Dodaj do ulubionych

makaroniarze szczują polusów przeciw ivanom...

05.11.05, 15:10
"Typową, umyślną instrumentalizacją przeszłości" nazwał "Corriere della Sera"
obchodzony po raz pierwszy w Rosji Dzień Jedności Narodowej. Według włoskiej
gazety, nowe święto może podsycić trwającą między Polską a Rosją wojnę
pamięci.
Według "Corriere della Sera", "trudno nie myśleć, że ogłoszenie święta,
upamiętniającego nieznany niemal wszystkim Rosjanom epizod wyzwolenia Moskwy,
okupowanej przez Polaków przed czterema wiekami, może podsycić wojnę pamięci,
która od jakiegoś czasu trwa między Rosją a Polską".
"Jednoznacznie antypolski charakter nowego święta nie jest jedynym, a może
nawet nie podstawowym motywem, który skłania do tego, by patrzeć na nie z
niepokojem. Jest to bowiem fatalny przykład posługiwania się historią,
przypominający wiele podobnych dowodów politycznego wykorzystania
przeszłości, jakich jest pełno w dziejach" - ocenia włoski dziennik.
---------------------------------
makaroniarze oceniajce wprzódy swoją historię ( szczególnie kolaborację z
adim w 2.światowej) a potem wpier’dalajcie się w historię innych narodów.
uważam , że putin gra super – płacimy polityczną cenę za pewną grupę
politycznych idiotów msz-tu , kancelarii rządu i prezydenta a także
niedoważonych partyjnych „polityków” .
dopóki polusy nie ułożą sobie poprawnych stosunków z ivanami , niech nie
liczą na akcept polskiej ost-polit-zagranicznej przez ivanów...to wspaniały
naród o mądrości przewyważszającej nadwislanskich mutantów...
------------------
pieprzone cywile

Obserwuj wątek
    • stormy_weather Re: makaroniarze szczują polusów przeciw ivanom.. 05.11.05, 15:29
      najciemniejszy rozdział w historii niemiecko-włoskich stosunkach....
      dziś , italiany odważają się oceniać stosunki polsko-rosyjskie....a jeszcze tak
      niedawno....
      www.viaggio-in-germania.de/hitler.jpg
    • dachs Smuta Putinuta 05.11.05, 15:32
      400 lat temu bez mała, umarł car Iwan Groźny.

      Sam fakt w sobie banalny, ale Iwan, zanim odkorkował, zdążył poucinać głowy
      całej swoje rodzinie.
      No i bezhołowie się zrobiło okropne.
      Nie było, komu rządzić, tron stal pusty, pretendenci się wyrzynali z zapałem.
      Jednym słowem - smuta.

      W tej sytuacji pewien tajemniczy Polak (zresztą nie wiadomo czy przypadkiem
      nie Rosjanin), przy poparciu armii skądinąd rosyjskiej, objął w posiadanie
      rosyjski tron, zapodając że jest Dymitrem i że tatuś (Iwana G.) go przeoczył.
      Sponsorował go zresztą wprost jeden taki jeden z listy najbogatszych wojewodów,
      któremu chodziło o dupę Maryni.
      To znaczy, żeby te dupę Maryni (swojej córki) dobrze ulokować.

      Dymitr rządził ponoć nieźle, ale krotko, bo za mądrze. A do tego katolik.

      Tajemniczego przybysza pozbyto się w sposób do dziś najchętniej w tamtych
      okolicach praktykowany - przez zarżnięcie.

      Ale nasi przyjaciele moskiewscy nie mieli by wcale do nas pretensji o to, że
      go sami zarżnęli, gdyby nie to, ze Marynia była ambitna.
      Namówiła tatę, żeby jej przywiózł nowego męża, a Rosjanom nałgała, ze to ten sam.
      Bujda była tak naiwna, ze się nawet tamtejsi skapowali i pogonili rodzince kota.
      Z tym, ze dalej burdel był straszny. Najbliższe cywilizowana państwo to była
      Polska (silna i nowoczesna), wiec tzw. siły postępowe postanowiły zaimportować
      polskiego cara.
      Postawiły wprawdzie warunek, żeby przestał być, aż taki postępowy, bo za dużo
      postępu to na Rosje wcale nie jest dobrze, ale warunek był w końcu do przyjęcia
      i sprawy miały się nieźle.
      Niestety tu strona Polska dala trochę ciała. Zamiast zając się energicznie
      nowym gospodarstwem, król marudził u siebie w domu.
      Rosjanie zniecierpliwieni, ze już parę miesięcy żadne głowy nie lecą i (poza
      paroma burdami wszczętymi przez polskich poborowych) nic się właściwie nie
      dzieje stwierdzili, ze do dupy z taka władzą i słuszny gniew ludu obrócił się
      przeciw sprawcom tego stanu rzeczy.
      Żydów wtedy nie było, wiec musieli zadowolić się Polakami.
      Polacy trochę się bronili, ale ponieważ i tak nie bardzo wiedzieli, czego
      mogliby w tym barbarzyńskim kraju szukać, wyszli po niezbyt przekonywującym oporze.
      Poczem o całej awanturze zapomnieli, bo była bezsensowna, stosunkowo bezkrwawa i
      jako taka, mało interesująca.

      No i tyle.


      400 lat później okazuje się, że epizod ten (trwający w sumie 8 lat, a wiec
      krócej niż plany 3-letni i 6-letni razem wzięte) do dziś kształtuje polityczne
      myślenie globalnego mocarstwa nuklearnego, które rości sobie prawo
      do decydowania o kształcie świata.
      • wikul Re: Smuta Putinuta 05.11.05, 23:25
        Idąc śladem Putina Polska powinna świętować w rocznicę rzezi Pragi (dokładnie
        4.11. jak u Putina) i byłaby równowaga.

        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3001986.html?nltxx=1077927&nltdt=2005-11-05-04-05
        • dachs Re: Smuta Putinuta 06.11.05, 09:53
          hmmm, nie jestem pewien czy bylaby to rownowaga. I oni i my swietowalibysmy
          rosyjskie zwyciestwo.
          A moze by tak przeprosic sie z Dzierzynskim? w koncu zaden Polak w pojedynke
          tylu ruskich nie nabil. smile)
    • v_2 Re: makaroniarze szczują polusów przeciw ivanom.. 06.11.05, 10:07
      Uważaj jak chwalisz Putina- oddziały specjalne się szkolą:

      www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,PB64-SUQ9MTEyOTQmbnI9Mg_3_3,00.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka