty po 2-3 łyżeczki , skoro w zupełności wystarczy mi
          > jedna .

          I co z tego? Jaki ma związek jedno z drugim? Zrozum (zapewne daremne słowa), że
          obecna cena cukru wynika z wysokości cła, które ustanowiono po to (a jest to
          dzieło przede wszystkim UE), abyś ty (konsument) płacąc 2,40zł za cukier i aby
          czarnuch z Afryki (producent tego cukru) płacąc 1zł cła sfinansowali życie
          francuskiego nieroba i obiboka zwanego rolnikiem.
          Dotarło coś do ciebie czy zwyciężyła twoja wrodzona odporność na treści
          trudniejsze niż "Ala ma kota"?

          > Co mogą zaoferować obecnie mieszkańcy np. strefy Sahelu w Afryce ? Orzeszki
          > ziemne , proso , sorgo i bawełnę . Właściwie nic ponadto .

          I co z tego?

          > Orzeszki ziemne są zdrowe i pożywne . Mógłbym jeść ich więcej , ale chyba nie
          > każesz wypiekać polskim piekarzom chleba z prosa czy sorga ?

          A po co?

          > Zresztą wszystkie te produkty rolne oferują już Chińczycy . Mają o wiele
          > lepszy klimat od afrykańskiego i setki milinów ( > 60 % ) mieszkających na
          > wsi . I tak Afryka będzie przegrywać w konkurencji z nimi .

          A twoim zdaniem 100% cło pomoże Murzynkowi Bambo (co czarną ma skórę) zwyciężyć
          chińskiego obszarnika i imperialistę?
    • ewa8a Re: jak walczyc z plaga nedzy? 10.09.05, 07:41
      Bardzo zabawny tekst. Lenin byłby z ciebie dumny.

      >. to nie znaczy zlikwidowac caly
      import, ale SILNIE go ograniczyc, tak, zeby lokalni ludzie o IQ ok. 100 tez
      mieli zatrudnienie i nie musieli stawac sie bandytami lub zlodziejami.

      Należy wobec tego wznowić produkcję polonezów, a może nawet syrenek. A co
      z ,,lokalnymi ludźmi’’ o IQ 90 ?Też trzeba ich zatrudnić.

      > prosci ludzie musza miec wlasciwe
      dla nich miejsca pracy, ich praca jest wszystkim potrzebna

      Sama chyba nie jesteś zbyt skomplikowana, stąd twoja troska o prostych ludzi.
    • rycho7 Helgo prosze o wyjasnienia 10.09.05, 10:50
      komandosska napisała:

      > Pojawil sie na FA najwazniejszy chyba watek: plaga usbostwa

      Jak na z zamilowania komandoske to rozumiem Twoje zainteresowaniem plaga
      ubectwa. Wasi z UB walczyli z ubostwem umyslowym wrogow ludu. Likwidowali to
      ubostwo z zarodku przez dekapitacje. Zgadzam sie, ze likwidowanie w zarodku jest
      jedyna skuteczna metoda. Dekapitacja ubogich tez rozwiarze problem. O ile
      jakikolwiek problem istnieje.

      1. Postepactwo medycyny skutkuje mala smiertelnoscia bachorow na sraczki. Nie
      umiera jak zawzdy 80 procent przed ukonczeniem 5 roku zycia. Rosna i zra co raz
      wiecej. A na Saharze rosnac samo w polu nie chce.

      2. Tereny o duzej plodnosci rolniczej zajeli przed wiekami (przed tysiacleciami
      tez) bardziej ekspansywni i przedsiebiorczy. Pozbawic ich cech czy zdobyczy?
      Cofnac Homo Sapiens o 15 000 lat czy 4 miliony lat?
    • shamaness tylko dla skomplikowanych - polecam posluchac 10.09.05, 12:58
      www.informationclearinghouse.info/article8171.htm
    • anty_lewica Jak ? Np. skończyć z dojeniem ludzi pracy. 10.09.05, 16:21
      Oddać ludziom wolność ekonomiczną zagrabioną przez lewicę. Wolność motywuje.
      Od razu koniunktura ruszy i każdy znajdzie swoje miejsce w społeczeństwie - bez urzędasów i jałmużny.
      • v.ci Nakarm wolnością głodujących ! 10.09.05, 21:20
        Wolność to tylko slogan , jeśli nie masz co włożyć do garnka !

        A urzędnicy ( i generalnie sfera budżetowa ) są w Polsce jedyną liczniejszą
        grupą społeczną dzięki której popyt jeszcze nie siadł całkowicie .

        Otrzymują pensje na czas i nie wydają jej wyłącznie na chleb , margarynę ,
        ziemniaki i czynsz .

        Miliony bezrobotnych i tych pracujących za nędzne grosze jest na to skazanych .

        • anty_lewica Wolność to konkret: chcesz pracować - pracujesz ! 10.09.05, 23:17
          I masz co włożyć do garnka. A nie siedzisz na bezrobociu, bo lewicowy rząd spowodował bezrobocie.
          Nie musisz wtedy dawać się dymać za 600 zł jakiemuś palantowi, bo innej roboty brak ... po prostu odchodzisz od palanta i znajdujesz nową robotę, dobrze płatną, gdzie jesteś traktowany jak człowiek. Dlaczego teraz tysiące ludzi płaczą, ale dają się źle traktować ??? Bo LEWICA wywołała BEZROBICIE i nie mogą zmienić pracy. To jest lewicowe zniewolenie - przymus ekonomiczny !
          A urzędnicy - no nie rozśmieszaj mnie. Popyt ... ha, bandyta ukradł mi połowę wypłaty i przyszedł kupić coś ode mnie za tę ukradzioną kasę ... popyt jak cholera.
        • slamaker Utworzyć nowe ministerstwo ! 10.09.05, 23:42
          v.ci napisał:

          > Wolność to tylko slogan , jeśli nie masz co włożyć do garnka !
          >
          > A urzędnicy ( i generalnie sfera budżetowa ) są w Polsce jedyną liczniejszą
          > grupą społeczną dzięki której popyt jeszcze nie siadł całkowicie .
          >
          > Otrzymują pensje na czas i nie wydają jej wyłącznie na chleb , margarynę ,
          > ziemniaki i czynsz .
          >
          > Miliony bezrobotnych i tych pracujących za nędzne grosze jest na to skazanych

          Szkoda tylko, że te urzędasy kasę ciumkają właśnie od tych biednych.
          Tak w ogóle mam pomysł. Skoro biurokraci nakręcają popyt, to może stworzyć
          ministerstwo do spraw niepotrzebnych i zatrudnić w nim całe Polactwo ?
          • mr_watchman Re: Utworzyć nowe ministerstwo ! 11.09.05, 01:00
            slamaker napisał:

            > Szkoda tylko, że te urzędasy kasę ciumkają właśnie od tych biednych.
            > Tak w ogóle mam pomysł. Skoro biurokraci nakręcają popyt, to może stworzyć
            > ministerstwo do spraw niepotrzebnych i zatrudnić w nim całe Polactwo ?

            Od razu dwa ministerstwa, urząd kontroli tychże, inspektorat i biuro
            koordynacji. A w ogóle minimalną pensję podnieść do 5000zł (a co! jak się
            bawić, to się bawić) i patrzeć z dumą, jak nam Polska rośnie w siłę, a ludziom
            żyje się dostatniej.
        • wikul Bezrobotni i nierobotni, czyli zasiłek na bełta 12.09.05, 23:47
          v.ci napisał:

          > Wolność to tylko slogan , jeśli nie masz co włożyć do garnka !
          >
          > A urzędnicy ( i generalnie sfera budżetowa ) są w Polsce jedyną liczniejszą
          > grupą społeczną dzięki której popyt jeszcze nie siadł całkowicie .
          >
          > Otrzymują pensje na czas i nie wydają jej wyłącznie na chleb , margarynę ,
          > ziemniaki i czynsz .
          >
          > Miliony bezrobotnych i tych pracujących za nędzne grosze jest na to
          skazanych .


          Bezrobotni i nierobotni, czyli zasiłek na bełta
          Rafał A.Ziemkiewicz

          Nie ma pracy! - powtarzają opozycyjni politycy, komentatorzy i prości Polacy.
          Bezrobocie według wszelkich sondaży stanowi polski problem numer jeden.
          Tworzenie nowych miejsc pracy to najchętniej składana przez wszystkie partie
          obietnica.
          Z drugiej strony każdy, kto choć trochę miał do czynienia z działalnością
          gospodarczą, wie, że znalezienie u nas człowieka do roboty często graniczy z
          cudem. I to nie tylko w Warszawie - także w regionach o tak zwanym
          strukturalnym bezrobociu. Ba, po rozmowach z wieloma przedsiębiorcami skłonny
          jestem wręcz powiedzieć - zwłaszcza w tych regionach! Firma może płacić całkiem
          przyzwoite wynagrodzenia i nie stawiać szczególnych wymagań poza absolutnie
          elementarnymi - żeby pracownik przychodził punktualnie, pracował i przede
          wszystkim nie pił - a mimo ogromnego bezrobocia nie ma kim pracować. To znaczy,
          powiedzmy otwarcie, nie miałaby, gdyby trzymała się prawa i nie zatrudniała na
          czarno przybyszów ze Wschodu.

          Ratunek ze Wschodu
          No właśnie: z jednej strony kilka milionów Polaków pozostaje na bezrobociu, z
          drugiej - bez trudu znajduje tu pracę mniej więcej taka sama liczba obywateli
          krajów biedniejszych. Więc to nieprawda, że w Polsce nie ma pracy. Praca jest,
          tylko nie taka i nie za takie pieniądze, żeby Polak chciał ją wziąć. A
          Ukrainiec czy Białorusin bierze chętnie i jest zadowolony.
          Oczywiście, to jest zakazane. Ale gdyby jakiś szalony minister rzeczywiście
          chciał ten zakaz wyegzekwować, niektóre działy gospodarki w ogóle by stanęły.
          Przymyka się więc obłudnie oczy na to, o czym wszyscy wiedzą.
          Może zatem przybysze, zadowalając się groszowymi zarobkami i zwalniając
          pracodawcę od płacenia składek na ZUS, podkupują miejsca pracy Polakom i tym
          samym ponoszą, przynajmniej częściowo, winę za bezrobocie? Takie twierdzenia
          bardzo modne są w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech i Austrii, które o
          zabieranie miejsc pracy swoim obywatelom chętnie oskarżają nas. Aż dziwne, że w
          Polsce jeszcze żaden polityk nie próbował grać na tej nucie. Ale to dobrze, bo
          takie oskarżenie jest całkowitym kłamstwem. Wystarczy zresztą chwilę pomyśleć.
          Gdyby firma X miała chętnych do pracy Polaków, a na ich miejsce zatrudniła na
          czarno Ukraińców, to pominięci przy zatrudnieniu, w słusznym przekonaniu, że te
          stanowiska pracy należą się z mocy prawa im, natychmiast ściągnęliby na firmę
          inspekcję pracy, policję, media i Bóg wie kogo jeszcze. Tymczasem, choć liczba
          cudzoziemców pracujących u nas na czarno sięga według różnych szacunków od
          miliona do dwóch, nigdy jeszcze o podobnym wypadku nie słyszano.
          Można to wytłumaczyć tylko w jeden sposób: cudzoziemcy zajmują te miejsca
          pracy, którymi sami Polacy nie są zainteresowani. A pracodawcy zatrudniają ich
          wcale nie z pazerności, żeby schować do kieszeni różnicę pomiędzy tym, ile
          płacą gastarbeiterowi, a ile musieliby zapłacić Polakowi. Robią to, bo innych
          chętnych nie ma.
          No pewnie - przyzna może w tym momencie część Czytelników - leniwe polactwo po
          prostu nie ma ochoty brać się do pracy, woli leżeć brzuchem do góry i brać
          zasiłki. Nie powiem, żeby taki zarzut był zupełnie bezpodstawny - ale to
          lenistwo nie wynika wcale z naszej natury, a już zwłaszcza nie z
          jakiegoś "charakteru narodowego". Podobnie przecież zachowują się Niemcy,
          uważani za z natury pracowitych. Gdyby nie imigranci, nie zebrano by u nich ani
          jednego szparaga, bo żaden miejscowy bezrobotny nie tknie tak niewdzięcznej i
          marnie - w porównaniu do jego zasiłku - płatnej pracy. Imigranci, mają co robić
          także wśród uważanych za równie pracowitych Szwedów czy Holendrów - właściwie
          wśród wszystkich zachodnich nacji. Co więcej, na niemieckich polach
          szparagowych można spotkać tych samych Polaków, którzy pracę w kraju bez żalu
          oddają "ruskim".

          Życie w bagnie
          Lenistwo płynie tu z racjonalnej kalkulacji: taka praca, jaka jest dostępna,
          bezrobotnemu się nie opłaca. Pensję, jaką może zarobić, porównuje on z
          zasiłkiem, który dostaje za nic. Więc tak naprawdę wynosi ona dla niego "pensja
          minus zasiłek". I nawet kiedy zasiłek już się skończy, bezrobotnemu nadal może
          się bardziej kalkulować leniuchowanie. Po co chodzić do pracy przez pięć dni w
          tygodniu, skoro można utrzymać się mniejszym wysiłkiem? Można "załatwić" (nikt
          nie mówi wprost: wyłudzić) rentę inwalidzką. Można żyć z emerytury babci czy
          matki. Można dorobić sobie jakąś pracą dorywczą albo nielegalną. Można kraść,
          co w kraju zdemoralizowanym przez komunizm nie spotyka się ze społecznym
          potępieniem. Można wreszcie, zamiast myśleć o zwiększeniu swych zarobków,
          myśleć o zmniejszeniu wydatków. Zadowalać się byle jakim życiem,
          pić "taniochę", oszczędzać na jedzeniu.
          Wielu Polaków korzysta z tych możliwości. To oczywiście oznacza ich stopniowe
          staczanie się i degenerację. Takie życie wciąga jak bagno i im dłużej trwa, tym
          trudniej się z niego wydobyć. Socjologowie zbadali to dość dokładnie: człowiek,
          który nie pójdzie do pracy w ciągu roku, zazwyczaj nie umie już znaleźć jej do
          końca życia. Odzwyczaja się, nie potrafi już wstawać codziennie rano, popada w
          alkoholizm. Nawet jeśli ktoś w końcu wyciągnie do niego rękę, nie umie jej
          przyjąć. To właśnie o takich ludziach przedsiębiorcy snują niekończące się,
          pełne rozgoryczenia opowieści - o pracownikach, którzy po pierwszej wypłacie
          znikają na tydzień, którzy kradną, co im wpadnie w ręce, piją w pracy i nie
          szanują roboty, choćby im dawać nie wiedzieć jak wysokie pensje.
          Popatrzmy na to od drugiej strony: przedsiębiorca nie może zaproponować,
          zwłaszcza niewykwalifikowanemu robotnikowi, pensji znacząco większej od
          zasiłku. Musi wszak płacić państwu ogromne daniny na tzw. ubezpieczenia
          społeczne. Wielu ludzi - niestety także tych, których nieopatrznie wybrano do
          Sejmu - wciąż wyobraża sobie naiwnie, że jeśli państwu brakuje na świadczenia
          (które się oczywiście każdemu "należą"), to można wysokość tych danin podnosić
          w nieskończoność.
          Otóż nie można, bo w pewnym momencie przedsiębiorcy w ogóle przestaje się
          opłacać robienie czegokolwiek. Najpierw rezygnuje z co śmielszych projektów,
          odpuszcza możliwe zyski, potem poprzestaje na minimum niezbędnym, by przeżyć,
          zwalnia część pracowników, a wreszcie zamyka firmę. W Polsce ten punkt został w
          wielu dziedzinach przekroczony i to właśnie jest główną przyczyną bezrobocia!

          Bezrobotni i nierobotni
          Czytelnik ma prawo powiedzieć: tacy ludzie, o których tu piszę, są, ale to
          przecież przykłady skrajne - większość uczciwie szuka pracy i nie może jej
          znaleźć! Albo proponuje im się podle płatne zajęcia, jakieś noszenie paczek w
          hipermarkecie, bo posiadanych przez nich kwalifikacji nikt nie potrzebuje.
          Oczywiście, mówiąc tak, Czytelnik będzie miał rację. Tylko że, po pierwsze,
          państwo jednych od drugich - uczciwie szukających pracy od leniwych - nie
          odróżnia i nigdy nie będzie w stanie odróżnić. A po drugie - co tu jest
          przyczyną, a co skutkiem?
          Skoro powinniśmy odróżnić bezrobotnych od nierobotnych, to jak policzyć, ilu
          jest tych drugich? Osobiście zwróciłbym uwagę na dane organizacji
          antyalkoholowych. W Polsce jest około dwóch milionów ludzi, którzy upijają się
          codziennie. Myślę, że liczba pisarzy lub innego rodzaju tremensów z wyższych
          sfer jest w tej grupie na tyle nieliczna, że można ją w statystyce pominąć i
          uznać, iż to codzienne picie wyznacza nam dość dokładnie rozmia
    • slamaker Zniewolonych ludzi zrobić wolnymi ! 10.09.05, 23:36
      Uwolnić ludzi od: biurokracji, etatyzmu, urzędników, podatków, polityków,
      socjalistów, czerwonych, politycznej poprawności, większości demokratycznej,
      pomocy humanitarnej, a nędza zniknie sama.
      • komandosska PROPOZYCJA WALKI Z NEDZA ... 12.09.05, 03:23
        Pojawiły sie jak zwykle rozne zjadliwe komentarze, których celem jest
        osmieszenie propozycji dotyczacych walki z bieda. W III RP rzekomo jej nie ma,
        albo biedni sa sobie winni. Nie mniej ONZ i inne swiatowe instytucje rozpatruja
        powanie problem walki z nedza.

        Nie uwazam, ze trzeba nakladac wielkie cla na orzeszki ziemnie,
        kakao czy inne wyroby afrykanskich rolnikow, ale, ze take cla nalezy nalozyc na
        towary chinskie oraz wielko-korporacyjne (glownie made in China), bo
        produkujace je korporacje zarabiaja tryliony $ na ich sprzedazy (towary te
        produkowane sa polniewolniczo), natomiast Polska wiele traci kupujac je. Te
        cla powinny byc tak wysokie, zeby trampki, zabawki, ubrania, radia chińskie,
        itp. kosztowaly tyle samo co polskie, wtedy kazdy zadecyduje czy chce wspierac
        przemysl chinski, czy polski i czy chce wzbogacac swoj wlasny kraj, czy tez
        obce kroporacje, ktore nie placa w Polsce podatkow, tylko drenuja jej zasoby.

        Wybitni amerykanscy patrioci i mysliciele (np. Rorty, Chomsky, Stiglitz,
        Parenti, Vidal i wielu innych) nawoluja do zorganizowania globalnego bojkotu
        korporatokracji, ktore sa dzis najwiekszym zagrozeniem dla
        egzystencji USA i dla zycia na Ziemi. Madrzy ludzie juz dawno doszli do
        wniosku, ze ratunkiem na globalna nedze jest powrot do regionalych gospodarek
        z kontrolowana wymiana towarow, a przede wszystkim zaprzestanie okradania i
        wyzysku biednych przez bogatych. Lepiej, zeby Polak szyl buty i dzinsy dla
        Polakow i uczciwie zarabial na wlasne zycie, niz z nedzy stawal sie zlodziejem,
        bandyta, terrorysta i zagrazal wszystkim. To chyba oczywiste.

        Ksiazka i wywiad Johna Perinsa bardzo dobrze objasniaja mechanizmy globalnego
        grabienia swiata przez amerykańskie/globalne korporatokracje, które w ten
        sposób gromadza tryliony $$ rocznie. Nie wiec dziwnego, ze miliardy
        okradzionych biednych ludzi umieraja potem z glodu. W USA frakcja jednego %
        ludzi posiada majatek wiekszy niż pozostale 90% ludzi! To chyba cos mowi.

        Nedza w III RP, wywolana tzw. "reformami" gospodarczymi po r. 1989, tez jest
        skutkiem skoku na wschodnio-europejska kase i rynki zbytu, który był
        zaplanowany przez korporatokracje pod rzadem Raegana. Korporatokracje działają
        wedlug ustalonego schematu. Pierwszym krokiem skoku na cudza kase jest
        wielkie zadluzanie biednych krajow, tak, zeby one nigdy nie były w stanie sie
        wyplacic. Wymusza się na nich pobieranie miliardow $ pozyczek na budwe
        niepotrzebnych obiektow przemysłowych, albo np. za zakup niepotrzebnych
        samolotow wojskowych, itp. Nastepnie okrada sie je do ostatniej koszuli. Zawsze
        robi sie to rekami lokalnych skorumpowanych kacykow (tzw. elyt), ktore sie
        przekupuje, potem szantazuje.

        Ameryka Pldn. pokazala, jak wyzwolic sie z lagru zaleznosci od mafijnych
        organizacji, jakimi sa MFW i SW (które sa instrumentami zniewalania narodow).
        nalezy oglosic bankructwo i zaprzestac splacac dlugi! Nalezy wypiac sie
        (sorkiwink na te instytucje i nie poddawac sie ich szantażowi i presji, oraz
        zjednoczyc sie z innymi biednymi krajami, ktore zrobia to samo. I nalezy
        renacjonalizowac rozkradzione uprzednio spoleczne/panstwowe przedsiebiorstwa. W
        ten sposob urwie sie leb hydrze korporatokracji i swiat odzyje. Jest to
        zreszta wyprobowana metoda amerykanskich korporacji. Kiedy ich szefowie zbyt
        nakradna i spowoduja zapsc swych firm, wtedy oglaszaja bankructwo i podatnicy
        sa zmuszani przez rzad do wykupienia tych firm. Należy uczyc się od
        korpozłodziei i ich przechytrzyc. sprawiedliwosc jest po naszej stronie.wink)

        Trzeba tez nakladac wielkie podatki na zagraniczne firmy, ktore zarabiaja na
        Polakach i zmuszac je do placenia na nasze szkolnictwo, nauke i rozwoj.

        To tylko pare propozycji, na pewno nie wszystkie mozliwe.
        • pomruk Re: PROPOZYCJA WALKI Z NEDZA ... 12.09.05, 04:08
          Przepraszam komandossko, ale z jaka nedzą chcesz walczyć?
          Czy chcesz ograbić tych Chińczyków, którzy zgadzają się na pracę za 60 centów za
          godzinę? Czy też raczej bierzesz pod obronę Polaka, kt. nie ruszy dXXX mniej niż
          5 PLN/h?.
          • komandosska Re: PROPOZYCJA WALKI Z NEDZA ... 12.09.05, 06:02
            Ja Chinczykow nie chce ograbiac, ani sie o nich nie martwie. to sprawa
            chinskiego rzadu. Chinczycy moga produkowac towary na chinski rynek, liczacy
            ponad 1,3 miliarda dusz. To wystarczy. Ja sie martwie o glodujacych Polakow. Im
            nalezy placic tyle za prace, zeby mogli za to przezyc w PL czyli w EU. Jesli
            jest to >5zl/h, to tak powinno byc. Podobnie jak Amerykanom nalezy placic tak,
            zeby przezyli w USA (i.e. min. 10-12$/godz). Jestem za obaleniem WTO i
            likwidacja szalenstwa zwanego wolnym rynkiem, ktore sluzy tylko korporacyjnym
            mafiom. Rynek musi byc dopasowany do lokalnych spoleczenstw i ich warunkow
            zycia. Zreszta swiat jest znacznie ciekawszy, kiedy jest zroznicowany.
            • pomruk Re: PROPOZYCJA WALKI Z NEDZA ... 12.09.05, 06:21
              No to rada prosta: załóż firmę i płać 10PLN/h.
              • komandosska europejskie place i likwidacja nedzy w PL 12.09.05, 22:36
                sa mozliwe tylko po zamknieciu PL i Europy na zalew taniej chinszczyzny. to
                musi byc dokonane przez soldarna Europe. Inaczej nedza bezrobocia nas zabije.
                jesli ktos nie moze sie utrzymac za glodowe zarobki polniewolniczej pracy, to
                lepiej zeby nie pracowal wcale i zyl z zasilkow. Lezac na kanapie zuzyje mniej
                energii, ostatecznie moze kogos napasc i okrasc. albo niech hordy bezrobotnych
                utrzymuja pracujacy. czy to jest lepsze, niz nalozenie wielkich cel na chinski
                szmelc?
            • slamaker Re: PROPOZYCJA WALKI Z NEDZA ... 12.09.05, 22:12
              > likwidacja szalenstwa zwanego wolnym rynkiem, ktore sluzy tylko korporacyjnym
              > mafiom.

              Właśnie stoisz na rękach i widzisz na odwrót smile

              Pozdro
              • komandosska jesli korpo-globalizacja jest dobra dla ludzkosci, 13.09.05, 06:49
                to dlaczego w oresie jej intensywnego wprowadzania (ostatnie 15-20 lat)
                dramatycznie wrosla na swiecie liczba ludzi zyjacych w nedzy? to sa
                udokumentowane fakty.
                • anty_lewica Re: jesli korpo-globalizacja jest dobra dla ludzk 13.09.05, 09:17
                  To wytłumacz, dlaczego największa bieda panuje w tych krajach, które opierają się globalizacji (np. Korea Północna) ?
                • slamaker A gdzie on jest ? 13.09.05, 15:04
                  Z dnia na dzień mamy coraz więcej socjalizmu, rozdawnictwa, marnotractwa,
                  etatyzmu i biurokracji, a nie wolnego rynku. Stąd się bierze właśnie bieda !
                  Już Ci pisałem: stoisz do góry nogami smile)
    • dokowski To tylko pobożne życzenia lewicy 12.09.05, 10:12
      komandosska napisała:

      > Uwazam na podstawie wielu swiatowytch dowodow, dokumentow i profesjonalnych
      > opracowan, ze w dzisiejszych czasach zrodlem rosnacej nedzy jest
      > korporatokracja i globalizacja

      Fakktem natomiast jednoznacznie udowodnionym jest to, że przyczyną głodu inędzy
      jest socjalizm. Najlepiej widać to na zmianach ustrojowych w Afryce, gdyż było
      tam wiele zmian i wiele krajów brało udział w takich zmianach. Jest regułą, że
      kiedy władzę zdobywają socjalistyczne reżimy, w ciągu paru lat zaczyna być
      głośno w świecie o nowym kraju, w którym ludzie umierają masowo z głodu i
      trzeba mu posyłać pomoc żywnościową. Natomiast po demokratyzacji i
      prywatyzacji, po otwarciu się kraju na inwestycje i wolny rynek, klęska głodu
      od razu znika. Tam gdzie sięga globalny wolny rynek, tam nie ma głodu.
      Globalizacja jest procesem, który wyeliminuje głód w ogóle ze świata w chwlili,
      gdy cały świat stanie się jednym wielkim wolnym rynkiem.
      • drf 8OGACi i 8IEDNi 12.09.05, 10:33
        TO JEST POWAZNY PROBLEM
        MOZE NIE DLA BO9A TEGO?
        BIEDA TO MATKA WYNALAZKOW
        A JEJ DZIECI 809ACIivIDEE

        507!7447!
        • komandosska bieda matka wynalazkow - dla uprzednio zamoznych 12.09.05, 22:45
          czyli takich, ktorzy mieli kiedys fundusze, zeby sie wyksztalcic. Niektorzy
          biedni odkrywaja, ze zlodziejstwo jest dobrze platna praca, a w III RP nawet
          wielce szanowana, bo same yelyty tym sie zajmuja. jesli gosc nie moze pracowac
          w fabryce i uczciwie zarabiac produkujac zarowki lub buty, to zacznie zarabiac
          napadajac na innych gosci z kasa. Niekiedy zdarzy sie, ze kogos zabije, albo
          okaleczy, albo da sie namowic terrorystom do jakiejsc akcji.
      • indris Historyczne odkrycie dokowskiego ? 12.09.05, 11:59
        dokowski napisał: "Faktem natomiast jednoznacznie udowodnionym jest to, że
        przyczyną głodu i nędzy jest socjalizm".

        Z tego wynikałoby, że albo przed r. 1917 nie było głodu i nędzy, albo w
        większości krajów świata panował socjalizm.
        Jedno i drugie jest jednak tezą w historii dotąd niewystępującą.
        • dokowski Socjalizm jest odmianą feudalizmu z biurokracją... 12.09.05, 16:07
          indris napisał:

          > dokowski napisał: "Faktem natomiast jednoznacznie udowodnionym jest to, że
          > przyczyną głodu i nędzy jest socjalizm".
          >
          > Z tego wynikałoby, że albo przed r. 1917 nie było głodu i nędzy, albo w
          > większości krajów świata panował socjalizm

          ... zamiast arystokracji z Partią zamiast Kościoła, to też już jest
          zdiagnozowane. Iran jest doskonałym przykładem modelu pośredniego.
          • rycho7 dokumendyzm jest biurokracja zlodziei podatkow 13.09.05, 06:44
            dokowski napisał:

            > ... zamiast arystokracji z Partią zamiast Kościoła, to też już jest
            > zdiagnozowane.

            Kosciol zastepowal i partie i biurokracje. Kosztowal tez niemalo.

            Natomiast odnosnie diagnozy to przypominam, ze dziela Marksa i Engelsa oraz
            wielu innych powstaly w wyniku obserwacji na krawedzi zycia zaszczycanych praca
            przez beneficjentow kapitalizmu. Warto poczytac wspolczesnych historykow jak
            dziwia sie, ze prole byli w stanie w ogole przezyc biologicznie. Mieli dochody
            ponizej minimum biologicznego (=glod) oraz prace ponad sily mamuta.
    • komandosska czy pomruk by pracowal za 3zl/H? 13.09.05, 00:02
      jesli nie, to dlaczego oczekujesz, ze inni powini pracowac za poldarmo?
      • rycho7 zeby przezyc 13.09.05, 06:53
        komandosska napisała:

        > jesli nie, to dlaczego oczekujesz, ze inni powini pracowac za poldarmo?

        W watku o walce z bieda nietaktycznie jest poruszac ten temat. Aby biedni mogli
        kupic towary na rynku to musza byc one tanie. Tanie musi wiec byc wytwarzanie a
        co za tym idzie niskie pensje. Amortyzacja inwestycji to jest oplacanie pracy
        uprzedmiotowionej. Czyli obnizanie plac wytworcom "maszyn". Albo ci wytworcy
        produkuja tanio albo na bezrobociu oczekuja na fizyczne zuzycie juz
        wyprodukowanych maszyn. Podobnie robotnicy dobr konsumpcyjnych moga na
        bezrobociu oczekiwac na to gdy biednych stac bedzie na ich produkty.

        Wysokie place i wysokie bezrobocie to faktycznie polowa plac pozornie wysokich.
        • komandosska jesli biedni beda dosc zarabiac, wtedy kupia 13.09.05, 07:26
          sobie towary, ktore wcale nie musza byc tanie - one musza byc dopasowane cenami
          do ich zarobkow. Globalizacja jest rownaniem w dol stopy zyciowej w Europie i
          USA do najnizszego pol-niewolniczego poziomu w Azji. Skuteczne rozwiazanie
          problemu bezrobocia podsunal kiedys Keynes, ale jego rozwiazanie jest sprzeczne
          z globalizacja.

          Globalizacja jest poczatkiem koncza cywilizacji Zachodu. Panstwa nie pracujace
          degeneruja sie, bo nie maja pieniedzy na nauke, rozwoj i inwestycje. Chiny
          kwitna i rozwijaja sie tylko dlatego, ze intensywnie pracuja. TRZEBA SKONCZYC
          z globalizacja i Europa oraz USA odzyja. USA najlepiej rozwijaly sie w okresie
          protekcjonizmu. Podobnie Chiny bardzo chronia swoj rynek. Dlaczego Europa i USA
          dzialaja samobojczo? dlatego, ze nie maja suwerennych rzadow i sa rzadzone
          przez faszystowskie korporatokracje, ktorych jedydym celem dzialania sa
          maksymalne zyski. Dla nich nie istnieja spoleczenstwa, tylko masy niewolnikow
          do roboty i konsumentow do nabijania korporacjom kasy.
          • rycho7 jesli biedni beda dosc wydajni, wtedy beda zarabia 13.09.05, 15:12
            zarabiac. Jezeli w Europie robotnicy beda wytwarzali T-shirty taniej niz w
            Chinach to beda sie one sprzedawaly. Uwzglednic nalezy, ze bawelna nie rosnie
            (przemyslowo) w Europie, wiec cena importowanego surowca jest wyzsza od
            chinskich koszulek. Proponuje wiec rozdac bezrobotnym ziarenka bawelny aby
            wychodowali surowiec taniej niz w USA, Egipcie i Uzbekistanie. Takie zadanie
            domowe dla idioto-lewakow. Ja jestem lewicowcem ale nie lewakiem.
        • indris Inna strona medalu. 13.09.05, 09:47
          rycho7 pisze: "Aby biedni mogli kupic towary na rynku to musza byc one tanie.
          Tanie musi wiec byc wytwarzanie a co za tym idzie niskie pensje"

          Ale ci nisko opłacani pracownicy są też nabywcami. Im więcej zarobią, tym
          więcej kupią. Taka była chyba koncepcja Keynesa, która sprawdziła sie w
          praktyce.
          • rycho7 Marks od podstaw 13.09.05, 15:17
            indris napisał:

            > Ale ci nisko opłacani pracownicy są też nabywcami. Im więcej zarobią, tym
            > więcej kupią.

            Moga zarabiac "wiecej" jak w realsocjalizmie i stac w kolejkach. Kupia tyle samo
            towarow za inna nominalnie kwote pieniedzy. Bilans koszty produkcji - wartosc
            sprzedazy wyjdzie na zero. Wartosc dodana powstane w wyniku pracy. Bardzo
            przykro jest uczyc lewicowcow Marksa. Tam jest pare rownan, ktore trzeba znac
            przed rozpoczeciem dyskusji.

            > Taka była chyba koncepcja Keynesa, która sprawdziła sie w
            > praktyce.
      • pomruk Re: czy pomruk by pracowal za 3zl/H? 13.09.05, 17:48
        komandosska napisała:

        > jesli nie, to dlaczego oczekujesz, ze inni powini pracowac za poldarmo?
        Ależ nie oczekuję! Tyle tylko, że wiele mieszkańców globu utrzumuje się za 1-2
        USD dziennnie. Dla nich zdobycie takiej pracy (za 1 1.5 USD/h oznacza _wyrwanie_
        z dotychczasowej nędzy! 10 dolarów ma zupełnie inną wartość w New Yorku, a inną
        np. w Namibii.
        Znam z resztą gorszy przykład: ludzi, którzy się godzili pracować za nędzne
        wyżywienue i dach nad głową. Byli to pólnocni Koreańczycy, kyórzy uciekli
        kilkanaście lat temu do Chin przed klęską głodu. Jak wiadomo, Płn. Korea nie
        jest kapitalist., ani nie uległa globalizacji. Więc Twe diagnozy niezupełnie są
        trafne.
        Mógłbym podać drastyczniejsze przypadki np. falę kanibalizmu na Ukrainie w
        czasie "rozkułaczania" w imię sprawiedliwości społecznej. Ale chyba starczy.
        • pomruk Re: czy pomruk by pracowal -sprostowanie 13.09.05, 17:50
          Chodziło o pra cę za 1 do 1,5 USD na godzinę, myślnik mi uciekł.
    • komandosska Regulowany rynek w kagancu i kolczatce 13.09.05, 15:11
      jest zdrowszy dla ekonomii, niz dziki wolny rynek!!! Szok? Nie - zdrowy
      rozsadek! Tego dowodza doswiadczenia amerykanskie. Republikanie zawsze gnoili
      gospodarke USA, teraz polscy republikanie, czyli PO, zgnoja Polske i
      to "recamy" samych Polakow. Glupota ludzka jest jak tsunami - nie do
      pokonania.

      money.cnn.com/2004/01/21/markets/election_demsvreps/
      • anty_lewica Porównanie Korei Pn. z USA temu przeczy 13.09.05, 20:35
        więc 'kończ Waść, wstydu oszczędź'.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka